Prawdziwa chujnia.

Witam wszystkich serdecznie.
Znalazłem dzisiaj tą stronkę zupełnie przez przypadek i w sumie nic nie stoi mi na przeszkodzie abym opisał swoją chujnie. Jakieś 10 lat temu władowałem się w swoje największe przekleństwo jakim jest hazard. Kilka lat wcześniej w trawkę, którą popalam do dziś bo bez niej nie śpię i po 2,3 dniach staję się tykającą bombą, która nie wiadomo kiedy wybuchnie ale mniejsza o większość bo ona nie wyrządziła mi takiej krzywdy jak to cholerne granie.
Mam 32 lata, jestem zamknięty w czterech ścianach swojego pokoju u rodziców i muszę się cieszyć z tego co mam czyli dach nad głową , wikt i opierunek na co też całkowicie nie zasłużyłem. Zastanawiam się czemu nie mam myśli samobójczych , czemu jeszcze oddycham jak naprawdę nie widzę już żadnej nadziei na jutro. Mój ojciec po tym jak ostatnio poszedłem w cug powiedział mi tak ” ja nie wiem jak tak można, ja na Twoim miejscu zabił bym się własnymi pięściami „.
W domu nigdy się nie przelewało, od liceum musiałem zapieprzać po budowach jak chciałem sobie kupić oryginalne adidaski. Zawsze byłem bystry i zaradny, nauczyłem się fachu, nigdy nie miałem problemu ze znalezieniem pracy i potrafiłem wyciągać się z naprawdę poważnych opresji.
Przegrałem w życiu obrzydliwie dużo pieniędzy, umiałem je zarabiać a jeszcze szybciej roztrwaniać, pózniej zaczeli cierpieć na tym moi bliscy i znajomi bo zaczęło się kombinowanie, pożyczanie i jedna wielka pajęczyna kłamstw, nawet koło u mnie potrafiło być kwadratowe. Przykładowo rok pracy za granicą aby pospłacać długi i wyjść na prostą , następnie tydzień grania i wszystko do dna do ostatniej złotówki jaką tylko mogłem zdobyć.. Podnosiłem się a następnie upadałem, podnosiłem i upadałem ale ile tak można? Jedyne co to przemykam jak szczur kanałami , żeby załatwić grama trawki aby całkowicie nie zwariować. Nie wychodzę na ulicę bo już dawno się zeszmaciłem i zawiodłem wszystkich dookoła. Straciłem twarz, szacunek do samego siebie a jak kontem oka zerknę w lustro to naprawdę nie wiem co to za postać..
Ścigają mnie nie fajni ludzie, banki, komornicy i nie wiadomo kto jeszcze, nie odbieram już żadnych pism, nie dbam o żadne swoje sprawy, kwestia czasu jak zapukają do drzwi i będzie trzeba odsiedzieć co swoje. Miałem wiele szans na kolorowe, godne życie, nie raz miałem mega farta i nie jedną kurę znoszącą złote jaja. Wszystko w życiu spierdoliłem tylko i wyłącznie na własne życzenie..
Wiem… powinienem się leczyć, jakiś rok temu załatwiłem sobie ośrodek zamknięty na 6 tyg. a gdy przyszedł czas łatwienia formalności to okazało się, że wyrejestrowali mnie z pośredniaka bo nie odebrałem jakiegoś pisma, gdzie był termin na podpis i straciłem ubezpieczenie, taka ironia losu . Od tamtego czasu zdążyłem stracić kolejną prace i kilkadziesiąt tysięcy złotych .. Teoretycznie jak na prawdziwego weterana przystało po kolejnej przegranej teraz powinien przychodzić czas abym się pomału podnosił ale wiecie jaki jest problem ? kompletnie nie mam już na to siły… Nie jest dobrze z moją bańką, twardy byłem psychicznie przez wiele lat ale nic nie trwa wiecznie. To gówno niczym nie różni się od heroiny , może zdrowia tak szybko Ci nie wykończy ale wyniesiesz nawet telewizor z domu i zrobisz praktycznie wszystko aby zdobyć kasę na odegranie się. Jak już myślałem , że jestem na dnie to po czasie wychodziło, że tamto dno nie było dnem bo przychodziło jeszcze większe. Na pewno jest wiele osób, które mają większe długi, większe problemy są ciężko chorzy itd. ale to żadna motywacja dla mnie. Nie widzę już kolorów tylko biały i czarny, gdy otwieram oczy to od razu jestem wkurwiony bo ile to trzeba męczyć się godzin zanim znów zasnę? Najgorszemu wrogowi nie życzę takiego piekła.
Pozdrawiam nałogowy hazardzista.

