Szef

Strasznie mnie wkurwia moj szef w korpo. Nie zna sie na robocie, którą robi, dodatkowo w ogóle nie ma pojęcia czym ja się zajmuję, a nawet jakby wiedział to i tak nie ma w tym żadnych kompetencji. Ale oczywiście musi sie skurwysyn mądrzyć na każdy temat, mimo że mogę go sprowadzić do poziomu idioty 2 pytaniami merytorycznymi o pracy. Jebany skurwysyn, mądrzy się, zmienia moje decyzje ‚bo tak’, zęby tylko pokazać kto tu rządzi.

87
86

Komentarze do "Szef"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. po nr ip cie wytropiłem, wiem kim jesteś! jutro lecisz z roboty ha ha ha ale to śmieszne 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Szef „korpo” który sie nie zna na robocie?????????? Jak został szefem? Można sie domyślać w tym obsranym polskim dole że to kolejny synaleczek jakiegoś prominentnego gnoja który dostał prace „z polecenia”,choć matoł i głąb bez wiedzy to jest szefem im lubi sie dowartościować byle coś udowodnić zakompleksione zero. To POlska panie.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Dopadnij chuja w kiblu jak będzie srał i wyruchaj go szybko w kichę. Tylko pamiętaj bez gumy i lej do środka.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Załóż swój biznes,wtedy to Ty będziesz rozdawał karty.Na razie to jesteś jego sługusem na posyłki patałachu.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Tak kończą wszyscy, którzy oddalili się od Kościoła. Nic tak nie osłabia wiary jak praca w korporacji. Odmów różaniec, przyjdź na mszę i daj na tacę, ponieważ doszły mnie słuchy,że księża z twojej parafii nie mają z czego opłacić rat za nowe ferrari f12 berlinetta. Jeśli chcesz się wyspowiadać to przyjdź do mnie. Obciąganie mojej krótkiej pały daje bonus +50 do odpuszczenia grzechów. Powinieneś też założyć rodzinę i spłodzić dużo dzieci(najlepiej chłopców). Oczywiście nie wolno Ci używać prezerwatyw, bo to nie po bożemu. Następnie nakłoń swoich synów, by zostali ministrantami, ponieważ odbyty tych,którzy aktualnie u nas służą są już zbyt rozepchane. A co do twojego szefa, myślę że jest on opętany przez szatana i próbuje sprowadzić Cię na drogę zła. Gdy będziesz w pracy
    powieś krzyż nad drzwiami do jego biura i puść Radio Maryja. Jeśli to nie pomoże, natychmiast skontaktuj się ze mną. Jestem egzorcystą z 20-letni stażem. Gdy uwolnię go od złego, na pewno się nawróci i wspomoże Kościół skromną daniną. Porozmawiaj też ze swoimi kolegami i koleżankami z pracy i postaraj się z sprowadzić na łono Kościoła,ponieważ bardzo potrzebujemy pieniędzy i
    ministrantów, których moglibyśmy penetrować analnie. Pozdrawiam Biskup Proboszcz Egzorcysta Pakosław
    Żygotka i przyszły papież

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Hahaha i dlatego to on jest twoim szefem a nie odwrotnie bo ty jesteś zwykłym patalachem, wiec słuchaj i grzecznie wykonuj polecenia Pana i szefa swego kmieciu bo od tego tam jesteś, na twoje miejsce czeka 459 innych patalachow takich samych jak ty niczym sie nie wyróżniasz rządzi szef i huj morda w kubeł i do roboty

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Jako Twój lekarz zapytam wprost:Czy stolec był? Jeśli był to o czym rozmawialiście?

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Mily Autorze. Co sie tyczy tej roboty i czarnych wizji, to masz zupelna racje. jak zle trafisz, a tak przeciez jest najczesciej, to dupa zbita, malaria i syf. Chodzisz do tej roboty, patrzysz na tych niby-kolegow i kolezanki z pracy, i jakze czesto zbiera Ci sie na wymioty. Nie mozesz sie doczekac konca dniowki i juz w poniedzialek tesknisz za weekendem – a tu trzeba przepracowac pare dni. Znam ludzi, i jest to czestsze niz myslisz, a takze drodzy chujowicze, ktorzy zapewne zaraz Cie zjada, i podsumuja raczej negatywnie, wiedza o tym rownie dobrze jak ja, a wiec wiele ludzi ma w poniedzialek rano bole zoladka i biegunke, tak bardzo bowiem ciesza sie, ze ida do swojej ukochanej roboty. Wszedzie jest podobnie. A na Zachodzie, jak dobrze trafisz, a zalezy to tez od charakteru pracy, to jest dobrze. Ale jak masz prace do bani i pracujesz na zmywaku czy w podobnym miejscu pracy, z tlumem absolutnie nieciekawych ludzi, ktorzy czesto absolutnie niczego nie reprezentuja, nie mowiac o tym, ze nie maja nic do powiedzenia, to w ogole szkoda gadac. Chujnia do potegi dziesiatej. Nie wiem, co Ci jeszcze napisac, ogolnie zyjemy w bardzo parszymwym czasie, na lepsze sie nie zanosi. jestem ladnych pare lat starszy od Ciebie, przezylem kawal zycia w Polsce, mam lata tulaczki po Europie Zachodniej, obecnie, dla zlapania oddechu, jestem znowu w Ojczyznie Ukochanej. Nawet nie pisze tego z ironia. jest cos w tym kraju, ze przyciaga jak magnes. Gdybym sie gdzie indziej urodzil, napewno myslalbym inaczej. Ale urodzilem sie tutaj, i tak juz pozostanie.

