Szto dziełać ze swoim życiem!

Nie wiem po jaką kurwę piszę ten tekst, ale… no nie wiem, napiszę i chuj. Otóż moja sytuacja wygląda tak, że mam 24 lata kończę studia na jednej z krakowskich uczelni technicznych na kierunku związanym ze sprawami budowlano-prawno-geodezyjno-chuj wie jakimi, pracuję od dłuższego czasu w dużym zakładzie produkcyjnym na umowie zlecenie. Zarabiam na miesiąc różnie tak od 1900 do 2600. Wiadomo, że nie można tkwić w miejscu, poza tym jebanie jako robol taśmowy na produkcji przez całe życie to chyba jednak poniżej moich ambicji i zdolności. Śmieje się, kurwa, z Mesiowych wywodów, ale sam jestem w podobnej dupie jak przedstawiana w żartobliwych tekstach Mesia o Łódzkim Wydziale Fabrycznym. I gdzie chujnia, zapytacie. A no, kurwa, wszędzie! Nie mam pojęcia co dalej robić ze swoim życiem, mam w dużo poczucia zmarnowanego czasu, wkurwienie na siebie i wszystko dookoła narasta jak ciśnienie krwi w murzyńskim kutasie. Tak, to porównanie było słabe… Nie mogę się na nic zdecydować, zasadniczo opcji jest kilka, można zostać w Krakowie szukać normalnej pracy, można wyjechać do innego miasta może do stulicy z nadzieją, że tam będzie jakoś lepiej. Można spierdalać za granicę i powielać schemat innych osób, czytaj bawić się w Polaka-biedaka-murzyna Europy. Do rodzinnej miejscowości nie wrócę, bo z pracą i zarobkami to tam bieda straszna. Pewnie skończy się tak że powiem „yolo” i wybiorę byle który wariant. Czy naprawdę najrozsądniejszym wyjściem jest pojechanie za granice, jebanie jako murzyn Europy u Niemca w polu przez X lat po to żeby później w naszej Polszy kupić sobie jakąś kawalerkę znaleźć zwykłą pracę i starać się wieść spokojne życie? Na etacie w Polszy, bez kredytów siadających na psychikę to chuja kupię a nie lokum. Powiesz, „To bierz się za biznes” tę materię także w swojej głowie przerabiałem i też totalnie nie wiem co takiego mógłbym robić, zero sensownych pomysłów. Normalnie przez tą pracę w Krakowskim Wydziale Fabrycznym i studia to przeszedłem jakieś uwstecznienie. Powiecie młody, powiecie po studiach na wcale nie najgorszej uczelni, powiecie nic i nikt go nigdzie nie trzyma, wolny jak ptak robić może co chce. Właśnie chujnia w tym, że nie wiem co chce, nie wiem co jest najrozsądniejszym wyjściem, praktycznie wszędzie widzę potencjalne problemy, przeszkody i tą jebaną niepewność. Nic tylko, żeby mnie piorun pierdolnął albo wygrać w lotka i z głowy większość problemów. Chyba sam na własne życzenie się wpędziłem w polactwo-buractwo-cebulactwo. Z kobietami też mi jakoś wybitnie nie szło i nie idzie, bo w sumie to mam je w dupie i prędzej czy później cisnę olewką. Amen.

PS Nie wiem, czy temat trafi na główną, ale jeżeli tak to zachęcam w komentarzach do dyskusji szerszej i opierającej się na czymś więcej niż: doktoracie, Łódzkim Wydziale Fabrycznym i takich zegarkach z takim niebieskim podświetlaniem wyświetlacza.

