Pierdolony Werter

ze mnie. Zakochałem się w jednej dziewczynie, byłem z nią 2 miesiące „na próbę” bo chciała dać mi szansę, i tydzień temu powiedziała że to koniec. Że jestem wspaniały, cudowny, powinienem trafić na najlepszą dziewczynę pod słońcem, bo zasługuje na to jak żaden inny… ale że to nie może być ona. Bo się nie zakochała. A ja zakochałem się jak pojebany, do tego mam tak skurwiało romantyczną duszę że nie wyobrażam sobie życia bez niej. Bez jej oczu, bez jej dotyku, bez tego ciepła, które dawała mi każdego wieczoru kiedy u niej byłem. Nie jest jakąś wybitnie przepiękną kobietą, nie ma wcale jakiejś idealnej figury, do tego jest starsza ode mnie i ma sporo wad… ale dla mnie to kurwa nie istotne, dla mnie jest personifikacją największego piękna na ziemi. Pojebany jestem totalnie. Przez ten tydzień tylko wegetuje. Chlam w każdej wolnej chwili. Tylko robota trzyma mnie jeszcze w pionie, gdyby nie to że muszę pracować żeby utrzymać dom, to już bym pewnie leżał w szpitalu pod glukozom. Najgorsze jest to że rozum mi mówi że ona wcale nie była tego warta, do tego wszyscy moi znajomi i rodzina, ci którzy znają temat odradzają mi ją i mówią że dobrze się stało. Ale chuj, jak serce cały czas pragnie tylko jej, całe moje myślenie jest skierowane tylko na nią, czuję się okropnie. Kiedyś się śmiałem z takich problemów, teraz wiem jak to boli. Nie powinienem jej w ogóle spotkać, nie powinniśmy w ogóle zaczynać tego. Mimo tego że to ona mnie zostawiła i najnormalniej w świecie powinienem mieć żal o to, bo mnie rozkochała i porzuciła jak śmiecia to nie potrafię jej znienawidzić. Do tego boje się że trafi na jakiegoś chuja który albo zrobi jej krzywdę, albo ją zdradzi, a muszę dodać że to strasznie wrażliwa dziewczyna, którą poprzedni chłopak zdradził, mocno to przeżyła. Dla tego bała się mi zaufać i pokochać, przynajmniej tak na początku mi mówiła, na końcu zresztą to powtórzyła. Kurwa, jak mi źle. Jak sobie pomyśle że jakiś obcy fagas będzie ją dotykał tam gdzie ja, że będzie się „jej uczył” tak jak ja, że odkryje ze uwielbia gdy całuje się ją w ucho i pod uchem, że ma łaskotki na środku brzuszka, że lubi jak głaszcze się ją po kręgosłupie na dole, że lubi powoli się pieścić… kurwa. Zrobiła mi chyba największą krzywdę jaką mogła zrobić, a ja nadal nosze ją w sercu. Nikomu nie życzę mieć takiego podejścia do życia i do miłości jak ja mam. Dla mnie liczy się tylko ona, żadnych innych kobiet nawet nie dostrzegam teraz, chciałbym żebyśmy znów byli razem, jeszcze raz(trzeci raz, bo już na początku nie chciała mi dać szansy) spróbować, mimo że wiem że przy trzecim porzuceniu serce mi pęknie, jeśli już nie pękło. Z drugiej strony nie chciałbym żeby udawała że mnie kocha i się z tym męczyła. Chciałbym żeby się zakochała we mnie tak jak ja w niej. Gdybym złowił jebaną złotą rybkę i miał to jebane jedno życzenie to była by to jej miłość. Gdyby w chwili gdy spała na mojej piersi ktoś przyszedł i dawał mi do wyboru wszystkie pieniądze świata albo jej miłość, to nie zawahał bym się ani chwili. tak ją kocham. Taki jestem chory. Całe swoje życie zacząłem pod nią układać. Gdy powiedziała mi że chciała by pojechać kiedyś do Wenecji, to już kombinowałem jak to zrobić żeby ją tam zabrać, choć nie lubię podróżować. Tam bym się jej oświadczył. Gdy przechodziliśmy w galerii koło takiego wielkiego misia i mocno jej się podobał, to już miałem w wyobraźni to jak jej go wręczam na urodziny lub walentynki. Gdy mówiła że od poprzedniego faceta nie oczekiwała wiele, że chciała tylko żeby od czasu do czasu dał jej głupiego kwiatka z pola i zabrał na spacer to ja już kminiłem gdzie na spacer ją zabiorę gdy tylko zrobi się ciepło. Tylko ja jej tego nie mówiłem, i może to był błąd. Gdyby dała mi jeszcze jedną szansę to bym powiedział jej wszystko. Jak to piszę to czuję że zostaliśmy dla siebie stworzeni i to los nas sobie na drodze postawił, pierdolonego 17 września. Najgorsze jest jeszcze to że my mieszkamy blisko siebie, nasze matki się znają, do tego jej matka chyba mnie polubiła, myślała że wreszcie będzie dobry zięć. Wcześniej się w ogóle nie znaliśmy, choć się kojarzyliśmy z widzenia to nigdy nawet nie gadaliśmy ze sobą. Codziennie przejeżdżam koło jej domu i chuj mnie strzela, chyba muszę wyjechać, wyprowadzić się. Kurwa, gdybym wiedział że tak się to skończy to bym wcale nie wychodził z domu tego jebanego 17 września. Nie to że żałuję, nie oddałbym ani jednej chwili z nią, ani jednego jej dotyku, ale to w ogóle nie powinno się wydarzyć. U mnie albo wszystko albo nic, więc wolałbym to nic, mniej by bolało. Moje życie wcześniej nie miało najmniejszego sensu, to ona sprawiła że chciało mi się rano wstawać, bo wiedziałem że wieczór spędzimy razem w swoich ramionach. Teraz uczucie braku sensu jest już tak silne że nie mam słów żeby to opisać. Pojebany ze mnie typ.