    2

    0
    Odpowiedz
  10. Szefowie to najczesciej chuje pierdolone, sto razy jebane, ktorzy niejednego autentyccznie wykonczyli. Bo nie kazdy jest z zelaza, nie kazdy jest mocno psychicznie. MOich trzech dobrych znajomych robota do bani i atmosfera w pracy kosztowala doslownie to ich jedyne , krociotkie zycie: Zmarli w wieku 32, 38 i 45 lat. Zastanow sie nad swoim zyciem i swoja dalsza droga. Mysle, ze dojdziesz do wlasciwego wniosku. nie z

    1

    0
    Odpowiedz
  11. Autorze, warto rzucic w diably te robote, bo moze sie zdarzyc, ze pewnego dnia walniesz tego szefa w gebe, tak mocno, ze padajac na ziemie, zlamie sobie kark, a Ty pojdziesz do wiezienia na ladnych pare lat. Mimo ze nie chciales tak naprawde pozbawic go zycia. Dlatego zastanow sie nad moja ponizsza refleksja dotyczaca pracy:

    Praca, której powinienes szukac, niech nie będzie jedynie wyrazem zdrowego rozsądku i kalkulacji – choć niewątpliwie to wszystko jest bardzo potrzebne przy podejmowaniu decyzji, ale także wyrazem głosu serca. Po przyjeździe do Wielkiej Brytanii, trzech tygodniach intensywnych poszukiwań i trzech rozmowach kwalifikacyjnych, znalazłem się z trzema ofertami w dłoni. W jednej z firm proponowano mi stanowisko kierownicze i wyższą pensję niż w dwóch pozostałych. Kontemplując swój wybór, największą radością wypełniała mnie jednakże myśl o pracy w inny miejscu, bez tytułu kierownika i z niższą pensją. I tą ofertę wybrałem. Praca była niezwykle pasjonująca i ekscytująca, cieszyło mnie wstawanie każdego ranka – i jak patrzę już z pewnej perspektywy czasu, ogromnie wiele się w niej nauczyłem i zyskałem. Co więcej, cztery miesiące po jej rozpoczęciu, w uznaniu dla mojego zaangażowania, otrzymałem sporą podwyżkę, która uczyniła tą ofertę najbardziej atrakcyjną spośród wszystkich… Tak więc, słuchaj wewnętrznego głosu, glosu swego brzuacha, intuicji, zawsze i wszędzie, nawet – albo zwłaszcza – wtedy, kiedy trzeba podejmować pozornie mało uduchowione i przyziemne decyzje.

    0

    1
    Odpowiedz
  12. no i dalej on jest twoim szefem a ty robolem. jedz kebaby!

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Kolego, szef znający się na rzeczy to rzadkość. Niestety w tym chorym kraju kierownikami i dyrektorami zostają osoby, które potrafią manipulować, gnoić i opowiadać bajki. Często są to osoby, które na niczym się nie znają, ale pokończyły różne kursy menedżerskie lub dyrektorskie.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Jasne, że każy szef się nie zna na swojej robocie. Dlatego pierdol to i otwórz własną korpo. Bedziesz sam swoim szefem – sterem, żeglarzem i okrętem.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Spuść szefowi porządny wpierdol.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. rób doktorat

    0

    0
    Odpowiedz
  17. 12. Czy wy „byg siefy” macie takie małe miemania osobie?:) Musicie sie dowartościować i podkreścić wasz status osiągnięty często przy pomocy tatusia lub mamusi? Ja rozumiem. Ta podświadomość „jestem cycem,nic nie umiem, jestem nikim naprawde a wszystko zadzięczam komuś” ale bez przesady. Gdyby nie robole by nie było waszej firemki bo kto by tyrał na was wy nieudaczne niedoróbki? Robol to często potrzebny trybikmw machinie firemki w przeciwieństwie do niekumatych debilków poutykanych na synekurach po znajomościach nierobach i obibokach. Często robol ma więcej wiedzy niż „derektor” ustawiony na stołku przez kolege tatusia.