76
5

Komentarze do "Prawdziwa chujnia."

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Obstawianie? Też wtopiłem, ale co momentalnie uciąłem temat, gdy na wtopach zaczęły się trzy, a nawet i cztery zera.

    4

    0
    Odpowiedz
  3. Nic nowego panie nowy (P…ł..w..e) zarejestrowany na chujnia pl ojciec podniósł się z kanapy i przemówił
    I ma rację !

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Bóg widzial wszystko co zrobileś każdy Twój krok i upadek. Każde zeszmacenie. Nie widać Go ale Cię na pewno nie opuścił.

    7

    10
    Odpowiedz
    1. Pozwolil mu sie upodlic bo taki jest dobry niby. Spierdalaj z tym kitem. Wiara nie ma tu nic do rzeczy.

      5

      1
      Odpowiedz
  5. osz ja pierdolę…

    1

    0
    Odpowiedz
  6. O kurwa, chyba trzeba przestać grać w lotka. Sam sie czasem łape na tym że kupuje wiecej zakładów niż założony budżet. Ciekawe jak ja skończe…

    8

    0
    Odpowiedz
    1. No jak nie umiesz się wyrwać z tego gówna to… chuj ci w dupę, kolego, nikt płakał nie będzie po tobie. Ja jednego dnia uświadomiłem sobie, że nigdy nie odrobię strat, nigdy się nie odegram, co poszło to poszło i nigdy już do mnie nie wróci. To brutalna kurewska prawda – cytując klasyka. Uświadomiłem sobie, że wciąż mam to co najcenniejsze, – żyję i jestem zdrowy. A reszta… reszta się jakoś ułoży… Muszę tylko zapomnieć o robieniu pieniędzy i zacząć żyć przeciętnie, tak jak miliony lemingów, którymi tak gardziłem. A teraz widzę, że oni są o niebo mądrzejsi ode mnie…

      5

      0
      Odpowiedz
      1. Jeżeli liczysz Ty Januszu i Ty Marianie że w totolosrotka coś wygrasz i grasz jak debil skreślając losowe liczby bo uważasz że jesteś w stanie wygrać to można powiedzieć żeś król naiwnych cebulaków i frajerów:) Totolosrotek to gra dla naiwnej bidy łudzącej sie że skreślając 6 numerków i płacąc 2 zł wygra pare „milyjonUW”:) Autor prawdopodobnie grał w kasynie, w karty, u bukmachera lub coś podobnego. Dodam coś jeszcze że w kasynie sie nie gra bo nigdy nie wygrasz, w karty sie gra dla przyjemności licząc że możesz przegrać a u bukmacherów trzeba grać z głową i nigdy za więcej niż 5% budżetu.

        0

        0
        Odpowiedz
  7. Pani w kolekturze zabrakło by dniówki na przyjęcie tylu kuponów za taką kasę co w kasynie rozwalisz w godzinę. Więc spoko lotek to w miarę ” bezpieczna ” forma hazardu.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Przez 17 lat grałem nałogowo. Zaczęło się banalnie od zakładów bukmacherskich. Czasem coś się wygrało czasem przegrało, później spirala się nakręcała totolotki, bukmacherka to nie wystarczało zacząłem grać w karty. Dalej poszło już samo: maszyny ruletka, w kasynach/salonach gier przesiadywałem całymi dniami i nocami. Miałem dziewczynę która chciała związać ze mną życie, ale jak zobaczyła do czego jestem zdolny odeszła (i chwała jej za to ze mną poszłaby na dno). Miałem pracę która dawała mi satysfakcję (byłem kierowcą autobusu) – dzięki hazardowi i wódzie (najgorsze połączenie) to też spierdoliłem. Skończyłem z grą jakieś 5 miesięcy temu. W swoim skurwiałym życiu zmarnowałem niezliczoną ilość szans (jak czasem o tym myślę wydaje mi się że rzadko ktoś dostaje od losu tyle możliwości/szans/złotonośnych kur co ja dostałem). Mam 38 lat, przegrałem równowartość co najmniej dwóch mieszkań i kawalerki. Wiem, że nie wrócę do nałogu, ale wiem też że moje życie już nigdy nie będzie normalne. Teraz chcę gdzieś wyjechać spróbować zarobić coś i jakoś dalej ciągnąć swoją egzystencję. Przeklinam dzień w którym po raz pierwszy obstawiłem zakład. Ludzie trzymajcie się od tego z daleka nie ma znaczenia bukmacher, maszyny, karty to wszystko jednakowe gówno.

