Pojebany ojciec i nie tylko…

Mam 20 lat, właśnie skończyłem technikum i mam dosyć swojego ojca, przez którego po części mam spierdolone życie. Nigdy nie rozmawiałem ze swoim ojcem, ciężko go tak nazwać, po tym co ostatnio się stało i ogólnie. Odkąd pamiętam zawsze mnie obrażał, jest mechanikiem i za dzieciaka gdy chciałem żeby mnie czegoś nauczył i np czegoś nie wiedziałem to od razu wyzywał mnie od najgorszych, bo powinienem oczywiście wszystko od razu wiedzieć. Jest żałosny, nawet nie wiedział do jakiej szkoły idę po gimnazjum i pytał się matki. Przez niego też stałem się samotnikiem, pomimo iż jestem dość przystojny to nigdy nie miałem dziewczyny, serio to nawet żadnej nie znam bo siedzę w domu, zawsze powtarzał, że do niczego się nie nadaję i gdzieś mi się to zakodowało, zresztą… Która laska chciałaby mieć tak zjebanego teścia xD. Traktuję mnie jak robota, tylko zrób to, i mówi masz wykonywać moje rozkazy itp. Nasze rozmowy polegały tylko na tym, jaki wynik meczu ? Odpowiedź. Ostatnio miarka się przebrała, gdy mnie uderzył z pięści w twarz, mam stłuczoną kość, matka powiedziała, że mam ojca nie bić… No to chociaż powiedział co mi na sercu leży i powiedziałem, że jest śmieciem, kurwą i nie mam ojca, teraz się nie odzywa i pw, że nie zapomni do końca życia. Ale to chyba ja tak powinienem powiedzieć, mam taką ochotę mu zajebać… Ale to jednak ,,ojciec” Tzn mama tak mówi, bo ja to wolałbym żeby tu śmieć nie mieszkał. Muszę znaleźć jakąś pracę i się wyprowadzić, nie chcę mieć z nim do czynienia.

156
8

Komentarze do "Pojebany ojciec i nie tylko…"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Ok , ale uderzył Cię po tym jak powiedziałeś mu te wszystkie komplementy czy przed tym?
    Facet ma duży problem…zdechnie w domu opieki przekładając wacka z ręki do ręki.

    25

    0
    Odpowiedz
    1. Zrobił to przed tym, a do matki kłamał, że to ja najpierw go naobrażałem, w co i tak nie uwierzyła bo nie jestem takim prostakiem jak on. Nie ma do nikogo szacunku, każdego uważa za złodzieja i ciemnotę. Mam nadzieję, że nigdy się taki nie stanę, nie wyobrażam sobie mówić tak do syna, czy kogokolwiek

      34

      0
      Odpowiedz
      1. A to cham. Nie staniesz się taki , na pewno. Ja też nie jestem jak moja walnięta matka, która była jak Twój ojciec. Wyprowadziłam się z domu, mam pracę, a z nią zerwałam wszelkie kontakty.
        I ty też tak zrób. I pamiętaj, zawsze i nie wybaczaj nigdy bo się natniesz. Są ludzie, którzy nie zasługują na wybaczenie. Najlepiej wyjedź za granicę. Szybciej się odetniesz.

        18

        4
        Odpowiedz
        1. Łatwo mi będzie napisać to co napiszę bo sam mam z tym problemy, ale logicznie patrząc, wybaczać należy zawsze, choćby dla samego siebie by nie męczyć się przez resztę życia z tym ciężarem złych emocji. Zakopanie ich nie wystarczy ponieważ podświadomość wraz z emocjami zawsze prędzej czy później się upomni o swoje.