49
57

Komentarze do "Pierdolony Werter"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
    1. no i co, nie ty pierwszy nie ostatni. Dupa w troki, oddech i trza żyć dalej… Sie kurwa nie rozczulaj za bardzo nad sobą…

      0

      1
      Odpowiedz
  2. Ufff! Wylałeś swoje żale i dość.Za miesiąc będzie po bólu…

    7

    1
    Odpowiedz
    1. Mi po 2 latach nie przeszło.

      2

      0
      Odpowiedz
      1. Mnie też, że też tego nie można amputować

        1

        0
        Odpowiedz
    2. Minął miesiąc, boli równie mocno, na poprawę sie nie zanosi…

      0

      0
      Odpowiedz
  3. czytaj kotońskiego

    3

    2
    Odpowiedz
  4. Najlepsza rada – czytaj ksiązki Marka Kotońskiego, tam masz wszystko opisane jakie podstawowe błędy robisz. Bo jesteś widzę na saaaamym początku przygody z kobietami. Tylko Marek Kotoński.

    5

    4
    Odpowiedz
  5. Też tak miałem, trochę to trwało i mi przeszło. Tobie też przejdzie.

    5

    0
    Odpowiedz
  6. rób doktorat

    1

    0
    Odpowiedz
    1. nie działa.

      0

      0
      Odpowiedz
  7. Przeczytaj jeszcze raz, co napisałeś. Uzależniłeś się od tej baby. Zachowujesz się jak ćpun, który nie może zdobyć narkotyku. Po dwóch latach powinno ci to przejść

    4

    0
    Odpowiedz
  8. Cierpienia młodego niewolnika-to jest nowa pozycja wydana nakładem wielominionym przez naród wybrany.istny hit sezonów 100-stu.zapraszamy do kupowania i czytania a tak właściwie to i tak was do tego zmusimy po groźbą spędzenia 5 nocy w 50-cio stopniowym mrozie.

    1

    0
    Odpowiedz
  9. kolego zwal se porządnie konia i ci przejdzie!

    4

    5
    Odpowiedz
  10. Dlatego lepiej żyć w samotności,a gdy ktoś zaczyna koło Ciebie się kręcić powiedzieć „Wypier***”

    9

    7
    Odpowiedz
  11. Życie leci dalej. Z Tobą czy bez Ciebie. Jak nic nie zrobisz, to je po prostu stracisz i to tylko Twoja sprawa. Nie nasza. Zrób co uważasz. Ból mija. Stracony czas nie jest do odzyskania. To tylko Twoja sprawa co z tym zrobisz.

