Radio w pracy

Przez ostatnie 2 lata pracowalem w 3 firmach, różne branże, różne stanowiska. W każdej firmie radio i w każdej ta sama stacja, której nienawidzę, puszczająca niemal non stop disco polo, którym 80% współpracowników się totalnie jara. Krew mnie zalewa jak codziennie słyszę teksty w stylu „ona lubi pomarancze”. A później nuta w stylu „nikt nie słucha, a każdy zna”. Wiadomo dlaczego zna. Choć nie chcę, to znać muszę. Co za życie, niby gowniany problem, a wkurwia mnie strasznie. Próby wyłączenia radia czy zmiana stacji zawsze spotyka się z wielkim sprzeciwem większości idiotow z którymi muszę codziennie sie męczyć. Skoro w pracy i tak trzeba męczyć się a nie relaksować, to czy trzeba jeszcze dobijac pracownika takim syfem muzycznym? Czy u Was w pracy też gra ta beznadziejna stacja? Chyba tylko wyjazd za granicę rozwiąże problem.

91
9

Komentarze do "Radio w pracy"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Masz dobry pomysł. Też się tak mordowałam. Po 8 godzinach ryczenia radia byłam tak zmęczona, łeb mi pękał, że ledwo trafiałam do domu. Dochodziło też otwieranie wszelkich możliwych okien i robienie przeciągów. Próby sprzeciwu większość miała w dupie. Teraz pracuję w Niemczech i kurwa jaki spokój…błogosławię ten dzień, w którym odważyłam się zmienić moje życie.

    10

    2
    Odpowiedz
    1. Jako prostytutka

      4

      12
      Odpowiedz
  3. Gdybyś posłuchał Mesia, Pana swojego, patałachu, to w pocie czoła zapierdalałbyś teraz w naszym Łódzkim Wydziale Fabrycznym, słuchając naszej Zakładowej Rozgłośni Radiowo-Propagandowej. Nasze robole zasuwają ze zdwojoną mocą, żeby jak najszybciej wyrobić normę i nie musieć słuchać cogodzinnych godzinnych pogadanek Jego Ekscelencji, Wiecznego Prezesa Byczywasa przeplatanych bogatym repertuarem Wydziałowej Listy Przebojów, w której na czołowych miejscach stale otrzymują się (nie jest ważne kto głosuje, patałachy, ważne jest, kto liczy głosy… ;)) DJ Mesio – „Wszędzie dobrze, ale w Łódzkim Wydziale najlepiej” oraz DJ Kali – „Małpiszon Way” (Gabon remix). A jak robole się spiszą, to w weekendy leci Sha&Kira – „Locha, locha, locha”. I to non-stop, jak w Guantanamo. /Mesio PS. Macie, patałachy, coś miłego dla ucha ( https://www.youtube.com/watch?v=zVPE6T4wJmk ) a tymczasem Pan wasz, Mesio, skorzysta z pogody i idzie uwalić się z książką i psem na kocyku pod drzewami gatunku Acer platanoides, bujnie rosnącymi w ogrodzie jego willi za dwie bańki. Dokończenie „Czerwonego Marsa” K.S. Robinsona czeka… 😉

    7

    4
    Odpowiedz
      1. He, he, patałachu… Pan twój słucha tego, co mu w ucho wpadnie. I czasem „luzuje kalosze’ (choć ma w tym jakieś granice). A tekst tej „lżejszej” przyśpiewki nawet znośny, za to wokal i warstwa muzyczna to tragedia…/Mesio PS. Coś w ten deseń. https://www.youtube.com/watch?v=PH-tTCIxnlk Też na dłuższą metę nie da się słuchać, ale tekst niezły. 😉

        4

        0
        Odpowiedz
  4. Aha, patałachu, bo Pan twój zapomniał… Nie narzekaj, mogło być gorzej… Wyobraź sobie, że cały roboczy dzień musiałbyś słuchać tego, zapierdalając gdzieś na ciapatym zmywaku…
    https://www.youtube.com/watch?v=cs0UBhTRgq4
    /Mesio PS. PS już był. Pan wasz idzie się byczyć.