          7

          9
          Odpowiedz
          1. Ja tz mam takie życie

            2

            0
            Odpowiedz
    2. Przed, matke oszukiwał, że ja go najpierw naobrażałem, w co nie uwierzyła bo zna mnie dobrze i wie, że nie jestem takim prymitywem jak on. W efekcie nie odzywa się także do niej. On nie szanuje nikogo, innych wyzywa od zlodzieji czy ciemnoty. Mam nadzieję, że ja taki nie będę, nie wyobrażam sobie jak można się tak obchodzić z rodziną…

      3

      0
      Odpowiedz
    3. Też mam zjebanego ojca a mam tylko 13 lat

      17

      0
      Odpowiedz
  3. Ja bym go otruł po cichaczu.

    19

    18
    Odpowiedz
    1. Gnoja otrujesz a za człowieka pójdziesz siedzieć

      8

      0
      Odpowiedz
  4. Powiem Ci coś z doświadczenia. Szanuj ludzi za to jacy są, a nie za to kim są! – to jest kurwa myśl przewodnia, której większość paprochów stąpających po tym świecie nie stosuje. Jak masz słuszność, jesteś o niej święcie przekonany, to nie pozwól za chuja wmówić sobie, ze białe jest czarne. Matki nie słuchaj, bo to baba, one tylko umieją zażegnywać spory bez naprawy problemów. Jak ojciec uderzył, a nie miał słuszności, trzeba było piznąć go raz a dobrze, żeby się sam nauczył szacunku. Na mnie się też wydzierał, wyzywał, aż kiedyś wstałem do niego i zrobiłem porządek. Był długi okres milczenia, ale już przeminęło, przestał się wydzierać, czepiać i jest święty spokój. Sam zauważył, że spory były wywoływane przez niego. Nieważne czy ojciec, czy matka, czy babka, ciotka – problem musi zostać ROZWIĄZANY! Czasami trzeba posłużyć się „złem”, żeby nastało dobro. Powodzenia.

    69

    4
    Odpowiedz
    1. Amen. /Mesio PS. Patałachy, wy czasami całkiem niegłupie jesteście… 😉

      9

      7
      Odpowiedz
    2. Dobrze napisane.

      4

      0
      Odpowiedz
    3. A matka nic nie lepsza od starego jak broni takiego gnoja

      2

      0
      Odpowiedz
  5. Najlepszy sposób, jeżeli nie chcesz się z nim napier***ć, a matka trzyma jego stronę – wyjedź z tego grajdoła i zacznij żyć na swój rachunek. Nie będzie to łatwe, ale chociaż pozbędziesz się jednego problemu z głowy.

    16

    2
    Odpowiedz
    1. I nigdy nie myśl że jesteś do niczego bo jakiś śmieć cię poniża i obraża

      2

      0
      Odpowiedz
  6. San się wkurwiłem czytając Twój wpis. Może dlatego, że mnie ojciec też kiedyś całkowicie złamał życie… i wiele lat musiało upłynąć nim zdążyłem zlepić je ponownie.
    Rada moja krótka: pierdol chuja zrób wszystko co możesz żeby znaleźć sobie jakąś pracę i odciąć się całkowicie od domu. A wszystkie krzywdy które Ci ten człowiek wyrządził kiedyś doń wrócą – wierzę, że jest jeszcze jakiś cień sprawiedliwości na tym padole łez i nieustannego cierpienia. Mam nadzieję, że mieszkasz w okolicy jakiegoś większego miasta gdzie łatwiej o jakąkolwiek pracę, trzymam za Ciebie kciuki i jestem głęboko przekonany, że Ci się uda. Tego chuja zaś kiedyś jeszcze los ukarze. Pamiętaj z rodziną wychodzi się dobrze na zdjęciu… i to pod warunkiem że za drzewem się stanie…

    35

    2
    Odpowiedz
  7. Współczuje, bo mam podobny problem. Ojciec nie podniósł na mnie ręki, ale wykańcza mnie psychicznie. Potrafi zrobić awanturę o pierdołę, ględzić wielogodzinne kazania jest ciągle niezadowolony ze wszystkiego, widzi ludziach same wady tylko nie w sobie. Jak coś mu się powie to się obraża i zamyka się w pokoju na całe tygodnie. Nieraz drżała mi ręka, żeby mu przyjebać, ale nie chce robić czegoś co mogę później żałować.

