Równouprawnienie…

Ostatnimi czasy poprzekręcały się nam w społeczeństwie role. W dobie wojującego feminizmu i wytykania mężczyznom ich szowinizmu pseudoliberałowie zapędzili się za daleko. Dzisiaj dobry facet to taki, co ugotuje, posprząta, upierze, uszyje, zrobi zakupy i nie będzie chciał dupy. Plus standardy typu załatwianie tego, co trzeba załatwić i rzecz jasna remonty, naprawy i tego typu twarde zajęcia. Innymi słowy mężczyznom doszlusowano obowiązki, kobietom ich ubyło. Facet jest silniejszy, ma smykałkę do techniki, to ma robić więcej, nie domagać się niczego od kobiety (ona jest wyzwolona i nie musi już stać przy garach) i zabiegać o względy. Czy to można nazwać równouprawnieniem?

65
65

Komentarze do "Równouprawnienie…"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Facet do kuchni a kobieta niech kładzie płytki:)

    0

    0
    Odpowiedz
  3. cały ten dzisiejszy feminizm jest chory.. 😉 wszyscy trąbią jakie to kobiety są ciągle poszkodowane, co powinny dostać jeszcze itp;) doskonale opisałeś ten problem.Równouprawnieniem nie jest przerzucenie wszystkich obowiązków na jedną płeć.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. tak chcą feministki – kobiety, które mają problem z mężczyznami, bo ich nie chcą. Kutasa na oczy taka nie widziała, a jak już to sztucznego.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. jesteś moim guru

    0

    0
    Odpowiedz
  6. masz racje chujowiczu ale do tej listy dodaj jeszcze bardzo gruby portfel kasą wypełniony i ot księże gotowy… dzisiaj laski prawie nic sobą nie reprezentują a od facetów wymagają cudów z kosmosu… a sory pomyłka, wystrczy mieć portfel wielki a reszta juz się nie liczy…

    0

    0
    Odpowiedz
  7. …ciekawe, kiedy baby posiądą możliwość zapładniania facetów.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. dokładnie, PSEUDOliberałowie czyli lewacy. prawdziwy liberalizm (klasyczny, konserwatywny, jakkolwiek go nazwiesz) to równość wobec prawa, a nie żadne „równouprawnienie” które de facto jest uprzywilejowaniem niektórych grup wobec innych (np kobiet, pedałów, imigrantów, kolorowych, innowierców itp)

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Nic dodać, nic ująć. Mam w domu starą metodę. Jak słyszę :
    – Może byś tak dzisiaj TY poprasował.
    To mam gotową odpowiedź
    – Ok, ja dzisiaj prasuję ale ty jutro wymienisz żarówki w samochodzie i go umyjesz.
    – Ale ja nie umiem (nawet nie pyta – KTÓRE ?).
    – No to ja nie umiem prasować.
    Koniec pieśni.
    Prawdziwe równouprawienie, to brat e Szwecji wprowadził. Jak kazał żonie robić to wszystko, co on sam robi przy domu czy samochodzie, to po tygodniu zrezygnowała z „równouprawnienia” a Mamusi (feministce) wyznaczyła terminy wizyt u wnuków. zeby ich nie zaraziła głupotą.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Bogatym i niedoruchanym kobietom jebie się we łbach i wymyślają jakieś feminizmy i inne gówna, normalne kobiety żyją ze swoimi mężczyznami według tradycyjnych zasad i mają w chuju całe to równouprawnienie.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Równouprawnienie kończy się kiedy trzeba wnieść kanapę na 3 piętro 🙂 A na serio to to jest chore. Normalna kobieta nawet nie chce żeby jej facet był taką pizdą co to w kuchni w garach siedzi cały czas, z mopem biega, czy prasuje. Oczywiście podział obowiązków musi być, kobieta nie jest sprzątaczką. Ale to całe pseudo-równouprawnienie zmierza do tego, że jak kobieta ma ugotować obiad to jest już jakieś znęcanie się nad nią, szowinizm i w ogóle masakra. Feministki to po prostu durne, niedoruchane dupy.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Dlatego tyle związków się rozpada, o ile w ogóle się zaczyna. Mężczyźni nie są głupi.Bogatsi ruchają i wypierdalają za drzwi marzące księżniczki niewydymki a biedniejsi nie potrzebują, żeby im nad głową się wydzierał albo fochy strzelał. A normalni szukają normalnych. Kochane panie, przebierajcie dopóki możecie i karmcie się debilną papką z tv. Po trzydziestce rura wam zmięknie a jak nie zmądrzejecie wtedy to kijem was nikt nie ruszy, no chyba że jakiś bogatszy gostek będzie aktualnie potrzebie

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Jeśli kobieta pracuje i zarabia na siebie, to „obowiązki domowe” powinna dzielić ze swoim facetem. Jestem pewna, że gdybym była facetem też by mi się to nie podobało 🙂 Już nie byłoby tak jak u mamusi, prawda Panowie? To ja powiem, co mi się nie podoba. Otóż nie podoba mi się, że pracodawca w Polsce mając do wyboru kobietę po studiach technicznych, a mężczyznę z tymi samymi umiejętnościami, wybierze bez wahania jego. Zawsze żałowałam, że nie urodziłam się facetem – macie znacznie łatwiej w życiu.