    2

    1
    Odpowiedz
    1. Hahaha Mesio, ty nigdy mi się nie znudzisz

      1

      0
      Odpowiedz
  5. Ja pracowałam jako kelnerka w restauracji/pubie i dico polo leciało non stop, i też mi to wychodziło nosem. Chciałam nawet kupic stopery

    6

    0
    Odpowiedz
  6. Chodzi co o vox ??? Tak,mam to samo. Chociaż nie zawsze,są dwie ekipy u jednych non stop gra disco u drugich nakurwia rap. Najbardziej boli mnie tekst ,,ona widzi we mnie piniondz,wystroiła się jak bijons” wtedy siadam i zaczynam płakać. Nigdy nie słuchałem disco polo a teraz znam teksty tego badziewia.

    10

    1
    Odpowiedz
    1. Tak, mowa o tej właśnie stacji. Źle mi sie robi na samą myśl o niej, więc pominąłem nazwę w chujni. Dzięki za łączenie się w bólu. Ludzie ludziom gotują taki los. Przykre.

      7

      0
      Odpowiedz
  7. Jakbyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł mesiem tak, jak ja, to patrzyłbyś na roboli z podwyższonego, luksusowego, klimatyzowanego i super-wyciszonego biura przez lustro weneckie, słuchając najbardziej prestiżowych kawałków, które normalnie lecą w The Eve. Ciesz się, że słuchasz radia robaku, bo w naszym Łódzkim Wydziale Fabrycznym maszyny napierdalają tak głośno, że robole własnego krzyku nie słyszą, a co dopiero jakieś radio. Nawet w przyzakładowych barakach hałas napierdala 24X365, więc po tyrze też nie posłuchasz. Baraki zostały specjalnie wybudowane tak, żeby oprócz nory dla roboli stranowiły ekran pochłaniający dźwięk. Na chwilę ciszy możesz liczyć, jeśli uda ci się kupić szczęśliwie ulokowaną norę w mrówkowcu na obrzeżach miasta w kredycie na 40 lat.

    1

    7
    Odpowiedz
    1. Witaj panie mesio, z tej strony patałach, który żyje od 1-go do 1-go, a mimo tego jestem jestem szczęśliwy z życia, bo w przeciwieństwie do ciebie:
      – idąc ulicą nie muszę się oglądać za siebie, w obawie że ktoś z nienacka rozwali mi czachę bejsbolem
      – wsiadając do swojego grata za 2000 nie muszę sprawdzać, czy nie mam przebitych opon albo przeciętych kabli hamulcowych
      – nikt w swoich 4 ścianach nie nazywa mnie ścierwem ani szmatą
      – nikt przed spaniem nie modli się, aby mi chałupa spaliła, abym się rozwalił na drzewie i został „roślinką”, albo bym zachorował na raka i zdychał w strasznych mękach
      – nikt przeze mnie nie podciął sobie żył, nie przedawkował tabletek, ani nie rzucił się pod pędzący pociąg.
      W Polsce jest tysiące tysiące ludzi, którzy zarabiają więcej niż 17 tysi netto DZIENNIE i w przeciwieństwie do ciebie podają rękę „patałachom” i rozmawiają z nimi jak z kolegami ze szkolnych ławek. Miałem okazję robić odbiór kominiarski w pubie Michalczewskiego, podał mi rękę i rozmawiał ze mną jak z równym sobie kolegą i dostałem do Niego autograf. Niedawno miałem okazję podać rękę Robertowi Janowskiemu, rozmawiałem z nim jak z kumplem i dostałem autograf, a kilka lat temu na pewnej gali miałem taką przyjemność z Andrzejem Strzeleckim i Markiem Włodarczykiem. Jestem też dobrym kolegą Leszka Pustułki – właściciela Pałacu Saturna w Czeladzi. Co roku jestem tam na mistrzostwach organizowanych w Boże Ciało i wspaniale spędzam czas relaksu. I mimo, że parkingu dominują tam fury za ponad 100 tysi, nikomu nie przeszkadzał tam mój grat za 2000 i nikt nie traktował mnie tam jak kogoś gorszego, a właściciel jest przesympatyczny. Lewy zarabia ponad 20 tysi euro dziennie, a mimo tego jest uwielbiany wśród „patałachów” żyjących do 1-go do 1-go, którzy kochają piłkę nożną, a wypadek Szczęsnego fani piłki przeżywali jakby to był ktoś z ich rodziny. Nawet Kulczyk miał szacunek wśród „patałachów”. A na koniec dodam, że nawet chłopaki z Pruszkowa mieli więcej człowieczeństwa od ciebie.