    4

    1
    Odpowiedz
  12. Ale pan pierdolisz.

    7

    4
    Odpowiedz
  13. Przejdzie Ci. Nigdy nie fiksuj na widok baby bo zauważy to i wykorzysta. Rozwali Cię psychicznie by odegrać się na poprzednich. Wiem co mówię.

    15

    1
    Odpowiedz
  14. Jebniety jestes tego kwiatu pol swiatu….
    Z tego 3/4 chuja warte…

    17

    2
    Odpowiedz
    1. „Z tego 3/4 chuja warte…”

      Optymista z ciebie, patałachu, optymista… /Mesio
      PS. Na PS-a Pan twój weny nie ma.

      2

      1
      Odpowiedz
    2. Powiedział bym 95% jest chuja NIE warta..

      0

      0
      Odpowiedz
      1. TO jest dobrze powiedziane !

        0

        0
        Odpowiedz
  15. Nie jesteś w tym wyjątkowy chłopie, prawie każdy niedoświadczony i niewyedukowany w sprawach damsko-męskich facet to przechodzi. Też tak miałem i poradziłem sobie z tym, to minie i jeszcze będziesz się z siebie śmiał, że byłeś taki zaślepiony. Minusem jest, że się długo z tym będziesz męczył (mnie zeszło jakieś 3 lata). Lekarstwa są trzy – 1. omijaj ją to szybciej uczucie wygaśnie, 2. zdobądź wiedzę o kobietach – w tym praktyczną – pozadawaj się z nimi, popodrywaj je sobie intensywnie przez np. rok (prawda o ich naturze mocno zgasi w Tobie pragnienie w ogóle zadawania się z nimi i zsunie je na znaczne dalszy plan w priorytetach życiowych; zamiast jak je zdobyć albo jak być przez nich podziwianym będziesz myślał – co ona mi da, co ja z tego będę miał i za ile i czy się to opłaca, przestaną być dla Ciebie wyjątkowe i będziesz na nie patrzył jak na jakąś ofertę w sklepie) i skup się na czymś co Cię pasjonuje – na pewno jest coś co daje Ci ogromne poczucie radości i nie jest kobietą. Zaangażuj się w to na serio i kobieca płeć straci na Ciebie większy wpływ. Stanie się dla Ciebie tak samo ekscytująca jak kupowanie kefiru w Biedronce, a bycie w związku będzie tak dla Ciebie ważne jak np. posiadanie psa, rybek albo kota. Przynajmniej u mnie podziałało, a proces ten trwał jakieś 4-5 lat. Zadbaj też w tym czasie dobrze o swój rozwój zawodowo-finansowy. Albo się męcz dalej i żyj dla innych (kobiet, społeczeństwa) zamiast dla siebie.
    Może dla Ciebie właściwa jest jeszcze inna droga, ale moim zdaniem rezultat musisz mieć taki sam – osiągnąć stan psychiczny w którym bezapelacyjnie najważniejszy jesteś Ty a reszta jest tylko po to aby Ci ułatwiać i uprzyjemniać życie albo wypierdalać. Tyle