    3

    0
    Odpowiedz
    1. To nie gówno tylko ty byłeś typowym cwaniaczkiem myślącym że jak raz wygrałeś to świat należy już do ciebie i zawsze już tylko będziesz wygrywał. Chciałeś być bogaczem w 2 lata. Czyż nie? Wszędzie trzeba myśleć i wiedzieć kiedy przestać, kiedy zagrać, itp. A automaty, kasyna to fakt…..to gówno i tam nie wygrasz. To tylko rozrywka dla tych co grają „od czasu do czasu” i pułapka na naiwnych sebixów oraz januszy myślących że są cwaniakami.Automaty to mafia i kasyna to też mafia tam nie wygrasz.

      1

      0
      Odpowiedz
  9. Szczerze współczuję, nigdy nic mnie tak nie wciągnęło więc oprócz tego nie wiem co napisać, chyba tylko lekarz i farmakologia.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. No zjebałeś sobie życie, to jest fakt. Ale zawsze masz szansę. Musisz znaleźć motywację, najlepiej uzbieraj jakoś trochę grosza, kup sobie bilet lotniczy i wypierdol w dzicz. Tylko to ci może pomóc, inne wyjście nie istnieje, a jeśli dalej będziesz w tym tkwić to albo postradasz zmysły albo się w końcu zabijesz.
    Powodzenia.

    1

    0
    Odpowiedz
  11. Zapraszamy na turnus to pieknego slonecznego Las Vegas Nevada ! Znamy tu pare graczy ze slawnej Polonii . Jeden taki rodem z Koszalina kiedys tu bywal cos ze 3 dekady temu i ponoc dalej tam wpada „zeby sie odegrac „. Jak na razie -sie nie odegral . Widzimy jak sypia w budzie swego trucka na parkingu w Primadonnie ( to nawet nie jest jeszcze Vegas , tylko Primm NV ) . Tak mu sie spieszy . Jest „miszczem” w kazdej dziedzinie . Ale co do forsy to kasyno ma zawsze ostatnie slowo . Powodzenia .

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Nigdy nie jesteśmy na tyle słabi, by podnieść się i wygrać tę walkę, nawet gdy obcy napiera na śluzę i kopci się z gówna na mrozie
    Zenon alkoholik

    3

    0
    Odpowiedz
  13. Twoja chujnia jest dla mnie okazją do małej spowiedzi. Moje życie jest całkiem poukładane chociaż też mam swoją chujnie, którą z resztą opisywałem tutaj kilka tygodni temu. Ale… do rzeczy. Hazard & spowiedź: pracowałem jako programista dla kasyna internetowego.
    Powiem Ci jak wygląda praca w takiej firmie. Tworzy się tam oczywiście gry. Ale to nie jest taka sama praca jak w firmie robiącej normalne gry. Tam się poświęca dużo czasu na to żeby gra dawała jak najwięcej radości, była ładna i nie dało się za mocno oszukiwać w trybie multiplayer. Kasyna nie przykładają zbyt dużo uwagi do powyższych rzeczy. W kwestii wyglądu i grywalności robi się absolutne minimum żeby gra nie odstraszała po pierwszym rzucie oka. To nad czym spędzałem najwięcej czasu to dbanie o to żeby gra była maksymalnie UZALEŻNIAJĄCA, oraz żeby w ostatecznym rozrachunku zawsze wygrywało kasyno (to że masz szanse na wygranie to kłamstwo, powtarzane publicznie tylko po to żeby frajerom się wydawało że mają szanse być bogaci, odkuć się itd.)
    Przez pół roku czesaliśmy codziennie bazę danych i robiliśmy gigantyczne raporty, które potem analizowali prawnicy i psychologowie. Robiliśmy „testy na ludziach” szumnie nazywane „testami AB”, które polegają po prostu na tym że zmieniasz coś w mechanizmach gry tylko dla części populacji i patrzysz na to, w której grupie „enagement” jest większy. Ze swoim byłym pracodawcą mam podpisaną umowę o zachowaniu poufności (100k pln za kłapanie dziobem) więc nawet na anonimowym forum wolę się nie wchodzić w szczegóły, ale osobiście przyczyniłem się do badań (a potem wdrożenia ich wyników w życie) na temat tego jak komunikować się z użytkownikiem (ofiarą), w taki sposób żeby pobudzać ośrodek nagrody w mózgu nawet w sytuacji kiedy przegrywasz (mała podpowiedź – czy kiedykolwiek zdarzyło Ci się stracić wszystkie aktualnie posiadane żetony na raz? Ponadto przypomnij sobie – co mówi to Ciebie krupier, komunikat na stronie kiedy srogo się wpierdolisz).
    Prawdziwe kasyna, do których idziesz fizycznie są jeszcze gorsze. Mechanizm jest ten sam tylko arsenał możliwości większy. Kasyno internetowe jest ograniczone do okienka twojej przeglądarki, fizyczne kasyno – ma całego ciebie. Ludzie zarabiający po 10k miesięcznie pracują cały czas nad tym żebyś spędzał na miejscu jak najwięcej czasu i żeby wydawało Ci się że można wygrać duże pieniądze, albo się odegrać.
    Polecam Ci zrobić mały eksperyment. Idź do kasyna, w którym Cię nie znają i nie mają Cię w żadnych papierach. W kilku pierwszych partiach na bank coś wygrasz.
    Poczujesz się że „jesteś w tym dobry”. Od tego momentu jesteś ich. Tylko pamiętaj żeby nie dać po sobie poznać że masz już długą historię z kasynami. Udawaj że jesteś pierwszy raz w takim przybytku i proś żeby objaśniali Ci reguły gry – jak debilowi, który pierwszy raz ma karty/kości w ręku. Takich gości, którym nie trzeba nic tłumaczyć, młóci się od progu.
    Jedna rada jaką mogę Ci dać to pozbądź się złudzeń. Hazard to nie jest uzależnienie takie jak narkotyki. Co prawda gra stymuluje podobne obszary mózgu, ale to co sprawia że wracasz do zabawy to złudzenie że masz jakiekolwiek szanse – mała podpowiedź KURWA NIE MASZ NI CHUJA!!!

