Rodzinne życzenia

Opisywać wszystkiego nie będę, bo ani miejsca by nie starczyło ani niczego to nie zmieni. Ale jedna rzecz mnie męczy i skoro jest to miejsce by wywalić „co mnie boli”, to skorzystam z tego, bo nie mam skąd uzyskać niezależnej, szczerej opinii.

Jakiś czas temu moja najbliższa rodzina pożyczyła mi śmierci.

Nie było żadnego powodu ku temu. Nic złego im nie zrobiłam. Choć wiedziałam, że nie są mi przychylni, nie mówiąc o jakiś rodzinnych uczuciach, starałam się żyć z nimi w zgodzie. Nie było nawet w tym momencie i przed nim żadnej kłótni, choć czasem się zdarzały. Po prostu, w końcu wydusili z siebie to czego naprawdę mi życzą. I nie, że im się wymsknęło. Zrobili to z premedytacją.

I od tej pory nie mogę o tym zapomnieć. Nasze relacje oczywiście znacznie się pogorszyły. Ale rzecz w tym, że oni zupełnie nie rozumieją dlaczego. Uważają, że się nic nie stało. Wyprzeć się zdarzenia nie mogą. Ale nie mają sobie nic do zarzucenia. Wręcz przeciwnie: mają do mnie pretensje, że to ja jestem winna tego, że między nami są złe relacje. I choć nigdy ich nic złego z mej strony nie spotkało, uważają się za pokrzywdzonych i pomówionych. Wciskają mi może nie tyle poczucie winy, co właśnie to, że nic się nie stało. Gdyby nie to, że bez trudu mogę udowodnić, czego mi życzyli, to wyparliby się i samego zdarzenia mówiąc, że zmyślam. Czego zresztą próbowali.

Jako, że nie mam do kogo się zwrócić, dlatego proszę o szczere komentarze, na temat jak Wy taką sytuację ocenilibyście (lub oceniliście, jeśli Wam się kiedyś zdarzyła) i co powinno się zrobić? Bo naprawdę nie mam już siły się z tym wszystkim użerać. Czy przesadzam, nie chcąc mieć z nimi do czynienia i nie uważając ich już za bliskich? Czy to jest normalne by najbliższej rodzinie tak życzyć, czy to ja jestem nienormalna że źle takie życzenia odebrałam?

50
48

Komentarze do "Rodzinne życzenia"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Kurde dziewczyno o czym Ty mówisz. Jeśli jest tak jak piszesz to muszą być jacyś psychole. Urwij kontakt i koniec. Tu nie powinno być już więcej żadnych relacji ani złych ani dobrych.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Ale jak to? To jakaś totalna abstrakcja! Tak po prostu „Cześć, zdechnij”?

    1

    0
    Odpowiedz
  4. W nerwach ludzie mówią różne rzeczy, porozmawiaj ze starymi i im wybacz, jak ja bym ci w nerwach powiedział, że jesteś jebaną kurwą, to miałabyś mi to za złe całe życie? Przecież wiadomo, że człowiek w nerwach mówi jak najgorzej, byle by komuś dosrać, niekoniecznie myśląc tak naprawdę.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Moja rada w oparciu o obserwacje: kiedy jesteś między wrony musisz krakać tak jak one. Czyli 1) zacznij się zachowywać jak sprzed tej dziwnej sytuacji 2)nie wypominaj im niczego 3)czasem też rzuć przy nich dziwnym tekstem, który można dwojako interpretować tak by się zastanawiali o co chodziło 4) nie bądź pamiętliwa, skończ z indywidualnością bo na nic ci ona.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Prymitywom się nie wybacza, ponieważ nigdy tego nie docenią. Olej, lepiej pocierpieć teraz ( czasem choć trochę przejść powinno), niż się użerać z debilami całe życie i tracić nerwy na takich podrasowców.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Mi ojciec powiedział że mnie zabije i olewam to. Nie przejmuje się, ma kilka razy do roku jakieś napady, ale mam to w dupie. Nie biją mnie ani nic, tylko ojciec czasem się wścieknie. Można się przyzwyczaić. Chce się ogarnąć i wyprowadzić stąd. Pociesza mnie fakt, że nie znam nikogo kto by miał w 100% normalną rodzinę. Nawet w 80% normalną rodzinę ciężko znaleźć. Wiem, że to może być ciężkie jak ktoś Ci źle życzy albo wyzywa, ale co zrobisz. Trzeba być odpornym psychicznie w tych czasach… a i czy Twoi starzy powiedzieli to w gniewie (kiedy emocje ich poniosły) czy na spokojnie. Bo jak na spokojnie to dopiero tragedia…

