Ręczne sterowanie

Mając już naprawdę sporo lat na karku, postanowiłem się ożenić. Wybór padł na dużo młodszą, po przejściach, z dzieckiem z poprzedniego związku. Mam mieszkanie, na które odkładałem wiele lat pracując za granicą, w warunkach urągających człowieczeństwu. Myślałem, że taka osoba to doceni. Z pewnością tak też było. Jednak w naszym związku jest ktoś trzeci i nie jest to jej dziecko, ani były mąż, ani kochanek. Żona jest raczej oziębła seksualnie. Tą osobą jest teściowa. Ponieważ urodziła dziecko będąc nastolatką, a ja jestem sporo starszy od żony, zatem to prawie moja rówieśnica. Co za obłudna osoba. W twarz mi przytakuje, spija śmietankę z moich ust, jestem idealnym zięciem. Rzadko się widujemy. Niestety kobieta ma zły wpływ na córkę, która jest uległa i wpatrzona w matkę jak w obrazek. No najlepsze kumpele, szczególnie do obgadywania. Teściowa mówi żonie jak żyć, pozornie dba o nasze dobro, ale chodzi o to by być niezastąpiona, trzymać rękę na pulsie. Więc sączy jad w uszy córki, swoją chorą wizję świata, gdzie mężczyzna to facet, a facet wiadomo – tyrajmisiu. Ale martwię się o co innego. Mój teść jest bardzo chory, po prostu nie wytrzymał życia z kimś takim. Kiedyś żonie wyrwało się, że jak mama będzie starsza, to chciałaby z nią zamieszkać. Zrozumiałem, że jak będzie wdową, nie staruszką. Może to przypadek, ale gdy żona ze mną zamieszkała, pierwszego(!)dnia zapytała się, gdzie jest akt współwłasności mieszkania, bo skoro jest żoną… i musi mieć jakieś zapewnienie, że nie wyląduje na dworcu. Wtedy wzruszyłem ramionami, teraz widzę, że to zaplanowana akcja. Mieszkanie jest moje, dzieci wspólnych nie mamy, ojciec jej dziecka żyje. Następuje proces wypychania mnie z mieszkania. Co pewien czas jest „remont”, wymuszany przez huśtawkę emocjonalną żony. Po czym jakaś z moich rzeczy ląduje na śmietniku, a gdy pojawia się coś nowego, a to wspólne, święte, nie do używania. Mam starszych rodziców, którym pomagam, bo jestem jedynakiem, ale myślę, że będą się starały mnie wypchnąć do ich mieszkania, gdy ci już odejdą. Atmosfera robi się nieznośna, a stoi za tym tamta kobieta. Ale z żoną nie ma rozmowy, bo mamusia jest święta, zalewa się wtedy łzami i nie przyjmuje do wiadomości moich uwag. Ja nie chcę papugom zostawiać mieszkania, bo zbyt trudno mi ono przyszło. Z żoną też nie chcę się rozwodzić, bo to dobra dziewczyna, a jej syn traktuje mnie jak rzeczywistego ojca. Cóż z tego, skoro tamta kobieta jest nie do zdarcia i niewątpliwie mnie przeżyje. Tak jak w żydowskim dowcipie. Icek mówi do Moszka: Moja żona jest mądra, piękna, dobra, ale niestety jest słabego zdrowia. Na to Moszek: A moja jest głupia, brzydka i zła, ale NIESTETY ma końskie zdrowie.

63
80

Komentarze do "Ręczne sterowanie"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Bardzo Ci wspolczuje tej chorej sytuacji. Z tesciowa nie ma zartow…. Jeszcze jak ma corke wpatrzona w nia. Przeje bane jest kiedy tesciowa wpieprza sie w zycie innych i obgaduje i szepta …. Żempolące tesciowe. Z tymn mieszkaniem faktycznie lipa trzymaj sie go rekami i nogami w koncu Ty na nie zarobiles ciezka robota. Moglbys postawic ultimatum ze jak zona wreszcie sie opamieta i nie bedzie knuła z twoja tesciowa to moze bedzie wspolwalscicielem chociaz wtedy pewnie powie ze vhce rozwod 🙂 ja nie mam na szczescie takiej sytuacji… Tzn mieszkam u swojego ale nie chce ani domu ani nic wystarczy mi to co mam a moj facet nie ma problemow z tesciowa bo hm….ona nie zyje. Natomiast ja mam przeje bana tesciowa ale daje rade jakos….. Musisz przemyslec co dalej dasz rade 🙂 powodzenia. Lila.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Miałem identycznie to samo,tylko bez dziecka.Na szczęście ,w zeszłym roku teściowa wpadła pod samochód…