    27

    1
    Odpowiedz
    1. Kurwa, nieźle to napisałeś, ale to tylko tekst. Skoro mówisz że też tak miałeś to zapewne wiesz co to znaczy być potraktowanym jak śmieć przez osobę dla której mogłeś zrobić praktycznie wszystko, której chciałeś dać bezpieczeństwo i szczęście. Bo tak się kurwa czuje, gorycz rozpierdala mnie od środka. One mówią że wszyscy faceci są tacy sami- ale nie wiedzą że to przez nie. Bo teraz już chyba nigdy nie będę potrafił zaufać kobiecie. Ktoś tu wcześniej napisał że jestem jak ćpun- dobre porównanie, uzależniłem się od jej ciepła. Ale kurwa to trzeba zrozumieć. Gdy całe dorosłe życie zapierdalasz, nie masz nikogo bliskiego, cały czas jest ci zimno i smutno, bo szukasz sensu w życiu i nic. Nic cię nie cieszy. Ciągła pustka. I wtedy pojawiła się ona i całą tą pustkę wypełniła. Już nie miałem żadnych pytań o to czym jest sens w tym gównianym życiu, liczyło się tylko to by być przy niej. Być gdy płacze, być gdy się śmieje. Zapewnić jej bezpieczeństwo i komfort psychiczny, bo wiem że poprzedni związek mocno zwichrował jej psychikę. Gdy cały dzień marznąłem w pracy, lub robiłem jakieś inne beznadziejne rzeczy, to myślami byłem przy niej. W jej łóżku, czując jak leży obok mnie z prawej strony i wtulona gada o pierdołach. Gdy od niej wracałem to nadał czułem jej zapach na swoich ubraniach. Cały świat mógłby być przeciwko mnie i jej, a ja i tak bym był za nią. Tak jak pisałem jebnięty Werter ze mnie, mam skrzywioną psychikę na tym punkcie. Dla mnie życie nie ma jakiejś większej wartości i sensu, gdy nie ma się kogoś kto by cię kochał. Co to za życie, kiedy budzisz się zawsze sam i sam zasypiasz? Kiedy nikt nie patrzy na ciebie takim wzrokiem jakim ona patrzyła przez chwile na mnie? Chuj nie życie, i wiem że żadna materialna rzecz ani pasja mi tej pustki nie wypełni. Nie mi.

      7

      3
      Odpowiedz
      1. „Kiedy nikt nie patrzy na ciebie takim wzrokiem jakim ona patrzyła przez chwile na mnie?” Teraz patrzy na innego, a Ciebie ma głęboko w dupie, obudź się chłopie.

        1

        0
        Odpowiedz
  16. Przeczytaj sobie „Kobietopedie”…

    2

    2
    Odpowiedz
    1. Polecam raczej Boobpedie 😀

      0

      0
      Odpowiedz
  17. słaby troll

    2

    3
    Odpowiedz
  18. Pierdolnij wszystkim i jedź w Bieszczady.

    10

    0
    Odpowiedz
    1. BTW, ponoć Ruscy dają ziemię za darmo tym, którzy chcą mieszkać w słabo zaludnionych terenach Rosji. Trzeba mieć obywatelstwo, ale u Ruskich to nie takie trudne do zdobycia.

      0

      0
      Odpowiedz
  19. Kurwa chłopie za dużo myślisz.

    1

    1
    Odpowiedz
  20. Chłopie, pojęczałeś, wypiłeś i wystarczy, nie bądź pizda. Po dwóch miesiącach życie sobie pod babę zacząłeś układać? Brzmi desperacko strasznie, w sumie się nie dziwię, że laska spierdoliła, daj żyć człowieku. Ogarnij się, znajdź jaja w portkach i przejmij dowodzenie w głowie. Jak to powiedziała mi kiedyś jedna cycata Finka: „bitches come, bitches go”. I chuj, jedzie się dalej.

    15

    0
    Odpowiedz
  21. Moim zdaniem wielki błąd popełniasz, pisząc tutaj o tym. Większość komentujących, to pokrzywieni psychicznie gówniarze, których nikt nigdy nie kochał i którzy sami nie wiedzą co to znaczy. Prowadzą swoje wojny, dają się prowadzić ego na manowce, nienawidzą, są sfrustrowani, źli. Zgorzkniali, przetrąceni po doznanych zawodach. Nie ma w tym nic złego, że się kocha jak prawdziwy człowiek, a nie jak pierdolony kalkulator. Pewnie, to boli, kiedy się nie uda…….ale za to kiedy się uda, to wtedy wiadomo, że warto.
    Gdyby była dla ciebie, gdyby chciała z tobą być, to by była. Nic nie poradzisz. Prawdziwa miłość przychodzi naturalnie, nie trzeba jej zębami wydzierać. Ciężko teraz wygasić te uczucia, oczywiście, ale czas to załatwi (choć dziś to brzmi nieprawdopodobnie). Skoro potrafisz kochać, to znaczy, że nie jesteś prymitywem, więc się tak nie zachowuj, nie znieczulaj się alkoholem, nie ucieknij przypadkiem w ślepą uliczkę negowania wszystkiego, zaprzeczania że miłość jest możliwa i warta zachodu. Przecierp swoje, zachowaj rozsądek, staraj się spojrzeć na to wszystko z dystansem. Najbliższy czas masz „pozamiatany”, ale to normalne, nie ma w tym nic „pojebanego”. Ludzie nie umieją sobie radzić z emocjami, a uczucie braku sensu tuszują jak tylko mogą, nic nowego. Powodzenia