    12

    0
    Odpowiedz
  14. Miałem podobnego kumpla co palił dużo zioła i grał na automatach, w miarę do wytrzymania, później jak zaczął mieć więcej kasy nie szło z nim spędzić chociaż godziny, im więcej jarał tym głupszy się robił, uciążliwy. Teraz z zasranymi papierami, chujowym zdrowiem sięgnął dna i siedzi gdzieś na melinie bez celu w życiu. Chociaż mówiłem mu że życie nie polega na tym żeby codziennie hajs przepierdalać na dragi, dziwki i zabawe. Zacznij myśleć o przyszłości i planuj wydatki, nie żyj dniem ala”carpediem” ! Życzę odbicia się i grubego portfela. Jesteś bystry i zaradny, poradzisz sobie.

    4

    0
    Odpowiedz
  15. musisz być zdysyplinowany a nie lekkomyślny, zacznij uprawiać sport, łatwiej jest wyjść z nałogów

    1

    0
    Odpowiedz
  16. Na co Ty czekasz człowieku !!! Biegiem do pośredniaka rejstrować się od nowa i na odwyk i to jak najdłuższy !!! Dasz radę wierzę w Ciebie !!! Trzymaj się nie jesteś sam !!!

    1

    0
    Odpowiedz
  17. Idź kurwa i skocz z mostu. Nie miałeś ubezpieczenia a po chwili przejebales kilkadziesiąt tysięcy. Za trzy stowy mogles se w kasie chorych wykupić ubezpieczenie na te 6 tygodni. Poza tym pierdol się narko graczu leserze jebany. Zapierdalaj do roboty i spłacać to co przejebales.

    3

    3
    Odpowiedz
    1. W Wolsce pracą chuja sie dorobisz poyebie chamski. U bukmachera można wygrać tylko trzeba grać Z GŁOWĄ. Nigdy zakładami tzw. prostymi, nigdy na tzw. „pewniaka”, zawsze systemami i trzeba założyć że zakłady to praca na 1/4 etatu czyli analizowanie, obserwowanie, itp. Nigdy nie można grać za więcej niż 5-10% budżetu czasem mniej. Zależy od sytuacji. Jak ktoś wygra 10000 i stawia byle gdzie bo jak raz sie udało to i drugi musi to nie ch sie zastanowi bo „grając” w ten sposób jest januszem bukmacherki. Sr.cz nie gracz.

      0

      0
      Odpowiedz
  18. Koles masz chorobe psych . Gibaj do jakiegos doctora co leczy takich jak ty . Trawa ok .

    1

    2
    Odpowiedz
  19. Niech wszystkim hazardzistom tekst tego gościa programisty da trochę do myślenia 🙂

    2

    0
    Odpowiedz