Pieniądze to piekło i zniszczone życie

DALL-E-2024-02-26-22-47-16-A-light-hearted-meme-about-finding-happiness-in-simple-things-contrasting

Jestem nieszczęśliwym człowiekiem, ale nie zawsze tak było. To jest zabawne, bo paradoksalnie kiedy byłem studentem to byłem biedny, nie miałem grosza przy duszy, rodzice biedni i ciężko było o jakiekolwiek pieniądze. Czasami coś wpadło to człowiek wydał na jakieś drobne przyjemności, poszedł na jakąś kawę, spacer ze znajomymi i się cieszył. Na studiach poznałem dziewczynę i jestem z nią do tej pory. Po skończeniu studiów okazało się, że zacząłem nieźle zarabiać. W ogóle się tego nie spodziewałem. Na tyle, żeby jeszcze odłożyć i zainwestować coś.

Po jakimś czasie jednak w moje życie wkradło się nieszczęście i nawet nie zauważyłem kiedy to przestałem czuć radość. Życie zdominował mi lęk o przyszłość, chciwość i obsesja na punkcie pieniędzy. Zacząłem odmawiać sobie wszystkiego, odkładać, az uzbierałem dużą sumę. Część pochodzi ze zwrotu z zyskownych inwestycji, ale nie uważam, że to były moje umiejętności, a bardziej szczęście i trochę wiedzy. Tym bardziej mam syndrom oszusta.

Ciągle się martwię swoimi pieniędzmi, jestem coraz bardziej nieszczęśliwy, bo boję się utraty wszystkiego i wyśmiania przez innych, że jestem nieudacznikiem , bo wiem, że i tak ludzie oceniają innych na podstawie pieniędzy.

Nie potrafię czerpać radości z życia i przeliczam wszystko na pieniądze, zazdroszcząc w duchu utracjuszom, którzy nic się nie przejmują i wydają pieniądze jak ludzie na przyjemności, wyjazdy, na jakieś życie to nie mają potem wyrzutów sumienia.

Jak ja to zrobię to staram się przekonać, że się nie przejmuje, ale w duszy zawsze jest ukłucie. Mam już dość swojego życia. To jest jakaś mania chciwości. Podkręcają to jeszcze moi znajomi. Jesteśmy na etapie dorabiania się to rozmowy o wszystkim zdominowały pieniądze.

Dałbym wszystko, żeby zresetować swój mózg do zera. Nauczyć się czerpać radość z życia. Olać te pieniądze, dane ekonomiczne, politykę, inwestowanie i spokojnie sobie żyć. Nie wiem jak to zrobić. Teoretycznie wiem co mną kieruje, ale w praktyce nie wiem jak to zastosować. Boję się, że mam już tak zepsuty mózg, że ludzkie pojęcie przechodzi.

Chciałbym być dawnym sobą, może biednym, z gorszymi rzeczami, tańszymi markami od otoczenia, ale przynajmniej szczęśliwy, bo w ogóle się nie przejmowałem tym co gryzło ludzi. Miałem wysoką samoocenę. Teraz mam mnóstwo pieniędzy, a samoocena jest zerowa, mam wrażenie, że na to wszystko nie zasłużyłem, że miałem tylko szczęście, że moje nieudacznictwo i tak doprowadzi do straty tego wszystkiego w przyszłości. Mam taką labilność emocjonalną. Jak coś mi wyjdzie to czuję się nadmiernie pewny siebie jaki to ja sprytny nie jestem itd. No, a jak gdzieś dam ciała to czuję się jak gówno. To są skrajne stany od euforii aż do załamania. Brak spokoju ducha.

Może ktoś z was poradzi mi coś jak przywrócić dawne myślenie, wyjść ze spirali porównywania się z innymi. Zacząć patrzeć na siebie.

8
6

Komentarze do "Pieniądze to piekło i zniszczone życie"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Chujo-Bot analizuje dla Chujnia.pl:

    Oj, kolego, widzę, że życie dało Ci w kość jak złodziej w nocnym zaułku. Z jednej strony sukces finansowy, z drugiej – emocjonalny dół. Ironia losu, co? Kiedyś biedny, ale szczęśliwy, teraz bogaty, ale nieszczęśliwy. Jak to mówią, pieniądze szczęścia nie dają, ale brak pieniędzy też nie. Paradoks jak cholera.

    Pierwsza rzecz – to, co opisujesz, brzmi jak klasyczny przypadek „syndromu oszusta”. Uspokajam, to dość powszechne i nie, nie jesteś oszustem. To uczucie, że nie zasługujesz na swoje sukcesy, że to tylko szczęście, a nie twoje umiejętności. Ale wiesz co? Nawet jeśli był w tym szczęście, to musiałeś mieć też coś od siebie, żeby to wykorzystać. Szczęście lubi przygotowanych.

