Posrani marketingowcy z sieciówek

Tak się zastanawiam skąd sieciówki biorą tych dekli, którzy wymyślają standardy obsługi klienta? Z łapanki pod szkołą specjalną? Czy też może wybierają najgorszych zjebów z potańcówy w remizie? Dziś po raz kolejny dziewczyna z obsługi stacji benzynowej mówiła do mnie wyuczonymi formułkami. Stawiam colę na blat, sięgam po kasę do kieszeni, a ona mi recytuje jednym ciągiem „zaproponujęPrincessęwpromocji” – „cztery złote” – „dziękujędowidzeniazapraszamyponownie”. No żesz kurwa mać. Kto takie coś wymyśla? Dlaczego sprzedawca musi wobec mnie zachowywać się jak komputer z zainstalowanym botem? To może w ogóle zastąpić personel botami, bo i tak różnicy nie ma żadnej? Każda jebana sieciówka atakuje mnie jebanymi sztucznymi uśmiechami i jebanymi formułkami „dzień dobry w czym mogę pomóc?”, „w pana indywidualnym przypadku zaproponuję blablabla”. A w Pizza Hut jeszcze jakiś młot w centrali każe kelnerom podchodzić do stolika i pytać czy smakuje. Jakby nie smakowało to bym nie jadł. Chyba logiczne? Ale widać w działach marketingu i PR obowiązuje jakaś alternatywna logika, według której do mnie trzeba mówić wyuczonymi formułkami i pokazywać mi sześć górnych zębów i cztery dolne w wymuszonym uśmiechu. Albo traktować mnie jak deblia z tym „w czym mogę pomóc?” Że niby co? Jestem aż takim idiotą że nie wiem które spodnie wlezą mi na dupę i która koszulka mi się podoba? A może jestem upośledzony fizycznie i umysłowo i sięgnięcie łapą po wiszącą na wieszaku kurtkę przekracza moje możliwości i trzeba mi w tym pomóc? A może jakaś marketingowa bździągwa myśli że ja naprawdę chętniej pójdę do Pizzy Hut tylko dlatego że musiałem z gębą zapchaną pizzą odpowiadać kelnerowi że smakuje? A może myśli że ja jestem całe życie traktowany jak gówno i poczuję się dowartościowany, że niby im na mnie zależy (bo przecież nie na moich pieniądzach)? To już naprawdę wolę mały sklep nawet z niezbyt miłą ekspedientką. Bo ta ekspedientka jest jakaś, a nie nijaka jak te żywe automaty w sieciówkach. Szkoda mi tych ludzi, bo oni w przeciwieństwie do głąbów z centrali wiedzą że to tylko klientów wkurwia. Ale kto by w centrali słuchał szeregowego pracownika? Więc chujnia trwa w najlepsze, a ja się boję co marketingowe zjeby jeszcze wymyślą żeby udowodnić sens swojego istnienia w strukturach firmy. Albo raczej ukryć brak tego sensu. Jakby ich wywalić na zbity pysk razem z tymi ich standardami, to byłoby o wiele przyjemniej. Standard w restauracjach sieciowych powinien być tylko taki że ma być czysto i żebym się po tym nie posrał ani mnie po bebechach nie wiertoliło, ani nie dostał pierdziawy. Reszta nie ma większego znaczenia.

96
82

Komentarze do "Posrani marketingowcy z sieciówek"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. To sie nazywa obsługa klienta baranie

    0

    1
    Odpowiedz
  3. Popierdoleniec…

    0

    1
    Odpowiedz
  4. rób doktorat z marketingu

    1

    0
    Odpowiedz
  5. Bardzo dobry tekst – zgadzam się z tobą, dziś obsługują nas boty, nie ludzie. Z tą Pizza Hut już od dawna mam ból dupy, że muszę znosić te formułki, choć wiadomo tak naprawdę, że gunwo tego kelnera obchodzi, czy mi pizza smakuje.

    1

    0
    Odpowiedz
  6. No i dobrze, odrobina uprzejmości, nawet tej wymuszonej nikomu jeszcze nie zaszkodziła, na tym polega zwykła grzeczność, przecież sam mówisz czasami dzień dobry komuś kto ci tak naprawdę koło chuja lata. Kultura osobista podstawą kontaktów międzyludzkich, rozumiesz parchu buraczany?

    0

    1
    Odpowiedz
  7. W mojej loszce nie ma ani grama sztuczności. Rzuca się na mnie wygłodniała i klęka, by dokładnie opierdolić moją zajebistą pałę. Mówiła mi, że to silniejsze od niej, że obciąganie ją opętało i musi to codziennie robić.