79
10

Komentarze do "Szto dziełać ze swoim życiem!"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Witam kurwa w podobnym życiu, tyle że na północy kraju i na niby pseudonaj uczelni… Mam te same dylematy co Ty. Jako już człowiek po jednych studiach z gówno wartym tytule inżyniera za rodziców kasę 3.5 roku przebiegło szybko i huj wie kiedy.. Tyle płaczu , męki i lęków i mam gówno warty papier , który przyda się może za 1000 lat.. Ludzie jeżeli idziecie na studia to tylko zaocznie! Pierdolcie temat dziennych studiów bo one gówno dają! Tylko praca, doświadczenie i język na dzisiejszym rynku są coś warte, papier to tylko huja warty stempel na dupie. Ciebie hujanowiczu pozdrawiam i tak, spierdalaj z tego kraju, bo za granicą chociaż wiesz za co będziesz tyrał!

    4

    1
    Odpowiedz
    1. Odradzam wyjazd za granicę chyba że masz naprawdę silną wolę. Sam poczujesz się tam jak totalny outsider i w po pewnym czasie możesz nie wytrzymać.

      0

      1
      Odpowiedz
      1. Siemka Kurwa

        0

        2
        Odpowiedz
  3. Ja ci powiem, że te zmartwienia to i tak nic z tym, że żyjemy w Czasach Ostatnich. Na chujni co chwila przeczytasz o różnych złych uczynkach ludzi, o tym jacy źli potrafią być, co dobrze opisuje przepowiednia 2 Tm 3. Sam się nawet poniekąd wpisuję w tę przepowiednię np. nieposłuszeństwo wobec rodziców. Przyznaję się do takiego grzechu. Jak się zainteresujesz tematem Satanistów, Illuminatów, Masonów itd. to zauważysz, że w wielu teledyskach się przejawia ich symbolika. Świat filmów z Hollywoodu to chyba chce nas przygotować na wizytę gości z kosmosu, którzy według Biblii są niczym innym jak demonami i hybrydami. Ale ludziom się być może powie, że to kosmici i może nasi starsi bracia z innych planet i galaktyk i takie tam sranie w banie, byle ludzi zwieść. I potem być może będzie jak kiedyś z gigantami, demony się wymieszają z ludźmi by dać nową rasę. No czasy będą takie, zresztą już poniekąd są, jak za dni Noego. Ludzi powoli się przyzwyczaja do nowocześniejszej technologii identyfikacji. Któregoś dnia ludziom masowo się będzie wszczepiać chipy pod skórę. To będzie za żadne 100 czy tysiąc lat, ale wiele wskazuje, że jeszcze za życia wielu z nas. Takie rzeczy już od dawna się dzieją w niektórych miejscach na Ziemi. Brazylia, Meksyk, gdzie masowo się ludzi porywa, szwedzki biurowiec Epicenter, klub Baja Beach, w Ohio w Stanach ponoć przygotowują się do chipowania niemowlaków czy już tam ich chipują, gdzieś tam chyba w azjatyckich szpitalach chyba już tego dokonują itd. Pewnie to są takie testy by sprawdzić co ludzie na ten temat powiedzą, jaka będzie reakcja, ale jak widać, oporów wielkich nie ma więc się nie łudźcie, że to nie przejdzie, że ludzie masowo wyjdą na ulicę i będzie chaos. Nie będzie. Może gdzieniegdzie, ktoś tam coś tam, na pewno ci, którzy prawdziwie wierzą w Boga i Chrystusa tego nie przyjmą. Biblia jasno mówi, kto to przyjmie, ten ściągnie na siebie gniew samego Boga. Ehh, mógłbym ci więcej napisać, ale po co, jeśli jest w tobie jeszcze coś dobrego to zrozumiesz i się nawrócisz, jeśli nie to nie, to idziesz na własną zagładę i słusznie zostaniesz ukarany przez Boga. P.S. Plucie na mnie jadem nic wam nie da, jeśli któryś chce. Wyśmiewanie również. Ja swoje wiem, swoje widziałem i się tego trzymam. Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie. Mam nadzieję, że niektórzy moje słowa wezmą sobie mocno do serca i coś dobrego z tym zrobią.