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Według mnie należy się rozwieść. Albo jest żoną albo córką. Jeśli córką to niech spierdala do mamusi, jeśli żoną to żyje z tobą. Przed ślubem nie zauważyłeś patologii?

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Polactwo to patologia, katoland, chamstwo, kołtuństwo, nienawiść, plotkarstwo………….Jak wyglądasz w miare OK, znasz język trzeba było sobie szukać jakiejś laski miejscowej.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. TEATRZYK ZIELONA CEBULA PRZEDSTAWIA. Idzie karawana ubranych na czarno ludzi, a na jej czele idzie facet z psem. Na przeciwko tej karawany idzie inny facet i pyta się: Co się stało, ktoś umarł?
    – Tak, moja teściowa – A co się stało? – Ano, ten pies ją zagryzł.
    – Ej, to pożycz pan tego psa – Niech się pan ustawi na końcu tej kolejki. ***** Rano w biurze: Stary, skąd masz takie limo pod okiem?!
    – A, bo jak się wczoraj wieczorem modliliśmy przy stole i właśnie mówiliśmy „ale zbaw nas ode złego”, to niechcący spojrzałem na teściową… ***** Mąż z żoną oglądają w telewizji horror. Na ekranie pojawia się straszny, ociekający krwią potwór. – O matko! – krzyczy żona. A na to mąż: Poznałaś, co? TEATRZYK ZIELONA CEBULA PRZYPOMINA.
    „Kogoś, kto ma żonę i teściową, trudno jest przekonać, że dwa minusy dają plus…” -autor nieznany ***** „Sumienie jest niczym teściowa, której wizyta nigdy nie ma końca.” -Henry Louis Mencken ***** „Nie ma róży bez kolców, jak to powiedział jeden pan, kiedy zmarło się jego teściowej i przyniesiono mu rachunek za pogrzeb.” -Jerome K. Jerome „Trzech panów w łódce nie licząc psa” (1889 r.)

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Ta sobie wmawiaj że żonka niewinna i nie wie co robi, to wspólniczki baranie.

    Brałeś ślub cierp, barany by się żeniły nawet gdyby za rozwód facetów wieszano/oddawano w niewole.

    Przykro mi ale powinieneś wiedzieć co robiłeś.
    PS: bo jesteście razem ze ślubem czy bez to się babie zabezpieczenie finansowe należy? Powiem ci co to ślub to związek pod przymusem, jak odejdziesz to zyskuje kobieta(alimenty plus szuka drugiego frajera) a gdy ona odejdzie dzieje się dokładnie to samo.

    1

    0
    Odpowiedz
  8. To żeś się wjebał! Pogadaj z tym od „Zalew mamincyców” hehe. Piękny zbieg okoliczności. Pozdrawiam, Jakub nie taki jeszcze stary kawaler. Pozdrawiam Kubę od wiatraków (:

    1

    0
    Odpowiedz
  9. T-tto s-ssiiięę zaaa c-ccoś zaabb-bbierz pata-pata-pattałałałachu, a n-nnieee na-na-narzeeekasz. N-nnie o ootaake Po-polske m-mmy z Le-le-lechem wa-walczyli, żebyś na-na-narzekał z nnienienieróbstwa. T-t-ttrzy stówy i zapiepiepiepieprzaj d-do Papanna Meeesia na tatatataśmę, t-tto nie-nie-nieee bębę-będzieeeesz miał si-si-siły anniniii cza-cza-czasu nana-narzekać. /Addddaś Mi-mimiiiichnik