    41

    1
    Odpowiedz
  8. Wyciągnij chociaż z niego nauki jakim człowiekiem nigdy nie być… Na moje oko twój ojciec sam zapewne jest potwornie zakompleksiony, a tacy ludzie są zwykle zawistni i chcą się na innych wyżywać i ściągać na swój poziom. Nigdy nie wolno wierzyć w to co Ci mówią, bo mówią o sobie i chcą cie zatruć, wiedząc, że ty się kochasz gdy oni sami siebie nie i tego Ci zazdroszczą. Wyrób sobie miłość własną to podstawa, bo widać, że masz olej w głowie 🙂 Ojciec widzi, że masz potencjał i pewnie nie chce z zazdrości widzieć jak wzbijasz się wyżej niż on. Znam takich ludzi, oj znam…

    Kiedy wreszcie niektórzy zamiast robić dzieci zadadzą sobie pytanie „czy nadaję się na ojca?”… Mój też jest średni ale znośny, choć raz do matki powiedział przy mnie „ja nie chciałem mieć dzieci”, a mojego brata nazwał pedałem. O tym, że jesteśmy nieudacznikami też słyszę często. Ale ja na niego patrze jak na biednego, zakompleksionego głupca. Bo on musi być głupi po prostu. Ja siebie bardzo kocham i mam to serdecznie w dupie co ktokolwiek mówi. Oni będą Cię sądzili swą prymitywną miarą, a ty sam sądź siebie taką, którą uważasz za mądrą. No to chyba tyle – głowa do góry!

    40

    1
    Odpowiedz
  9. Mój praktycznie to samo, przez niego w młodości miałem tak zjebanie niską samoocenę, cały czas mi pierdolił że nic nie umiem itp, tylko drzeć ryja potrafił.
    Matka znowu, widząc że mam depresję, zamiast pogadać i wesprzeć, to dzwoni co chwilę do siostry i pierdoli na mnie jaki to zjebany nie jestem, nigdy nie znajdę kobiety itd.
    Cudowna rodzina, nie ma co, kurwa.

    57

    1
    Odpowiedz
    1. Mógł cię chuj nauczyć to byś umiał trzeba było mu powiedzieć. Rodzice to wzór a jeśli nie to wiej na swoje i głowa do góry

      1

      0
      Odpowiedz
  10. Współczuję! Wyprowadź się, będzie wam wszystkim lepiej.

    16

    1
    Odpowiedz
  11. Rozumiem, gdyz mam podobna chujnie chociaz wieksza. Moj ojciec byl jebanym zakompleksionym smieciem, bylym wojskowym. Gdy bylem nastolatkiem potrafil czytac kazda poczte, kazdy sms oraz kazda moja rozmowa na gg jeszcze wtedy. Czytal wszystko. Pozniej robil sobie podsumowanie tych rozmow z zabawnym dla niego komentarzem. Bylem dla niego gejem, gowniazem, homosiem w niemal kazdym monologu ktory do mnie wyglaszal (o tym dlaczego napisze pozniej). Gdy protestowalem dostalem po ryju, mialem zlamany palec badz dostalem kablem + oczywiscie standardowy tekst ” nie podoba ci sie – to zadzwon na pogotowie zobaczymy czy w poprawczaku bedzie ci lepiej gnoju”. Matka nigdy mi nie pomogla. „Jak bys nie pyskowal to bys nie dostal” powtarzala. Zawsze bylem dla niego smieciem, bylem gorszy i w glebi duszy mnie nie nawidzil bo musial mi dac jesc i chodzic do pracy w zwiazku z tym a jako ze byl zakompleksionym smieciem zyl zgodnie z tym co wypada. Po za tym co by inni powiedzieli.
    Ulubionym hobby mojego tatusia byly filmy. Uwielbial sobie kamerowac mnie w lazience, w moim pokoju czy w salonie. Mial swoja kamere i pod kara chlosty nie wolno bylo jej ruszac, ona zawsze gdzies wlaczona w mieszkaniu lezala. Uwielbial nagrywac nie tylko mnie jak i innych ktorzy do nas przyjezdzali. Najlepsze produkcje mial z moja kuzynka. Kiedy miala 14-16 lat czesto przyjezdzala – wlasciwie to do ciotki ktora mieszkala obok na wakacje posiedziec. Moj producent filmowy kladl wtedy kamere na parapecie w lazience i krecil jak naga ochoczo korzysta sobie z toalety. To byly jego ulubione produkcje skrzetnie zapisywane na plytach dvd. Ogolnie bardzo lubil nagrywac dziewczyny. Dlatego byl zawsze mna bardzo niezadowolony gdyz bylem chudym, zastraszonym frajerem siedzacym od gimnazjum po liceum ktore ledwo co skonczylem. Nigdy nie mialem dziewczyny dlatego jego plany o nowym wspanialym filmie z udzialem gimnazjalistyki byly spalone na panewce. Przez cale moje dziecinstwo slyszalem ze zwiazku z tym jestem gejem i homosiem. Nigdy nie protestowalem Przeciez moglem dostac , miec cos zlamane tak jak nie raz. Apogeum chujni stal sie w ostatniej klasie liceum gdzie poznalem cudowna dziewczyne. Szkoda ze taki zjebany psychicznie prawie niemowiacy odludek jak ja nie potrafil wyrazic swoich uczuc. I to nie jest tak ze jestem pizda. Poprostu uczucie bycia gorszym i poczucie ze nic mi sie nie nalezy, takie gdzies w srodku doprowadzilo do tego ze mojej slodkiej kici po pol roku spojzen, dotykow, drobnych czesc i jednego najpiekniejszego przytulanego tanca w moim zyciu, jej zaplakanych oczu patrzonych w moja strone i tego cholernego okropnego uczucia chodz do mnie, jedyne co potrafilem to krotka rozmowa na facebooku zakonczona przepraszam z mojej strony i bez wiekszych wyjasnien zakonczony kontakt. To byla delikatna dziewczyna, cudowna czula. Szkoda ze niemoge ja miec. Teraz moja Beatrycze z duzym prowdopodobienstwem bycia zimna suka ciagnie jakiemus cfaniakowi co starzy dotuja mu melanz zwany studiami na spolke z panstwem z moich podatkow. Takze nie narzekaj patalachu – inni maja wieksza chujnie.