    1

    1
    Odpowiedz
  14. a mnie wkurwia że nie mogę normalnie powiedzieć „Pani Minister” tylko jakaś jebana „Ministra”, to jakieś chore. Niedługo na samca psa trzeba będzie mówić „suk” żeby było tak samo pejoratywne jak „suka”.

    1

    0
    Odpowiedz
  15. Trzeba ustawić odpowiednie relacje. Kobieta będzie tak czołgać faceta dopóki czuje że on jej nie opuści. Zobacz jak się zmieni sytuacja, jak Ty będziesz miał postawę, że w każdej chwili możesz odejść. I dupa się znajdzie i obiadek. A jak się nie znajdzie, to faktycznie wypierdalaj od takiej, bo szkoda życia. Są fajne kobity, wierz mi, które w takie gówniane równouprawnienie nie wierzą.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Dobrym rozwiazaniem jest sprzatanie swojej doli, czyli bierzesz talerz, jesz i zmywasz po sobie ten wlasnie talerz na koniec dnia i masz reszte w dupie. Jeśli chodzi o sprzatanie to ogarniasz pol pokoju, tak samo z wynoszeniem smieci, wynosisz co drugi worek, itd.

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Dobrze to określiłeś Autorze. Niestety, tak to wygląda. Kobiety domagają się równouprawnienia, chcą być prawniczkami, lekarkami, posłankami… A która chce robić w górnictwie, hutnictwie itp? Ha!
    Gdyby wprowadzić takie coś, to szybko normalne kobitki zagryzły by te pojebane, feministyczne paszczury i byłby spokój 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Współczesnym kobietom „galeriany świat” ostro w dupach poprzewracał. Dużo mieć – niewiele robić: oto motto kobiet. Feminizm ??? … feminizm to się kończy w momencie, gdy potrzeba wersalkę wnieść na dziewiąte piętro. Pieprzone lelum-polelum. Dlaczego nie widać feministek w kopalniach, hutach, na budowach i innych miejscach gdzie przeciętnemu facetowi leje się po jajach ??? … bo kurwa, odrobinę byłoby za ciężko, nieprawdaż ??? Jeśli już nawet widać jakąś np. za kierownicą TIR’a, autobusu miejskiego … no to oczywiście musi to być full wypas wóz, koniecznie automat, nówka i najlepiej klima. Jeszcze nigdy nie widziałem „baby” w rozjebanym Ikarusie z manualną skrzynią, w dodatku niezsynchronizowaną. Baby zawsze miały taryfę ulgową, właśnie dlatego podskakują i drą gęby. Bo chcą jeszcze więcej. Oczywiście łapią za lżejszy koniec, bo ten cięższy należy do mężczyzny … a niby kurwa dlaczego ???!!! Jak równouprawnienie to sprawiedliwe.

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Ad13 „Suk” to jest liczba mnoga od „suka” , więc samiec psa powinien nazywac sie : „sukinsyn”.
    kinol.

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Oj, tam. Zycie to nie telewizja. I tak zwiazek polega na dogadaniu sie dwoch osob. Nie ma tu jednej reguly. Feministki popieram bo dzieki dzialnosci pierwszych z nich mge studiowac, pracowac za godziwe wynagrodzenie, wiazac sie z mezczyna, ktorego kocham i w ogole decydowac o sobie. Dzis wiele osob zapomina, ze kiedys tzw. naukowcy zastanawiali sie czy kobieta w ogole ma dusze i czy nie zrownac jej ze zwierzeciem … Bez komentarza. Jestem wdzieczna odwaznym kobietom i nie zamiarzam sie tego wypierac.

    0

    0
    Odpowiedz
  21. Już nie płaczcie jak to wam kurwa źle i niedobrze. Niedoruchani jesteście jak tylko narzekać potraficie. Znajdźcie sobie w końcu laski i poustawiajcie się z nimi jak Wam będzie wygodnie. Płakanie przed komputerem za wiele Wam nie da.

