Sport zawodowy

Wkurwia mnie sport zawodowy, szczególnie piłka nożna. Budowanie stadionu za miliardy z publicznego budżetu, finansowanie reprezentacji i klubów sportowych, robienie z afer w jakimś śmiesznym związku ludzi grających w piłkę afer POLITYCZNYCH.
Nie mam nic przeciwko sportowi jako takiemu. Jest on niezbędny do prawidłowego rozwoju dzieci i utrzymania zdrowia w dorosłości. Popieram budowę orlików. Ale nie mogę znieść tego, że wydaje się publiczne pieniądze na idiotyczne gry, które nie przynoszą nic.

Państwo nie ma żadnego interesu w tym, by reprezentacje sportowe odnosiły sukcesy. Czy przekładają się one na lepiej funkcjonującą gospodarkę, wyższe pensje, inwestycje, zwiększony ruch turystyczny? W wielu miastach po Euro poniesione koszty znacznie przekroczyły zyski z przyjezdnych. Więc po co to robić? Dla jakiejś ułudy prestiżu?
Sukcesy i promowanie sportu zawodowego zachęca do aktywności fizycznej zwykłych ludzi? Wystarczy spojrzeć, jak wygląda przeciętny kibic. Jaki inteligenty człowiek może się interesować kilkoma kolesiami biegającymi z piłką po boisku? Czterdziestka na karku pokrytym tłuszczem, szaliczek z orzełkiem, siedzi przed telewizorem z puszką piwa. Brak kaloryfera, za to dobrze rozwinięty mięsień piwny. I jak jeden z drugim pośle piłkę do siatki, to cieszy się jakby wygrał w lotto. Pomijam już takie kwestie jak kibole i inna patologia. Oczywiście nie zabraniam nikomu oglądania tego gówna, czy biegania po boisku ale nie, kurwa, za publiczne pieniądze. Gdyby zabrać całą gotówkę z PZPN-u i innych organizacji i przeznaczyć na przykład na orliki i siłownie dla młodzieży, z pewnością przyniosło to by znacznie więcej pożytku.

70
68

Komentarze do "Sport zawodowy"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Sama budowa stadionu oraz otaczającej go infrastruktury jest inwestycją która przy okazji daje również i pracę, wszystko jest dla ludzi i nie musi być chujowe i tandetne, pod warunkiem że jest właściwie zarządzane i przynosi zyski, FC Barcelona nie musi nawet udostępniać miejsca na reklamy na koszulkach swoich zawodników, a mimo to radzi sobie świetnie, również pod względem finansowym.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Kolego, tu nie chodzi o promocję sportu ani o piłkę. Tu chodzi o zarabianie kasy na tem całym biznesie, głównie na inwestycjach. Pamiętajcie, że przed interesem społeczeństwa ZAWSZE stoi interes jednostek decydujących o publicznych pieniądzach.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Zgadzam się z każdym słowem w tym wpisie i sam podpisuję się pod nim obiema rękami. Z piłki nożnej w Polsce nie wiedzieć czemu uczyniono sprawę wagi państwowej, podczas gdy zupełnie nie radzimy sobie w tej dziedzinie sportu, z którego zresztą – poza wątpliwą rozrywką dla mas – i tak nie wynika dla narodu ani państwa nic praktycznego; jeżeli nasza reprezentacja wygra jakiś mecz, ja jako obywatel Polski – a więc kraju, który reprezentuje jedenastka tych jełopów – nic na tym nie zyskuję, moje życie nie zmienia się nagle o 180 stopni na lepsze, zagraniczni sąsiedzi nie biją mi pokłonów, zaś Polska nic na tym nie zarabia, nie zyskuje także lepszej opinii na arenie międzynarodowej, nadal jest popychadłem Europy. Tacy Brazylijczycy na przykład potrafią grać w piłkę (przynajmniej tak mi się wydaje jako kompletnemu laikowi w tym temacie), a jednak jakoś nie widzę, aby rządzili z tego powodu światem; z kolei kraje, które faktycznie nim rządzą, w piłce nożnej szczególnie nie błyszczą. Po co więc to wszystko, skoro nic z tego nie wynika ani dla przeciętnego Kowalskiego, ani dla naszego kraju? Żeby jedenastu kretynom i rzeszy działaczy dać zarobić kosztem marnego widowiska? Paranoja – nasz bardzo drogi sport narodowy, w którym trudno znaleźć gorszych od nas.