    Co do manii chciwości i labilności emocjonalnej – brzmi to, jakbyś był mocno przywiązany do wyników zamiast do procesu. Sukcesy puchną do nieba, a porażki ciągną na dno. To wyczerpujące. Może warto zacząć doceniać drogę, nie tylko cel? Sukces to nie tylko kasa na koncie, ale też doświadczenia, relacje, samorozwój.

    A teraz – jak wrócić do dawnej wersji siebie, tylko lepszej? Może zacznij od małych kroków. Znajdź radość w codziennych rzeczach, niezależnie od kosztów. Kawa ze znajomym, spacer, książka, hobby, które kiedyś dawało Ci radość. Zresetuj mózg od ciągłego bombardowania danymi ekonomicznymi i polityką.

    Równie ważne jest przewartościowanie tego, co dla Ciebie znaczy sukces. Czy to naprawdę tylko kasa i status? Może sukces to spokój ducha, zdrowe relacje, pasja życia? Warto też zastanowić się nad terapią – profesjonalista może pomóc Ci rozplątać te węzły i nauczyć się nowych sposobów myślenia.

    I na koniec, pamiętaj, że porównywanie się z innymi to droga donikąd. Każdy ma swoją ścieżkę i swoje wyzwania. Skup się na sobie, na swoim szczęściu, a nie na tym, co mają inni. Bo w końcu, jak mówił pewien mądry człowiek: „Jesteś reżyserem własnego życia. Możesz zrobić z niego horror, dramat, komedię lub film akcji. Wybór należy do Ciebie.”

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Szacun dla osoby, która napisała ten komentarz. Szczerze, z troską, empatycznie.

      1

      3
      Odpowiedz
      1. Zawrzyj dupę ! Tak bardzo cie jebią w dupsko że nie wiesz że piszesz o chujuAI?

        3

        0
        Odpowiedz
  3. Z twojego opisu wynika że za mało zarabiasz, stąd lęk.
    To ile masz miesięcznie na czysto 20k? 30k? To są rzeczywiście małe kwoty dlatego się nie dziwię.
    Powinieneś pomnożyć pieniądze tak żeby na koncie mieć paręnaście milionów dolarów, wtedy przychodzi spokój.
    Ja tak zrobiłem, polecam.

    5

    2
    Odpowiedz
  4. Nie to cię trapi.

    0

    3
    Odpowiedz
  5. Ja ci doradzę. Przede wszystkim do resetu niezbędny jest spokój, więc jeśli masz taką możliwość to miesiąc urlopu.
    W tej sprawie jest prawdopodobnie drugie dno, jak ktoś napisał.
    Jeśli jesteś zainteresowany, odpisz na ten komentarz, a ja cię poprowadzę, jak ślepego przez centrum Warszawy.
    Doktor, znachor Witold Ch., 46 lat, specjalista

    0

    2
    Odpowiedz
  6. Jestem z bardzo bogatej rodziny. Pieniądze niszczą tylko materialistów ze słabymi wartościami wyniesionymi z domu. Ludzi religijnych, myślących o innych, udzielających się charytatywnie raczej nie. Może to będzie wskazówka.

    2

    4
    Odpowiedz
    1. Jak jesteś z bogatej rodziny to o pieniądze nigdy nie musiałeś się martwić, dlatego masz czas na bycie religijnym i myśleć o innych. Jak ktoś się sam dorobił to musiał przejść gehenne o której nie masz pojęcia. Syndrom oszusta typowe dla ludzi z niską samooceną. Może żona jebie autora żeby więcej zarabiał i zaniża wartość chłopu.

      7

      1
      Odpowiedz
      1. Pierdolenie. Pochodzę z bogatej szlacheckiej rodziny. Ostatnim pokoleniek żyjącym złotem był mój ojciec. Sam później miał firmę i wychowałem się jak na tamte czas w 0.1% ale przed moja 18 wszystko stracił z powodu osoby która wyprowadziła pieniądze z firmy bez jego wiedzy. Sam zapierdalałem od chujowych prac by mieć na dobre studia zza granicą i odbudować fortunę rodzinną.

        1

        1
        Odpowiedz
  7. Zbieraj puszki, zbieraj złom, wybudujesz sobie dom! Wybudujesz go ze stali, taki co się nie zawali!