    21

    4
    Odpowiedz
    1. Dzięki za miłe słowa, wiesz jestem prostym facetem z prowincji, dlatego język mojej wypowiedzi nie jest jakiś górnolotny, ale wiem co to miłość i mam nadzieje że spotkam ją, ale cholernie się boje że swoje szanse już przegrałem, teraz, gdy nie rozkochałem tej dziewczyny i w przeszłości gdy zamiast docenić jedną taką która chciała ze mną być to wolałem włóczyć się z kolegami, bo miałem 19 lat. Teraz zbliżam się już do ćwierćwiecza i boje się że szans na spotkanie tej jedynej będzie coraz mniej. A przecież nie wszyscy znajdują, sfrustrowanych starych kawalerów jest w tym kraju ogrom, rozwodników też wcale nie tak mało. Boje się że przeminę i nie spotkam takiej która mnie pokocha. Tak jak kiedyś śpiewał zespół Grass w utworze Czas spełnienia: „a ja nie chciałbym tak po prostu, po prostu przeminąć” tak ja boję się że straciłem już za wiele czasu. Ona teraz była moim spełnieniem trafiliśmy na siebie przypadkiem, oboje byliśmy na imprezie na której miało nas nie być, później różne komplikacje, jej obawa przed związaniem się z młodszym od siebie i tak dalej… Ale walczyłem kurwa, nie poddawałem się. I nie wiem co się stało, po prostu się skończyło z dnia na dzień. Jakbym dostał obuchem przez głowę, chodzę i się zastanawiam co się stało. Im dłużej o tym myślę tym gorzej się czuje, bo zaczynam wierzyć w to że po prostu była ze mną nieszczera, że mnie oszukała. I jak później zaufać komuś, kiedy oszukał cię Anioł?

      4

      0
      Odpowiedz
      1. Jaki anioł? Co Ty pierdolisz człowieku. Życie to nie piosenka. Jak pisałem „nie zasługujesz na mnie” = na 90% masz konkurenta. Kopa w dupę, odetnij się. Jak będzie pisać SMSy, odpowiadaj po godzinie, po 2, bez zbędnych czułości, formalnie. Jest szansa, że kiedyś zrozumie błąd i wróci. Jeśli nie – znaczy, że nie była dla Ciebie i to wszystko. Im bardziej pokażesz, że Ci zależy – tym bardziej jesteś na przegranej pozycji.

        1

        0
        Odpowiedz
      2. Jak ja miałem 25 lat to bawiłem się, latałem po świecie(praca).Dopiero przy trzydziestce się ustatkowałemKorzystaj z życia człowieku.Po Twojej pierwszej wypowiedzi myślałem, że masz 40 lat….Przestań się mazać i weź się w garść.I zawsze, ale to ZAWSZE pokaż kobiecie, że są granice.Oszczaj swój teren bo baba tylko weźmie uczucia i wykorzysta. Nie dawaj im wszystkiego na początku.Stopniowo, w miarę zaufania dozuj uczuciaa nie na samym początku 1000% zaangażowania i na każde pierdnięcie jak pies lecieć.Rzadko ktora kobita doceni nadskakiwanie.A Ty po prostu przesadziłeś z okazywaniem uczuć i babka się przestraszyła, że chcesz ją tylko dla siebie w złotej klatce trzymać…..Ot co.Za kilka lat będziesz śmiał się z tego jak dziś jesteś nieszczęśliwy.Czas leczy rany sercowe:)

