Powierzchowność

Wkurwia mnie nastawienie do grubych ludzi. Sama kiedyś byłam zaokrąglona, ale schudłam i teraz waże 50 kg. Ale to co przeżyłam w gimnazjum pokazało mi jacy na prawde są ludzie. Nie dawano mi żyć. Każdy miał w dupie mój charakter, liczyło się tylko to, że byłam gruba. A teraz? Wszyscy mnie lubią, co niektórzy nawet liżą dupę (zwłaszcza faceci) jak chcą wyruchać. No to jest po prostu nieprawdopodobne! Jak wygląd może wpłynąć na ocene człowieka…Teraz jak patrze na innych ludzie jak odnoszą sie, albo jak obgaduja za plecami otyłe osoby to od razu skreślam ich z „listy”… ja pierdole jak można być takim powierzchownym??

96
83

Komentarze do "Powierzchowność"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Dobry wygląd dużo pomaga w życiu, jest poprostu łatwiej ładnym ludzią. Wiem po sobie jak mam przejebane.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Ta jasne, wmawiaj se, że chcą ciebie przeruchać…

    0

    0
    Odpowiedz
  4. tłuste jest OHYDNE. O H Y D N E !!!! no,chyba że to jest wspaniale ugotowana z ziółkami i opieczona Golonka… wtedy tłuste jest piękne 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  5. A ty nie wybierasz chłopaka po wyglądzie?

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Jestem zwolennikiem idei że wygląd jest w dużej mierze zależny od posiadanego IQ…

    0

    1
    Odpowiedz
  7. bo grube osoby sa leniwe ze nic z tym nie robią by cos zmienic,sa powolne,strasznie sie pocą ,smierdza sory ale tak to wyglada ,znam 2 takie duze panie sa spoko z charakteru ale co do fizycznosci nie ma co sie oszukiwac ….

    1

    0
    Odpowiedz
  8. To zawsze funkcjonowało i zawsze będzie funkcjonować, przynajmniej w Polsce.
    Ludzie nie zdają sobie sprawy, że ciągłe szykanowanie takich osób ryje im psychikę. Nikt nie pojmie tego, co czuje osoba, która w gronie przykładowo 30 osób jest obrażana przez kilka, coraz to wymyślniejszymi wiązankami, a reszta się śmieje. To trzeba przeżyć. Za chwilę ktoś tu pierdolić będzie, że wystarczy schudnąć i po problemie, otóż czasami nie mamy na to wpływu, co jeśli od małego wychowywaliśmy się w domu, w którym jadło się tłusto, sami rodzice byli otyli? Dzieci też będą, w przedszkolu jeszcze nie odczują tego tak bardzo, zgnojone zostaną dopiero na poziomie podstawówki i gimnazjum, chociaż w szkołach średnich też idzie tego doświadczyć.
    A zryta bania w młodym wieku to chyba najgorsze co może być, ponieważ cały normalny rozwój zostaje spierdolony, dziecko czuje się w przyszłym życiu „gorsze”, pojawia się fobia społeczna, wszystko zależy od jednostki, od psychiki.
    Przez frajerów wyśmiewających się z grubasów mamy potem osoby ze zniszczoną psychiką, mało odważnych, nietowarzyskich.
    Ze swojego punktu widzenia mogę podziękować wszystkim skurwysynom wyśmiewających mnie przez lata, dzięki którym jestem aspołecznym typem z depresją, siedzącym na chujni każdego dnia.

    1

    0
    Odpowiedz
  9. nowoczesny świat, żadnych wartości, nie ma co się dziwić.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Też byłem kiedyś misiowaty za czasów gimnazjum,spędzałem czas przed pc i żarłem.Ważyłem 100kg przy 170-180cm wzrostu.Bylem gnębiony i niszczony.To był okres 13-15 lat.Uodporniłem się na to,zamknołem się w sobie bardzo mocno,zostałem samotnikiem.Schudłem do 77kg.Swoje życie poświęciłem siłowni.Teraz mam 20 lat,190cm wzrostu,i 90kg ale na czystym mieśniu,definicja i 6cio-pak jest.I powiedziałem sobie,że nikomu tego nie pokażę.Nie ćwiczyłem dla dup tylko dla siebie,żigolo ani kobieciarz ze mnie żaden.Nigdy nie miałem dziewczyny,z domu wychodzę tylko na siłownię,nie pracuję,mam wyjebane kompletnie,studia rzuciłem.Jak będzie trzeba to się powięszę bo dar życia jest chuja warty.Asymiluję się z Twoją chujnią.