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Wdepnąłeś jak śliwka w gnój. Zapamiętajcie, klęczące w nabożnym skupieniu przed monitorami patałachy, słowo waszego Pana, Mesia. Primo. Nigdy, NIGDY nie bierze się baby z dzieckiem. W żadnym wypadku. Secundo. Zawsze. Trzeba na samym początku postawić sprawę jasno i twardo: albo ty rządzisz w swoim domu, albo „droga” mamusia. A jak droga mamusia, to do widzenia. Tertio. Mamusia ma mieszkać, jak najdalej. I to najdalej ma się liczyć w setkach km. I tylko w jednym uzasadnionym przypadku może mieszkać bliżej -gdy jest lokatorką cmentarza. A i to najlepiej przynajmniej 20 km od miejsca twojego zamieszkania, żeby odwiedzająca ten cmentarz jej rodzina za często nie zwalała ci się na łeb. Pan twój, Mesio, ma nadzieję, że nie byłeś aż taki głupi i mieszkania nie przepisałeś na współwłasność (bo z twojego tekstu jasno to nie wynika, choć to sugerujesz). Jeśli przepisałeś, to nie tylko wpadłeś jak śliwka w gnój, ale jeszcze masz dożywotnio przesrane. Co masz do wyboru w takim razie? Głupi byłeś, głupi jesteś, mądrzejszy nie będziesz, jaj też nie masz, więc masz do wyboru następujące opcje. Albo otrujesz „drogą mamusię” (lub wymyślisz coś innego o podobnej sile rażenia), albo będziesz się męczył do końca życia i to tak bardzo, że sam z radością powitasz wychudzoną zakapturzoną laskę z kosą. Ponieważ na otrucie mamusi raczej się nie zdobędziesz, zresztą pociąga to za sobą poważne konsekwencje prawne, a i logistyka przedsięwzięcia do łatwych nie należy, to obstawiam, że zostaje ci opcja druga. Masz, chłopie, co chciałeś na własne życzenie i nikt ci nie jest w stanie pomóc, chyba że jakimś cudem nie przepisałeś na babę mieszkania. Jeśli chata dalej jest w 100% twoja, to bierz szybko rozwód i spierdalaj od nich jak najdalej (i nie daj się urobić na płacze i obietnice poprawy). A na przyszłość pamiętaj o tym, czego cię ta lekcja nauczyła. /Mesio PS. Jak chatę przepisałeś, to w ostateczności możesz wziąć rozwód i jeśli ci po nim coś zostanie to trzy stówy w łapy wraz CV i stanąć w kolejce do naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego. Poproś, żeby cię skierowali do kolejki męczenników rodu męskiego, to ułatwi sprawę -takich kierujemy do prac dla skrajnych desperatów, bo po tym co przeszli, nic im już nie straszne. Dostaniesz wikt i opierunek w naszym przyzakładowym baraku i po 12 godzinnej szychcie przy ubijaniu kimchi będziesz miał spokój. Aha, jak się zdecydujesz, to weź ze sobą maskę przeciwgazową i rozmówki koreańsko-polskie (dialekt phongjański lub kangwon), a na miejscu zadbaj o osobną lodówkę (i dobrą kłódkę), bo ci od równie umiłowanego jak twoja teściowa przywódcy są w stanie zeżreć wszystko… A póki co, Pan twój, Mesio, linkuje specjalnie dla ciebie: www. youtube.com/ watch?v=My3JKEtGhrA

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Ja nienawidzę polek i innych słowiańskich ścierw, dlatego moją żoną będzie Japonka czystej krwi, jak chcecie uniknąć taki chujowych błędów życiowych chujowicze to czytajcie moje komentarze. Pozdro. Rafał Super-Otaku przyszły informatyk-programista.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. W sumie tak myslalam jeszcze raz nad ta Twoja sytuacja i moze bys tak postraszyl swoja zone separacja czy rozwodem …. Przedstawilbys ze czujesz sie samotny w tym malzenstwie ze odnosisz wrazenie ze jej chodzi o majatek o mieszkanie ze woli dobro mamusi zamiast Twojego…. Powiedz jej ze chcesz miec z nia dziecko ale sama zachowuje sie jak dzieciak trzymajac sie matki a nie meza. Albo niewiem… Niech uzbiera na nowe mieszkanie bo Ty juz masz a ona nie 😀 a na remont sie nie gódź bo potem sie okaze ze faktycznie jakby doszlo do rozwodu to masz po mieszkaniu…. Poudawaj moze ze czujesz sie niedoceniany bo mama wazniejsza…. A tesciowa wez kiedys na bok i powiedz ze ja zaje biesz jak sie bedzie wpier dalala 🙂 pozdrawiam wytrwalosci zycze. lila