    5

    5
    Odpowiedz
  4. Ja to montuje zegarki z takim niebieskim podświetleniem. Wychodzi mi z nich całkiem niezła kapusta.

    3

    2
    Odpowiedz
  5. Nowa Zelandia. Raz się zastanawiałem, teraz żałuję, że nie pojechałem. Kredytu na 30 lat też żałuję. I ten ciągły strach kiedy wszystko pierdolnie, czy i o ile w ogóle, a może uda się spłacić zanim dzieci dorosną i nie obciążać ich tym wszystkim. Ehhh kurwa…

    10

    0
    Odpowiedz
  6. Wyjedź za granicę, jeden taki gość pojechał do Grecji pracować w hotelu i stwierdził, że od razu wszyscy uśmięchnięci, mili i lepsze samopoczucie.

    1

    0
    Odpowiedz
  7. 1.Co wy macie z tymi kawalerkami i za granico to ja nie wiem.
    2.2600 a prace na produkcji ,na co ty narzekasz???
    3.Normalni ludzie po studiach idą do pracy, to jest właściwa droga.
    4.serio nie wiesz co robić po geo coś tam studiach.To na chuj Ci one były ?!

    Wynajmij tanio pokój na świecie i idź do robo zanim skończy Ci się status studenta ,taka rada.

    5

    1
    Odpowiedz
    1. 1. Dzisiejsze związki są niepewne, a pracy za godziwą płacę u nas brakuje ze względu na przepisy
      2. Spróbuj tak pizgać 48h w tygodniu cały rok i zobacz jak to smakuje
      3. Gdzie to jest napisane, że to jest właściwa droga? Jest jakiś autorytet, który tak mówił?
      4. Niektórzy chodzą na studia za papierkiem, a później budzą się z ręką w nocniku

      Nie słuchajcie tej rady ludzie. Myślcie swoją mózgownicą… Żenada gościu…

      1

      0
      Odpowiedz
  8. Gdy piszę ten komentarz widzę cztery łapki w dół. Doktorant, Mesio, Zegarmistrz i..?

    1

    1
    Odpowiedz
    1. Bo zegarmistrz z niego taki jak z koziej dupy trąbka.

      0

      1
      Odpowiedz
  9. Wszystko przez to, że nasz system edukacji jest upośledzony, źle zaprojektowany. Przez cały okres nauki od podstawówki po dyplom magistra uczą nas tylko wkuwania na pamięć, rozwiązywania zadań zgodnie z kluczem itd. Zrób to, zrób tamto, cały czas prowadzeni za rączkę. Nikt natomiast nie uczył nas jak być samodzielnym, nie pozwala nam poznać siebie samych, jakie mamy talenty, w czasie jesteśmy dobrzy. Jesteśmy produkowani jak na taśmie, wszyscy tacy sami, z tymi samymi problemami idący to tych samych gownianych prac za słabe pieniądze. Bardzo ciężko wyrwacć się z tego marazmu. Udaje się naprawdę nielicznym.

    17

    0
    Odpowiedz
    1. Jeżeli chodzi o studia, to rzeczywiście jest dość mało miejsca na kreatywność. Chociaż i tak nie jest u mnie najgorzej, bo było zadanie gdzie trzeba było zrobić arkanoida na androida i dałem jakieś bajery typu bonusy że każda kulka się podwajała (i dostałem 6 punktów a nie 3 za nie).

      0

      0
      Odpowiedz
  10. E tam, za 1900 PLN to bym robił w każdej pracy z szerokim uśmiechem na twarzy a za 2600 to bym… no sam nie wiem, „rządziłbym w mieście” . Choć przyznam że jak na Kraków to standardowo zarabiasz. Macie wyższe zarobki. Ja jestem z Tarnowa, pewnie wiesz gdzie to, wiele ludzi wyjechało właśnie do Krk za robotą. U mnie zarobki wahają się od 800(naprawdę!) do 1500 PLN lecz to taki max jak masz znajomości lub farta.

