Polska jazda samochodem

Powiedzcie mi drodzy chujanie co w polakach jest takiego, że jesteśmy tacy specyficzni? Weźmy za przykład poruszanie się samochodami po naszych drogach. Właśnie skończył się długi weekend, trochę miałem okazji pojeździć i powiem Wam, że aż strach. Czemu skoro jest 50, jedziemy 90, a jak 70 to 120? Tylko mi nie mówcie, że ktoś źle ustawił znaki bo się tylko ośmieszycie? Są oczywiście sytuacje wyjątkowe, faktycznie niepoprawnego oznaczenia drogi, ale to są pojedyńcze przypadki. Jutro pewnie powiedzą w wiadomościach jaki to był czrny weekend, ile to osób zginęło…większość słuchając zapewne pomyśli ‚bo jeżdżą jak popierdoleni, ale przecież nie ja’, a potem do auta i 90km/h przez miasto do pracy (ale co sie czepiasz, dwa pasy, chodnik daleko, znów źle oznakowali)!! Tylko, że jakby dali 80 na takiej drodze to byśmy 130 jeździli. I nie mówcie mi też, że drogi mamy złe, bo w wybranych częściach kraju jest na prawdę nieźle! Dlaczego więc jeździmy szybko? Są tu w ogóle jacyś jeżdżący przepisowo zawsze i wszędzie? Czy Wy też macie uczucie, że jesteście jak kombajn na drodze i że wszyscy muszą Was wyprzedzić? Może to jakiś chromoson mamy wspólny, który powoduje, że wszelkie reguły obowiązują innych, ale nie mnie!

35
73

Komentarze do "Polska jazda samochodem"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Przesadzasz troszkę.
    Weźmy jednak inną stronę problemu, tak samo powszechna, powiedzmy zdarza się.
    Co powiesz jak jest 70 a on jedzie 40 ?
    Albo jedzie 40 przez wieś. Widzisz tablicę koniec zabudowanego. Zbierasz się za wyprzedzanie,a ten chuj ci przyśpiesza, by za kilka kilometrów znowu zwolnić do 40 !! kurwa !! Przeważnie ma szybsze auto 🙂 i trudno go wyprzedzić. A jak już ci się uda to jeszcze kurwa robi dziwne miny !
    Nie jestem piratem i szczerze mogę jechać 60 przez wieś i szosą stala prędkością. Tylko nie kurwa zwalniać do 30 by potem przyśpieszać do 100 !

    1

    0
    Odpowiedz
  3. Polska mentalność przez którą ginie tak wiele osób. Prędkość to śmierć.

    0

    1
    Odpowiedz
  4. Bo Polak w swoim 20 letnim (no dobra 10 też jeżdżą) czuje się jak PAN.
    Wtedy jest kimś. Rozumiesz?
    Całą swoją irytację swoim zjebanym życiem wyładowuje zapierdalając swoim gruchotem. Stan naszych dróg dodatkowo podkurwia.
    Według mnie wystarczy zbudować porządne drogi, postawić porządne ograniczenia i wpierdolić surowe kary pieniężne takie jak w chociażby Norwegii. Wtedy każdy by się bał przekroczyć chociaż 20, bo to uszczupli jego oszczędności z ostatnich 10 lat.

    0

    1
    Odpowiedz
  5. 100% zgadzam się z tobą,może znajdzie się tutaj ktoś kto odpowie o co tu chodzi,bo ja też tego nie rozumiem.
    Posiadam nowy całkiem dobry samochód peugeot,mieszkam w mieście i dojeżdżam daleko do pracy i jak jest 50 to jeżdze 50-55 MAX mimo że mój samochód spokojnie mógłby pójśc i 200.takie są przepisy i huj-nie ja jestem od ich interpretacji ale przestrzegania.
    A jak patrzę na innych to każdy jeden czy to w fiacie 126p czy kurwa ciężarówce frito lay piana na ustach i wyprzedzają mnie z pianą na ustach „bo się wlokę” no kuhwa…a tu jak wół 50km/h ograniczenie