    0

    1
    Odpowiedz
  13. Wyjeb suke z bekartem na smietnik, a tak na powaznie to ciesze się ze zycie reguluje takich naiwniakow jak ty jak mozna przygarnac babe ktora zalal jakis inny typ? Przeciez to material odpadowy, jak widzisz jej dziecko to pewnie wyobrazasz sobie jak ciagnela tamtemu z polykiem, apel do facetow nie zbierajcie gowna z bekartami rznely się z kim popadlo to niech teraz zostaja same na huj wam cudze problemy?? Pozdro dla normalnych ktorzy trzymaja się zasad, swiat bez zasad jest nic nie warty

    1

    0
    Odpowiedz
  14. Bardzo ciekawa chujnia od strony merytorycznej.Współczuję Ci bardzo.Ale,facet nie obraź się,za chuja bym się nie brał za kobietę z obcym bachorem.To przecież owoc spuścizny jakiegoś jej jebaka.Nigdy bym takiego dzieciaka nie pokochał.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Trzeba było się ożenić z Japonką jak John L. to dobre dymania z naturalnym futrem między nogami,mało która cizia goli sobie tam cipkę.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Autorze, chujnie masz zajebista w swoim zyciu. Domyslam sie, bo czytam to miedzy wierszami, a mam 60 lat i rowniez sporo doswiadczenia. Nie wiem, po co z ta kobieta siedzisz pod wspolnym dachem. Faktem jest, ze zdecydowales sie na zwiazek z rozsadku. To czesto jako tako funkcjonuje, ale rzadko. Z kobiety nic nie masz i miec nie bedziesz. Zakonczenie tego ukladu byloby najlepsza decyzja w Twoim zyciu. A chlopakiem tej kobiety sie nie martw, bo w koncu nie wziales kobiety pod swoj dach ze wzgledu na dziecko. Masz miekka dupe, mowiac doslownie, za malo otrzymales ciegow w swoim zyciu, dlatego nie stac cie na radykalne pociagniecia. Cos przezyles, ale jak widze, za malo. wiadomo Ci rowniez, ze w ogromnej wiekszosci przypadkow, mezczyzni dosc szybko odchodza z tego swiata. Kobiety przezywaja je o cale dziesieciolecia. To ma czesto miejsce. Zwiazki miedzy kobieta i mezczyzna sa najczesciej diabla warte, pomijajac garsc autentycznych wyjatkow. Inna prawda: czlowiek do monogamii nie jest stworzony. Polecam Ci chujnie dot. podobnych sytuacji, czy tez kobiet, ich charakteru i ich widzeniu swiata z ostatnich 2-3 miesiecy. Jest tam wiele interesujacych komentarzy, napisanych przez osoby, od ktorych ja czy Ty moglibysmy sie jeszcze czegos nauczyc, mimo ze cos przezylismy i jestesmy juz w sile wieku. Na zakonczenie tak dla refleksji podaje tresc hiszpanskiego powiedzenia (w tlumaczeniu z j. niemieckiego): „Czlowieku, rob co chcesz w swoim zyciu, ale bedziesz musial za to zaplacic swoja cene.”

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Dobra dziewczyna? Ty jestes jej mezem i ojcem dla jej dziecka ktore tu jest niewinne.Powinna wybrac albo ciebie albo mamcie bo trojka w zwiazku to tlok .Przestan jej bronic i postaw sprawe jasno -ez sera dyskusja decyzja -nie jestes niczyim parobkiem do brudnej roboty a mamcie synkow i corci musza nauczyc sie dystansu .

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Nie rob priorytetu z kogoś dla kogo Ty nie jesteś priorytetem. Jak się żonie nie podoba niech spier***la do mamusi.

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Córka to zawsze w matkę idzie, cholera.