      4

      1
      Odpowiedz
      1. Jakbyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł mesiem tak, jak ja, to nie bałbyś się patałachów, bo byłbyś Prawdziwym Mężczyzną. Prawdziwy Mężczyzna nie zna strachu. I nie żyłbyś od 1 do 1, bo miałbyś furę siana, willę za 2 bańki w Wawce w luksusowej dzielnicy, i bawiłbyś się ze śmietanką towarzyską ze środowiska Biznesmenów, prawników i lekarzy. Co do drugiej części, to masz rację robaku. W pewnych okolicznościach wskazany jest taki wizerunek, że Prezes brata się z patałachami. Bankiety Wyższych Menedżerów ŁWF przyciągają uwagę mediów; Wielcy Ludzie – Wielkie Wydarzenia. Dobrze jest się wtedy pokazać z patałachem, bo w końcu nasze produkty przeznaczone są dla patałachów. Oddelegowuje się wtedy od taśmy najbardziej ogarniętego robola. Wysyła się takiego na odpchlanie, odwszanie, wydziela się mu garnitur, myje i woskuje się matiza. Patałacha poucza się, co ma mówić, co żreć, gdzie wchodzić, gdzie nie wchodzić. I już jest „zaproszony” na bankiet. Specjalnie dla jego matiza jest wolne miejsce, na widoku, między luksusowymi Mercami. Gdy taki zajeżdża, wysiada, dostaje autografy Prezesów, ma miejsce przy stole. Są uśmiechy, rozmowy, brudzie, zdjęcia, filmy. I opinia publiczna już wie, że Zarząd ŁWF i inni zaproszeni – jak ś.p. Jaś Kulczyk, prezes NBP i wielu innych Możnych – to spoko goście. Jak tylko media znikają, to patałach spierdala. Pozwala mu się wziąć sałatkę na wynos. Garniak do zwrotu. Ale i tak robak jest zadowolony, najedzony, i ma matiza za darmo wypucowanego. To jest tak jak z tobą u tego Leszka Pustułki, czy Michalczewskiego.

        1

        8
        Odpowiedz
        1. Fredosław Męczywór, w tym wypadku wie, co pisze. W końcu zna to z autopsji. Sam kiedyś doświadczył tego marzenia rzeszy roboli i wyrobnic naszego zakładu, gdy Pan wasz, Mesio, raczył był wybrać go do uczestnictwa w jednym z takich bankietów. Niestety sodówa do głowy uderzyła… Ale to nic, albowiem Pan wasz, ponownie skinie palcem na Ferdka Męczywora. A nawet dwoma. Najpierw wskazującym, coby umyślni Pana waszego wiedzieli, o którego robola chodzi, a potem -jak już się dostatecznie powygina od dostarczanych, tradycyjnie jak to u nas -via stalowy pręt w dupie, elektrowstrząsów- kciukiem. Pan się tylko jeszcze zastanawia, czy będzie to kciuk w górę czy w dół… /Mesio PS. A co do „człowieczeństwa chłopaków z Pruszkowa”. Tak, mieli. Dlatego dziś ich już nie ma.

          4

          1
          Odpowiedz
  8. kup sobie słuchawki i jakies mp3 czy inne ustrojstwo, to powinno rozwiązać problem 🙂

    0

    2
    Odpowiedz
  9. naród debili i tyle

    bezguście

    3

    1
    Odpowiedz
  10. Mnie w ogóle wkurwia radio jakie by nie było. Niestety, moi współpracownicy nie potrafią funkcjonować w ciszy i pierwsze co robią po wejściu, to lecą z wyciągniętą łapą do radia żeby włączyć i tak jebie po uszach przez cały dzień.

