Staczanie się na dno

Siemanko. Mam bliską przyjaciółkę ,którą znam już kupę czasu i od zawsze prowadziła ona „lajtowy” tryb życia ,tj. lubiła sobie wypić ,czy zapalić (oczywiście nie koniecznie papierosa ,chodź te też nałogowo). Z biegiem czasu ,jakieś dwa lata temu zioło zaczęła jarać dzień w dzień. Oczywiście próbowałem jej przemówić do rozsądku ,ogarnąć ją i jej pomóc ,bo chociaż wszystko(może prawie?) jest dla ludzi ,to też trzeba znać w tym umiar. Gadałem z nią o tym milion razy ,ale oczywiście wszystko to jak piach w pizdę. Jakieś 3/4 roku temu kontakt nam się urwał ,w sumie sami go ograniczyliśmy do zera ,przez jej towarzystwo (wiadomo jakie towarzystwo to było i co robili dzień w dzień) i przez jej styl bycia. Całkiem niedawno ,natknęliśmy się na siebie przypadkiem i postanowiliśmy się o spotkać. Od tego czasu widywaliśmy się kilka razy. Od razu widziałem ,że się zmieniła i to wcale nie na lepsze. Zapytałem ją szczerze ,z troski ,bo znamy się tyle czasu ,czy coś wciąga ,a ona oczywiście mnie wyśmiała ,powiedziała ,że jestem pojebany i ,że ona nigdy w życiu. Tydzień temu dowiaduję się ,że wciągała kryształ – no kurwa. Postanowiłem z nią szczerze pogadać ,ale na gówno się to zdało ,wypierała się ,a potem ,gdy się już przyznała ,powiedziała ,że tylko raz ,na spróbowanie (domyślam się ,że to raz nie było) ,ale że było fantastycznie i kiedyś w przyszłości jeszcze spróbuje. Rozmowa nic nie daje i jak tu takiej pomóc ? Wkurwia mnie jak widzę ,że kiedyś super dziewczyn ,teraz robi takie coś. Jej towarzystwo ,to nałogowi palacze zielska ,którzy kryształ „próbowali” razem z nią ,nie mają perspektyw życiowych ,czy jakiejkolwiek wiedzy na jakiś poważniejszy temat ,dla których najważniejsze jest zapalić sobie zioło ,a resztę jebać ,więc na pomoc z ich strony nie ma co liczyć. Ona praktycznie obraca się ciągle w tym samym towarzystwie (albo czasem dla odmiany z jeszcze gorszym) ,czasem spotka się z kimś normalnym i fajny ,lecz to rzadziej ,więc w tej sprawie jestem raczej sam. No chujnia. Chciałbym jej pomóc ,żeby nie skończyła na samym dnie ,ale nie mam pomysłu jak ,chyba się po prostu nie da ,ale ja nie umiem patrzeć jak ktoś bliski dla mnie robi takie coś i marnuje sobie życie. Za chuja nie wiem co zrobić. Jeżeli ktoś dotrwał do samego końca ,to pozdrawiam ,może ktoś z was ma podobny problem i wie co by należało zrobić. Chujnia i śrut.

50
53

Komentarze do "Staczanie się na dno"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Ja mam problem:niczego nie biorę.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Jedyne wyjście to zmiana towarzystwa i wzięcie się za jakąś robotę, ale ona sama musi tego chcieć. Sam nic nie zdziałasz bo jak człowiek sam nie zechcę tego zmienić to choćbyś poruszył niebo i ziemię to nic to nie da. Wszystko siedzi w jej głowie.
    Samo zielone strasznie rozleniwia i ciężko się wziąć do roboty, a po dłuższym codziennym zażywaniu jest to praktycznie niemożliwe. Nic nie poradzisz. Jak to mawiał Boguś w psach: Ktoś się rodzi księdzem, ktoś kurwą, a ktoś inny złodziejem.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Kocham grzać, aż mi się ręce trzęsą.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Odp. Nie rob nokomu dobrze a sam nie bedziesz mial źle ! Serio ! Stary czytelnik gdzie nie wiecie nic o brazawej kredce czy o gosciu co jego kumpel wycieral swojego rowa o kant sofy <3