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Patologii nigdy się nie dostrzega, albo nie chce zobaczyć. Oto następny co wziął sobie młodą dupę, zamiast rówieśniczki z dobrze poukładaną mózgownicą. Też mam teściową i wiem co takie potrafią robić, żeby wydać za mąż swój trefny towar. Spija taka śmietankę z ust, jak zauważył autor. Wszyscy się kochają, w pełni cię akceptują. Do czasu, gdy podpiszesz cyrograf. Wtedy masz przesrane. Szkoda,że autor nie spisał intercyzy, ale widocznie myślał, tak wynika z jego wywodu, że żona doceni jego poświęcenie (wzięcie cudzego dziecka i jego wychowywanie), zatem będzie się podwójnie starać. Ostanie „małżeńskie” posty na chujni nie napawają entuzjazmem. Ale i tak warto wiedzieć, że inni też mają źle, a dla kawalerów i tych do wzięcia przestroga. Nigdy nie dajcie się wpuścić w małżeństwo. To grób za życia.

    0

    0
    Odpowiedz
  21. No właśnie. Była kiedyś w związku z innym, ma z nim dziecko i on żyje. Nie dało ci to do myślenia, co było przyczyną, że nie są już razem? Czy przypadkiem nie z powodu mamusi? Szkoda, że nie zadałeś sobie trudu odszukać go i zapytać zanim wdepnąłeś w to g… A mamusia wyczuła koniunkturę, już cię na pewno najpierw prześwietliła finansowo. Oj ty naiwny. Przyznaję rację Mesiowi, nigdy nie bierz baby z dzieckiem. Swoją drogą żona musi być ładna, skoro ci tak zawróciła w głowie. Powinieneś ku przestrodze innych opisać swoją historię szczegółowiej, bo widać z tekstu że niegłupi z ciebie gość i kochasz swoją żonę.

    0

    0
    Odpowiedz
  22. O Jezu. Początkowo myślałem, że ktoś opisuje moje życie. Mam to samo. Żonę z odzysku, wredną teściową i jej nabożny kult w wykonaniu żony. Jest też i mieszkanie, na które obie zachłannie łypią. U mnie nie ma dzieci z poprzedniego związku, jest za to dwójka naszych wspólnych. Są one wykorzystywane jako element nacisku, korzystając że bardzo je kocham. W tle – umierający teść, którego śmierci nie mogą się doczekać. Jest i element szantażu. – „Tylko czekam na jego śmierć, żeby przenieść się do mamy, a jak spróbujesz mi przeszkodzić, to naopowiadam w odpowiednich instytucjach takie rzeczy, że będziesz miał kłopoty. O głodzeniu dzieci, molestowaniu córki, oglądaniu się na wszystkie dupy wokół, małą aktywność seksualną, ukrywanie dochodów, knucie z rodzicami za moimi plecami. Mało ci, wymyślę coś jeszcze”. Ja nie chcę, by dzieci wróciły do babci, bo to po pierwsze dziura bez perspektyw, po drugie, pod taką opieką na pewno nie wyrosną na ludzi. One wiedzą o tym, więc proponują układ. Wynieś się do matki, ja ściągnę do siebie kochaną mamusię, a w nagrodę pozwolimy ci widywać się z dziećmi i w nagrodę będziesz miał rozwód bez orzekania o winie. Tylko ten „skurwysyn” (teść) nie chce jakoś na złość umrzeć i jest jedna zawalidroga więcej. I tak stoję w obliczu jawnej agresji. Więc ty przyjacielu nie masz jeszcze tak źle, bo jest szansa, że twoja żona cię kocha. Ja już nie mam takiej nadziei. Baby są podłe i popierdolone, (przynajmniej te które spotkałem na swej drodze, inne serdecznie przepraszam jeżeli uraziłem). Ktoś naiwny pisze tu, czy nie widziałeś przed ślubem patologii? No, nie widziałeś, ja też nie widziałem. Może nie chciałem zobaczyć, może miałem złudzenia. Nie wiem. Chujnia i śrut. 3m się. Zawsze może być gorzej.