    18

    6
    Odpowiedz
    1. Stary! Idź koniecznie na terapię DDD! koniecznie! Ułożysz sobie życie!

      5

      1
      Odpowiedz
    2. Co sie dzieje za zamknietymi drzwiami to jest przerazajace.

      13

      1
      Odpowiedz
    3. Z tym nagrywaniem to brzmi jak psychopaci z tych różnych filmów z Hollywood.

      13

      0
      Odpowiedz
  12. Mój stary też mnie wkurwia i zjebał mi pół życia a kiedyś mu chciałem dojebać miałem krzesło a on na mnie z pięściami ale stara nas zatrzymała.

    4

    0
    Odpowiedz
  13. Aha i polecam przeciąć łańcuch nienawiści. On jest słabym ojcem ale ty bądź dobrym synem. Ot tylko dla własnej satysfakcji, dla bycia kimś szlachetnym. Nie rozumiem nigdy prawa odwetu… Czemu mam odpłacać komuś nienawiścią, zachowywać się w stosunku do niego w ten sam sposób, którym gardzę, który mnie rozzłościł skoro nienawidzę jego zachowania? On w tym momencie wygrywa, bo stajesz się taką mendą jak on. Bądź dobry, bądź ponad niego. Polecam!

    4

    21
    Odpowiedz
    1. Niestety, ale tak to nie działa. Idąc tym tokiem rozumowania, agresor zawsze pozostanie agresorem (skoro nie napotka żadnego oporu/sprzeciwu uzna że wolno mu), a ofiara ofiarą . Tylko całkowite zerwanie relacji z tym toksycznym środowiskiem daje jakiekolwiek szanse na „normalność”…. chociaż wyrwy w psychice pozostaną do końca życia. Miałem podobny problem i gdybym nie wyniósł się z domu dość wcześnie (miałem 17 lat) to dzisiaj siedziałbym w psychiatryku albo w więzieniu….za morderstwo.

      20

      0
      Odpowiedz
    2. Masz rację patałachu. Przeciąć wszystkie łańcuchy nienawiści, nie być mędą. Trzy stówy do łapy i zapraszam do złożenia CV na taśmę do naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego. Jeśli zostaniesz przyjęty, to stosuj się zasadę w tyrze. Jak w ramach kary Wydział zabierze ci 50 zł od pensji, to sam daj drugie 50 zł. Niech się zdziwią. Jeśli brygadzista zapakuje się w kakao, to nadstaw drugi policzek, khem, drugą dziurkę – tę czystszą. Zobaczysz jak zbijesz go z tropu.

