Obiektywne spojrzenie na Smoleńsk

Piszę tą chujnie pod wpływem chwili. Do sieci wyciekły drastyczne zdjęcia z katastrofy smoleńskiej. Ten temat od przeszło dwóch lat często nie daje mi spać, jak tylko sobie o nim przypomnę. Nie będę w tej chujni rozpisywał swoich przemyśleń, bo to by zajęło bardzo dużo czasu. Mam swoje poglądy. Jednakże, chciałbym zwrócić uwagę na coś innego. To coś, to fakt, że prawdopodobnie nigdy nie dowiemy się, po czyjej stronie było ile winy. Tusk oddał całą sprawę w ręce Rosjan, a oni nic z tym nie zrobili. Znaczy się zrobili, ale tyle, żeby nic nie dało się wyjaśnić. Po dwóch latach niedbałego śledztwa umyli wrak. Płakać mi się chce, jak pomyślę, jak zostaliśmy potraktowani: pamiętam, jak czytałem jeszcze w podstawówce bodajże w Młodym Techniku o katastrofie w Lockerbie. Tam został przebadany każdy, nawet najmniejszy kawałek samolotu. Po prostu wszystko, i na dodatek robili to w 1980 roku, kiedy technika była dużo słabiej rozwinięta. Jak można mieć tak wyjebane, to jest dla mnie niepojęte. Ale skrajnie odwrotne poglądy są dla mnie jeszcze bardziej niezrozumiane. K uczynił z tego broń polityczną i wyrządza tak samo wielką szkodę, tworząc spory i kłótnie miedzy Polakami. W tej melancholii żegnam, śrut i CHUJNIA.

77
64