Tak ogólnie

Witam! Tak na wstępie mam 19 lat i jestem płci „brzydkiej”, to moja pierwsza chujna i oczywiście wiem, że zostanę zjechany w komentarzach, ale szczerze powiedziawszy to wali mnie to no chyba, że krytyka z argumentacją to co innego, wtedy odpisze chyba, ze to będzie typowy trolling, to zleje, ale do rzeczy. (Chodzę do technikum jak coś).

Irytuje mnie ostatnio praktycznie wszystko od przestarzałego – ogłupiającego systemu, który nie uczy samodzielnego myślenia aż do nauczycieli, którzy „uczą”(żeby uczyć i zgarniać kasę), ale wiedzy nie przekazują co jest dość frustrujące bo trzeba zapieprzać w domu jak wół, żeby mieć marne dwa.(Mógłbym tego wszystkiego nauczyć się w domu jakby obecność nie była obowiązkowa i chodziło się tylko zaliczać). Szczerze powiedziawszy mam nadzieję, że szybko opuszczę tą szkołę bo dla mnie to więzienie. W klasie każdy patrzy na swoją dupę, i żeby się pośmiać z drugiego, nie jesteśmy zgrani. Program jest tak napięty, że na jednej lekcji jest lektura na drugiej z niej kartkówka a na trzeciej kolejna lektura. Wspomniałem już, że w klasie maturalnej mam 5 niepotrzebnych godzin? Mówiąc wprost jest do dupy, codziennie skreślam dni, boję się, że nie zdam, do tego irytuje mnie moje lenistwo. Mam już dosyć tej wegetacji, bo to nie jest życie zapieprzać po osiem godzin w szkole, (żeby nie mieć nieklasyfikowania) a potem kuć w domu na kartkówkę. Do tego, żeby nie podpaść i ciągły stres. Nie mam planów na przyszłość, nie wiem czy iść na studia czy za granicę do roboty a może coś w Polsce szukać? Niestety jestem typem samotnika i męczy mnie kontakt z ludźmi, o ile to są przyjaciele to ok, ale jak sobie myślę o robocie to mam czarne wizje. Podsumowując uważam, że dalsza część mojego życia będzie jeszcze gorsza od poprzedniej co mnie już całkowicie dobija.
A coś może na dobitkę A proszę bardzo chciałbym znaleźć jeszcze dziewczynę taką jak ja co obstawiam, będzie dość ciężkie.
To chyba tyle gratuluję temu kto dotrwał do końca 😉

93
86

Komentarze do "Tak ogólnie"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Co ty stary pieprzysz o tych lekturach. Technikum ma 4 lata, liceum 3. Wiec na zdrowy rozum ja, uczennica lo muszę zrobić tyle samo co Ty, tylko w krótszym czasie i jakoś ilość lektur dupy nie urywa. Chyba ze masz zrytego nauczyciela, ale to juz nie wina systemu. Czekam na odpowiedź 🙂

    0

    1
    Odpowiedz
  3. Później będzie prawdopodobnie lepiej. Czasy szkolne to największa chujnia w życiu. Zapieprzasz 30-40h na zajęcia w tygodniu, a do tego uczysz się w domu wieczorami i w weekendy, plus zero kasy na zachcianki jak masz biednych rodziców. Wychodzi 70-80h pracy tygodniowo zapierdalania za miskę zupy! W pracy (załóżmy opytmistycznie, że nie będziesz bezrobotny) jaka by chujowa nie była to będziesz pracował max 40-50h tygodniowo, do tego będziesz mieć jakieś kieszonkowe. Chyba, że wjebiesz się w związek, dziecko i kredyt na 50 lat… wybór należy do Ciebie. Powiem Ci tyle, że najlepsza baba to własna graba! Pozdrawiam, stary kawaler.