    10

    0
    Odpowiedz
    1. Skąd ja to znam. Pracowałem kiedyś z gościem, który pierwsze co robił, to włączał radio. Zresztą inni w pokoju też tak funkcjonowali, tylko ja miałem dość tego ciągłego nadawania. A najlepsze, że jak zaczynały się wiadomości i powiedzieli coś naprawdę ważnego, lub ciekawego, to byłem jedyną osobą, do której to docierało. Pytałem: słyszeliście? Co wy na to? – i kurwa nikt nie słyszał! Jak dla mnie, to jakieś niedojebanie. Niektórzy po prostu muszą mieć szum w tle, byle co, byle grało, większość i tak do nich nie dociera. Gorzej jeśli ktoś ma podzielną uwagę, wtedy ma pranie mózgu gratis, kiedy pracuje z takimi cymbałami.

      17

      0
      Odpowiedz
  11. Prosta muzyka dla prostych ludzi. Skomponowanie czegos takiego na komputerze to kwestia dwoch godzin.

    4

    1
    Odpowiedz
  12. Najgorsze są te radia dla prostaków, z sieczką, jak jakaś Eska, Rmf Maxx, kiedyś była jeszcze Radiostacja (po tym jak stała się syfem dla dresiarstwa), teraz nie wiem czy się z czymś skundliła, czy zmieniła nazwę, czy wreszcie poszła się ….. Oni od rana puszczają jakieś gówno, wymiotną mieszankę disko, techno i innego badziewia dla opóźnionych w rozwoju. Dj Kebabownik i jakiaś tania przemiksowana disko kurewka. Mniej więcej co miesiąc ktoś płaci za puszczanie nowego śmiecia i oni zapętlają to do znudzenia. I ci prowadzący:” No jak tam, jak tam> Dodzwoniłem się do Mareczka? Jak tam Mareczek, ostry melanż? Słyszę, że tak. Dla ciebie teraz Dj Wieśniak i jego najnowsze gówno, które właśnie wysrał!” -(a godzina ósma rano) i tu zaczyna się okurwieńczy bit i wokal, zmiksowane i wzbogacone wieśniackimi efektami pojękiwanie jakiegoś dresa z mózgiem jak orzech laskowy. W najgorszych pracach, gdzie pracuje sama patola, zachłystują się tą sraczką. Szoferskie buractwo też kocha te stacje. Młode Janusze szczają po nogach, kiedy to gówno aż rozsadza kabiny ich dostawczych farfocli. Półpiśmienne karki puszczają to na osiedlowych siłowniach. A disco polo to już ostateczny symbol zwieśniaczenia tego narodu. Najechało się do miast buractwa w takiej ilości, że i w radiach zaczęli swoi puszczać muzykę dla swoich. Oczywiście im głupsza muzyka i im głupszy odbiorca, tym głośniej to musi napierdalać. Po całym dniu w czymś takim, mózg można wypieprzyć na śmietnik.

    20

    1
    Odpowiedz
  13. Radio jest dobre bo ci przeszkadza,a jeżeli tak jest to będziesz się dusił w oparach złości,bezradności i beznadziejności i dzięki temu większośc stłamsi ciebie i po raz kolejny nad tobą zatriumfuje.

    1

    0
    Odpowiedz
  14. Dla kogoś, kto ma jakoś tam sprecyzowany gust, to wcale nie taki gówniany problem.

    3

    0
    Odpowiedz
  15. Za granicą lecą piosenki jak u nas w RMF FM. 😉

    3

    0
    Odpowiedz
    1. Niestety, to prawda. Pracując w na wyspach każdego dnia miałem nadzieję, że radio się w koncu spierdoli, bo dość już miałem low mi lajk ju du, sewen jers old, low jorself i helloł puszczanych co pół godziny. Do tego dorzuć zjebane reklamy i debilnych prowadzących. Ja pierdolę. Każdemu masochiscie polecam Eagle Radio. A żeby było lepiej 97% Polaków jara się tam disco polo i popusiem, przez co nawet w normalnych brytyjskich pubach można mieć tego pecha i trafić na to gówno. Rzygać mi się chce, kiedy pomyślę, z jaką muzyką Polska kojarzy się obcokrajowcom.

