Pieprzona emigracja

W sumie sam jestem winien swojej chujni! Narzekałem na Polskę ile tylko wlezie (słusznie) i w ogóle nie chciałem tu pracować (twierdząc, że za granicą jest dużo lepiej) no i się doigrałem – moja małżonka dostała ofertę i zdecydowała się na wyjazd, wkrótce wylatujemy. Tylko że mi się za chuja nie chce to po raz, a po drugie mam tyle załatwień i formalności związanych z wyjazdem, że mi ręce opadają i płakać się chce 🙁 A czas nagli… ona ma fajnie, bo jedzie praktycznie na gotowe, a ja muszę załatwiać jakieś pierdolone papiery, na każdym kroku schody (nawet z wynajęciem głupiego mieszkania jest pod górkę, jakieś rekomendacje wymyślają itp.), szukać pracy itp itd… a w Polsce mi było jak w raju, nie pracowałem, robiłem co chciałem i prawie zero stresu. W co ja się wpakowałem? Może dla kogoś to pikuś, ale ja mam ciężką deprechę i jak nie żona strzeliłbym sobie w łepetynę… a teraz tyle na mnie spadło i co chwila schody, że się łamię i mam straszliwą chujnię… i ŚRUT!

39
96

Komentarze do "Pieprzona emigracja"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. aha, zapomniałem dodać że mam kurewskie problemy ze zdrowiem i do roboty się nie nadaję ciężkiej a za granicą jest tylko taka..

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Emigracja do innego kraju to najwieksza chujnia wedlug mnie. Taki los nam politycy zgotowali…

    0

    0
    Odpowiedz
  4. a ja pracowałem za granicą ,ale tzw tęsknota za krajem,znajomymi itd-wróciłem,teraz żałuje.Twoja żona ma prace załatwioną to nie jest zle nie jedziesz w ciemno,nie panikuj

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Głupoty pierdolisz. Po pierwsze – zejdżcie ludzie na ziemię! Emigracja to nie jest prosta sprawa, kraina miodem płynąca i życie łatwe jak puszczanie bąków po fasolce po bretońsku! Po drugie – nie potrzebujesz żadnych rekomendacji tylko referencje, która udowodnią, że jesteś solidnym najemcą, a nie typem spod ciemniej gwiazdy. I tak powinno być, bo jeśli ja mam komuś wynajmować swoje mieszkanie to też chcę mieć pewność, że żaden ,,lewus” mi się nie wprowadzi. Po trzecie – a co to jest ciężka praca? A która nie jest? To gdzieś płacą za drapanie się po dupie? Po czwarte – weź się chłopie w garść i przestań się ze sobą pieścić.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Typowy Polaczek wiecznie na wszystko narzekający i niedoceniający tego co ma. Słusznie że masz teraz zapieprz, może nauczysz się że w życiu trzeba ciężko pracować żeby coś osiągnąć. Najpierw praca, potem odpoczynek. W drugą stronę to nie działa.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. czytając Twój post aż mi się słabo zrobiło. Skręca mnie z nerwów, jak taki typowy nierób, leń i nieudacznik musi się w końcu za coś zabrać, oczywiście wszystko zwala na innych, a sam zaczyna uważać siebie za męczennika. chłopie, masz do załatwienia tylko parę formalności, nie wierzę, żeby to było aż tak trudne do ogarnięcia, skoro, jak mowisz, w Pl nawet nie pracujesz i zapewne masz czas w rezerwie. w co się wpakowałś? zastanawiam się, w co się wpakowała Twoja żona, której mężowi chce się płakać, bo nie może załatwić kilku papierków… Cipa jesteś nie facet. Tyle ode mnie

    0

    0
    Odpowiedz
  8. typowa miętka pałka i śrut ci w dupe na rozpęd warchlaku

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Żona powinna cie dawno zostawić pieprzony nierobie.

    0

    0
    Odpowiedz