        0

        0
        Odpowiedz
    2. Pierdolisz i to zdrowo. Najlepsze co można zrobić, to schować uczucia do kieszeni i pogodzić się z sytuacją. Straciłem przez jedną 5 lat życia i zostawiła mnie przed samym ślubem, bo ja jej nie zostawiłem po 2 latach związku.. z litości. I co ? 3 lata później kopa w dupę dostałem, poszła lizać jaja kurdyjczykowi… Tak się to skończyło. Długo nie mogłem dojść do siebie. Im dłużej to wszystko trwa, tym trudniej jest się pozbierać. U mnie trwało to ponad rok.. Dziś z punktu widzenia bycia ojcem, 8 lat po ślubie… cieszę się, że tak się stało. Poznałem piękną, cycatą i odpowiedzialną kobietę, która i loda czasami zrobi 🙂 Wszystko ma swój cel, a co Was nie zabije… (tu nie ma zasady). A gadki typu „nie zasługujesz na mnie” = na 90% ma innego na oku. Im bardziej pokażesz dziewczynie, że Ci zależy – tym łatwiej ją stracisz. Dziwne ale prawdziwe. Nie chce – dziękuję, do widzenia. Moja babcia powiadała: tego kwiatu jest pół światu. Choćby Ci zależało… nie daj tego po sobie poznać. Musisz znaleźć sensowną granicę. Bądź szarmancki, romantyczny… ale nie daj poznać, że za bardzo Ci zależy.

      2

      0
      Odpowiedz
  22. gościu, wez to wszystko na miekko, może ona wcale nie jest taka super jak Ci sie wydaje, ma jakąś dziwną przeszłość i dlatego slusznie uwaza ze jestes zbyt dobrym czlowiekiem zeby marnowac z nia czas. Bez kitu, szukaj rozwiązań a nie problemów.

    3

    0
    Odpowiedz
  23. Ale z cb pierdolony Werter… Zaraz wyleją na cb w komentarzach rzekę gnoju.

    3

    0
    Odpowiedz
  24. Stary, przeżywam teraz dokładnie to co ty. Wiem jakie to jest zjebane uczucie. Budzisz się – myślisz o niej, kładziesz się spać myslisz dalej i wiesz kurwa ze z tego nic nie bedzie i ze powinienes dac sobie spokoj ze zrobilbys dla niej wszystko kochasz jej kazda kroste wade za to jaka jest i w ogole inne kobiety nie istnieja ale kurwa nie da sie stworzyc milosci jesli ona tego nie chce a mimo to i tak tego nie pojmujemy i mamy jakis w sobie jebany promyk nnadzie. Wolalbym nie wiedziec ze istnieje ze ma taki piekny wzrok ze codziennie widze ja w szkole ze ma piekny usmiech kurwa… Kto nigdy nie czuł sie tak jak my nie zrozumie tego. Minusuja ludzie ktorzy tego nigdy nie doswiadczyli

    13

    4
    Odpowiedz
  25. Skończ pierdolić. Jak nie ta, to inne. Tego kwiatu jest pół światu. Nie zachowuj się jak pizda!!!

    5

    2
    Odpowiedz
    1. Tego kwiatu, wszyscy tak mi mówią… tylko że ja chce tylko ten jeden konkretny kwiat, żadnych innych.

      0

      0
      Odpowiedz
      1. Dlatego go właśnie miał nie będziesz.

        1

        0
        Odpowiedz
  26. I skąd te minusy? Gość przecież zdaje sobie sprawę z tego, że jest pojebany.

    17

    0
    Odpowiedz
  27. „byłem z nią 2 miesiące „na próbę” bo chciała dać mi szans” – kurwa a co to – jazda probna? co to za debile są!

    15

    1
    Odpowiedz
    1. Na próbę.. przypomina mi związek w wieku 18 lat. Przerabiałem coś podobnego (chyba) – nie było warto. „Na próbę” = mam na oku innego, ale teraz będę z tobą i udam zajętą. Zbieraj dupę w troki, masz konkurencję.

      2

      0
      Odpowiedz
  28. Przejdzie Ci.

    1

    0
    Odpowiedz
  29. A ile masz lat? Skoro pracujesz to ponad 20, więc najgorsze i tak za tobą. Ile razy ja tak byłem zabujany… Ale wiesz co? W perspektywie kilku lat okazuje się, że to zazwyczaj rozum ma rację. Moje rady na teraz: 1. Ogarnij się i przestań chlać, nikt nie doceni tego jak pięknie się niszczysz. 2. Spuść z krzyża. Są już stronki, że skanujesz zdjęcie twarzy panny i program znajduje ci podobne do niej aktorki porno. Zwal sobie porządnie kilka razy pod rząd do takiej podobnej panny, przestaniesz myśleć chujem a zaczniesz mózgiem. No i na stronie z dziwkami znajdź coś podobnego do niej i wybierz się na kilka sesji. A później znajdź coś niepodobnego, ale też ładnego. Przejdzie ci po miesiącu-dwóch. Za rok będziesz sam się sobie dziwił, jak można było odstawiać takie pojebizmy.