      6

      15
      Odpowiedz
      1. Capie przeciąć ł… to nie znaczy być frajerem. Po prostu olać ojca, można zerwać kontakty ale zrezygnować z przemocy itp

        1

        1
        Odpowiedz
    3. Bycie dobrym dla zwyrola, to chyba kurwa najgorsza rada jaką w życiu słyszalem. Chyba jeszcze za mało dostałeś po ryju od zwyrodnialcow skoro takie rady dajesz.

      6

      1
      Odpowiedz
  14. Miałem to samo,zawsze ale to zawsze ojciec kazał mi coś robić. Co z tego że miałem starszego brata który miał na wszystko wyjebane. Wakacje,mój brat opierdalał się jak tylko mógł a ja musiałem coś robić. Wszyscy szli się kąpać nad rzekę,grać w gałę, jeździć rowerami…itd. a ja musiałem zostać w domu bo do zrobienia było to i tamto. Do tego dochodziło poniżanie i wmawianie mi że jestem nikim,że nic nie osiągnę. No i do tego dochodziło jego skąpstwo,zawsze mu było szkoda nawet 1zł. Zawsze to samo,codziennie słyszałem że ,,jestem kurwa zerem” gdy skończyłem 18lat pierwszy raz wyrzucił mnie z domu. Mamy wtedy nie było, wyjeżdżała do pracy za granicę. Tułałem się po nocach,spiąc gdzie kolwiek. Miałem samobójcze myśli… byłem załamany. Chyba ktoś nade mną czuwał bo przez przypadek znalazłem pracę. Kiepskie zarobki ale to było już coś. Mama wróciła do domu a razem z nią ja. Nic jej o tym nie mówiłem, powróciły te same akcje. Znów poniżanie i ciągłe obowiązki. Z domu wyrzucał mnie 5razy, bańka pękła podczas Świąt Bożego Narodzenia. Ojciec trochę wypił i rozpoczął awanturę. Niewiele brakowało a zmasakrowałbym mu twarz pięściami. Oberwało się drzwiom. Tego dnia wyrzuciłem z siebie wszysto co przez te lata katorgi dusiłem w sobie. Mama płakała a ja wybiegłem z domu. Po drodze przygotowałem sobie pasek,wiadomo po co. Jednak zabrakło mi odwagi i żal mi było mamy. Po świętach opuściłem dom,postanowiłem że sam będę kowalem własnego losu. Znalazłem pracę, utrzymuję się sam. Moje relacje z ojcem, po tamtej akcji nie odzywałem się do niego przez ponad rok. Teraz jest inaczej,wszystko wróciło do normy. Jesteśmy normalną rodziną. Dosyć często jest tak że to ja wykładam hajs na zakupienie czegoś co potrzebne jest w domu. Potrafię dorzucić mu po kilka tys. zł z hajsu który skrzętnie odkładam. Nie żal mi tych pieniędzy. Dlaczego? Bo to mój ojciec. Był jaki był,czasami ma jeszcze te swoje zachowania. Ale gdy umrze będzie mi go brakować. Czasami mam ochotę porozmawiać z nim o tym co kiedyś wyprawiał, ale odpuszczam sobie bo chce mi się wtedy płakać. A kto to widział że 26letni łysy typ płacze. Dlatego szanuj swojego ojca jaki by nie był. Przez lata swojej młodości czułem się jak śmieć,miałem wrażenie że jestem adoptowany. Często miałem ochotę odejść z tego świata. To co tu napisałem to niewielki procent z tego co działo się w moim życiu. Napisałbym książkę… nawet teraz łzy cisną mi się do oczu przypominając sobie jak spierdolił mi dzieciństwo i lata młodości,jak mnie traktował. Przez te jego akcje odbiegam zachowaniem od innych….