    1

    0
    Odpowiedz
  4. Tak naprawdę to szkoła niczego Cię nie nauczy. Sama teoria, prawie zero praktyki i dodatkowe godziny z przedmiotów, które na danym profilu nie są w ogóle potrzebne. A jak idziesz do roboty, to się okazuje, że nic nie umiesz, bo w szkole tylko teoria była. A co do dziewczyny, to szanse na to, że znajdziesz taką jak ty są niemal zerowe. Sad but True. Pozdro

    0

    1
    Odpowiedz
  5. Nie wiem,spróbuj może poszukać roboty u Pana Mesia,czyli Jana Byczywąsa.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Sraj na dziewczyny. Kogo wolisz? Babę, która wyda twoją pensję na pierdoły, wyłączy Ci mecz Ligi Mistrzów, zabroni pić piwa i jeszcze nie da, bo ma okres? Leć w męską kichę! Codzienne picie browarów, wąchanie wzajemne skarpet, wdychanie pierdów, ruchanie, kiedy chcesz, bo nie ma takiego czegoś jak okres. Żyć nie umierać. Baba to tylko ciężar na barkach faceta. Wyzwól się spod tej babskiej inkwizycji. Znajdź sobie fajnego chłopaka. W razie czego, kiedy te kurwy podrosną i ty też, możesz sobie wziąć za żonę jedną, jak jednak wolisz baby. Ale jeśli nic z tego, to będziesz miał fajnego chłopaka, który będzie ci jak przyjaciel. Gdzie tam z jakąś kurwą, co ci kibel zajmie na 10 godzin, że nawet się nie odlejesz.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Sraj na dziewczyny. Kogo wolisz? Babę, która wyda twoją pensję na pierdoły, wyłączy Ci mecz Ligi Mistrzów, zabroni pić piwa i jeszcze nie da, bo ma okres? Leć w męską kichę! Codzienne picie browarów, wąchanie wzajemne skarpet, wdychanie pierdów, ruchanie, kiedy chcesz, bo nie ma takiego czegoś jak okres. Żyć nie umierać. Baba to tylko ciężar na barkach faceta. Wyzwól się spod tej babskiej inkwizycji. Znajdź sobie fajnego chłopaka. W razie czego, kiedy te kurwy podrosną i ty też, możesz sobie wziąć za żonę jedną, jak jednak wolisz baby. Ale jeśli nic z tego, to będziesz miał fajnego chłopaka, który będzie ci jak przyjaciel. Gdzie tam z jakąś kurwą, co ci kibel zajmie na 10 godzin, że nawet się nie odlejesz. Pozdrawiam, Gej Roman.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Przedszkola, szkoły, studia są dla nauczycieli i wykładowców a nie dla dzieciaków, uczniów, studenciaków. Gdzieś ta trzoda w postaci belfrów musi pracować a że cały system edukacji jest do dupy, to już coś innego. Lepiej wyjedź, tutaj, w wolsce nie będzie dobrze, pracy nie będzie, niczego nie będzie, piwa nie będzie, wódki nie będzie…kandydaci za to będą i programy wyborcze. Pierdol nauczycieli, bo to chuje złamane, wolnego maja od zajebania i troche, pieniądze też niezgorsze. Wyjedź.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Ale żeś pieprznął algorytm na początku 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Wypierdalaj do nauki nieudaczniku, stres to bedziesz miał kiey po chujowych studiach na bezrobociu wylądujesz.

    0

    1
    Odpowiedz
  11. mam 30-stkę i pracuje dużo ale większej chujni niż praca domowa z czasów szkolnych nie pamiętam… a konkluzja z perspektywy czasu jest takowa – im słabszy nauczyciel tym więcej w domu. ciao

