Rozmowa kwalifikacyjna

Od czterech miesięcy poszukuje pracy i powiem tak, to co się dzieje na rozmowach kwalifikacyjnych to jeden wielki chuj, właściwie to nie ma już zwykłych rozmów tylko coś w rodzaju kilku etapowych castingów. Osoby które prowadzą tego typu rekrutacje zadają pytania typu: jaka jest pana ulubiona potrawa, kolor, jakiej muzyki pan słucha, jakie woli pan jajka na twardo czy miękko, po co pan tu przyszedł, no kurwa po jajco tak przyszedłem pogadać sobie z wami, bo cierpię na nadmiar wolnego czasu. Bawią się w psychologów pewnie wydaje im się, że w zajebisty nowoczesny sposób prowadzą rozmowę. Byłem na trzech tego typu rozmowach w jednej firmie, marnowałem czas przepalałem w ciul drogie paliwo, na końcu dowiedziałem się, że mają tak naprawdę gówno do zaoferowania. Praca na okres trzech miesięcy i 1300zł, a selekcje robili jak do oddziałów specjalnych, niech to wszystko w chuj bombki strzeli.

67
67

Komentarze do "Rozmowa kwalifikacyjna"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Wyjedź z Polski, a twoje problemy znikną, Pojawią się co prawda nowe, ale jakoś dasz sobie radę. Im bardziej beznadziejny pracodawca tym bardziej skomplikowany proces rekrutacyjny.

    2

    0
    Odpowiedz
  3. no dokładnie,kurwa selekcja w chuj ,wymagania z kosmosu,doświadczenie 10 lat,5 języków,kursy szkoły chuje muje dzikie węze,a nawet umowe cięzko dostac,sie robi jak za kare i jeszcze kurwa za 1000zł.Takie rzeczy tylko w polandii

    2

    0
    Odpowiedz
  4. Pełna zgoda! A jak im się grzecznie powie, żeby nie robili z kandydata małpki Fiki Miki, to się obrażają i cynicznie rzucają na odchodne „Powodzenia w dalszym szukaniu pracy…”. Chaj im w japy. Pozdro dumni bezrobotni! 😀

    2

    0
    Odpowiedz
  5. Racja. Moja najlepsza rozmowa kwalifikacyjna odbyła się rok temu. Ogłoszenie spoko, praca nawet nawet – nie jakiś tam junk-job. W mailu proszą o podanie dyspozycyjności i życzenia, czy pełny etat czy może 3/4 itd. Przychodzę sobie, tradycyjnie pytanko – odpowiedź i nagle przechodzimy do godzin pracy. Pani poinformowała mnie, że tak naprawdę to, że ustalimy godziny pracy nijak się ma do rzeczywistości, ponieważ zastrzegają sobie prawo telefonicznego poinformowania mnie dzień wcześniej, że jutro pracy nie ma, więc nie przychodzę i nie dostaję za to pieniędzy, albo jeszcze lepiej – dzwonią dzień wcześniej, że jest w pizdu pracy i trzeba zostać na przykład nie 8 a 15 godzin. Więc po wysłuchaniu z mordą wirtualnie do pasa zapytałam się (bo studiuję), to w takim razie co mam zrobić, jeśli będę miała zajęcia i nie będę mogła na nie nie pójść. A pani z uśmiechem na twarzy: „Szukamy studentów, którzy nie przywiązują aż takiej wagi do studiowania tylko do zdobywania cenniejszego doświadczenia zawodowego”. Aaaaaaaaaaaaaaaaaaahaaaaaaaaaaa 🙂 Tylko na chuj mi kurwa doświadczenie zawodowe, jak mnie z uczelni po semestrze na zbity pysk wyleją, a później pracodawca wybierze tego z wykształceniem i doświadczeniem zawodowym. ANCYMON

    2

    0
    Odpowiedz
  6. Rozmowa kwalifikacyjna to jak pokazanie się w „Mam talent”.

    1

    0
    Odpowiedz
  7. kurwa true story. byłam nie raz na tego typu rozmowie. wymaglowali mnie kurwa po angielsku, pytania o zainteresowania , o chęć rozwoju, o ambicje życiowe, miliard innych rzeczy, wymagania z chuja, najlepiej mieć 20 lat z 10 letnim doświadczeniem, w czasie studiów ale dyspozycyjnym, a kurwa na koniec oni mi oferują umowę zlecenie co se dupę nią mogę podetrzeć i jebane 1000 zł co mi kurwa starczy na życie w szałasie i zupę z szyszek

    3

    0
    Odpowiedz