    7

    21
    Odpowiedz
    1. „Miałem to samo,zawsze ale …..”

      Syndrom sztokholmski ….typowe objawy
      Powinieneś zasięgnąć rady specjalisty a nie pisać chłopakowi głupoty.
      Mamy jedno życie i nie widzę powodu żebyśmy chociaż jeden dzień byli poniżani, wyzywani, bici i gnojeni przez kogokolwiek a przez członków najbliższej rodziny to już w ogóle. Rodzice powinni być opoką, najlepszymi przyjaciółmi …i choćby cały świat sprzysiągł się przeciwko nam oni powinni być zawsze po naszej stronie i kochać. Jeśli tak nie jest to matka nie jest matką a ojciec nie jest ojcem. I nazywając „ojcem” tego człowieka, który jest niby rodzicem autora chujni obraziłabym wszystkich normalnych ojców na świecie. Facet był tylko dawcą spermy i należy mu się tyle szacunku ile sam daje.

      24

      0
      Odpowiedz
    2. co za idiota z ciebie…

      0

      10
      Odpowiedz
    3. Nie, nie szanuj ojca jeśli jest skurwielem. Na szacunek trzeba zasłużyć. Ojciec zrobił dzieciaka przrz przypadek po pijaku i za to należy go szanować? A wypierdalać na drzewo. Jak należy mu się wpierdol to trzeba lać nie patrzeć. I nie dyskutować bo kurwa nikt tego nie zrozumie kto sam nie przeżył.

      25

      0
      Odpowiedz
    4. Skoro on cie prawie zniszczyl a ty mu jeszcze placisz i sie nad swoim biednym ojcem litujesz to jestes frajerem i chyba jestes uposledzony na rozumie. Zwyrole powinni do konca zycia cierpiec probojac zrozumiec co zrobili swoim dzieciom. Sprawiedliwosc powinna triumfowac a nie jakies jebane milosierdzie i jeszcze dla takiego potwora.

      I dodam jeszcze ze przez takich ludzi jak ty patologia sie szerzy bo zwyrodnialcy nie czuja karnosci i mysla ze moga niszczyc ludzi wokolo i jeszcze na starosc dostana za to pieniadze. Brawo !

      6

      0
      Odpowiedz
  15. Odetnij kontakty, strategia spalonego mostu jest tu najbardziej pokojowa i wskazana. I to solidnie spalonego mostu, bo wymiana zlej energii bedzie caly czas az nie zapomnisz i sie nie oddalisz.

    19

    0
    Odpowiedz
  16. Jakbyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł mesiem tak, jak ja, to nie mieszkałbyś z ojcem patusem, ale miałbyś willę za 2 bańki w Wawce, w dzielnicy ludzi kulturalnych i wykształconych – Biznesmenów, prawników i lekarzy. A tak – ojciec jebie na taśmie za 800 zł brutto – ruchają go tam na lewo i prawo, to w domu wkurwiony. Pora żebyś przejął pałeczkę zamiast starym garnki opierdalać z resztek. Trzy stówy do łapy i zapraszam do złożenia CV na taśmę w naszym Łódzkim Wydziale Fabrycznym. Patałachu.

    0

    24
    Odpowiedz
    1. Nie śmieszne

      12

      0
      Odpowiedz
    2. Zamknij się już lepiej gościu i przestań truć dupę z tymi 17 tysiami. Nie da się tego czytać.

      20

      0
      Odpowiedz
      1. To na chuj czytacie? Przecież tj. kurwa troll a jak mu odpisujecie to jeszcze jest gorzej. Co wy kurwa, dopiero do neta zostaliście podłączeni czy jak?!

        3

        7
        Odpowiedz
  17. Jak czytam te komentarze to się zastanawiam czy moje dzieci wychowam na takie niewdzięczne pokraki. Tutaj jest tylko racja jednej strony, więc nie można ocenić obiektywnie. Świat jest pełen takich skrzywdzonych 30 letnich synków co siedzą na karku rodziców zamiast iść do pracy i przenieść się na własne.