    1

    0
    Odpowiedz
  12. Ojaa straszne. Zrozum KAŻDY przez to przechodził. Poczucie bezsensu tego systemu, nauka w szkole nauka po, niedogadanie się z rówieśnikami, widzenie tego jacy są inni, tego, że cię to zwyczajnie wkurwia. Martwienie się o przyszłość. TAK ma być. Nie wszystko jest mONdre i logicznie ustawione. O swoją posadę martwią się też dorośli często niezależnie od wyników w szkole. Masz przez to przejść i koniec. Każda męczarnia czegoś uczy. Ode mnie mogę tylko powiedzieć jedno masz mieć doświadczenie jak już chcesz iść na te beznadziejne studia to za wszelką cenę rób coś w między czasie. Jestem po inżynierce uwierz mi a nie innym wykształcenie to h*j. Jak już przebolejesz tą swoją szkółkę i to, że koledzy są be później pozwoli ci zrozumieć, że albo kiedyś było zajebiście albo teraz nie ma na co narzekać bo kiedyś była szkoła. Uwierz twoje problemy szkoła, nie akceptacja, strach przed przyszłością kiedyś okażą się śmieszne bo ważny okaże się hajs a nie to, że z kolegami się nie dogadujesz i musisz odrabiać pracę domową a przecież masz czas wolny : (

    0

    1
    Odpowiedz
  13. poczekaj chuju kilka lat, a dopiero wtedy zaczną się prawdziwe problemy. punkt widzenia zmienia się z wiekiem, wspomnisz moje słowa za kilka wiosen, kiedy będziesz odkopywał swoją chujnię z archiwum, żeby podziękować swojemu prorokowi (czyt. mnie). głowa do góry stulejarzu i z fartem, czy jak wy tam kurwa mówicie. co do samej chujni to nie oceniam, bo nie zasługuje nawet na jedną gwiazdkę

    0

    1
    Odpowiedz
  14. rób doktorat

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Witam 4 technikum 19lat.
    Stary uwierz mi znam ten ból. O ile z zaliczeniem na „2” u mnie nie mam problemu, co innego obecność na zajęciach mnie dobija. Moja klasa też nie jest zbyt zgrana, inaczej może ja się nie zgrałem, szczerze już mi to wisi bo to raptem kilka miechów i matura ale czuję że ja co dziennie marnuje czas w tej budzie, niczego specjalnego się nie nauczyłem przez te 4 lata, już więcej w „gimbie”. Kurwa chciałbym już to mieć za sobą i do roboty, choć pracowałem normalnie w te wakacje 2 miechy i kurwa szlak mnie trafiał, nie jestem zbyt kontaktowy, dodam iż pierdolenie od rzeczy o niczym jak to w robocie mnie nie porywa, no ale ok 2 miechy przeżyłem ale co dalej, najlepsze jest to że ja sam nie wiem co ja mam robić po tym technikum, za granice jechać, nie widzi mi się, tyrać na kogoś przez 30 lat w polszy nie dzięki kurwa chyba zaszyję się w dżungli na równiku i będę miał spokój. Śrut i wszysko 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Skoro Cię to „wali”, to po chuj tutaj piszesz?

    0

    1
    Odpowiedz
  17. Takie same doświadczenia miałem 8 lat temu. Szkoła praktycznie nic mnie nie przygotowała do zawodu. Uczą kompletnych bzdur. Po skończeniu technikum pożegnałem się z edukacją i poszedłem do pracy. Uważam ,że człowiek więcej wiedzy wyniesie na tzw. specjalistycznych kursach. Tak więc kolego po skończeniu szkoły do pracy + kursy i będzie git.

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Gdybyś mieszkał w Japonii to nie miałbyś takiego problemu, tam nauczyciele nie mają nikogo w dupie i uczniowie też nie. Miałbyś tam fajnych przyjaciół i nauczycieli i nawet piękną Japońską dziewczynę i byś z nią i przyjaciółmi jadł bentou na dachu a po lekcjach nawet byś odbywał stosunek seksualny ze swoją dziewczyną, jeśliby to była tsundere to by ci robiła footjob, jeśli by była niezdraną MOE z wielkimi cyckami to miałbyś tits-job… Szkoda słów, a w tym słowiańskim padole polsko-ruskim chujstwie masz jak masz i tyle. Polecam ci zacząć oglądać Anime to będziesz wiedział jak prawdziwe życie powinno wyglądać i jakie ono jest w Japonii i zrozumiesz dlaczego mam pierdolca na jej punkcie bo to co jest w Anime to to jest na prawdę. Pozdro Rafał SUPER_OTAKU i przyszły programista lub webdeveloper.