    5

    9
    Odpowiedz
    1. Jaka to strona z tym skanowaniem? 😀

      1

      0
      Odpowiedz
    2. Daj link do tych stron.

      0

      0
      Odpowiedz
    3. Może była tak zaangażowana w poprzedni związek, że jeszcze dla niej za wcześnie? Rany się nie zagoiły i ciężko znów zaufać. To trochę tak jakby za Tobą zaczęła teraz chodzić jakaś dziewczyna i nagabywać o uczucie. To boli, doskonale rozumiem, ale spróbuj żyć normalnie ponad tym bólem. Nie rozpamiętuj i przede wszystkim nie pij. Picie spowoduje, że nawet gdyby chciała zmienić zdanie to perspektywa bycia z kimś, kto nadużywa alkoholu może ją tylko zniechęcić. Wielu z nas przeszło bolesne chwile w związkach i świat się walił i grunt spod nóg uciekał. Tak też bywa w życiu. Teraz pewnie nie chcesz tego słuchać, ale ból przycichnie i minie pod warunkiem, że nie będziesz próbował robić z siebie postaci tragicznej, którą nieszczęśliwa miłość wpędziła w alkoholizm. To tylko brzmi tak romantycznie, ale wtedy to już naprawdę przegrane życie. Staraj się robić to co lubisz, albo zająć czymś ważnym dla Ciebie. Poczekaj, „Daj czasowi, czas”(Stachura), a życie jeszcze może Cię fajnie zaskoczyć. Tylko się przed nim nie zatrzaśnij. Szkoda by Cię było. Ks.

      1

      0
      Odpowiedz
      1. To już dwa lata minęło odkąd rozpadł się jej poprzedni związek, więc już chyba trochę się podleczyła. Po za tym robiłem wszystko i mówiłem jej że chcę być tym który ją pociągnie do góry i uczyni szczęśliwą, ale ona chyba ma inne plany, nic już z tym raczej nie zrobię. A zdania już raczej nie zmieni, przecież powiedziała że nie potrafi mnie pokochać. Jeszcze rozumiem jak nie potrafiła by zaufać, sam jej mówiłem ze nie chce żeby mi ufała na 100% bo na zaufanie trzeba sobie zasłużyć, a ja bym potrafił je wypracować. Ale jeśli napisała że nie potrafi mnie pokochać… no tego jej nie mogę narzucić, to albo się czuje albo nie. A świat jest tak chujowo polepiony że najczęściej czuje to tylko jedna strona…

        0

        1
        Odpowiedz
    4. Daj linka do tych stronek

      1

      0
      Odpowiedz
  30. Stary ona już ma w gębie innego czują i liczę go po jajkach

    1

    1
    Odpowiedz
  31. Hej! Ja też chciałem być zawsze tylko z jedną, ale mnie dziewczyna rzuciła i mi się świat posypał. Zawaliłem przez to rok na studiach i nic mi się niechciało, ale później wszystko mi się ułożyło z inną. Nie daj się. Twoje zakochanie to tylko hormony. Olej laskę. Nie była Ciebie warta. Kiedyś trafisz lepszą. Nie wpadaj w deprechę i bierz witaminę D. Pozdro.

    5

    0
    Odpowiedz
  32. Zminusowałem i muszę przyznać, że… ach, szkoda kurwa gadać, szkoda strzępić ryja naprawdę. Jakbyś na przykład nie miał co do gara włożyć, albo byłbyś ciężko chory, albo komornik trzymały chciwe łapy na twoim majątku no to byłaby to prawdziwa chujnia. To co opisałeś to nie jest chujnia, to jest kurwa jakieś nieporozumienie.