    0

    1
    Odpowiedz
  6. Tak się składa ,że wiekszość z ludzi na tym świecie ma wszystkie takie same chromosomy….

    1

    0
    Odpowiedz
  7. Po zdaniu, że drogi są zajebiste w pewnych częściach kraju, dałem 1/5. Do tego jesteś pizdą, która trzyma się wszystkich nakazów i zakazów. Drogi są chujowe, infrastruktura kolejowa i drogowa plasuje się na 79 miejscu na świecie, stawiając nas koło państw z Afryki, gdzieś ostatnio był artykuł na ten temat. Do tego lipne oświetlenie ulic i brak chodników w wielu miejscach, gdzie jest tylko pobocze, a piesi chodzą tam dzień w dzień. Do tego bieda w kraju, więc ludzie kantują na przeglądach, kupują używane lub podróbki części do samochodów. Więc nie pierdziel, że to tylko wina Polaków. Mamy kulturę jazdy po pijaku i brawurowo, ale na pewno byłoby setki mniej wypadków, gdyby rząd i samorządy robiły to co trzeba. Dodatkowo lipna służba zdrowia sprawia, że wzrasta liczba zgonów, bo przeca brak miejsca na oddziale. Więc przestań zwalać WSZYSTKO na kierowców.

    1

    0
    Odpowiedz
  8. Święta prawda, sam kilka razy o włos uniknąłem kolizji bo komuś się spieszy itd. Mamy tendencję do anarchizacji. W polityce burdel, w pracy źle, w domu chujnia – to baran siada za kółko i fru pod nóż.

    0

    1
    Odpowiedz
  9. @6 Ty to jednak tuman jesteś. Co ma rząd do tego? Wszyscy kurwa winia rząd. Jest jaki jest, coś tam robi, wszystkim i tak niedogodzi. Bo kurwa drogi dziurawe, bo mało zarabiamy, bo drogo wszędzie? A co posłowie drogi budują, a może premier z Tobą negocjował Twoją pensję? Jak jesteś kurwa ‚niełuk’ i niedorajda życiowa co kurwa nie może się nauczyć jakiegoś zawodu, w którym by otrzymał lepsze wynagrodzenie to nie zganiaj na rząd! Im więcej tumanów w kraju tym więcej pierdolenia, że to ‚oni’ źle robią bo ich obowiązkiem jest nam dawać i chuj!

    0

    1
    Odpowiedz
  10. Jedź pan kurwa 30-40 km/h i zarzynaj silnik na 2-ce , 3-ce jak droga prosta i długa jak huj i możesz jechać SPOKOJNIE przynajmniej 50-60 km/h. Po prostu: panowie milicjańci (teraz tatusiowie obecnych POlicjantów) to stare dziadki, no i MUSZĄ jeździć wolniej. Po to zmienia się przepisy, żebyśmy mogli się do nich dostować 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Do Chuja, który zredagował komentarz nr. 6; lepiej WSZYSTKO zwalić na rząd??? Chuju posrany.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Wam tam furmankami jeździć mongoły:)) Nawet dróg porządnych nie macie jak większość Europy, więc o czym tu mówić.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Po pierwsze to rząd jest winien, a statystyka kłamie.
    Po drugie, jeździmy brawurowo ale bezpiecznie, bo każdy jeździć umie, to tylko kobiety, młodzież, emeryci,niedzielni kierowcy, ludzie z prowincji, palanty w samochodach dostawczych, akwizytorzy, mieszczuchy, pijacy oraz mdłe cioty nie umieją. A żaden z nas się do tych kategorii nie zalicza, no nie?
    Po trzecie to znaki i stan dróg są winne.
    Po czwarte, przecież my Polacy – złote ptacy.
    Po piąte, poczytaj nas, chujowiczów, to dowiesz się dlaczego.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Przedłużeniem IQ Polaka zawsze był i nadal jest samochód. Wejdź z takim w polemikę, to za wszelką cenę udowodni ci, że jest najlepszym kierowcą na świecie, a ty gówno wiesz o bezpiecznej jeździe. Pozostali na drodze to pizdy i zawalidrogi. Polskie drogi zaś, to okazja do wyładowania jego frustracji życiowych, udowodnienia pozostałym użytkownikom, że są gorsi, i tym samym podbudowania własnego ego, zdeptanego po 12h zapierdalania jako magazynier u prywaciarza. Polak „miszczem” jest i basta – reszta niechaj się pochlasta.

    0

    1
    Odpowiedz
  15. Chcesz mi powiedzieć że zawsze po mieście jeździsz 50 nawet jak pusto przed tobą? Chyba że mieszkasz w tej pojebanej warszawie gdzie w mieście jeździ się 3/h bo całe miasto to korek. Radzę ci kupić w takim wypadku czarnego mesia to może w czasie tej dynamicznej jazdy przynajmniej wyrwiesz coś na blachę.