    0

    1
    Odpowiedz
  19. To działa trochę inaczej. Jak poczujesz ciśnienie, a nie możesz się wysrać, to niestety polecisz po ten kibel reklamowany, bo to będzie pierwsza rzecz, która przyjdzie Ci do głowy. Może to zresztą być jakakolwiek inna przypadłość. Tak to działa, mimo, że wkurwia. Trzeba robić inaczej. Wpadasz do apteki, oni oczywiście są po wizytach przedstawicieli handlowych oferujących zajebistą prowizję, i pytasz o najtańszy środek zawierający ten związek aktywny. Ewentualnie może być inny, byle nie z czołowych koncernów farmaceutycznych – wygoogluj sam/a.

    0

    0
    Odpowiedz
  20. jakbym o sb czytal 😀

    0

    1
    Odpowiedz
  21. przerabialem dokladnie to samo. to wszystko doprowadzilo mnie do ciezkiej depresji, ale zylo sie z dnia na dzien i jakos lecialo.

    postudiowalem rok, studia przerwalem i wyjechalem do anglii.

    i to chyba byla najlepsza decyzja mojego zycia.

    Z poczatku wizja pracy, tymbardziej tej z najnizszej polki przerazala mnie. Ale pieniadze sie powoli konczyly i trzeba bylo cos w koncu znalezc. Znalazlem rzutem na tasme, prace na zmywaku.

    Dzisiaj sytuacja pracowa sie zabardzo nie polepszyla, robie dalej w restauracji (juz w innej, inne miasto) ale jestem weekendowym kucharzem w w ciagu tygodnia proboje w koncu zmienic losy mojej kariery.

    Ale co wynioslem w ciagu tego pobytu w anglii jest bezcenne. Poznalem niesamowitych ludzi i zrobilem sie bardziej towarzyski – wydaje mi sie po prostu ze to po prostu zalezy od osob ktore cie otaczaja. Jesli masz wokol samych debili no to nie dziwne ze jestes skazany na samotnosc.
    Co mnie zaskoczylo ze w takiej restauracji spotkalem nie tylko typowych roboli ale tez ludzi ktorzy tak jak ja traktuja to jako przejsciowy etap do lepszego zycia.

    Dziewczynami sie nie przejmuj. do 22 roku zycia bylem przegrancem na tym polu. Potem poznalem swoja pierwsza dziewczyne, zwiazek sie rozpadl, ale ten zwiazek nauczyl mnie mniej wiecej o co w tym wszystkim chodzi i co co w tym na pewno nie chodzi. Dzisiaj podchodze do tego na luzie, mam wyjebane, a dziewczyny sie pojawiaja. Ale to material na inny temat.

    Najwazniejsza rada odemnie. Znajdz cos co lubisz robic, a potem zacznij to robic. Jestes bardzo mlody, ale uwaga, 5 lat od teraz minie jak z bicza strzelil. I kiedy ten czas nastanie lepiej zebys sie nie zastanawial czemu zmarnowales ten czas na nic. Nie masz dziewczyny ani pewnie nie imprezujesz duzo, wiec jestes w perfekcyjnej sytuacji do rozwoju. Mozesz stac sie najlepszy w jakimkolwiek temacie jaki cie zainteresuje.

    Polecam popracowac tez nad swoim cialem, silownia, dobre odzywanie. odstawic alkohol, uzywki. Cwiczyc medytacje. To wszystko zajmuje tak malo czasu, a zmienia tak wiele.

    Powodzenia.