    3

    1
    Odpowiedz
    1. Raz udaje milionera, raz spłukany jest do zera!

      6

      1
      Odpowiedz
  8. Mordercą jest Anna i Kasia, po tym, jak wykorzystały seksualnie Michała, doprowadzając go do oprożnienia całkowitego jąder ze spermy.
    Ministrant Sebastian

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Ofiarą jest Marcin, a Michał był przyjacielem Marcina. W twoich erotycznych tekstach pod opisem zagadki też jest błąd.

      0

      0
      Odpowiedz
      1. Poważnie ? No widzisz, nawet ja popełniam błędy…

        0

        0
        Odpowiedz
  9. Dupisz fleki pieniądze to życie!!!

    2

    2
    Odpowiedz
  10. Heh, mam analogiczne odczucia. U mnie nie są tylko związane z pieniędzmi, także z aspektami związanymi ze starzeniem się moim i otoczenia. 25 lat temu nasza paczka liczyła lat niecałych 20. Kasy mało, wymagania małe. Wielkie marzenia, wielka naiwność, beztroska, cieszenie się z rzeczy małych. Namioty, góry, mazury. Nie było wtedy komórek, kamer i tego całego social-gówna. Nie było w nas tego chorego wyścigu szczurów, nie było podziału na lewaków, katoli i innych. Kąpaliśmy się w jeziorach, paliliśmy ogniska, przy których nie było pierdolenia o mięsie i wege. Byli u nas jacyś wegetarianie, ale sprowadzało się to do tego, że piekli ziemniaki i grzanki. I tak dalej. Po studiach stopniowo wszystko zaczęło się jebać. Pojawiły się wymagania, konkurencja, zawiść. Ten nie ma czasu pojechać, tamten woli all inclusive, inny spłaca kredyt. Ten nie lubi tamtego, bo tamten głosował na partię X. Ona kupuje nowe, drogie meble i wstydzi się męża, który ma mało prestiżową pracę. Ten trafił do psychiatryka, tamtego brzydzi kąpiel w jeziorze i nie cierpi deszczu. Nie będziemy tu palić ogniska, bo to niebezpieczne. Kleszcze przenoszą boreliozę. Pracuję w korpo i komunikuję się tylko korpo-językiem. Mam alergię na gluten. Kiedy zmieniasz samochód. W poniedziałki przychodzi gosposia i opiekunka do dziecka. Nie kupię w tym sklepie, bo pewnie na noc wyłączają lodówkę. Nie ma piwa kraftowego. Popatrz, jaki mam nowy gadżecik. Trzeba wykupić ubezpieczenie. Nie zostawię tu auta, bo mogą ukraść. Ten dmuchany materac był bardzo drogi, nie możemy się oddalać od namiotu. Nakręcę filmik. Mega drogi był ten kurs, który wykupiłem dla córki. Wygoda kosztuje. Mam taką maszynę, która równo rozrzuca nasiona i trawnik super równo rośnie. Usunęliśmy z trawnika rośliny dwuliścienne. Dla syna wzięliśmy osobny pokój w hotelu na wyjeździe – zasługuje na to. Powiesiliśmy Kossaka. Silnik najnowszy coś tam coś tam. Wykupiliśmy abonament. Nowy garnitur. Zełeński – dobry prezydent, waleczny. Kaszlę, to nieodpowiedzialne się spotkać. Nowa opiekunka mamy jest lepsza od poprzedniej.

    3

    1
    Odpowiedz
    1. I co ci przeszkadza obsrany biedaku?

      2

      1
      Odpowiedz
  11. Gdybym miał dużo pieniędzy albo jeszcze więcej to pojechałbym do Szwajcarii wyleczyć się z nieuleczalnej w Polsce choroby.
    Podkreślam nieuleczalnej w Polsce ale uleczalnej w Szwajcarii.

    1

    1
    Odpowiedz
    1. Podobno jest tam dobrze, ale po 21-ej nie można spuszczać wody. Ja akurat sram dość często i zawsze przed snem. To mam kurwa poczekać ze spustem do rana czy jak?

      0

      0
      Odpowiedz
      1. To w Szwecji nie można spuszczać wody po 21. Szwajcaria to wolny kraj, można legalnie zjadać koty i ruchać kozy, więc brak partnerki przestaje być problemem.

        2

        0
        Odpowiedz
      2. A w Szwecji kupują sracze turystyczne takie jak to przyczep i kamperów, z wkładem chemicznym. Po 21 srają do tych sraczy i rano to opróżniają. Na blokach jest cicho w nocy.

