Stres

Witajcie chujowicze! Będąc nastolakiem, za czasów gimnazjum, byłem otwartym, zabawnym chłopcem. Teraz kiedy mam 21 lat nie potrafię już rozmawiać z ludźmi na luzie. Nie potrafię podejść do dziewczyny, uśmiechnąć się i pogadać o tym i o tamtym. Zawsze jestem spięty, zawsze ten ścisk w żołądku, zimne i spocone dłonie, drżący głos i natłok myśli w stylu „a co będzie gdy…” albo „co powiedzieć”, choć wiem, że to bez sensu! Rozmowa w większym gronie nieznanych osób, to zawsze dla mnie męki. Szczególnie, gdy są to osoby satrsze ode mnie. Odpowiadam wtedy na pytania półsłówkami, lakonicznie, stając się kiepskim rozmówcą, ale wewnątrz pragnę kontaktu. Wydaje mi się, że zaczęło to we mnie kiełkować na samym początku liceum. Wystąpienia klasowe, przedstawienia itd. – tragedia, gdy kiedyś miałem w dupie czy mówię do jednej czy stu osób! Teraz nawet w sklepie głos mi się łamie i nie potrafię normalnie nic kupić, albo kiedy mam załatwić jakąś sprawę w miejscu publicznym, to znajduje sobię wymówki i tchórzę. Jestem tchórzem, ale wewnątrz boli mnie to i wiem, że nie jestem taki. Ale nie potrafię zapanować nad tym jebanym stresem. Ostatnio byłem na rozmowie kwalifikacyjnej o prace, to aż dragwek dostałem. Oczywiście mam lepsze dni i jest ich dość sporo, ale są też takie, przez które potem strasznie mi wstyd. Bardzo mi wstyd. Leżę po nocach i wspominam o tych wtopach. Może to kompleksy, bo dojrzewałem później niż rówieśnicy i zawsze to było powodem do naśmiewania się. Teraz też mówią mi, że wyglądam młodo i przez to często się wkurwiam i brak mi pewności siebie. Jak ja znajdę sobie dziewczynę, kiedy paraliżuje mnie myśl o poznaniu jej rodziców? Mam już dość i chcę sie z tego wyleczyć. Stwierdzicie, że jestem jakąś pizdą i użalam się nad sobą, ale tak nie jest. Utrudnia mi to życie. Najgorsze jest to, że nigdy nie oddam w słowach tak dobrze mojego problemu, by mógł mi ktoś pomóc. Chujnia, śrut.

73
62

Komentarze do "Stres"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Mam dla ciebie pewną radę, która powinna ci pomóc….Miej wyjebane i nie przejmuj się ludźmi, bo to chore istoty powiadam ci.

    1

    0
    Odpowiedz
  3. Mam bardzo podobnie, tylko że jestem dziewczyną… Łączę się w bólu

    0

    0
    Odpowiedz
  4. nie wiem stary skąd to się bierze…ja byłem normalny, wyluzowany itp ale dopiero od 3-4 lat mam coś takiego…a zbliżam się już do trzydziestki. przejebane. chujnia. śrut.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. to nie użalanie się. To jest fobia społeczna i to się leczy

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Nie jedz ze dwa dni i idź do marketu po pieczonego kuraka. Po kilku takich ćwiczeniach będziesz mógł swobodnie iść do męskiej toalety i w czasie honorowego oddawania moczu pierdolnąć takiego bąka, że wzbudzisz u współużytkowników podziw i szacunek – tu ja, gość od 17 tysi i mesia

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Stary, byłem u ciebie w sobotę, było zajebiďście ale żebyś mógł teraz zobaczyć mojeho kutasa…

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Też tak kiedyś miałem i przeczytałem książkę jakąś taką psychologiczną, jak być duszą towarzystwa. Pomogło. Polecam.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Przestań się masturbować. Serio.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Mam podobnie,mam nadzieje że mi to przejdzie mam 22lata.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Stres to jest najgorsze kurestwo jakie może być,

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Ja to samo mam;/ wystarczy, ze musze zamienić parę słów z nieznaną mi osobą i zapominam co mam powiedzieć i się jąkam wtedy:(

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Pojebanie trochę… prawie jakbym czytał o sobie, ale mam 20. Jak kolega wyżej napisał – stres to strasznie kurestwo. Niestety, dzisiaj nie sposób bez niego żyć…