    0

    1
    Odpowiedz
  22. co do przyszłej pracy, to jeśli nie masz problemów z liczeniem możesz zostać księgowym – robota w papierach bez kontaktu z ludźmi. co do dziewczyny takiej jak ty, to szanse są małe, ja szukam takiej bezskutecznie prawie od 30 lat, pozdrawiam 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  23. Mily Autorze. Co sie tyczy tej roboty i czarnych wizji, to masz zupelna racje. jak zle trafisz, a tak przeciez jest najczesciej, to dupa zbita, malaria i syf. Chodzisz do tej roboty, patrzysz na tych niby-kolegow i kolezanki z pracy, i jakze czesto zbiera Ci sie na wymioty. Nie mozesz sie doczekac konca dniowki i juz w poniedzialek tesknisz za weekendem – a tu trzeba przepracowac pare dni. Znam ludzi, i jest to czestsze niz myslisz, a takze drodzy chujowicze, ktorzy zapewne zaraz Cie zjada, i podsumuja raczej negatywnie, wiedza o tym rownie dobrze jak ja, a wiec wiele ludzi ma w poniedzialek rano bole zoladka i biegunke, tak bardzo bowiem ciesza sie, ze ida do swojej ukochanej roboty. Wszedzie jest podobnie. A na Zachodzie, jak dobrze trafisz, a zalezy to tez od charakteru pracy, to jest dobrze. Ale jak masz prace do bani i pracujesz na zmywaku czy w podobnym miejscu pracy, z tlumem absolutnie nieciekawych ludzi, ktorzy czesto absolutnie niczego nie reprezentuja, nie mowiac o tym, ze nie maja nic do powiedzenia, to w ogole szkoda gadac. Chujnia do potegi dziesiatej. Nie wiem, co Ci jeszcze napisac, ogolnie zyjemy w bardzo parszymwym czasie, na lepsze sie nie zanosi. jestem ladnych pare lat starszy od Ciebie, przezylem kawal zycia w Polsce, mam lata tulaczki po Europie Zachodniej, obecnie, dla zlapania oddechu, jestem znowu w Ojczyznie Ukochanej. Nawet nie pisze tego z ironia. jest cos w tym kraju, ze przyciaga jak magnes. Gdybym sie gdzie indziej urodzil, napewno myslalbym inaczej. Ale urodzilem sie tutaj, i tak juz pozostanie.

    0

    0
    Odpowiedz
  24. Po pierwszej linijce już było wiadomo, że będziesz pierdolił, że nie ruchasz. Do mesia na taśmę, patałachu.

    0

    0
    Odpowiedz
  25. Nie jesteś sam w takiej chujni.
    Uznaj to za warte pocieszenia…

    0

    0
    Odpowiedz
  26. Faktycznie wygląda to chujowo, jesteś jebanym leniwcem bez celu w życiu, tacy nigdy nic nie osiągną, chybba ze postawisz sobie cel. Polecam coś motywującego do poczytania.

    0

    0
    Odpowiedz
  27. Spokojnie ,zdasz.Ja jestem kompletny debilem z matmy a i tak mnie przepchnęli i wpisali 2 xD Nikt cie nie uwali w klasie maturalnej bo każdy chce żebyś wynosił się z tej szkoły i przy okazji podbił statystki uczniów którzy ukończyli ich technikum.

    0

    0
    Odpowiedz
  28. Człowieku weź się ogarnij. Inni mają gorzej. Nudzi cię życie bo może jesteś dla nich za dobry ( w znaczeniu: lepszy od reszty leszczy). Nie wiesz co robić? Zainwestuj w siebie ile tylko możesz! Ucz się, zwłaszcza języków obcych. Nudzisz się? -czytaj (choćby lektury)! Pokaż pospólstwu że masz kulturę.
    A jak już wyjdziesz na swoje, jak wyjedziesz za granicę, dochrapiesz się czegoś to wtedy ci pozazdroszczą. Teraz ich pierdol, za parę lat dupę ci będą lizać. Może działalność otworzysz i zwolnisz dla zasady jakiego chuja co ci teraz żyć nie daje.
    A dziewczyna? Jest ich mnóstwo. Czasem trzeba po prostu przestać wybrzydzać. Zwróć uwagę na te co nie krzyczą swoim wyglądem. Mogą być więcej warte.