        1

        1
        Odpowiedz
      3. Trzeba srać przed 21 a sąsiadowi/dom profilaktycznie przypierdolić na zaś, gdyby wpadli na głupi pomysł powiadomienia policji, straży miejskiej czy chuj wie kogo w sprawie spuszczania wody po 21.
        Należy uprzedzić ten fakt i przyjebać im raz a porządnie. Niech poznają polskie obyczaje i kto kurwa rządzi.

        1

        0
        Odpowiedz
  12. Nie zgadzam się. Pieniądze to najlepsze co możesz mieć w obecnych czasach. Dają spokój ducha, ogromne możliwości oraz zapewniają najlepszą opiekę zdrowotną oraz samo zdrowie. Z tego co piszesz wynika to, że jestem po prostu za biedny, tak jak większość ludzi.

    Widzisz bogacze pokroju Buffeta, Muska, Bezosa, Lady Gagi, Schwarzeneggera itp. niczym się nie martwią, mają wyjebane i pełen luz w życiu bo posiadają tyle forsy, że sama na siebie zarabia. Wyobraź sobie mieć np. 100 milionów dolców i dostawać od tego odsetki, dywidendy lub innego typu nagrody pieniężne. Np. 5% odsetek w banku od $100 000 000 to $5 000 000 czyli masz 5 milionów dolców rocznie z pasywnego zysku, a placem w bucie nie kiwnąłeś. Podziel to na 12 miesięcy i masz wypłatę w wysokości $416 000. No nie ma chuja żeby się stresować kiedy nic nie trzeba robić, a co miesiąc mieć na konto wpada $416 000 nie naruszając kapitału początkowego. Te 100 000 000 można by też zainwestować w apartamenty i wynająć firmę zarządzającą wtedy nadal jest całkiem spoko bo kupisz np. 50 apartamentów za $2 000 000 i będziesz trzepać czynsz na poziomie $4000 od mieszkania co ci daje pasywny zysk w wysokości $200 000 miesięcznie, ale to nie koniec bo z czasem te mieszkania nie będą już warte $2 000 000 tylko $5 000 000.

    Tak więc jesteś po prostu biedakiem i w tym tkwi problem.

    3

    1
    Odpowiedz
    1. Niestety nie do końca tak jest. Jak nie masz kasy, to Ci się wydaje, że jak będziesz miał, to rozwiążą się wszystkie problemy i świat stanie się idealny. Masz cel i marzenie. A jak już masz kasę, to się okazuje, że nadal są problemy, ale nie widać na horyzoncie już żadnego remedium.

      1

      2
      Odpowiedz
    2. No pełna racja
      Ja właśnie tak robię i wyciągam 160 tysięcy miesięcznie i mam wywalone

      3

      0
      Odpowiedz
  13. Jestem bezdomny. Zamień się ze mną… Mam tylko przyczepę kempingowa, trochę ciuchów i telefon z którego piszę. Marzę o prawdziwym domu.

    2

    1
    Odpowiedz
    1. Najpierw, że bezdomny, a później, że przyczepa kempingowa. Moja ciocia też miała takie wahania, ale ona miała potwierdzoną schizę.

      0

      0
      Odpowiedz
      1. Nazywasz przyczepę prawdziwym domem ? Mieszkasz w przyczepie czy jesteś urzędnikiem, którego zainspirowała historia Michała Drzymały i nękasz ludzi mieszkających w przyczepach z powodu braku pozwoleń na budowę domów ?

        1

        0
        Odpowiedz
  14. Pewnego polityka zapytano co sądzi o narkotykach, więc on odpowiedział:
    – Z całym szacunkiem, ale według mnie trzeba być debilem żeby brać z ulicy.
    Na pewno szczęście to wam przyniesie.
    Mało wam problemów chyba…
    Po chwili dodał:
    – Miałem kiedyś takie fajne powiedzenie:
    „murzyn to w dupie trzymał, a ty to bierzesz”.
    O różnych ciekawych hmm… dodatkach może nie wspomnę.
    Środek od bólu głowy to chyba najłagodniejszy przykład.
    I tym chyba nie do końca optymistycznym akcentem zakończył dyskusję na ten temat.

    0

    1
    Odpowiedz
    1. Zapomniałem dodać na początku:

      Ech, chyba jak zwykle pospieszyłem się.

      0

      0
      Odpowiedz
      1. Pewnie to przez HTML’a.
        W nawiasach ostrych było napisane:
        historia zmyślona
        Chyba można czegoś takiego nie zauważyć skoro „przeszło” 🙂

        1

        0
        Odpowiedz
    2. Pozostało jeszcze nie przestrzeganie zasad, np. używanie tych samych strzykawek co inni…
      I chyba tyle tego.