    0

    0
    Odpowiedz
  14. To jest fobia społeczna, tez mam to jebane badziewie i to juz w zaawansowanej formie bo nic z tym nie robilam i nadal nie robie. Idz do psychologa, bo potem moze byc tylko gorzej.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Moim zdaniem to dość zaawansowana nerwica. Musisz się za siebie wziąć, bo może być jeszcze gorzej. Ja miałem taki okres w życiu, tylko było to po tym jak skończyłem studia i przyszło twarde zderzenie z rzeczywistością. Dopóki były studia, kredyt studencki, socjal i jeszcze dorabiałem to żyłem jak w bajce, tylko kumple, dupy i imprezy, jedynie na sesji spinka, a tak to wyjebane po całości! Do dzisiaj z łezką w oku wspominam ten okres, zero stresu. Byłem roześmiany, wyluzowany, lubiany, dusza towarzystwa. Niczym kurwa w jakimś jebniętym amerykańskim filmie. A potem przyszedł koniec studiów, kasa się skończyła to i skończyły się imprezy i luzik, roboty nie mogłem znaleźć, w końcu znalazłem ale przez neta w Anglii, pojechałem ale prawie nikogo tam nie znałem, problemy językowe (pieprzony brytyjski akcent), tęsknota za znajomymi i rodziną w Polsce. Problemy, problemy, problemy i oczywiście STRES. Przestałem być luzaki, po prostu nie potrafiłem, całymi nocami się zamartwiałem, głos też mi osłabł, czułem się nie sobą więc unikałem kontaktu ze znajomymi nawet jak przylatywałem na urlop, bo chciałem żeby mnie pamiętali takiego jakim byłem. Trochę pomagało wyjebanie ze 3-4 piwek albo drinków. W końcu wziąłem się za siebie, może to śmieszne ale zastosowałem „autoterapię” czyli rozmowę z samym sobą. Chuj niech się nabija kto chce, ale pomogło i to jest najważniejsze. Od wielu lat moim priorytetem jest patrzenie z dystansem na rzeczywistość – pomaga. Nie przejmuję się niczym od razu, nawet jak coś chujowego się stanie to mówię sobie ‚odczekam 2-3 dni, jak się dalej będę tym przejmował to wtedy pomyślę co z tym zrobić’. Przeważnie po 2-3 dniach sprawa wydaje się znacznie bardziej błaha. Jesteś chłopaku młody, dużo młodszy niż kiedy to mi się przytrafiło. Weź się za siebie, jeszcze kupa fajnych lat przed Tobą. Nie wstydź się nawet iść do jakiegoś psychologa, nikt nie musi wiedzieć.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Do 1. Popieram radę, a najbardziej chore istoty te te, które nieszczęśliwie weszły w nowy system edukacji.

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Miałam o tym na studiach (na specjalizacji nauczycielskiej) – za dużo czasu spędzasz przed kompem. Gdy spędzasz więcej godzin gapiąc się w monitor, zamiast w żywych ludzi, „zasypiają” w Twoim mózgu tzw. neurony lustrzane, odpowiadające za sprawną komunikację międzyludzką i potrzeby społeczne. Zostaw gry komputerowe i pornole, zacznij uprawiać sporty, zapisz się do teatru amatorskiego, umawiaj się ze znajomymi. To na pewno Ci pomoże. Serio. EMBARGO NA PECETA.

    0

    0
    Odpowiedz
  18. @5 O Wielki Królu Trollów, myśleliśmy że nie żyjesz!

    0

    0
    Odpowiedz
  19. odpowiedź dlaczego przyszło to nagle: tarczyca. 80%.
    nie męcz się i idź do psychologa, jestem pewna, że nie pożałujesz. jeżeli nie chcesz to pomyśł o tym co masz do stracenia?

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Przeczytaj książkę Mateusza Grzesiaka „Ty myśl”. Zrobisz to, przejdzie. Obiecuję.

    0

    0
    Odpowiedz
  21. Powiem tylko, że chuj nie fobia społeczna, jak ktoś tam wspominał. Trzeba wychodzić do ludzi i starać się coś mówić, czytać dużo, żeby mieć coś do powiedzenia i mieć na wszystko wyjebane i się nie pierdolić.

    0

    0
    Odpowiedz
  22. Dzięki za pomoc! Zastosuje się do Waszych porad 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  23. Introwertyzm, jesteś zamknięty w sobie, bogate przeżywanie wewnętrzne i problemy w stosunkach ludzkich. Nie ma lekarstwa, terapii, twój mózg tak działa od urodzenia. Do poczytania ‚Introwertyzm to zaleta’. Czy da sie coś zrobić? Tak, za 10-15 lat będziesz na tyle dojrzały i mądry aby normalnie funkcjonować. Potrzeba ci tego czego brakuje, kontaktów z ludźmi, obycia w różnych sytuacjach. Czy można to przyspieszyć? Hmm, musisz żyć bardziej intensywnie, odważnie i mądrze. Unikaj alkoholu, fajek i destruktywnych rzeczy, które normalnie przychodzą w takich sytuacjach. Sam mam taki problem a mam 32 i jestem sam, ale wiem że pomimo iż byłem złym człowiekiem, jedyne co daje mi spokój to dobre życie, czyste sumienie, nieważne jak cierpisz, jesteś szczęśliwy czy nie. Wygląd poprawia samopoczucie tak jak czyste sumienie więc ćwicze codziennie. Kobieta? Wiem że bardzo atrakcyjne są te ładne i otwarte dziewczyny z dużym b, ale raczej dziewczyny podobne do ciebie, tak samo wrażliwe będą w stanie cie zaakceptować i uszczęśliwić.

    0

    0
    Odpowiedz