    3

    3
    Odpowiedz
  33. Współczuję myślę, ze przerobienie takiego tematu gdzieś u psychologa/psychiatry moze sporo pomóc. Najgorzej będzie pierwsze 3-4 miesiące ja polecam kompletnie odrzucać myśli o niej i zapomnij wogule o wspominaniu jej dotyku, czy zapachu. Włacz lepiej telewizor, komputer, rob wszystko by o tym nie myśleć. Sam się kontroluj. Uczucia przejdą z czasem. Nie usprawiedliwiaj jej! Lepiej być na nią wkurwionym. Jak znajdziesz w sobie siłę to spróbuj ten ból przekuć w działanie np. poznawanie przypadkowych kobiet choćby w parku. Uwierz mi, ze jedna taka fajna kilkuminutowa rozmowa da Ci takiego kopa, ze 90% bólu zniknie. Gwarantuję Ci, działaj nie po to by podrywać, ale by czuć się lepiej bo tylko Ty sam masz tutaj znaczenie, Ty masz być w pewnym sensie egoistą. Uwierz mi tego brakowało w Twoim związku dlatego ona Cie tak potraktowała. Ty nie masz być bardziej milusi ty masz być kurwa facet! Jak trzeba to dasz klapsa, jak trzeba to przytulisz. Pozdro, trzymaj sie!

    1

    0
    Odpowiedz
  34. Napisałeś za mnie chujnie, i to słowo w słowo. Albo piszesz o mojej ex albo one wszystkie takie same:( Chujnia i śrut

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Trzymaj sie koles, jesli kiedykolwiek to przeczytasz. Odpisalem dopiero teraz, bo juz zapomnialem o tym ze stworzylem ta chujnie. Ale o niej niestety nie zapomnialem, ciagle siedzi mi w glowie, mimo ze juz ponad miesiac minal. Czuje ze moze byc jeszcze gorzej. Chlanie ogarnalem, od wtedy nic nie pilem, ale ciagnie mnie jak cholera, boje sie ze mnie to zlamie i zaczne, a wtedy… Boje sie nawet pomyslec.

      0

      0
      Odpowiedz
    2. Ps. Tez miala na imie Monika?

      0

      0
      Odpowiedz
  35. A nie stać Cię było na tego MISIA tak spontanicznie Jej go kupić?wtedy? Albo chociaż zimno do kawiarni pachnącej zaprosić? Chlopie gdybys przez 2 mce nachodzil mnie wieczorami dzień w dzień chuj by mnie strzelił.Gestu nie masz.

    0

    0
    Odpowiedz
50 poprzednich wpisów: Dietetyk- zawód przyszłości, niestety nie, rzeczywistość okazała się inna | Zdebilenie społeczeństwa | Chujowy Wiek Strachu | Pierwsza robota | Domofon i przekleństwo ostatniego numeru | Jak się pierdoli to wszystko i to na raz | Religia, wiara, religijność | "Lecznicza" marichuana | Mały biust, duży problem cz. 3 i ostatnia | Mieszkanie w bloku | Komin | Zakochałem się w koleżance z pracy! | W odniesieniu do "Mały biust, duży problem" + ujęcie chujni w skali makro. | Dlaczego ludzie wypowiadają się na tematy na które nie mają zielonego pojęcia ? | Aseksualny chłopak? | Jebane lenistwo | Ku przestrodze | Imprezy rodzinne | Pasażerowie MPK to śmierdzące bydło | Polak to, Polak tamto | Kradzież pomysłu | Przekomarzanki, czepialstwo | Mały biust, duży problem cz. 2 | Wpływ na innych przez WOŚP | Prace grupowe na studiach | Śmieć udający przyjaciela przez kilka lat... | Awizo w skrzynce | Pseudowykładowcy | Zazdrosna chujnia | Oferty pracy w Polsce | społeczeństwo przez małe s | Mały biust, duży problem | Wolę walić | Nietypowa chujnia | Czerwienienie się | !!!! UWAGA ! Da się coś w tym kierunku zrobić? | Spadek i ogólna chujnia | Brak profesjonalizmu | Pedantyzm | Miejsca parkingowe dla inwalidów | Kręgosłup | Przyjaźń damsko męska | Katoliczki a seks | Strata pracy na nowy rok | Zdrada, zdrada jak z melodramatu | Dziewczyna mi sie roztyła i mam problem. | Wielka chujnia ziemska | Gorzej niż niewolnictwo | Zmarnowane życie