Pojebane życie

Zacznę od tego, że mam 20 lat, niedługo stuknie 21. Zdałem maturę, na studia się nie wybrałem, stwierdziłem, że idę do policealnej, zaocznej a w tym czasie poszukam pracy. I chuja – całe dwa lata nic nie mogę znaleźć. NIC KURWA! Jedynie debilna, dorywcza praca w lokalnym kołchozie za 5 zł na godzinę po 12 h dziennie, porobiłem 3 miechy (na czarno ofc) i nie wytrzymałem, jebnąłem to w pizdu. Robię kursy, mam już zdobytych kilka uprawnień, prawo jazdy, ale pracy nie ma! Wysyłam dziesiątki CV, jeżdżę po lokalnych firmach zostawiając podania, NIC! A beztalenciem nie jestem, umiem zrobić wiele rzeczy, ale kurwa, roboty znaleźć nie mogę ;/. Załamuje się przez to wszystko, bo w domu mam piekło ze starym alkoholikiem, chce się wyprowadzić ale nie mam pieniędzy na stancje, przez moje nerwy dorobiłem się już kłopotów z sercem. Do tego psycha zaczyna wysiadać i związek mi się rozpierdala, nawet mi się poruchać nie chce, a jeśli już, to marnie mi to wychodzi. Mam 20 lat, chce pracować, jestem zdrowy, ale nie mogę, bo w tej pojebanej Polsce nie można znaleźć byle jakiej pracy. Co gorsza, 20 lat a mi się już żyć nie chce, zaczyna mi brakować sił, tutaj nic nie wychodzi, nic kurwa ;/ Co robić? Zakuwać język i spierdalać za granice? Zostawić sentymenty (które właściwie tracę) i znajomych, po czym wyjebać w nieznane? Naprawdę, kończą mi się pomysły ;/

79
67

Komentarze do "Pojebane życie"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Wypierdalaj z tego dzikiego kraju bo ten kraj cię zniszczy. Ja mam kurwa pracę ale przez znajomości bo inaczej się nie dało.

    2

    0
    Odpowiedz
  3. Może się przeprowadzisz jak sytuacja będzie lepsza do innego miasta i tam znajdź pracę. Albo zacznij studia.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Chlopie spierdalaj z tej polski za granice, ja spierdoliłem 10 lat temu na zmywak at teraz pracuje w dziale finansów na uniwersytecie – to nie jest wielka kariera, ale pomysł ile żyć byś potrzebował żeby dostać taka prace bez znajomości nawet po studiach. Nie trać najlepszych lat, nie będzie łatwo ale dasz rade. Spierdalaj z tej chujni – powodzenia

    1

    0
    Odpowiedz
  5. Polska jest pojebana- nie warto tu się męczyć. Radziłbym emigrować- na Zachodzie ktoś z Twoim wykształceniem i chęcią pracy mógłby godnie żyć.

    2

    0
    Odpowiedz
  6. Najlepszym rozwiązaniem będzie właśnie nauka języka niemiecki albo angielski i jak najszybciej wyjeżdżaj stąd, w Polsce nie szukają zdolnych ludzi tylko takich by ich wykorzystać. Moja rada WYJEDŻAAJ!!

    2

    1
    Odpowiedz
  7. napisz do prezydenta który obiecywał miejsca pracy by ci fuchę znalazł :D:D

    a tak na poważnie to nie marnuj czasu, tylko wyjeżdżaj z tej nędzy, najlepiej do krajów skandynawskich;)

    1

    0
    Odpowiedz
  8. No dokładnie.Ja tez nie miałam kasy i po maturze postawiłam wszystko na jedna kartę i złożyłam papiery na jeden kierunek-wymarzony i spierdzieliłam za granice, potem wróciłam, na studia się dostałam…kasę na wstęp większa miałam i studiuje i facet się znalazł o wiele wiele bardziej w porządku niż poprzedni.powodzenia

