Pieprzona biologia

Biologia mnie wkurwia. Nie chodzi o szkolny przedmiot, bo ten jest fascynujący, tylko o to, że jesteśmy organizmami biologicznymi i ta cholerna biologia wszystkim kręci. Doszedłem kiedyś do wniosku, że jesteśmy najżałośniejszym z gatunków. Czemu? Bo zostaliśmy pokarani rozumem i wszystkim tym, co z niego wynika: umiejętnością abstrakcyjnego i analitycznego myślenia, uczuciami, cywilizacją itd. I świat mi tę chujnię egzystencji biologicznej homo sapiens codziennie udowadnia. Po chuj było wychodzić z jaskini, skoro. 1. Cokolwiek bym nie zrobił, i tak skończę w ziemi, bo się, kurwa, starzeję zgodnie z biologicznym cyklem. Ergo: sensu brak, możesz pobudować nawet piramidy egipskie, możesz być żulem na łasce opieki społecznej i tak i tak robaki cię wpierdolą. I to samo czeka wszystkich tobie najbliższych (co jest dodatkową torturą -patrzę na nich i czasem tej myśli nie mogę się pozbyć, i wtedy z mety mam wszystkiego dosyć). 2. Wszystkie wady człowieka (od kiepskiego -w zależności od osobnika- zdrowia zaczynając, a na zachowaniu mającym dużo do życzenia kończąc) są uwarunkowane biologicznie. Tylko i wyłącznie. I chuj, nie przeskoczysz, choćbyś się zesrał. A co więcej, dodatkowo, skoro ludzie mają w diabła i trochę tych wad, to wpływa to na to, jaki jest ten zasrany świat i jak gówniano się na nim żyje. 3. Pajacowi-sadyście, który ten świat stworzył (w zależności od religii, w którą tam sobie wierzycie), najwyraźniej było tego mało. Nie wystarczało człowieka rozumnego dobić punktami 1 i 2. Dopierdolić mu trzeba było punktem numer trzy. Jaki jest ten punkt, spytacie? Ano punkt numer 3 na tej liście to… KOBIETA. Najbardziej popierdolone stworzenie na tej Ziemi, z którym nie da się normalnie żyć. A co jest najgorsze? Że bez niej, kurwa, nie da się żyć. Bo wszystko jest puste, jałowe i już totalnie bezsensowne. I kiedyś powiedziałbym, że większość rodzaju żeńskiego jest popierdolona, ale są jakieś nieliczne wyjątki, gdyby nie to, że dziś wiem, że tych wyjątków NIE MA. Każda jest pojebana, co najwyżej podzielić je można na pojebane, bardzo pojebane i niewiarygodnie pojebane. Jakiś czas temu znalazłem taką, która się wydawała super pod każdym względem. Wykształcona, inteligentna, porządna, poukładana, oczytana, nawet z własnymi zainteresowaniami. I co się okazało? Oczywiście, że tak. Jest pojebana jak wszystkie inne. A dlaczego? Ano przez tę zasraną biologię, która wyklucza nie tylko jakiekolwiek kierowanie się rozumem, ale nawet tzw. uczucia wyższe (wszystkie). A dlaczego wyklucza? Ano dlatego, że wystarczy cipie do szczęścia jakiś byle szpanerek i już jest pełnia szczęścia i kisiel w gaciach. A reszta? Cała reszta jest nudna. Przy czym nie mówię tu o kolesiach, którzy siedzą w piwnicy u mamusi, a jedynym ich zajęciem i zainteresowaniem w życiu jest księgowość w pracy i w domu. Mówię o ludziach normalnych, mających jakieś zainteresowania, wesołych, twardo stąpających po ziemi, porządnych, poukładanych, rozważnych, racjonalnych, ale potrafiących też i dobrze przypierdolić komuś w razie potrzeby, z którymi dzień nie musi polegać na siedzeniu przed TV i wlewaniu piwska w bęben (bo brzuchem tego nazwać nie można), a którzy potrafią zorganizować na coś fajnego (w zależności od ochoty i możliwości) czas. Nie… Taki wał. Jest nudno. U szpanerka jest lepiej, bo nawet jak i pysk obije i pójdzie dymać inną, to są emocje. I chuj, że negatywne. Ważne, że są. I co za to wszystko odpowiada? Ta pierdolona biologia… Bo baba kieruje się tylko i wyłącznie nią i do dziś, pomimo tego, że podobno jesteśmy cywilizowani, jak zwierzęciu trzeba zademonstrować odpowiednie upierzenie i pawi ogon. Tylko że z kimś takim, do chuja pana, nie da się żyć. Ja w każdym razie nie mogę żyć ze świadomością, że nie mam kogoś bliskiego, kto by był towarzyszką życia i na kim mógłbym polegać, tylko głupią sucz (a już nie daj co żeby była wyrachowana…), która po prostu dała się złapać na byle lep dowolnego szpanerstwa i przywlec do domu (Wiecie kiedy cokolwiek jej uwagi zdobyłem? Jak dostała ode mnie ochrzan. Wcześniej bym się nie doprosił. Po zdarzeniu, i emocjach jakie wzbudziły, sama przyszła, tylko już nie miała po co.) No i nie da się z kimś takim żyć, a z drugiej strony człowiek potrzebuje, bo inaczej życie dopiero jest do dupy. I za to wszystko też odpowiada biologia. No i powiedzcie mi: na cholerę mi życie rozumne, z którego nie mogę w pełni korzystać z powodu powyższych trzech punktów? Sama świadomość tego, jakie to wszystko jest przez to beznadziejne, powoduje, że wszystkiego się odechciewa i człowiek widzi tylko „nieznośny bezsens życia”. Wstaję rano i już mam dosyć, choć na co dzień jestem energicznym i dość optymistycznie nastawionym człowiekiem. Gdybyśmy tylko mogli korzystać z tego, że mamy rozum, z tego, że życie ma tyle dobrych stron, z tego, że mamy osobowość, nad którą pracujemy całe życie (a która idzie nieodwracalnie w pizdu w momencie śmierci)… No nie byłoby lepiej? A tak to gówno możesz, jesteś takim samym zwierzęciem jak inne, tylko, że one są od ciebie szczęśliwsze, bo to ciebie pokarało rozumem. PS. Tęsknię za nią i nie mogę przestać myśleć o niej i tym wszystkim co było, jest, mogło być. Nie chce mnie znać a ja wiem, że w takiej sytuacji nie ma to sensu. Cóż, nie jestem szpanerem, nie budzę emocji.