    0

    0
    Odpowiedz
  22. A, jeszcze jedno. Co do tych wersalek, kanap i chuji muju – bardzo mi przykro, że nie mam tak rozwiniętych mięśni ramion. Następnym razem będę pilnie wyglądać, żeby mieć taki triceps i biceps jak te lepiej wyćwiczone wersje was. Na pewno wam się to spodoba.

    0

    0
    Odpowiedz
  23. Ad.21: Ojej, rzeczywiście. Strasznie mi przykro. Tyle że to chujowe tłumaczenie. Może zamiast chodzić do kosmetyczki, manicurzystki warto wybrać się na siłownię ? No ale po co, skoro i tak facet odwali najcięższą fuchę. Poza tym tutaj wcale nie chodzi o mięśnie lecz o zasadę. Bez względu czy facet jest muskularny czy nie, to on zawsze dźwiga a baba stoi i dyryguje … tak kurwa było od zawsze. Więc nie użalaj się na brak mięśni tylko spróbuj robić to samo co mężczyźni, to banie same Ci wyrosną.

    1

    0
    Odpowiedz
  24. Jak matka po całym dniu w robocie wracała i robiła obiad, wstawiała pranie, to było dobrze, tak?

    0

    0
    Odpowiedz
  25. Mam prośbę do autora postu oraz do Panów, którzy niezwykle emocjonalnie i ochoczo komentują temat: ponieważ jestem nauczona, że nie krytykuje się rzeczywistości, jeśli nie posiada się własnego pomysłu na rozwiązanie problemu – poproszę o opisanie mi sytuacji, którą Panowie jesteście w stanie zaakcpetować. Innymi słowy: jak ma wyglądać podział obowiązkó i jak go wówczas nazywać, abyście czuli się komfortowo w Waszych związkach. Naprwdę mnie to interesuje i chętnie zapoznam się z Waszymi opiniami. Z góry dziękuję za poświęcony czas i wysiłek:)

    0

    0
    Odpowiedz
  26. Ad.24: Nie jestem jakimś typem zacofańca który krzyczy: „baby do garów, chłop do kopalni”. Nie mogę jednak pojąć kobiet, które tak zaciekle dążą do równouprawnienia a same są świadome, że nie są w stanie tak ciężko pracować jak mężczyźni. Nie próbuję walczyć z kobietami, lecz z ich hipokryzją. I to byłoby tyle w temacie.

    Pozdrawiam.

    0

    0
    Odpowiedz
  27. Racja – kobieta, która twierdzi, że jest równie silna jak mężczyzna (w sensie fizycznym, bo psychicznie to się jednak czasem zdarza) – pewnie bardziej chciałaby taka być niż ma autentyczne przekonanie co do tego, że tak jest. Myślę jednak, że te feministki, które jednak tak twierdzą – z pewnością będą chciały udowodnić całemu światu, że poradzą sobie doskonale same ze wszystkim. Jest jeszcze inna opcja, którą zakładam – nie rozumiemy idei równouprawnienia, albo rizumiemy ją na swój sposób.
    Wierzę też Panowie, że nie chcielibyście wcale, żeby Wasze żony/dziewczyny/partnerki pracowały w kopalniach i brały się za wnoszenie wersalki i pokazywały Wam, że potrafią same kran naprawić… ale może się mylę:):):) Pozdrawiam również.

    0

    0
    Odpowiedz
  28. Dla mnie feminizm w Polsce to jest smiech na sali, walka o prawa kobiet powinna być ale w krajach muzułmańskich gdzie kobiety sa bite, gwałcone, gardzona nimi na porządku dziennym a nie w Polsce!!!

    0

    0
    Odpowiedz
  29. Jak wybiuchnie wojna to co sie stanie? Ja ide na pierwsza linia napierdalac sie z Ruskimi czy innymi chujami… czemu kobiety moga isc wczesniej na emeryture? Zyja dluzej to i pracowac moga, chyba logiczne?

    0

    0
    Odpowiedz
  30. Zgadzam się całkowicie z 9 i 10 podział obowiązków w rozumieniu feministek jest możliwy tylko w związkach homoseksualnych bo jakoś trzeba sobie radzić. W układzie mężczyzna kobieta każdy powinien robić to co potrafi i do czego natura go przystosowała. Facet niech rąbie drewno a baba ceruje skarpetki

    0

    0
    Odpowiedz
  31. Ja się zgadzam, a jestem kobietą. Facet powinien być facet a nie baba.

    1

    0
    Odpowiedz
  32. Kobieta = seks +prasowanie + gotowanie + sprzątanie. Tak było jest i będzie.

    0

    0
    Odpowiedz