    3

    0
    Odpowiedz
  11. Duży błąd popełniasz pracując jako pracownik fizyczny. Ja też tak robiłem w czasie studiów, nóżka mi się powinęła, miałem rok przerwy w nauce więc poszedłem na produkcję. Po skończeniu studiów zacząłem szukać pracy, wysyłałem papiery na stanowisko inż. elektryka, zgodnie z wykształceniem, to oddzwaniali i proponowali stanowisko produkcyjne, bo takie miałem doświadczenie. W końcu fartem złapałem robotę jako elektryk, ale praca fizyczna, przynajmniej coś z zawodem. Teraz gdy wysyłam papiery na stanowisko inża, to jak oddzwaniają to proponują pracę jako elektromonter, elektromechanik… Nie pykło mi w życiu, wkrótce strzeli mi trzydziestka i już będzie za późno na jakieś zmiany. Coraz trudniej będzie wbić się na rynek pracy, bo młode wilki świeżo po studiach czekają w kolejce. Mogłem przez ten rok na studiach robić jakieś staże, praktyki, to może jakoś wybiłbym się…

    1

    0
    Odpowiedz
  12. W Krakowie jest tyle ofert pracy za rozsadne pieniadze ze na prawde nie ma po co jechac za granice. Wystarczy poszukac. Podrasowac cv i ganiac na rozmowy. Za ktoryms razem sie uda. Pozdrawiam. Sam bylem w podobej sytuacji jeszcze 1,5 roku temu. A teraz to inna bajka. Umowa na czas nieokreslony, 5 z przodu na umowie. A z branza nie mialem nic wspolnego wczesniej. Przekuj swoja zlosc na enwrgie do dzialania. Powodzenia.

    3

    0
    Odpowiedz
  13. Kurwar! Mam podobnie, tylko, że jestem rok po studiach. Fakt, że z innej branży, ale mam dokładnie takie same odczucia apropo co zrobić ze swoim życiem… Już leci trzeci miesiąc jak nie mogę znaleźć roboty… A pracodawcy, tylko umowa zlecenie lub na czarnucha. Nie dzięki. A własna działalność to jebane ryzyko, a „moja” branża jest już nasycona. Gówno.
    Pozdro!

    3

    0
    Odpowiedz
  14. Wiedz jedno że nie w pieniądzach tkwi szczęście

    1

    0
    Odpowiedz
  15. Pij,pij i jeszcze raz pij! Nie pomoże,ale będzie fajnie.

    7

    1
    Odpowiedz
  16. Ożeń się. Nie będziesz miał już dylematów. Żona zrobi z ciebie woła roboczego i postawi ci cel w życiu: wincy piniendzy, wincy, dej wincy, dej, dej, dej…

    8

    5
    Odpowiedz
  17. Bo studiowales chuj wie co. Studiuj np obliczenia wytrzymalosciowe i rob tylko jedno. I zacznij robote w bardziej wyspecjalizowanej firmie bo tak to sie uczysz chuj wie czego w tej robocie. Nastaw sie na nauczenie czegos zajebistego gdzie pozniej bedziesz mogl otworzyc swoj biznes.

    1

    2
    Odpowiedz
  18. Słuchaj, około 16 lat temu stałam przed podobnym dylematem. Moje życie potoczyło się dobrze, ale do dziś żałuję, że wtedy nie wyjechałam z Polski. Moja rada: wyjedź. Nie bądź murzynem Europy, tylko przyj na to, żeby zdobyć poza Polską robotę jako jakiś specjalista. Myślę, że to jest osiągalne. Nie masz rodziny, więc możesz poswięcić dużo czasu na karierę. Nie znam nikogo (moi znajomi są trochę po 40stce) kto tu osiągnał jakiś spokój, realny sukces, a mieszkam w miescie stołecznym gdzie w teorii jest najłatwiej.
    Sama przerobiłam różne opcje, 15 lat na etacie, kilka lat własnej firmy (czyli ciągła walka, żeby klienci popłacili faktury). Teraz pracuję online za granicą – to okazało się najlepszą opcją, bo u nas jest chujowa kultura pracy. W tym jesteśmy daleko za murzynami. Tam mi płacą zawsze na czas, zarabiam lepiej niż kiedykolwiek wcześniej. Właśnie z tego względu radzę Ci tu nie siedzieć.