      2

      0
      Odpowiedz
  16. Najgorsze jest radio Z..

    2

    0
    Odpowiedz
  17. Słuchaj Radio Samiec.

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Miałem okazję się z owym radiem nieco zapoznać. Autor wydaje się mieć dobry tok myślenia, ale jednocześnie te audycje często są dość słabe pod względem merytorycznym. Poza tym mówienie w co drugim temacie o niesamowitości swoich książek, jak bardzo one otwierają oczy i że jakieś bliżej nieokreślone siły/osoby nie chcą dopuścić by stały się one popularne… No powiedzmy sobie szczerze – trochę to naiwne.
      Poza tym ciągłe powtarzanie słowa „wzorzec/wzorce”. Rozumiem, że nie ma żadnych synonimów do tego określenia? Zresztą z tego co zauważyłem, według autora „zakodowane wzorce” to uniwersalne wyjaśnienie dla 90% omawianych przypadków. Ogólnie nic nie mam do pana Marka (o ile dobrze pamiętam imię), bo zazwyczaj wydaje się rozumieć problem, ale już same audycje to taki trochę bezsensowny bełkot niedoszłego filozofa.

      1

      0
      Odpowiedz
    2. Nieraz byłem na samczeruno, ale zajrzałem na to Radio Samiec i coś tam do końca nie gra. Niby z sensem, ale obejrzałem „Bycie przystojnym to przekleństwo” i odniosłem wrażenie, że autor sobie znalazł wygodne wyjaśnienie dla tego, że sam nie jest przystojnym. Nie wiem, może złe wrażenie mam. Najwyżej posłucham jeszcze raz tego nagrania i innych także. Również zdecydowanie za długie są te filmiki. Trzeba je przewijać, ale wtedy możliwe, że się coś ważnego pominie.

      0

      0
      Odpowiedz
  18. Łączę się z tobą w bólu, chociaż u mnie aż takiego problemu z tym nie ma. Jedynie wkurza mnie jak w każdym busie w którym jadę z pracy to gówno leci. Ci, którzy prowadzą takie pojazdy nie zdają sobie sprawy, że ktoś po prostu nie lubi słuchać takiej muzyki.

    3

    0
    Odpowiedz
  19. Kup zagłuszarkę ( 12 PLN – Allegro). A druga sprawa, że 99% młodzieży, to teraz BURAKI z awansu społecznego. To co ich jarać? Bach czy Betowen? A może Jarre, o którym w życiu nie słyszeli i jarają się teraz jakimś gościem od syntezatorów który temu Francuzowi do jaj nie sięga. Jakie czasy, taka kultura, WIEJSKA.

    4

    0
    Odpowiedz
  20. Też tak miałam jak pracowałam na magazynie. Puszczali radio eske i musiałam słuchać tego gówna… O ile niektóre piosenki były spoko, to jak puszczali stękanie Rihanny albo miauczenie Maroon 5 to rzygać się chciało.

    Ostatnio byłam w media markt i tam grała mega głośna muzyka, aż rozbolały mnie uszy. Dziwię się jak ci ludzie co tam pracują wytrzymują w takim hałasie.

    1

    0
    Odpowiedz
  21. Ona lubi pomarańcze, lubi kiedy nago tańczę. Gdy naleję jej szampana, tańczy do białego rana xD

    2

    1
    Odpowiedz
  22. Niestety u mnie w pracy jest to samo. Też mnie to męczy, a najgorsze jest to ze na tej stacji potrafią puścić w ciągu dnia ten sam chujowy kawałek kilka razy. Większość ich się powtarza i są chujowe.

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Też to zauważyłem. Trzy razy potrafią puścić tą samą „piosenkę” w przeciągu 8 godzin. Żenada!!!

      1

      0
      Odpowiedz
  23. Ja rozwiazałem sprawę przez przykład. Przyniosłem do roboty głośniki takiej mocy, że po odkręceniu na maksa człowiek myśli własnych nie słyszy. Mam też słuchawki. Jak ktoś włącza jakieś brzęczenie to ja odpalam swoje głośniki i zapuszczam jakiś death metal. No co? Im wolno słuchać to mi też. Jak chcą, żebym słuchał muzy na słuchawkach, to niech zrobią to samo. I to działa.

    1

    0
    Odpowiedz