    1

    22
    Odpowiedz
    1. „(…)zastanawiam czy moje dzieci wychowam na takie niewdzięczne pokraki(…)” – Gratuluję samopoczucia. Jeśli uznajesz lub co gorsze stosujesz „metody wychowawcze” przez autora opisane proponuję się zastanowić nad samym sobą.
      PS Ciekawe pojmowanie wdzięczności. Nie miałem szczęścia poznać nikogo kto byłby wdzięczny za stłuczoną pięścią kość, widocznie jakiś nienormalny jestem, świat jakoś strasznie do przodu poszedł.

      PS 2 Świat jest pełen skrzywdzonych 30 – to letnich synków którzy dzięki „cudownym metodom wychowawczym” ich rodziców mają złamane życie, które nierzadko jest trudne do poskładania.

      22

      1
      Odpowiedz
    2. Może tak nie będzie, ale na wychowanie prostaków, w dodatku nieznających znaczenia używanych przez siebie słów, to już szanse masz spore.

      1

      0
      Odpowiedz
  18. Na pewno jesteś fajnym gościem i masz wiele możliwości. Nie pozwól, żeby Twój dom Cię zniszczył. 1. Znajdź robotę, 2. Wyprowadź się z domu i odizoluj od patologii jaką funduje Ci Twój ojciec i mama, która go chroni. 3. Pójdź na terapię dla DDD, albo przynajmniej poczytaj o tym. Jest wiele osób z sytuacją podobną do Twojej, które sobie pomagają. 4. Przebacz swoim rodzicom(tak! matce również, bo to ona pozwala Cię bić i nie wyprowadziła się od ojca!). Bez 3 i zwłaszcza 4 trudno Ci będzie ułożyć sobie normalne życie, a zajęcie się tym uchroni Cię przed mimowolnym kopiowaniem schematu z domu w Twojej przyszłej rodzinie, nadmierną agresją, ew. piciem narkotykami i innymi kłopotami. Bardzo możliwe, że Twój ojciec też z jakiegoś powodu miał przesrane dzieciństwo / młodość i musisz to zrozumieć i przerwać ten łańcuch, żeby nie fundować swojej przyszłej rodzinie takich kłopotów. Na pewno znajdziesz sobie fajną kobietę i dasz sobie radę! Nie poddawaj się! Powodzenia.

    3

    2
    Odpowiedz
    1. Nie, to nie tak. Matka trzyma moją stronę i jest bardzo dobra dla mnie, więc z nią nie mam najmniejszych problemów, mój ,,ojciec” powiedział jasno, że jego bili i go ,,wychowali”… Właśnie widać, musiał być bardzo grzeczny. Teraz uderzył mnie od bardzo dawna, ale siadał mi na psychikę i ja mam 20 lat… Nikt mnie nie będzie dotykał. Taki na pewno nie będę, od dzieciaka sobie mówiłem, że taki nie jestem i to widać, bo nie wyobrażam sobie, nie jestem takim typem. Tak w ogóle to on jest raczej chory na głowę, wczoraj mówił, że zabije mnie i matkę ;).

