Pierwsza rysa na ekranie…

Niedawno zmieniłem swój stary, wysłużony telefon na nowy, zajebisty, dotykowy. I co? I jajco. Jak to zwykle u mnie bywa, przy nabyciu nowego sprzętu obiecuję sobie, że będę o niego dbał, nie tak jak o poprzedniego, który przez ostatni tydzień spadł na ziemię ze 100x. 1dzień: wszystko ok. 2dzień: no ja cież pierdolę, wypadł przepiękny na ziemię i to jeszcze w tym przebrzydłym budynku, zwanym też inaczej szkoła. Podnoszę go i z braku czasu zapominam o całej akcji aż do wieczora. Wieczór: wchodzę do pokoju, świecę światło, przechodzę kilka kroków w stronę okna i zatrzymuję się idealnie pod żyrandolem. Wyciągam telefon z kieszeni i umieram, a z moich ust wyrywa się tylko cichy, spiżdżony głos „o kurrrrwaa”. Przezajebista rysa jak z moskwy do berlina ;/ (nazwy miast celowo pisane małą literą). śrut.

19
49

Komentarze do "Pierwsza rysa na ekranie…"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. No to przejebane. Trzeba wymienić telefon.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. wypierdol go! już nie będzie szpanu w szkole, inne dzieciaki Cie wyśmieją misiu:(

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Jak ty z tym będzisz teraz żył ?!

    0

    0
    Odpowiedz