    1

    0
    Odpowiedz
  5. gościu, 100% racji

    1

    0
    Odpowiedz
  6. Wszystkie stadiony przynoszą straty, a nie zyski, do CHUJA. Każdy zidiociały student pierwszego roku ekonomii w pścimiu dolnym by to obliczył w 5 minut.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. @1 Co ty pierdolisz. Inwestycja to coś co po pewnym czsie przyniesie tyle dochodu że pokryje wydaną kwotę i przyniesie zysk. Co do Barcelony to ile meczy wygrywa fc barcelona a ile reprezentacja Polski czy kto tam gra na tych stadionach. Chyba za wygrane mistrzostwa itp jest kasa a nie za zarządzanie stadionem. W przypadku POlski to był tylko interes wykonawców zlecenia budowy stadionów Kto na euro 2012 zarobił? Hotelarze, i sprzedawcy flag i szalików? Już widzę jak Polska na tym zyskała. Zawsze się znajdzie jakiś chuj który pieniądze podatników przepierdoli żeby jego koledzy/rodzina się obłowili. Dlatego podatków powinno nie być. Najwyżej jakieś minimum typu 5%. Totalna prywatyzacja a nie socjalizm. Chcą fani piłki nożnej stadion, niech się zrzucą, chcą kierowcy drogi, niech się zrzucą itp. A nie pieniądze z podatku od kogoś kto ma wyjebane na piłkę idą na budowę stadionów które przez kilka lat będą przynosiły straty a zysków pewnie nigdy. Tak samo z drogami, gdyby były finansowane przez prywatnych inwestorów to pewnie nie rozpierdalały by się po pierwszej zimie i nie kosztowały by chuj wie ile za kilometr. Ale oczywiście te chuje z rządu zawsze sobie znajdą przyjaciela któremu chętnie wyłożą miliony podatników za odpierdolenie fuszery najtańszym kosztem po najwyższej cenie. Socjalizm daje największe możliwości robienia ludzi w chuja przez rząd. Np. Chiny: w UK butelka wody smakowej 1,5l kosztuje ok 70p czyli ok 3,5zł . Jakim chujem opłaca się taką wodę butelkową eksportować z Anglii do Chin gdzie zarabia się mniej niż w Polsce, a ceny tam są niższe? Po ile jest tam sprzedawana? Kto na tym traci? A może to opłacalne: transport i sprzedaż takiej wody w Chinach po wyprodukowaniu w UK gdzie godzina pracy pracownika kosztuje minimum 6£ ? Coś tu się nie zgadza i chuj wie o co chodzi. A jak chuj wie o co chodzi to chodzi o kasę. Swoją drogą to cena tej wody na pewno jest niższa od ceny w Anglii bo inaczej Chińczyk by jej nie kupił. A jak jest niższa to ten kto ją sprowadza do tego dokłada. Biorąc pod uwagę że w Chinach jest komunizm to firma importująca należy do Chińskiej Republiki Ludowej, a więc rząd chiński dopłaca do tego biznesu, dymając swoich obywateli bo wydaje ciężko przez nich zarobione w fabrykach podróbek, pieniądze. Głosujcie dalej na lewactwo i narzekajcie na lewacki rząd a będzie jeszcze ‚lepiej’. Powodzenia.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Myślę tak samo i popieram! To jest cyrk jakiś, ludzie! Taaaka kasa idzie w gówno, gdy na potrzebne rzeczy brakuje! A gdy trzeba już finansować sport, to tylko utalentowanych ludzi.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Zrozum zniewiaściały chłopczyku, że tu o coś jednak chodzi jeżeli się ktoś cieszy po strzeleniu bramki. W obecnych czasach, gdy nie ma wojen, takie mecze piłkarskie są najważniejszym starciem międzypaństwowym, w którym można pokazać swoją wyższość, innych obecnie nie ma. Dlatego ludzie-patrioci cieszą się i są dumni, gdy np. w jakiejś Grecji napiszą we wszystkich gazetach dzień po meczu „Polacy byli lepsi”. Interesuję się piłką ja, absolwent prawa i pełno moich kolegów, o których nie da się powiedzieć że są głupi. Takim tokiem myślenia jak twój można mówić o wszystkim – po co 11 listopada wywieszasz jakąś biało-czerwoną płachtę za okno? Co to zmienia i w jakim celu to robisz? Po co istnieją różne państwa? Przecież mogłoby istnieć jedno wielkie państwo na całym świecie. To jedna strona sprawy, domyślam się, że może być jeszcze druga, bardziej prawdpodobna: a może masz małe jąderka i jak dziewczyny – pewnie widzisz „spoconych facetów” i bardziej interesują cię zakupki. To też możliwe. Hehe. Haha. Hehe.