    1

    1
    Odpowiedz
  9. Stary, mam podobnie, szukam pracy, wysyłam CV, płaszcze się przed pracodawcami i ni chuja, pracy nie ma, a mandat trzeba zapłacić, na piwo by się poszło, fajki trzeba kupić, a od rodziców chujowo ciągle brać mając 19 lat. czuje się jak jebany pasożyt

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Nie możesz nic znaleźć bo nie szukasz dobrze. Zawsze wini się system i kurwa wszystkich dookoła. I „cudze chwalicie, swego nie znacie”.
    Do chuja pana!!!!!
    Jesteś młody, nie wiedzie Ci się, załamałeś się i już automatycznie złapała Cię zła chandra… Nie od razu Rzym zbudowano…
    Przejrzyj sobie oferty pracy w necie, jest tego cała masa. Piszesz, że umiesz robić wiele rzeczy… Powymieniaj trochę… Jakie kursy masz?
    Masz niespełna 21 lat i myślisz,że świat zawojujesz…
    Jasne, najlepszym rozwiązaniem jest spierdolić za granice, gdzie nie wiesz co Cię czeka!! Jedź, wszędzie potrzebują osłów, z tym że tam za większe pieniądze (choć zapewne życie jest droższe, więc jeden chuj).
    Jesteś zdolny, masz papiery? Przestań szukać, ubiegaj się o dofinansowanie i otwórz swoją działalność. Może okazać się, że będzie ona długotrwała, a nawet jak nie to postaraj się ją rok trzymać na poziomie, kasę odłożyć i próbować w czymś innym… Dzisiejsza strategia rynkowa – to mieć pomysł na siebie, na swój własny biznes, bycie oryginalnym.
    Ludzie dzisiejszego sukcesu zaczynali od groszy i swoimi siłami doszli na szczyty.
    A sądzę, że to były kręte drogi.
    Podałam Ci jedną ewentualność.
    Kolejna (nie twierdzę, że dobra ale jak brak Ci pomysłów) – poza pracą możesz kręcić na boku biznes – rób spirytus, sprzedawaj na czarno… Zawsze się sprzeda… Wejdź z kumplem w „spółkę”. Mam znajomych, którzy tak właśnie kombinują i kręcą niezły hajs… Odkładaj z tego pieniądze, nie daj im się zmarnotrawić – na jakiejś lokacie, nawet żeby minimalnie rosło sobie…
    Jak już jest totalne dno to handluj dragami, a w najgorszym wypadku jedź za tę jebaną granice!! ( żartowałam z tymi dragami ;p )
    Nastaw się pozytywnie!! Mam dla Ciebie kilka kawałków, nie wiem w jakich klimatach muzycznych najlepiej się odnajdujesz ale nawet jeśli nie w moich, to zwyczajnie wsłuchaj się w słowa :
    http://marmet1.wrzuta.pl/audio/8wuABsgVCCY/eldo_-_sa_rzeczy_ktorych_chcialbym_nie_pamietac