    0

    0
    Odpowiedz
  8. „Czy to jest normalne by najbliższej rodzinie tak życzyć, czy to ja jestem nienormalna że źle takie życzenia odebrałam?” nie, to nie jest normalne. Ale nie trać czasu na psychologa, psychoterapie itd. Spróbuj być niezależna, zarób i wyprowadź się z tej patologii. Ja mam taki problem że mój stary mnie lubi, za to mojej siostry nie i bardzo to widać. I głupio się z tym czuję.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Japiernicze mozesz mieć powazne kłopoty dziewczyno , nie będe się rozpisywał co i jak i gdzie poczytaj lub posluchaj w formie audiobooka taką lektóre gabriel amorth wyznania egzorcysty tam znajdziesz odpowiedz na wszystkie pytania , a co wiecej wskazowki jak walczyć z zło życzeniem , to moze nawet na pokolenia przechodzić polecam zagłebij sie w lekturze

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Jakbym czytał o moich starych… Co zrobić? Zerwać kontakt. Ja tak zrobiłem i mam święty spokój:D

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Whatsssuuuuppp! czekam na komentarz mesia tego kutonga ze w kwietniu maja promocje i mozna sobie podjadac czekoladki z tasmy

    0

    0
    Odpowiedz
  12. ja nie uważam swoich biologicznych rodziców za rodzinę. po prostu nie wychowali mnie, dostawałem tylko po dupie. Moja siostra mnie wychowała i to jest moja jedyna rodzina którą w ten sposób uważam. Są tacy którzy mówią wszystko można wybaczyć, ja nie mogę. Moi biologiczni bardzo często mówili mi przykre rzeczy do mojej siostry nawet kiedyś rano stary podszedł i powiedział „ja cię kurwa zabiję”. Siostra zawsze była za mną, jest 9 lat starsza jak ja podrosłem to też stoję za nią murem i nie dam jej obrażać nikomu. Ale to co napisałaś autorko chujni to jak dla mnie powód do całkowitego zerwania kontaktu, i życia swoim życiem.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. – Cześć kochana Mamusiu, co dziś na kolację”
    – Umrzyj!!!
    Opisałaś niezłą abstrakcję, ot tak totalnie z niczego takie rzeczy się nie dzieją, a jeśli rodzina się wypiera, to znaczy że musiało być to powiedziane w ogromnych emocjach (które znikąd się nie biorą). Takie rzeczy się wyjaśnia, na spokojnie, nie drąc ryja ‚kazaliście mi zdechnąć i mam na to dowody!’, graj na ofiarę, na litość. Jeśli rodzina się wypiera, a Ty nie jesteś milionerką, to nie mają żadnego interesu w tym żeby się wypierać, rsczej im na Tobie zależy. Współczuję, bo ewidentnie koszmarnie się męczysz, ale głowa do góry, mam nadzieję że jakoś wyjaśnicie to między sobą i trzymam kciuki

    0

    1
    Odpowiedz
  14. Przylaczam sie do 1 i 2, sa kurwa granice, zyczenie smierci jest daleko po za granica czegokolwiek, jakies mega prostaki. Rozluznij kontakt do zbednego minimum i wypominaj im to, celebruj to kurwa jest szczyt.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Ach te rozterki dojrzewających nastolatek…

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Może to krewni też tego od mesia.Frajer ma mesia tak jak ja drimlajnera a zarabia 1700 albo wcale mutant popromienny.Mesiu żałosny frajerze jak byś miał to wszystko co piszesz to byś tu niepisał głupot tylko byś miał lepsze rzeczy do robienia ha ha ha ha.Już niedługo truskawki będą to se zarobisz na zbieraniu.Pantarej.

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Nie ma co się szarpać w takimi ludźmi. Nienawidzą cię – to walić ich. Po co masz tracić czac i energię na chore relacje i jeszcze się winić za to . Kobieto ktoś ci powiedział że życzy ci śmierci a ty zastanawiasz się czy to twoja wina ! Gdzie popełniłaś błąd że tak cię nienawidzą ! Zastanów się sama nad sobą a nie nad nimi. Ktoś karze ci jeść gówno , ty je jesz i zastanawiasz się czemu ci nie smakuje . Czy to moja wina . Nie to nie twoja wina że ktoś jest dupkiem.

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Może jakieś kwestie spadkowe? Bo nie rozumiem do końca…

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Ćpasz? Chlasz? Zastanow się może nad sobą… Normalnie nikt tak w rodzinie do nikogo nie mówi, więc wnioski nasuwają się same. Pewnie to ty jesteś problemem!

    0

    1
    Odpowiedz
  20. Trudno mi się wczuć w taką sytuację, podałaś zbyt mało szczegółów.
    Jesteś od nich w jakiś sposób zależna (pomijając więzy emocjonalne)?

    0

    0
    Odpowiedz