Pan Pizza

Siedzę se w wannie z moją dziewczyną. Fajnie. Ale trochę ciasno bo wiadomo blok i małe wanny. I się dotego się zsuwam. Coś mi tam mymra w brzuchu. No to mówię jej: „zamówmy są pizze”. Ona na to „Ty a może jakieś chińskie co?” Jak mnie to wkurwia jak ona mi przypomina jak mam alergie na chyba kurwa wszystko, włącznie z nią, wodą w wannie i pizzą. No spoko dzwonimy zamawiamy tą lepsza z fajnymi składnikami. Babka przy fonie jak zwykle głucha na ucho którym słucha nie ogarnia ulic. No i mówi pizzą za godzinę będzie. Nieźle, pewnie będzie dobra jak się z nią tak długo pierdolą. Woda w wannie stygnie, wacek mi się kurczy i wtedy (po zasranej półtorej godzinie) dzwoni Pan Pizza do furtki żeby mu otworzyć. No to dziewczyna leci mu domofon zczaić a ja mam się ubrać żeby mu otworzyć. Weź teraz kurwa załóż te dresy jak masz wilgne nogi. Nie no udało się idę se na chilu na spotkanie z serowym żywiołem i jego posłańcem i nagle ślizg. Wyjebałem się na mokrej podłodze. Gwiazdy zataczają pojebane kręgi a ja wstaje i idę trzymając sie za głowę i otwieram drzwi. Otwiera jakiś ćpun z pizzą w rękach. To chyba naszą pizza. Mówi mi trzy dychy a ja co a on no. Cały kontent wracam do mojej łaski rozpuszczonej w wodzie i pokazuję moją zdobycz. Otwieramy pudełko A TAM KURWA ZWYKŁA PROŚCIUTA OD MAŁEGO FIUTA . Łza kręci mi się w niebieskim niewinnym oczku. Znowu zrobili mnie w bambuko. Jak ja mam sobie poradzić z życiem itd jeśli nie potrafię nawet udowodnić swojej męskości zamawiając jebaną pizzę przez telefon? Chujnia wzbiera się we mnie, faluje jak ocean przegrywu a do oczu napływają mi łzy. Ja jebie. Jeszcze tego brakowało żebym się rozkleił z powodu pizzy. Z kamienną twarzą wchodzę do wanny i zanurzam głowę żeby ona nie widziała. I wtedy nadchodzi [bumbum] chujnia tysiąclecia. Zanurzając moje wodogłowie powoduję przelanie się poziomu wody w wannie i całą łazienkę zalewa potok wody i moich łez. Ośmieszony do cna. Łazienka zalana. Ona odchodzi do lepszego, a ja nawet nie mogę zjeść pizzy bo jest kurwa mokra. Jak mawiają mnisi buddyjscy, życie to niekończący się krąg cierpień. Czekam na śmierć jak na dobrego posłańca z pizzą jak należy.

26
64

Komentarze do "Pan Pizza"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Pisz więcej. Fajnie sie to czyta posrana cioto 😉

    15

    3
    Odpowiedz
  3. No nie wiem…wygląda jakby dwie osoby pisały tego wkurwa. Chyba kolesiowi się ta laska [ładka] na fona wpieprzyła jak pisał…

    3

    0
    Odpowiedz
  4. „Babka przy fonie za godzinę będzie pizzą. Będzie dobra, bo się z nią długo pierdolą”. Trafiłeś na bal przebierańców w burdelu czy do pizzerii, hę?

    5

    0
    Odpowiedz
  5. Zgubiłam się

    0

    3
    Odpowiedz
  6. Uważaj, bo Pan Pizza już dawno w wannie z twoją, a to ty zapierdalasz matizem z gorącą pierdiciozzą. -1/5

    2

    0
    Odpowiedz
  7. Kto z Was ma wrażenie, że większość chujni wychodzi „spod pióra” jednej i tej samej osoby? Która najczęściej pisze tym samym stylem, a nawet jeśli zmienia coś to i tak jest dalej podobnie, lub zdradzają tekst inne atrybuty. Koleś/Typiaro masz rozdwojenie jaźni? A może zarabiasz na płodzeniu wpisów/komentów bez względu na płeć, treść i długość znaków?

    9

    0
    Odpowiedz
    1. Mało tego, ja mam wrażenie że owa osoba to ten zmydlony już co nieco Mesio.

      5

      0
      Odpowiedz
      1. „Mało tego, ja mam wrażenie że owa osoba to ten zmydlony już co nieco Mesio.”

        Błądzisz, patałachu. 🙂 Pan twój nie jest autorem tych wypocin. Czasem coś go wkurwi, to jakąś chujnię popełni, ale nie robi tego „taśmowo”. Tak więc nie ten adres, patałachu. /Mesio PS. A po określeniu Pana twojego bluźnierczym epitetem „zmydlony”, to jedyny adres, który cię w najbliższej przyszłości zainteresuje, to adres naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego, dokąd zawloką cię umyśli Pana twojego. Oj, naschylasz się po mydło pod robolskimi prysznicami, patałachu, naschylasz… Wymydlą cię tak, że od środka będziesz czystszy niż na zewnątrz.

        5

        1
        Odpowiedz
        1. Jeśli napiszę, że w dupie mam twoich roboli razem z ich mydłem (wszystkich naraz), będziesz Waszmość ukontentowan? Obiecywałeś mi kiedyś Liztmancośtam Kommando… i nic. Pewnie się zmydliło, prawda?

          1

          3
          Odpowiedz
          1. „Jeśli napiszę, że w dupie mam twoich roboli razem z ich mydłem (wszystkich naraz), będziesz Waszmość ukontentowan?”

            Nie, Pan twój nie będzie, bo tylu ich to w dupsku nie zmieścisz. Ostatni, który próbował, wysiadł gdzieś po pierwszej setce (a wylewało się z niego już przy pierwszej pięćdziesiątce). Ale jak chcesz, to możesz spróbować, co Panu twojemu szkodzi… Robole będą miały rozrywkę, dodatkowe parę groszy do skromnych 17 tysi podstawowej Pana twojego, też się nie zmarnuje. Wpadnij, patałachu, pod naszą bramę, odźwiernemu powiedz, żeś do bicia anal-rekordu przylazł, to po podpisaniu kontraktu na wyłączność dystrybucji nagrania z tej próby, Pan twój zapewni ci odpowiednią ilość „wkładu”. /Mesio PS. Mydło we własnym zakresie. A jeśli chodzi o LPE, to uważaj o czym marzysz, patałachu, bo marzenia się czasem spełniają…

            5

            0
            Odpowiedz
        2. Mesio wrócił ! : D

          3

          0
          Odpowiedz
  8. To miało byc śmieszne?

    1

    1
    Odpowiedz
  9. to jest pasta. won.

    2

    1
    Odpowiedz
  10. „Ona odchodzi do lepszego……………….” Po prostu twoja godzina już minęła a ty nawet nie zadupczyłeś tępaku. „Ona” poszła do innego klienta. Pozostał tylko 130 kilowy Rusłan, który przyszedł po zapłate ale o tym nie napiszesz.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Doskonale Cię rozumiem, bo pizza to mój Bóg.

    0

    0
    Odpowiedz