    1

    0
    Odpowiedz
  11. Nie rozumiem co Cię tak dziwi. Jak Cię widzą, tak Cię piszą. Liczy się pierwsze wrażenie, a tego nie zrobisz bedąc gruba. Przykro mi, taka jest prawda. Zawsze w stosunku do atrakcyjnej osoby jest się milszym i to działa w obie strony, nie tylko faceci wobec kobiet. Ładnym w życiu łatwiej. Welcome to reality.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Grubi ludzie…słuchaj, skoro grubasy sami nie szanują siebie to jak ja mam ich szanować? Kto nie szanuje swojego ciała i tym samym siebie niech nie oczekuje od środowiska akceptacji i poszanowania swojej grubej dupy. Od czegoś są te wszystkie siłownie, baseny etc. Jak kogoś nie stać to można pobiegać, ograniczyć wpierdalanie, wystarczy chcieć i nie mów mi, że to trudne – wiem o tym, też przez to przechodziłem, podobnie jak ty sama. Da się? Da się. Nigdy nie będę szanował kogoś kto sam siebie nie szanuje.

    0

    1
    Odpowiedz
  13. Jeśli przy wyborze faceta kierować się będziesz tylko jego charakterem, nie zwracając uwagi na wygląd, to Ci piwo postawię.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. A ja się kurwa pytam jak można dorowadzić się do stanu 50 kg nadwagi?! Odpowiedz jest prosta trzeba się nie ruszać i dużo wpierdalać bo od powietrza się nie tyje. Współczuje kolesiowi który się złapie za wieloryba w ładnym opakowaniu i który po ślubie będzie twierdzić „to hormony”

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Grubi sa gorsi. A jeszcze gorsze sa grube rude karly.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. co z tego że teraz jesteś szczupła jak pewnie jesteś zwykłym paszczurem i sie podniecasz że ktoś tam cie chce wyruchać czasami, musisz zapamiętać potwór czy nie potwór ważne że ma otwór każda potwora znajdzie swego amatora, także to że nie jesteś grubasem nic nie zmienia grubasy też czasami slyszalem ze sie rucha z nudów itd ale jestem za grubasom mówie NIE, tłusty skreślony proste ewentualnie do pracy do mięsnego tam nie widze problemu pozdro

    0

    1
    Odpowiedz
  17. chcesz tego czy nie dla faceta to jak kobieta wyglada to jeden z najwazniejszych czynnikow i nie ma w tym nic chamskiego…inaczej kobiety nie bylyby okreslane plcia „piekna”… najwiekszy mit naszych czasow to ten, ktory mowi ze „liczy sie wnetrze, a nie wyglad”… nic bardziej mylnego 🙂

    1

    0
    Odpowiedz
  18. Wiadomo, że rubasy są obleśne, nie widzę w tym nic dziwnego. W mojej klasie kłuli grubasa cyrklem

    0

    0
    Odpowiedz
  19. A ja cały czas jestem grubasem. Napisz proszę więcej na ten temat, to bardzo ciekawe.

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Też nie rozumiem, jak można ludzi oceniać po wyglądzie, ale to świadczy tylko o tych oceniających. To pokazuje tylko fakt tego, jacy są płytcy.

    0

    0
    Odpowiedz
  21. O Dżizus!
    Poprostu wyolbrzymiasz albo trafiasz na takich ludzi bo ja osobiście mam kilka osób znajomych „ciężkiej wagi” obojga płci i jakoś niema z tym problemu i dobrze się idzie dogadać.

    0

    0
    Odpowiedz
  22. @7
    Bardzo ci współczuję. Nie myślałeś może o jakimś dietetyku? Może dałoby się ruszyć tę, wagę. Ja mam przyjaciółkę, która jest otyła ale ona akurat ma taki charakter, że żadna deprecha jej nie bierze. Kochan i dobra dziewczyna ale mówię ma mocną psychę i jak ktoś ja zaczepia to tak pociścinie chujkowi, że gały wywala i od razu czuć szacunek. No żesz kurwa, ja ci współczuję. Życzę Tobie powodzenia – zawalcz o siebie bo warto. PS. Bardzo dobry do odchudzania jest orbitrek i jedzenie minimum co 3 godziny. Polecam i błagam zawalcz o siebie!