27
27

Komentarze do "Pieprzona biologia"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Wyrzekliście się goje własnych narodowych albo plemiennych kultur na rzecz skrajnie niewolniczej,wrogiej przyrodzie i człowiekowi globalistycznej zachodniej antycywilizacji ,wyrzekliście się przyrody i porzuciliście harmoniczną,przyjazną idyllę i związki z przyrodą na rzecz osiedlenia się w betonowej dżungli wbrew waszej naturze,zaś przyrodę pragnęliście okiełznać i uczynić sobie poddaną zamiast ją szanować i pozwolić jej żyć własnym życiem,być jej częścią a nie jej panem,to teraz macie teraz te piwo które sobie nawarzyliście sami,jeżeli człowiek chce być bogiem to musi wiedzieć że prędzej czy pózniej to się obróci przeciwko niemu,a skutki tego będą tragiczne i opłakane w skutkach ale wyłącznie dla niego,bo przyroda jak była tak będzie,ale człowieka już nie będzie albo pozostanie garstka najwytrwalszych

    1

    1
    Odpowiedz
  3. Masz dużo kompeksów, nie wyżywaj się na innych zjebany chuju. Zajmij się sobą. Co za dupek… Normalnie mam ochotę pobić Ci tak mocno ryj, a byś zdechł. Nie zasługujesz na jakiekolwiek inne traktowanie… Chyba że potraktowanie ogniem albo czynś żrącym.

    0

    4
    Odpowiedz
  4. Prościej być chujem niż się starać dla kobiety. A rozum używaj do innych rzeczy, ważniejszych, a nie do podrywania i budowania miłosnego gniazdka.

    0

    1
    Odpowiedz
  5. Ja i spokrewnieni ze mną jesteśmy nieśmiertelni nie tak jak ty patałachu.

    0

    1
    Odpowiedz
  6. kobiety są zwierzętami… niektórzy mężczyźni mogą osiągnąć człowieczeństwo, ale tylko niektórzy…

    0

    2
    Odpowiedz
  7. Racjonalnych, rozważnych, twardo stąpających po ziemii co potrafią dać w gębe komuś(najczęściej z kolegami w grupie)……czyli szpanerek w BMW czy innym cabrio gównie 15 letnim z włosami na żel a lepiej z wygolonymi skroniami z zaczeską, brodą bo taka moda dziś wśród matołów.W Bolanda cwaniactwo, szpanerstwo jest uznawane za atut czyli „zaradność”. Później dzieci sobie dać zrobić bo dziś jest lans na posiadanie dzieci. Tacy im imponują a nie jakieś „frajery, inteligenty, hobbysty”. Szpanowanie i lans, kredyt na 30 lat i pozowanie na „człowieka sukcesu”. Ale tylko POZOWANIE.Bo to Bolanda.

    2

    0
    Odpowiedz
  8. Ad. PS a już myślałem, że tylko ja tak mam. Podobna sytuacja, myśli te same:(

    0

    0
    Odpowiedz