      4

      0
      Odpowiedz
      1. Wiesz. Mama trzyma Twoją stronę, ale z przemocą ojca niewiele zrobiła, więc jest za nią współodpowiedzialna. Mogła zagrozić mu, że odejdzie, jeśli Cię uderzy, wystąpić o separację, wysłać go na terapię itp. To jest właśnie coś, co moja żona uświadomiła sobie dopiero na terapii DDA – że może być zła też na mamę. To nie musi być tak, że się staniesz takim typem, jak Twój ojciec, ale możesz się wpakować w inne kłopoty, jak problem ze znalezieniem pracy, depresją, czy tym, że nie wierzysz w siebie, albo tym, że znajdziesz kobietę, która będzie podobna do ojca. Ojciec mojej żony jest alkoholikiem (teraz już nie pijącym) i ona np. bardzo chwaliła sobie terapię DDA, którą teraz kończy. To nie jest tak, że ona sama piła, ale np. ma niskie poczucie swojej wartości, je dużo słodyczy, wydaje w sposób irracjonalny pieniądze, dawniej miewała ataki histerii. Teraz przebaczyła swojemu tacie i widzę, że się zmienia na lepsze. Jej siostra nie radzi sobie tak dobrze, jak ona, pomimo, że bardziej jest ogarnięta jeśli chodzi o pracę i zajmowanie się domem, to non stop pakuje się w jakieś kłopoty i emocjonalnie bywa ciągle trochę wybuchową nastolatką, która ma dalej żal do swojego ojca. Różnie ludzie reagują na problemy rodzinne. Niektórzy starają się udowodnić sobie, że ich rodzice nie mają wpływu na nich i pracują ponad siły, żeby sobie to udowodnić i podreperować swoją wartość, inni mają huśtawki nastrojów, jeszcze inni się wycofują, boją się związków, wpadają w depresję, uciekają w nałogi, starają się nie czuć i zniknąć, albo popełniają samobójstwo, jeszcze inni uciekają w fanatyczną religijność, albo trafiają do jakiejś sekty. To nie znaczy, że musisz mieć takie problemy, ale miej tę świadomość, że może się tak stać i że jeśli tak bedzie, to nie do końca przez Ciebie. Twój ogląd świata może być trochę spaczony. Jako dziecko nie mogłeś, ale teraz możesz myśleć samodzielnie. Przede wszystkim musisz spojrzeć na to wszystko z boku i zbudować w sobie poczucie własnej wartości – to znaczy oparte na tym, kim jesteś w środku, a nie na tym, co Ci wychodzi. Nie oceaniaj siebie zbyt surowo, jeśli coś Ci nie wyjdzie, bo to do niczego nie prowadzi. Oceniaj swoje działanie. Po drugie uważaj na alkohol i nie pij za dużo, nie uciekaj przed rzeczywistością w nałogi, jaka by nie była – pozwól sobie na odreagowanie, jakiś sport, sztuki walki. Jeśli wolisz, ja np. wolę czytać książki psychologiczne, niż spotykać się z psychologiem, możesz poczytać – na Twoim miejscu poczytałbym o wpływie przemocy na funkcjonowanie później, poszukał w internecie informacji. Alice Miller jest dla mnie trochę za skrajna, ale dużo osób ją ceni, teraz modny jest Jesper Jull. Warto czegoś się o sobie dowiedzieć. Znajomość psychologii może na prawdę pomóc w funkcjonowaniu w życiu i wybaczeniu. Samo wyprowadzenie się z domu nie pomoże, bo dopóki będziesz nienawidzieć swojego ojca, to Twój dom będzie w środku w Tobie – nawet jak wyjedziesz za granicę. Musisz przeżyć całą złość i wkurwienie, które masz w sobie, odciąć je i zacząć nowe życie – jeśli Ci się uda, to będzie znaczyć, że jesteś mądrym człowiekiem.

        6

        1
        Odpowiedz
  19. Po pierwsze primo i najwazniejsze – twoja Mama , bez zamiaru obrazania jej , jest wspolwinna wszystkiemu co dzialo sie z toba i z osobami ktore z ojcem mialy jakiekolwiek posrednie lub bezspodrednie kontakty. Identyczna jest moja mama. Kocham ja ale pozwalala ojcu mnie bic i nigdy nie miala SILY odejsc, obronic mnie czy siostry albo postapic wlasciwie. Oczywiscie to oznacza ze jest ona tez swojego rodzaju ofiara przemocy ale ludzie , dorosla kobieta zeby nie widziala co sie za zamknietymi drzwiami dzieje ? Straszna sprawa dane mi bylo doswiadczyc. Zawsze bede sie pytac dlaczego tak bylo. Serce peka na sama mysl bo to rozjebane dziecinstwo i pozniejszy rozwoj psychiczny oraz emocjonalniy powaznie utrudnionyna wrecz niemozliwy. Rozumiem cie bardzo dobrze. Swoja droga , CHUJANIE, juz wiadomo do jakiej grupy w wiekszosci wszyscy nalezymy. Wystarczy poczytac powyzsze komentarze. Duzo sily zycze wszystkim

    6

    1
    Odpowiedz
  20. Spokojnie, mój ojciec też jest do dupy, właśnie sie upił w cztery dupy i gdy mama go prosiła, nie pojechał z nami, zwykła szmata z niego. Ale cóż, będę szczęśliwy jeśli sie rozwiedzie z mamą i umrze w jebanej samotności. Tak samo jak moja siostra.

    1

    0
    Odpowiedz