    1

    0
    Odpowiedz
  16. A gówno prawda. Całe życie (prawko 48 lat) jeżdżę po mieście (tam gdzie się da) 80-90 km/h i jeszcze nie miałem nawet stłuczki. Przyjedź do W-wy na trasę Siekierkowską – bezkolizyjna , po trzy pasy w każdą stronę i prędkość ….. 80km/h. Oficjalne tłumaczenie – BO W MIEŚCIE ! Takich numerów jest w W-wie kilkadziesiąt. Już jest afera z nowymi obwodnicami, bo tam też chcą wstawić 80 km/h. To jest kraj rządzony przez zajebanych debili. W Komisji Drogownictwa jest 1 (JEDEN) facet z prawem jazdy. Nie wspominam o synchronizacji sygnalizacji świetlnej, bo po powrocie z Niemiec (3 m-ce) piana mi na pysk występuje jak na ul. Puławskiej muszę stawać na KAŻDYCH światłach. Oczywiście pojebane gówniarstwo, mające w dupie WSZYSTKIE przepisy, to inna sprawa. Ostatnio jak takiemu zwróciłem uwagę, że zmianę pasa ruchu, sygnalizuje się kierunkowskazem to mi powiedział :
    – Po co ?
    Zabić to mało.

    1

    0
    Odpowiedz
  17. Ograniczenie 100km/h jak się jedzie A2 z Łodzi do Stolicy na odcinku… no chyba wyjdzie parę kilometrów, gdzie nie prowadzi się już żadnych prac, nie ma żadnych rozjazdów i zakrętów, niedoróbek itd. to jest ok? Tam jak ktoś śmiga 130-140, to rozumiem, ktoś chyba zapomniał zmienić oznakowanie po ukończeniu prac i tak zostało, ślimaczysz się na normalnym, prostym, dokończonym fragmencie autostrady, bo… ktoś sobie postawił znak, kit wie czemu. I nie, nie jest dobrym powodem, że to ograniczenie postawiono, bo przed Warszawą nie skończyli jeszcze bramek do poboru opłat, gdzie jest kolejne ograniczenie i to nawet słusznie, w przeciwieństwie do wcześniejszego przypadku.

    1

    0
    Odpowiedz
  18. nie każdy ma skode favorit tak jak ty i pierdoli się 60 po drodze i robi megaaa korek, pewnie ty jechaleś w tamtym tygodniu do szczecina i najebałeś 70 km korka? sprzedaj skode kup sobie porzadne auto wtedy zrozumiesz dlaczego, w twojej skodzie jak dochodzi do 120 km/h to masz wrażenie że zaraz się rozleci, hałas w środku, drgania na kierownicy, nie dziwie się że się lękasz i nie rozumiesz, w moim audi nawet przy 250 km/h nie ma takiego odczucia jak w twojej skodzie, zmień fure, ściągnij moherowy beret i pedał w podłoge

    0

    0
    Odpowiedz
  19. a najlepsi są ci którzy jak widzą fotoradar albo suszarę na 90 zwalniają do 40 bo nie wiedzą jakie ograniczenie było i tym samym powodują zagrożenie, za to prawko powinni zabierać.

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Polecam obniżyć auto tak, co by mieć z 2-3cm miskę od gleby to sie nauczycie jeździć ostrożnie i przewidywać to co sie zaraz stanie na drodze.
    P.S najwiekszym pojebem dzisiejszego dnia zostaje autor komantarza nr. 18. Gratulujemy! Nikogo nie interesuje ile jedzie twoje śmieszne audi hahaha

    0

    0
    Odpowiedz
  21. Przejedź się trochę po zachodniej cywilizowanej Europie to zrozumiesz więcej. Ja po każdych wakacjach na austriackich zadupiach jestem w szoku. Tam ograniczeń się przestrzega bo są rozsądne – pojedziesz szybciej to masz szansę się zabić, wylecieć z drogi i tak dalej. Widzisz ograniczenie 50 to tyle jedziesz, bo wiesz że ma to sens, U nas stawiają zawsze o co najmniej 30 mniej, bo wychodzą z założenia, że każdy przekracza o te 20-30.

    0

    0
    Odpowiedz