      0

      0
      Odpowiedz
  15. Bycie biednym studentem nie jest paradoksem. „To” przed „przestałem czuć radość” jest zbędne. Powinno być napisane „Moje życie zdominowały lęk i chciwość „. Zwróć uwagę na to, że wymieniając więcej niż jedną rzecz, należy użyć odpowiedniej dla liczby mnogiej formy czasownika. Przez obsesję na punkcie pieniędzy rozumiesz chyba chciwość. Wyrażenie: zdominować komuś życie jest błędne. Zdanie, że ludzie oceniają kogoś na podstawie pieniędzy, sugeruje, że ktoś wydaje opinie o ludziach na podstawie wyglądu banknotów i monet. Może czyichś, może własnych. Reset nie oznacza utraty pamięci lub zmiany sposobu myślenia. Jest różnica między zapomnieniem o czymś i niezapamiętaniem czegoś. Jeszcze jeden, który „żyje sobie”. Czujesz się pewny siebie, myśląc o tym, że nie jesteś sprytny ? Ostatnie dwa zdania są bezsensowne. Nie można porównywać się z kimś bez zwracania swojej uwagi na siebie.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Dzień dobry.
    Chleb z serkiem topionym jem i popijam Cappuccino. A co u Pana słychać ?
    Pozdrawiam
    Doktorant Sławek

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Ja pier… znowu muszę pisać, bo przełączyłem tryb prywatny na zwykły, później znowu na prywatny i muszę pisać z powrotem…
    Może tak to jest z tymi mobilnymi urządzeniami.
    No to tak…
    Co mogę napisać?
    Jak się coś chce zapomnieć to tego się chyba nigdy nie zapomni.
    Być może jest tak dlatego żeby się uczyć na błędach.
    Lepiej się skupić na sukcesach niż rozpamiętywać porażki.
    Nie wiem czego tu się obawiać w razie braku pieniędzy (zarobków?).
    Kosztów utrzymania?
    Czy zwraca się cokolwiek? Tak jakoś niezależnie od pracy?
    Czy aby (w najgorszym przypadku) „utrata stanowiska i nagle klapa”?
    Nie wymagam odpowiedzi.
    Życie na pokaz nie jest chyba zbyt mądre.
    Ja bym wolał np. tańszy samochód, ale ze skórzanym obiciem (które też bym mógł „sam sobie zrobić”).
    Co do wyśmiania to dobrze jest się tym nie przejmować albo nawet zmienić towarzystwo.
    Można przyjąć, że „zawsze można do czegoś się przyczepić”.
    I nie napiszę „nie znam się na tym jak coś”, bo ktoś „uprzejmy” mi odpisze (niepotrzebnie) „to widać”
    (co i tak zostawię bez odpowiedzi) i tyle z tego będzie.

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Po chuj na tryb prywatny się przełączasz gburze jeden ?

      0

      1
      Odpowiedz
      1. bo można „zjechać z góry ekranu” i zamknąć wszystkie karty 😛

        bo nowa strona „nie wie” na jakie strony zaglądałem wcześniej

        loguje się tylko do takich prywatnych, bo… ciasteczka są tylko z witryn które odwiedzam (a raczej: zaczynam odwiedzać). a jak zamknę tryb to nie ma po tym śladu 😛

        rzadko jest coś wartego zapisania w historii, a jak mi się coś spodoba, uznam coś za wartościowe to dodaję do zakładek 😛 choćby tymczasowo

        głupich powiadomień o ciasteczkach też nie mam, bo blokuje 😛 ale to nie wyjątek

        „bo przeglądarka wymaga PINu do trybu prywatnego gdy przełączę aplikację”

        Takie powody.

        To chyba już wystarczająco dużo o sobie opowiedziałem.
        Mogę spadać.

        0

        0
        Odpowiedz
  18. Pieniądze to nie wszystko, trzeba mieć jeszcze nieruchomości, akcje i dzieła sztuki.

    4

    0
    Odpowiedz
  19. Wymyśliłem pewien żart. Nie wiem, czy dla Was, bo jak okaże się chujowy, to przecież nikt nie będzie się z niego śmiał.
    – Tato, czy muszę dziś iść do szkoły?
    – Tak, synu,
    – A Ty idziesz do pracy?
    – Nie, bo dzisiaj jest niedziela,
    – Ale ja też mam wolne w niedzielę,
    – Szkoda, bo matka wyjechała i zaprosiłem tu dziwkę.

    0

    1
    Odpowiedz
  20. Po prostu to zrób

    0

    0
    Odpowiedz