Praca zdalna

Szlak mnie trafia w dobie tej globalnej pandemii. Ponad połowa pracowników w mojej firmie poszła na pracę zdalną. I nie było w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że tylko niewielka część rzeczywiście będzie wykonywać swoje obowiązki w miejscu zamieszkania. Większość będzie niestety „palić głupa” i ciągnąć za to grubą kasę.
Dodatkowo część osób poszła na opiekę nad swoimi dziećmi, niektórzy się rozchorowali, ktoś tam spanikowany korzysta z urlopu… I kto zostaje na posterunku? Ja. Pełno roboty, bo trzeba zrobić wszystko, czego „zdalni” nie ogarną na odległość. W efekcie nie tylko ryzykuję codziennie życie (tak, lubię myśleć o sobie w kategoriach bohaterskich, nawet jeśli wyolbrzymiam), to jeszcze odwalam robotę nie tylko swoją, ale i innych, którzy grzeją dupki w domach i wykonują w najlepszym wypadku około 10 procent swoich normalnych obowiązków.

47
15