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Tylko wyobraź sobie tępy chuju, że ten twój szef musiał się nieźle natyrać żeby być na takim stanowisku i tyle osiągnąć. Więc rusz dupe jebany nierobie i zacznij wreszcie pracować a nie narzekać

    0

    2
    Odpowiedz
  19. Wielki, ogromny, wielopiętrowy supermarket, w którym kupicie wszystko. Szef przyjmuje do pracy nowego sprzedawcę, dając mu jeden dzień okresu próbnego żeby go przetestować. Po zamknięciu wzywa szef nowego sprzedawcę do biura:
    – No to ile dziś zrobił pan transakcji? – pyta sprzedawcę.
    – Jedną, szefie.
    – Co? Jedną?! Nasi sprzedawcy mają średnio od sześćdziesięciu do siedemdziesięciu transakcji w ciągu dnia! Co pan robił przez cały dzień? A właściwie to ile pan utargował?
    – Trzysta osiemdziesiąt tysięcy dolarów.
    Szefa zatkało.
    – Trzy… sta osiem… dziesiąt tysięcy? Na Boga, co pan sprzedał?!
    – No, na początku sprzedałem mały haczyk na ryby…
    – Haczyk na ryby? Za trzysta osiemdziesiąt tysięcy?
    – Potem przekonałem klienta żeby wziął jeszcze średni i duży haczyk. Następnie przekonałem go, że powinien wziąć jeszcze żyłkę. Sprzedałem mu trzy rodzaje: cienką, średnią i grubą. Wdaliśmy się w rozmowę. Spytałem gdzie będzie łowić. Powiedział, że na Missouri, dwadzieścia mil na północ. W związku z tym sprzedałem mu jeszcze porządną wiatrówkę, nieprzemakalne spodnie i rybackie gumowce, ponieważ tam mocno wieje. Przekonałem go, że na brzegu ryby nie biorą, no i tak poszliśmy wybrać łódź motorową. Spytałem go jakie ma auto i wydusiłem z niego, że dość małe aby odwieźć łódź, w związku z czym sprzedałem mu przyczepę.
    – I wszystko to sprzedał pan człowiekowi, który przyszedł sobie kupić jeden, jedyny haczyk na ryby?!
    – Nieee. On przyszedł z zamiarem kupienia podpasek dla swojej żony. Zaproponowałem mu, że skoro w weekend nici z seksu to może pojechałby przynajmniej na ryby…

    0

    0
    Odpowiedz
  20. BEZROBOCIE W ŁODZI
    • W województwie łódzkim jest 193 tysiące bezrobotnych. Jak im pomóc? Wojewódzki Urząd Pracy zorganizował warsztaty dla bezrobotnych. Informowały o nich lokalne media i internetowa strona urzędu. Na warsztat o temacie „Autoprezentacja podczas rozmowy kwalifikacyjnej” zgłosiła się… jedna osoba. Na tym warsztaty zakończono.

    0

    0
    Odpowiedz
  21. Spotyka kawaler żonatego kolegę i pyta:
    – Tyle lat jesteście razem i wciąż się kochacie. Jak to możliwe?
    – Dwa razy w tygodniu chodzimy do restauracji. Światło świec, dobra kolacja, romantyczna muzyka, trochę tańca i seks do rana. Ona chodzi we wtorki, a ja w piątki.

    0

    0
    Odpowiedz
  22. Żona, wracając do domu z zakupów, zastała swojego męża w łóżku z atrakcyjną osiemnastolatką. W momencie, gdy skończyła się pakować i chciała opuścić dom, mąż zatrzymał ją tymi słowami:
    – Zanim wyjdziesz, chciałbym, żebyś posłuchała, jak do tego wszystkiego doszło. Gdy jechałem z pracy do domu autostradą w czasie wielkiej ulewy, zobaczyłem tę miłą dziewczynę, zmęczoną i przemoczoną. Zaoferowałem jej, że ją podwiozę. Ale gdy zorientowałem się, że była głodna i bez pieniędzy, przywiozłem ją do domu i przygotowałem jej posiłek, z tej pieczonej wołowiny, którą kiedyś kupiłem, a ty o niej zapomniałaś w lodówce. Na nogach miała bardzo zniszczone sandały, wiec dałem jej parę twoich dobrych butów, których nie nosisz, bo wyszły z mody. Było jej zimno, więc dałem jej sweter, który podarowałem ci na urodziny, a którego nigdy nie włożyłaś, bo kolor ci nie odpowiadał. Jej spodnie były bardzo zniszczone, wiec dałem jej parę twoich. Były jak nowe, ale dla ciebie już za małe. I w momencie, gdy ta dziewczyna już opuszczała nasz dom, zatrzymała się i zapytała: „Czy jest jeszcze coś, czego twoja żona już nie używa?”

    0

    0
    Odpowiedz
  23. Nie tylko w korpo tak jest… skończyłem szkołę w swoim zawodzie, potem lic…mgr… praktyka ponad 10 lat i przyłazi Ci taka np. Mama Szefowej, co absolutnie nie chodzi po temacie i mówi co masz robić…bez wiedzy, kompetencji, umiejętności… widzi to tak i tyle… Jak to mawia się w mej branży: a idź pan do chuja…

    1

    0
    Odpowiedz