Obojętność

Wjebałem się ostatnio w niezłe gówno, i czuje że grunt pali mi się pod nogami. Nieśmiało próbowałem zasięgnąć pomocy, ale każdy mnie zlewa, a czuję, że jak zawale tą sprawę, która powoli mi się wymyka spod kontroli, to wtedy wszyscy się oburzą „czemu mnie nie pytałeś o pomoc” etc. Tak to w życiu jest moi drodzy, jesteśmy zlewani przez najbliższych bo łatwiej powiedzieć „chuj wie” niż postarać się zrozumieć bliskiego. Muszę być silny ale tutaj dochodzi druga chujnia, jak to się wszystko pierdoli na ostatnią chwilę. Mam nadzieje że tym razem tak nie będzie. Z niekrytym rozrzewnieniem wspominam czasy studiów, jak to zdawaliśmy jeden trudny ścisły przedmiot, i prosiłem o pomoc współlokatora, który już wtedy zdał egzamin, o pomoc – „sorry, nic już z tego nie pamiętam, a nie chce ci podpowiadać bo jeszcze cie w błąd wprowadze”. Myślę ok, w sumie spoko, lepiej żeby mi nic nie mówił jak ma mi bezsensu namieszać. Po czym poszedł do pokoju atrakcyjnej współlokatorki (która notabene studiowała z nami i też oblała ten egzamin co ja), ona uczyła się tego przedmiotu, i namawiał ją, żeby robili projekt razem bo jemu się nie chce samemu – ona że nie, bo się uczy, a on „pomogę ci, ja to niedawno zdawałem, wszystko pamiętam”. Niestety koleżanka się nie zgodziła na wspólną nauke, bo była nauczona inną metodą i nic by z tego nie wyszło. Niemniej chciałem przedstawić istotę problemu. Mam nadzieje że w tym przypadku będzie lepiej. pozdro

46
60

Komentarze do "Obojętność"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Ziomek następnym razem jak będziesz pisał chujnię pisz mniej wywodów a więcej faktów. Wtedy będzie wiadomo o co chodzi.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. ja ew. mogl puknac, ciebie nie. wiec miales farta 😀

    0

    0
    Odpowiedz