    6

    1
    Odpowiedz
  19. Mam podobnie. Też kończę studia i chuja wiem co robić dalej. Język mam opanowany, bo też go studiowałam, więc mogę wyjechać z Polszy, ale jestem za bardzo zdygana na taki krok. Chyba najgorsza jest ta świadomość, że teraz się zacznie tyrka praktycznie do usranej śmierci. Zazdroszczę ludziom, którzy mają pomysł na siebie.

    14

    0
    Odpowiedz
    1. Zagranica nie gryzie! Śmiało dziewczyno 😀 Walcz o swoją przyszłość!

      0

      0
      Odpowiedz
  20. Nawet nie wiesz ile osób ma ten dylemat, co ma zrobić i w którą stronę się skierować… Tego nikt ci nie powie. Jednak co dwie głowy to nie jedna i spróbuję ci nieco pomóc. Żeby się dowiedzieć czego tak naprawdę chcesz, to musisz próbować nowych rzeczy. Nie ma innej drogi. Sprawdzaj swoje koncepcje w praktyce, bo samo myślenie gówno ci da, zresztą gdyby tak nie było, nie pierdoliłbyś tutaj teraz o tym, prawda? Jest tak wiele rzeczy, które w trakcie tego wszystkiego, co będziesz robił, może się zdarzyć, że może się okazać, że zrobisz jeszcze coś zupełnie innego, czego nawet nie brałeś pod uwagę. Określ priorytety i zdecyduj. Wszystko ma plusy i minusy a czekanie na „doskonałą” opcję, to mrzonka – lepiej szybko włóż to między bajki. Chcesz wyjechać? To jedź. Nikt ci nie każe tam zostać na zawsze – zarób na kawał mieszkania a może i na całe i wracaj. Nie chcesz? Zostań w Polsce, tyraj na taśmie i po pracy rób coś z pasją dla dodatkowych pieniędzy, odkładaj ile możesz, a dalej się zobaczy. Nie chcesz? To odłóż kapustę i inwestuj ją w siebie, w coś co kochasz robić i z czego będziesz miał pieniądze – dzięki temu za jakiś czas stać cię będzie na kredyt i spokojniejszą głowę będziesz miał na czas spłaty tych swoich „czterech kątów”. Podałem kilka przykładów. Staraj się łączyć pomysły, robić hybrydy a nie stawiać sprawę na ostrzu noża „wóz albo przewóz”. Trzeba się będzie wysilić, ale uwierz mi, mnóstwo osób ma podobne problemy. W każdym bądź razie, życzę ci powodzenia!

    3

    0
    Odpowiedz
  21. witam! właśnie skończyłem 60 lat i z perspektywy czasu mogę stwierdzić, że przejebałem życie w tym pięknym kraju gdzie każdy zrobi wszystko żeby cię wypierdolić, oszukać, podstępnie oskarżyć i zgnoić, nie ważne czy jest to urzędnik, pracodawca czy kolega. 30 lat temu miałem okazję zostać w Niemczech , miałem dobrą pracę, dobre wynagrodzenie i stabilną przyszłość ale zostawiłem to dla dobra rodziny / żona , syn/, która nie chciała się przenieść do innego kraju uważając , że tu się zmieni na lepsze. Niestety nic się nie zmieniło, jak byliśmy ubogim przedsionkiem „Europy ” tak pozostało, teraz obserwuję mojego syna jak się nagina w korporacji za chujowe pieniądze to mnie chuj strzela, oczywiście myśli on tak jak i ja przed 30 laty, że się coś zmieni, ale to co się obecnie dzieje w Najjaśniejszej woła o pomstę do nieba, nie zmieni się nic!!! Chcecie się zadłużyć do końca życia budując SWÓJ ukochany dom to zostańcie w tym przybytku luksusu, ale radzę Wam wypierdalajcie stąd jak najszybciej, bo za 30 lat obudzicie się tak jak ja z ręką w nocniku z przeświadczeniem, że spierdoliliście sobie życie, to mówię ja WKURWIONY 60-LATEK!!!! pozdrawiam niezdecydowanych:)