    1

    0
    Odpowiedz
  10. Co Ty gadasz chłopie…Jak to nie przynoszą zysków? Nawet te euro co wspominasz wiesz ile kasy zostało u nas w państwie dzięki temu ,że postawiliśmy te stadiony które mamy ? Wiesz ile kasy jest z jednego meczu na którym 4/5 miejsc jest wykupionych? Wiesz jak to wpływa na inne kraje które mogą przyjechać do nas na jakiś mecz? Jak to zwiększa zainteresowanie danym miastem? I co Ty masz do tego wszystkiego? Albo finansowanie klubów? Oglądałeś kiedyś olimpiade ?? I co które miejsce tam zdobywamy? Jedno z ostatnich lub gorzej, nie mamy medali, nasze państwo na arenie międzynarodowej jest nie widoczne. Powiesz , że po co nam to, ale przypuść , że pojedziesz gdzieś do pracy bo u nas jej brak i powiesz , że jesteś z Polski a pracodawca że co to jest i gdzie to…a powie tak bo nie było pieniędzy na klub, na klub który finansował podróż jak w przypadku łyżwiarek, na trening bo przecież ktoś musi nad Tobą stać i Cie poprawiać a za free tego nikt nie zrobi, na sprzęt do treningu itp itd. , na klub który pokazałby że Polska też się liczy.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. sport jest chujowy na maxa

    0

    0
    Odpowiedz
  12. @1: „Sama budowa stadionu oraz otaczającej go infrastruktury jest inwestycją która przy okazji daje również i pracę” tylko krótkoterminowo, tu działa mit zbitej szyby!

    0

    0
    Odpowiedz
  13. @8 Wyjeżdżanie z argumentami ad personam (na prawie mieliście łacinę, co nie?) z pewnością pomoże ci w karierze w zawodzie. W sądzie nikt nie będzie mógł się z tobą równać w merytorycznej dyskusji.

    A co do patriotyzmu i wyższości – wyższość w piłce/innej zabawie podwórkowej nie różni się wiele od wyższości jednego plemienia jaskiniowców, które lepiej machało maczugami i wytłukło innych dzikusów. Pokaż mi lepiej tą wyższość w gospodarce, nauce, infrastrukturze, innowacjach, poziomowi życia lub choćby zwykłym szacunku do drugiego człowieka (z tym też u Polaków nie najlepiej).

    To chyba oczywiste, że optymalnie byłoby, gdyby istniało jedno państwo/jeden język. Tworzenie sztucznych podziałów (w końcu jesteśmy jednym gatunkiem) jest śmieszne. Globalizacja na szczęście postępuje i być może za kilka pokoleń ludzkość doczeka zjednoczenia. Kultura europejska przeniknęła prawie wszędzie (nawet Arabowie się powoli cywilizują, mimo różnych islamskich szaleństw). Kultura, język i praktycznie już nic nas nie dzieli.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. @6 Co ja pierolę????? Wpływy z organizowanych imprez- mecze, koncerty itd, sprzedaż praw transmisyjnych, dochody z wynajęcia obiektu klubom sportowym jak również organizatorom odbywających się tam czasowo imprez, udostępnienie obiektu do zwiedzania, marketing wewnętrzny (sprzedaż pamiątek, gadżetów, koszulek itd.),miejsca na reklamy, sprzedaż praw do nazwy stadionu na czas określony (np Pepsi-Arena), dochody ze sprzedaży napojów oraz posiłków, odpowiednie ceny za miejsca w loży VIP-owskiej, opłaty za miejsca parkingowe to są główne czynniki generujące dochód i zysk pokrywający koszty inwestycyjne oraz amortyzację bieżących kosztów utrzymania. Z cały szacunkiem i bez urazy ale ekonomista z ciebie jak z koziej dupy trąbka i na prowadzeniu działalności gospodarczej znasz się tyle co Eskimosi na Aborygenach, skoro nie potrafisz nawet wyjaśnić komu opłaca eksport przytoczonej przez ciebie wody z UK do Chin, zresztą parę butelek tej wody ich nie zaleje, a jeżeli o ceny chodzi to w wypadku towarów importowanych i deficytowych to nie jest tam już tak tanio i obecne ceny na podstawowe artykuły dorównują już naszym. ( porównaj ceny na cenynaswiecie.pl)Siłą tamtejszej gospodarki w dalszym ciągu jest eksport a nie rynek wewnętrzny, toteż Chińczycy świadomie utrzymują w sztuczny sposób zaniżony o 40% kurs swojej waluty w stosunku do wartości nominalnej, dzięki czemu gospodarka ciągle się rozwija mając zbyt na swoją produkcję na całym świecie, zapewniam cię że wszystko się opłaca jeżeli jest sprzedawane powyżej kosztów produkcji, tak samo Coca-Cola która dostępna jest na całym świecie po zróżnicowanych cenach a główny ekstrakt wytwarzany jest w USA, nawet ten u Byczywąsa, innym przykładem mogą być wytwarzane w Holandii papierosy Marlboro, które są sprzedawane w Albanii za równowartość 4zł podczas gdy w samej Holandii kosztują 6 Euro, istnieje w gospodarce takie pojęcie jak koszty pozapłacowe i niekiedy nie opłaca się przenosić produkcji do kraju który poza tanią siłą roboczą ma niewiele do zaoferowania, ale nie jest to akurat miejsce aby ten proces wyjaśniać.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Zgadzam się z twoimi poglądami.

    0

    0
    Odpowiedz