    0

    0
    Odpowiedz
  23. Autorze, pomimo wszystko nie wiem do konca, co Cie sklonilo do tej katastrofalnej decyzji, jaka bylo wziecie pod dach tej kobiety? Piszesz, jak nieludzko harowales poza Polska – aby zarobic troche pieniedzy. Po to, byc teraz miec taki osobisty dramat? Stara prawda, ktora uslyszysz od kazdego doswiadczonego adwokata od spraw rodzinnych, a takze osob majacych na codzien do czynienia z takimi sprawami: tylko zwiazek dwoch w miare silnych, niezaleznych, rowniez finansowo osob, ktore lubia sie mocno, wielkie uczucia sa czyms rzadkim, a jesli rzeczywiscie sie zdarzaja, to sa b. krotkotrwale, i pozostaje po nich bol zoladka, frustracja i inne dolegliwosci. Jezeli wiec dwie takie osoby, rowniez o stabilnej psychice sie odnajda, sprawdza sie w codziennosci, a wiec konieczne minimum wynosi w takim wypadku 2 lata, to mozna myslec o udaniu sie do USC. Ale jest w 95% najgorszy krok, jakim mozesz w swoim zyciu uczynisz. Uczciwi, trzezwo myslacy, nie majacy zadnych zludzen co do ludzkich charakterow, wad, zalet etc.. plwiedzieliby Ci to samo. Czy wziales te kobiete pod swoj dach z litosci, czy innych niedozwolonych w takiej sytuacji pobudek? Wiesz przeciez, jezeli choc troche znasz zycie, ze tego nie nalezy robic. Albowiem nikomu to nie wyjdzie na zdrowie. Ktokolwiek posiadajacy wieksze czy mniejsze pieniadze, a pragnacy sie pomimo to zwiazac oficjalnie z druga osoba, powinien pomyslec o czyms takim jak umowa przedslubna. Dotyczy to kobiet i mezczyzn. Sa bowiem kobiety, ktore mozna okreslic jako bardzo zamozne. I one naturalnie maja tez wiele do stracenia. Kobiety, co pragne tu podkreslic, sa o wiele rozsadniejsze od mezczyzn. One pilnuja bardzo swoich spraw i nie maja zadnych oporow, aby udac sie do dobrego adwokata czy notariusza w celu uzyskania wyczerpujacych porad prawnych. Czy Ty autorze to uczyniles? Byloby rzeczywiscie wskazane, abys wobec wielu, przynajmniej tych w miare rozsadnych komentarzy zajal na tym portalu jednoznaczne stanowisko. Nie irytuj sie wypowiedziami smarkaczy, cynikow, niedojrzalych malkontentow i niedojrzalych glupcow, nie majacych nic do powiedzenia. W kazdym spoleczenstwie przewazaja wlasnie takie osoby. Zamnknij ten przedzial. Nie kieruj sie w dla Ciebie zasadniczo zyciowych, egzystencjalnych sprawach litoscia czy wspolczuciem. Jesli nie potrafisz na to spojrzec na trzezwo i rozsadnie, to udaj sie do fachowcow.

    0

    0
    Odpowiedz
  24. Rozwiedź się i tyle – ty masz w pakiecie mamusie a ja tatusia . No ale u mnie wspólne dziecko i majątek. Pozdro

    0

    0
    Odpowiedz
  25. @22. Chłopie. Na chuj ty czekasz? Odżałuj na dobry sprzęt do nagrań (kamera, pluskwy, dyktafon) i może jakiegoś detektywa. Zbierz cierpliwie przez 2-3 miesiące materiał dowodowy, a potem niezły adwokat i do sądu. Dostaniesz rozwód i dzieci, a przede wszystkim nie skończysz jak teść (lub gorzej).

    0

    0
    Odpowiedz
  26. ożesz w kiurwe. Narobiłeś sobie człowieku. Moja matka jest taka sama, doprowadziła na skraj mojego starego. Spiła to z mlekiem babci, która zahukała z kolei dziadka,…. ja pierdziele z pokolenia na pokolenie to idzie. Za dużo historii żeby opisac, za dużo emocji żeby się palce nie trzęsły. Naprawdę ci współczuję.

    0

    0
    Odpowiedz
  27. O kurwa,albo chłopie nosisz gacie, albo jesteś domową wycieraczką. Jak najszybciej zrób pod byle pretekstem rozdzielność majątkową. Nie daj się!

    0

    0
    Odpowiedz