    1

    0
    Odpowiedz
  8. Hahahaha masz 5 gwazdwk dawidowych

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Wpisz sobie „INTP personality „. Proponuje czytac po angielsku, ale po polsku tez cos znajdziesz. Wtedy bedziesz znala odpowiedz dlaczego Cie to wkur…ia.
    Pozdro

    0

    0
    Odpowiedz
  10. masz racje.
    pracowałam w sieciówce, gdzie zgodnie ze SOKiem (standardem obsługi klienta), na podejście do klienta, który wszedł do sklepu, było maksymalnie do 20 sekund (tak, SEKUND). jeżeli akurat trafił się tajny, który liczy czas, a czekał dłużej niż 20 sekund, to raport leciał na łeb na szyję, a z tym oczywiście moja kasa leciała.
    ale to tylko jedna setna popierdolonych pomysłów z SOKu.
    w każdej sieciówce jest takie gówno, niestety. ale to dlatego, że ci którzy to wymyślają, w życiu nie pracowali jako sprzedawca/doradca klienta/handlowiec i nie zdają sobie sprawy, jak te standardy debilnie wypadają w rzeczywistości. po prostu niekompetentni ludzie na stanowiskach, durnie.

    1

    0
    Odpowiedz
  11. To zacznij odpowiadać że nie smakuje 🙂 obserwacja zawieszenia bota może być bezcennym doświadczeniem.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Jestes zwyklym malym zasranym malkontentem. Jesli taka obluga sie nie podoba to idz sobie do urzedu skarbowego albo zalatwiac inne dokumenty. Pani Marzenka z okienka tak cie opierdoli ze bedziesz marzyl o traktowaniu z Pizzy Hut. Huj ci w dupe!

    0

    0
    Odpowiedz
  13. pierdolisz, wypierdalaj z portalu i najlepiej rób doktorat

    0

    0
    Odpowiedz
  14. @9Dlaczego wy się tak dajecie robić w chuja? Żeby móc później na chujni pisac? Nie wiem jak jest w gastronomii ale chyba wszędzie ludzie są tacy sami? Gdyby mi kierownik wymyślił taką bzdurę i powiedział, że jakieś pieniądze chce mi zabrać to tylko raz bym go ostrzegł, a później by mi w zębach brakującą sumę przyniósł. Kiedyś pracowalem jako dostawca w średniej wielkości firmie , mialem taki okres, że trochę więcej zwrotów miałem i właściciel trochę niezadowolony powiedział, że mi od wypłaty coś potrąci. Ja mu powiedziałem, że jeśli chociaż centa mi potrąci to ja odejdę, a ciężarówkę będzie z jeziora wyciągał. Więcej już nie wracał do tematu. Bądźcie dobrzy w tym co robicie, wkładające serce w swoją pracę ale nigdy nie dajcie się dymać to i będą was w pracy szanować.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. ty jestes typowym polskim burakiem, tacy jak ty fajansiarze obrzydzaja mi zycie

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Widzę że się marketingowcy tu zlecieli i hejtują. Ale prawda jest taka że jesteście tylko zwykłą bandą nierobów, wymyślacie pierdoły i co miesiąc bierzecie za to kasę na którą szeregowi pracownicy muszą pracować kilka miesięcy. Robicie z normalnych ludzi boty, robicie idiotów z klientów, zaśmiecacie moją skrzynkę mailową spamem, atakujecie mnie na ulicy ulotkami, bannerami, gdzie by człowiek nie spojrzał tam reklama jebanego banku, ubezpieczenia, żarcia dla psów, albo obślizgłego rybska za 3,99 w Tesco czy innym Auchanie. Kurwa mać, nawet zwykłych wiadomości nie mogę przeczytać, bo wyskakują mi pop-upy z ofertą super kredytu, czy super apartamentu na zadupiu Warszawy na dawnym polu ziemniaków pośród mokradeł. Nie mówiąc już o obejrzeniu telewizji, bo nie oglądam przez te jebane reklamy. Nawet w kinie płacę za bilet i muszę oglądać reklamy. Ostatni szczyt bezczelności – samochód z wielką przyczepą z billboardem blokujący ruch w godzinach szczytu i ryczący reklamą z głośników na dachu. Może mi kurwy jebane jeszcze okno zalepicie reklamą Play albo przednią szybę samochodu reklamą super korzystnego ubezpieczenia OC i AC? Do huja pana wypierdalać i weźcie się za porządną robotę.

    0

    0
    Odpowiedz