    http://w152.wrzuta.pl/audio/83QYTYulxFO/ostr_-_kochana_polsko

    http://w978.wrzuta.pl/audio/16UE0IjYEmZ/dwa_zera_-_lubie_ten_swiat

    http://mloda0605.wrzuta.pl/audio/aWDJYbeB4tw/fenomen_-_szansa

    I mogłabym Ci stworzyć listę, ale nie ma sensu, te kawałki mają Cię podnieść na duchu, ten ostatni jest najodpowiedniejsza 😉
    „Bo wiem, że moge wszystko na lepsze zmienić
    I wiem, że są ludzie co potrafią to docenić
    Doświadczeniem z nimi chce się podzielić
    Codzień z zajebistą sztuką tażać się w pościeli
    Nie którzy już pojeli, że życie stwarza szanse
    Więc żyć pełnią życia albo na dystansie
    Podejmiowania decyzji bez przemyślenia
    Czase są przeliczenia, to banda życia znana tej
    Ale tak żyje od małolata, moje miejsce to cień tego świata
    Nie którzy mają mnie za wariata
    Ale nie opadła krata, mam szanse chce ją wykorzystać
    Bo wiem, że moge zyskać i moge też stracić
    Ale chyba warto w doświadczenie się wzbogacić
    Zarabiają tylko kumaci lub przewidują ruchy”
    A co do rodziny, związku… Też nie mam kurwa raju, też mój ojciec pije. Ale co z tego?? Mam się załamywać? Nie, bronię rodzeństwa jak mogę, staram się do niego przemówić, nie zostawiać go z tym samego sobie!! A TY tylko narzekasz.. Skąd wiesz jakie TY swoim dzieciom życie stworzysz? Staraj się inne niż Twój ojciec i do tego dąż ambitnie.
    Jak Ci się rozpierdala związek to zrób coś żeby go naprawić albo w pizdu go zakończ, wykonaj ruch do przodu, a nie pierdolisz. Może akurat w tym przypadku wina jest w większej mierze Twoja, bo może nastawiłeś się zbyt sceptycznie i na Twoim związku wszystko się odbija – Twoje niepowodzenia, złe nastroje, pasywne myślenie. Zastanów się.
    Zazwyczaj jedno niepowodzenie idzie efektem domina… Twoja w tym głowa aby wszystko szło dobrym torem, gadanie i użalanie się nad sobą nic nie da, a tylko Cię pogrąży.
    Są ludzie, którzy mają gorzej i żyją.
    Piszę to abyś wziął się w garść – absolutnie nie mam zamiaru Cię zdołować, chcę Cię zmotywować chłopie!! Nie mazgaj się, jestem kobietą i się tak nie użalam nad swoim też czasem pojebanym życiem.
    Pjona!! 😛

    0

    5
    Odpowiedz
  11. Ehhh.. Często tak mamy. Wszyscy. Mi aktualnie też się wszystko zjebało… Pozdrawiam serdecznie.

    1

    1
    Odpowiedz
  12. Dobrze to rozumiem. Sam studiuje zaocznie juz rok i powiem Ci ze to moj zmarnowany rok. Zadnej pracy nie znalazlem, jedynie siedzialem w domu i sie dolowalem.

    1

    0
    Odpowiedz
  13. Najlepiej uczyć się języka obcego, niemieckiego czy angielskiego i jak jest taka możliwość, uciekać za granicę, bez zastanowienia, dobrze zabrać ze sobą jakiegoś dobrego, prawdziwego przyjaciela, żeby mieć tam w kimś oparcie bo na początku może być ciężko, we dwoje jest raźniej, można siebie wspierać nawzajem i spędzać wolny czas. Przede wazystkim jak już się uda uciec z tego kraju nie można się poddawać i wracać z powrotem z czasem sytuacja się polepsza

    1

    0
    Odpowiedz
  14. Stary pocwicz jezyk ktorego podstawy pewno znasz ze szkoly (ktore sa b wazne), i wypierdzielaj z tego debilnego kraju !!!!

    1

    0
    Odpowiedz
  15. Idz na morska, po 4 latach beda cie prosic zebys do nich do roboty, pierwsza wyplata 3500 euro na reke, po kilku latach jak awansujesz na starego albo chiefa w maszynie to mozesz zarobic 15 tys euro na miesiac. Zycie ci sie odmieni. Na studiach armator daje stype kazdemu studentowi, tyle ze sie utrzymasz i jeszcze ubierzesz 🙂 Studia trudne, nawigacja latwiejsza. Nie pierdol tylko cos ze soba zrob

