Pomoc żebrako i bezdomnym

Ludzie prawdziwych pomocników wydoją z hajsu ile będą mogli, a „najlepiej” do cna:
Tak jak mnie bezdomny: jak mu dałem 20 zł, to kurwa zajebał mi 2 tysiące zł.
A jak sam byłem w potrzebie to jebany śmieć, nie pomógł mi.
A potem jak po pół roku mnie zobaczył… to podszedł z „przepraszam za tamto, ale… może daj Pan jeszcze hajs…”.
Ja na to, że „przyjmuje przeprosiny, ale na kase nie ma co już liczyć”.
Od tego czasu już żula nie widziałem.
Pasożyt jebany!

2
0