    0

    0
    Odpowiedz
  23. Szczerze powiem podobają mnie się tłuste lochy ale tylko tak tylko wyruchać no chyba że ta kobieta by mnie kochała i mnie wspierała…

    0

    0
    Odpowiedz
  24. zgadzam się z tym, że ładnym ludziom lepiej w życiu, ale nie tylko na to składa się bycie szczupłym. Są takie przypadki, że ktoś jest atrakcyjny ale np. jest niski i też ma przejebane. Albo ktoś jest szczupły ale ma „zryty ryj” czytaj pasztet i tak samo ma jak w powyższym przypadku.

    0

    0
    Odpowiedz
  25. A ty nie patrzysz na wygląd? Pewnie tez.

    0

    0
    Odpowiedz
  26. Bo pasztety są ohydne i nic tego nie zmieni !!!!

    0

    0
    Odpowiedz
  27. Schudłaś ale pewnie nadal jesteś pasztetem i udajesz tu kogo innego?

    0

    0
    Odpowiedz
  28. Grubasy często śmierdzą przy byle wysiłku np. 100 metrowym spacerze. Nigdy nie chciałbym żeby zaokrąglona dziewczyna mi chociażby loda robiła. A co do kolegów to olewam to czy są chudzi czy grubi bo kolegów po wyglądzie się nie dobiera.

    0

    0
    Odpowiedz
  29. Autorka swietnie przedstawila w swoim wpisie prawdy oczywiste. Ja kiedys mialam kilka kilogramow za duzo, a mam obecnie lat 30, wzrost 167 cm. A wiec mozna powiedziec, ze moze przesadzam z tymi moimi malymi problemami. Ale juz zaczely kolezanki dogadywac, smiac sie zlosliwie za moimi plecami. bo buzke mam calkiem fajna i inteligentna, a poza tym piekne wlosy, jak len. Ale te dodatkowe kilogramy to najczesciej tam sie osadzaja, gdzie to dosc niekorzystnie wyglada. I tu byl problem. Ale mi ludzie zyc nie dawali. A mezczyzni, nawet fajni, ktorzy mi sie podobali, tez jakos za bardzo o mnie nie zabiegali, co mnie mimo wszystko bardzo irytowalo, wiecej, wkur…lo. Udalo mi sie konsekwentnie wrocic do tej mojej wymarzonej wagi, no i teraz mam dobra sytuacje, jak ta opisana przez autorke. Tez mi chlopcy dobrze nadskakuja i chetnie by mi tylek lizali i nie tylko, bo faktycznie, wielu pragnie isc z Toba do lozka, jak mozna sie z Toba pokazac. Troche mi to oczywiscie schlebia, ale i denerwuje, bo teraz prawie kazdy facet, nawet niezbyt ciekawy czy o niezbyt milej powierzchownosci, to zaraz chcialby miec modelke albo naprawde ladna, zgrabna dziewczyne. Zycie jest jednak niesprawiedliwe: faktycznie nasza ocena ludzi, ich charakterow, osobowosci, jest czesto powierzchowna, bez glebi. Malgorzata, W-wa.

    0

    0
    Odpowiedz
  30. ja pierdole jak można być grubasem?!

    0

    0
    Odpowiedz
  31. i bardzo dobrze że cię gnębiono, to JEST ocena charakteru, i dzięki szykanom wziełaś się za siebie. Ludzie dobrze wiedzieli co robią-odrzucali twój brak samorozwoju, który było widać gołym okiem. Dosłownie. Jesteś gruba-znaczy że jesteś leniwa, niedzyscyplinowana, nie dbasz o siebie, o swoje życie, jego jakość, co z nim robisz i oczekujsz że ludzie będą ci coś dawać jak ty nic nie dajesz w zamian ot tak o bo „liczy się charakter”. Bez pracy, bez zmienianai sie mieli cię szanować! za co?! nie miałaś ŻADNEGO charakteru, zwłaszcza w tym wieku. Ale popracowałaś nad sobą i co-i nagle się okazuje że oceniają cię inaczej, i ba! teraz ty masz moralną przewagę. Zdysycplinowanie, dbanie o siebie, nakierowanie jakie to daje, madrość jaką się nabywa gdy należy się pilnować i kontrolować-i nagle się okazuje że ludzie o których uznanie zabiegałaś to beznadzieja. I co? warto sie nie rozwiajać? warto nie być zdyscyplinowaną? Warto wierzyć w bzdury? być grubasem? nie warto.

    0

    1
    Odpowiedz