    0

    0
    Odpowiedz
  16. naucz się ang i wyjeżdżaj nie ma sensu czekać na cud

    1

    0
    Odpowiedz
  17. Ja jestem za tym by spierdalać za granicę… To jest najlepsze wyjście. System w Polsce jest zbudowany przez debili dla debili… Ja już dawno chciałem wypierdolić z tego kraju, lecz psa zwyzywałem i wpierdolili mnie do więzienia. Przeleżałem, chuja wielkiego zrobiłem. Po wyjściu z paki, już się pakowałem do wyjazdu, a tu kolejny bilecik. W środę idę znowu za kraty. Mówię Ci – uciekaj stąd bo tutaj nie ma szans na przeżycie. Polski Rząd prowadzi „koczowniczy tryb życia” i wydoi z Ciebie kasę przeznaczoną na wyjazd, a ty dalej będziesz pasożytem.

    1

    0
    Odpowiedz
  18. Jedź i nie oglądaj się za siebie. Gdy zatęsknisz za domem zawsze możesz wrócić. NIE MA RZECZY NIEMOŻLIWYCH!!! Jesteśmy młodzi inteligentni CHCEMY pracować! Nie jesteś sam z roku na rok ludzi w takiej sytuacji przybywa. Ja skończyłam studia. O pracy w zawodzie tylko mogę pomażyć. Pracy zwykłej też nie mogę dostać. Przyłapałam się na tym ze z dnia na dzień obnizam jakiekolwiek standardy. Zadna praca nie hańbi ale wynagrodzenie za nią tak. W tym kraju tylko i wylacznie wykorzystuje sie ludzi. Jak mamy sie cieszyc jak tu nie ma z czego sie cieszyc. Przecharujemy tu całe zycie a zus przejebie nasze emerytury. moza tu zyc. ale jak robak. Jesli chce sie miec godne zycie to tylko za granica.

    0

    0
    Odpowiedz
  19. uciekaj stad i nie patrz na nikogo,nikt Tobie nie pomoze i pamietaj zawsze moze byc gorzejnp.dziecko,rak,nie trzyma Ciebie tu ani choroba ani obowiazki,uciekaj i to szybko,nawet bez znajomosci jezyka

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Mam podobnie i jeszcze nawet nie mam odwagi sie na tyle odezwac zeby mu dojebać bo on nie ma racji cwelina zaraz wychodze bo juz mnie wkurwic zdążył

    0

    0
    Odpowiedz
  21. Doskonale cie rozumiem. Wyjezdzaj jak tylko bedziesz miał okazję w tym kraju niczego sie nie dorobisz jedynie to tylko sie przemeczysz a i tak nic z tego nie bedziesz miał.

    0

    0
    Odpowiedz
  22. uciekaj z tad jak najsztbciej

    0

    0
    Odpowiedz
  23. Spierdalaj stąd jak najszybciej, puki twoja laska w ciążę nie zaszła jeszcze. Nie chce ci się ruchać to i dobrze bo jak zajdzie to po tobie. Więc spierdalaj od niej też. Najpierw się dorób! Chce ci się ruchać idź na kurew albo se zwal. Najpierw się czegoś dorób, a później sobie znajdź jakąś fajną dziewczynę, która też już do czegoś doszła. Język i wyyypiiiieeerrrddalllajjj! I powodzenia.

    0

    0
    Odpowiedz
  24. Wyjechałem do Anglii gdy miałem 20 lat,mialem am szwagra itd, praca przy remontach, nie umiałem nic ale się nauczyłem z czasem, kasa dobra, jednocześnie studiowałam zaocznie co 2 tyg zjazdy w Polsce, skończyłem logistyka studia magisterskie, takie kurwa ambicje,chcialem mieszkać i pracować w tym pieprzonym kraju, gdy składałem gdzieś Cv to chcieli żebym już miał z 10 lat doświadczenia, teraz zaluje że studiowałam zamiast siedzieć w anglika, pewnie już bym się trochę dorobił, a tak zapierdalam w zakładzie stolarskich za jebane 14 zł bez umowy, chory kraj, żadnej pomocy wsparcia

    0

    0
    Odpowiedz