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Widać, że laska lubi sie przypodobać tamtemu towarzystwie. Hm, każdy chciałby pomóc bliskim, ale czy ktoś ma na to wyjebane to warto ? Moim zdaniem nie. Jeśli jej sie coś stanie to przyleci do Ciebie odrazu. Ja bym na twoim miejscu zajął sie swoim życiem, CHOCIAZ jak Ci sie ta laska podoba lub jestes w niej zakochany to moze jej to powiedz to moze ogarni sie i zmieni ? albo jebnij ją i znajdz se laske to ona bd zazdrosna. pozdro.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Nie dasz rady nic zrobić. To już dno, z którego w 99,99% się nie wychodzi. Odpuść, bo bez względu na to jak byś dobrze nie chciał, nic nie poradzisz, a tylko nerwów (i oby tylko nerwów) sobie użresz. U mnie w domu był alkoholik. W AA ludzie z doświadczeniem w tych sprawach powiedzieli, że albo sam się z tego zacznie wyciągać, albo z tego nie wyjdzie. I mieli rację. Nie wyszedł, a próby pomocy na nic się nie zdały. W tym opisanym przez Ciebie wypadku jest dużo gorzej, niż gdyby to była tylko wóda.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Chłopie czy ona jest niepełnoletnia? Jeśli tak to idź do jej rodziców. Jeśli pełnoletnia to nie zawracaj jej dupy! Każdy robi co chce i kiedy chce, widocznie nie była taka fajna jak ją opisujesz bo kto bierze? Plebs. Porządni ludzie mają inne zainteresowania a skoro ona lgnie do plebsu to jest plebsem i tyle. Jak też jesteś plebs to rozumiem ale jak jesteś normalny to zapomnij o debilce.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Olej to ludzkie ścierwo. Na chuj Ci autorze te emocje? Jeszcze pociągnie Cię za sobą, a byłaby szkoda takiego wartościowego człowieka (tak sądzę po wpisie)

    0

    0
    Odpowiedz
  10. chuj z nimi,selekcja naturalna, zostaw tępa dzide

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Nic na to nie poradzisz. Każdy sam wybiera jak chce żyć.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. No nie wiem kurwa. Kryształ… to już poważna sprawa, bardzo poważna. Nakrzycz, nakabluj na policję, rodziny jakieś nie ma z którą można by pogadać na ten temat? Nie wiem kurwa. Szturmuj z każdej strony. W ogóle jaka nasza rasa jest zjebana. Zawsze popełniamy te same błędy i nic nowego na Ziemi nie ma bo wszystko już było.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Łączymy się z Tobą w bulu i nadzieji.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. rób doktorat

    0

    0
    Odpowiedz
  15. rycerzyk się znalazł Zawisza kurwa czarny; spadaj stąd lamusie

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Kutasem ja ! kutasem do mordy i niech ciagnie

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Moja loszka uwielbia alkohol, ale nawet gdy jest już bardzo pijana, zawsze pamięta, by obciągnąć mojego zajebistego fiuta. Nigdy nie odpuściła sobie tego, gdy mnie tylko widzi to klęka i prosi o faję do buzi.

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Ja bym pierdolił taki margines… Widocznie była od urodzenia pojebana i tak jej zostało, wiec skończ jej pomagać. Serio! Jesli będziesz się nia martwił, to skończysz na chujni, piszac „Friendzone kurwa”, bo koleżanka tak się zajebała, ze juz nie wstała, a ja jej mówiłem… – takie pitolenie nic Ci nie da, zacznij robić coś dla siebie, a nie dla marginesów. Pozdrawiam i życzę udanego dnia 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Typowa fabryka gówna, nic jej nie pomoże, bo pomóc można tylko komuś, kto na tę pomoc liczy i tej pomocy oczekuje.

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Każdy kurwa kowalem wlasnego losu. Pamiętaj. Pierdolic to maxymalnie.

    0

    0
    Odpowiedz
  21. Tu jeszcze raz @11. Durne komentarze Ci tutaj dali autorze. Walcz o przyjaciółkę! W końcu to Twoja bliska osoba, no nie?! Będziesz się dobrze czuł jak odpuścisz? No właśnie. Walcz!

    0

    0
    Odpowiedz
  22. Post z 2014. A ja teraz mam kumpele.. najlepszą co popadła w syf.. nie jestem jej w stanie pomóc mimo, że jestem pedagogiem .. . Przejmowałam się.. tłumaczyłam.. prosiłam…robiłam co mogłam. Stwierdziłam.. trudno słabych eliminuje przyroda.. Słabi giną .. trudno.. pogodziłam się.. . Nie chce by mnie wzięła z sobą na dno.. niech będzie sama.. a mnie nie szuka.. bo starałam się ale się nie dało..

    0

    0
    Odpowiedz