    15

    1
    Odpowiedz
  22. Ja w uk zarabiam na godzine wiecej niz wielu angoli I nikt tu za murzyna nie robi. Wiec daruj sobie jakies jebane wywody I obrazanie polakow na emigracji. Problem twoj to brak jaj, boisz sie poniesc porazke wiec w ogole nie startujesz w konkursie zwanym zycie tylko jestes wycofany. Ktos kiedys powiedzial ze kto boi sie porazki nigdy nie wygra. Ale czego mozna sie spodziewac po tobie. Wyjechales z malego misteczka lub tez innej wsi, kazdy klepal cie po plecach ze zajebiscie jedyny z plemienia na studia wyjebales a teraz ci wstyd ze chuja osiagasz. Przeczytalem twoje mierne wypociny i wyobrazam sobie ciebie moj rodaku, a wyobrazenie ciebie jest rownie zalosne jak ten tekst co zes go tu nam napisal. Slyszalem o takich co wyjechali do uk I sie zapozyczali zeby jakies prezenty kupic dla rodzinki zeby pokazac jak im sie powodzi. Zadluzeni w rzeczywistosci z tym ze oni poniesli ryzyko, a z ciebie zwykla pizda

    2

    1
    Odpowiedz
    1. Nie rozumiem po co tak kogoś obrażasz? Jedyne co mi przychodzi na myśl, to że jakieś Twoje kompleksy się odezwały na hasło ‚murzyn Europy’. Co Cię tak boli, że ktoś stoi przed jakimś dylematem? Po tym co napisałeś moje wyobrażenie Ciebie jest żałosne, a autor posta wydaje mi się inteligentnym gościem. Może sam jesteś tak prosty, że nie przeżywasz żadnych dylematów?

      0

      1
      Odpowiedz
  23. A ja tam pierdole wszystko i te gówno zwane chuj wie skąd polską…kij wam w dupe

    1

    0
    Odpowiedz
50 poprzednich wpisów: Stawianie przed niewykonalnymi zadaniami | Zaibatsu, czyli moje trzy chujnie składające się w jedną | Złodziejstwo wśród znajomych. 1 na 50 ? | Że-branie! | Zakochałem się chorej psychicznie pannie | Jebane śmierdziele | Choroba psychiczna i pojebani krewni | Zachwyty nad reprezentacją | Co z tego, że boli | Mam dość | Brak perspektyw | Jebani rowerzyści | To tylko przyjaciel | Moda na wyciąganie w porę... | Chujnia biznesowa, czyli teoretyczne miliony w zasięgu ręki | Po co te dzieci? | Współczesna nauka akademicka | Zgubny wpływ technologii | Wysokie koszty życia | Nienawidzę zmian | Wypaczona idea feminizmu | Ścieżki rowerowe i piesi | Gdzie jest pizza? | "Świeży" ojciec i marihuana w domu | Zanik poczucia wstydu | Na łeb, na szyję - chyba już nie żyję | "Osiołkowi w żłoby dano..." | Siłownia | Załatwiaj rozumem a nie mordą | Miejsca publiczne jako łazienka | Rosnąca popularność tatuaży | Chorobliwa nieśmiałość | Manipulacja, cenzura i głupota ludzka | Prawicę se dam uciąć, że moja chujnia bije na głowę Waszą. | "Nie możesz bez niej żyć. Ożeń sie z nią." | Moda na podróżowanie | Zakup mieszkania w Bolandzie | Głupota i bezczelność ludzi z portali randkowych | Nie mam co robić | Prawie mąż | Przykra chujnia | Jebany sygnał | Propaganda posiadania dzieci? | Zapach lochy | Stabilizacja życiowa | Chujoza - "Wyżeracze" | Bylejakość.... | Zamknięte osiedla | Chujnia z dzisiejszymi kobietami