    0

    0
    Odpowiedz
  29. Nie matw się, mam 22 lata i tez doskwiera mi coraz wieksza presja na bycie świetnie ubranym, wyksztalconym, inteligentnym, zabawnym i nie wiadomo jeszcze jakim, tak by wszyscy byli zadowoleni.

    1

    0
    Odpowiedz
  30. Wal konia,to bardziej higieniczne i bezpieczne niż zbliżenie fizyczne z jakąś lafiryndą.

    0

    0
    Odpowiedz
  31. Pierdol baby byczku młody, wpadnij do mnie to przekonasz się czym jest prawdziwa męska przygoda w każdej dziurce. pozdro napalony gej Roman

    0

    0
    Odpowiedz
  32. Musisz zmienić swoje nastawienie do tego wszystkiego bo zwariujesz. Weź sie w garść i skoncz ta szkołe a wtedy nie bedziesz zalowal ze ją przerwales i poczujesz ulge ze masz to za sobą. Co do pracy to ja mam 21 lat nadal nie wiem co chce tak naprawde robić, pracowalam w paru miejscach i to nie były prace marzeń ale jakos zarabiac trzeba. Teraz jestem w trakcie szukania pracy i co bedzie to bedzie wymagania mieć można ale 3eba popatrzec na realia nie jestes sam. Po skonczeniu szkoly zycze ci zebys znalazl cos fajnego do roboty co cie interesuje 😉 głowa do góry

    0

    0
    Odpowiedz
  33. Wiecej wiary w siebie kolego, nawet ciekawie to opisaleś, dotrwalem do końca. Moja rada: zacznij myśleć poważniej o przyszłości bo to samo sie nie rozwiąże. Ja tez nie lubie ludzi, myslalem ze się nei ożenię, a fajną żonę mam. Tylko zawalilem troche moją karierę, bo tak jak ty byłem niezdecydowany.

    0

    0
    Odpowiedz
  34. Kup sobie szopa pracza

    0

    0
    Odpowiedz
  35. Podzielam Twoje zdanie i trzymam za Ciebie kciuki, kolejny Maturzysto! Rób swoje i nie przejmuj się innymi ; )

    0

    0
    Odpowiedz
  36. W pełni się z tobą zgadzam drogi kolego! Polubiłam cie, fajny z ciebie koleś!

    0

    0
    Odpowiedz
  37. Jestem trochę starszy ale też tak mam, nie jesteś sam. Zwróć uwagę jak zacząłeś chujnię – ‚zostanę zjechany/odpiszę/nie odpiszę’… Stary – nie tłumacz się i nie patrz na innych. Idiotów na świecie nie brakuje i nie ma sensu, żeby ich zdanie czy opinia w jakikolwiek sposób na Ciebie wpływała. Nie musisz się usprawiedliwiać, bo masz prawo czuć się źle i chcieć o tym pogadać. Masz prawo sprzeciwiać się byciu bezmyślnym egoistą, dbaniu wyłącznie o własny tyłek i braku jakiejkolwiek solidarności. Zupełnie się z Tobą zgadzam, bez sensu jest żyć jak dzikie zwierzęta nastawione przeciw sobie. Jeśli czujesz, że jest nie tak ale nie paraliżuje Cię żadna depresja czy coś takiego, to najlepsze co możesz zrobić to zacisnąć zęby i zapierdalać żeby pozmieniać to co jest nie tak. Wybierz to co czujesz, że daje Ci radość i rób tego jak najwięcej, bez myślenia czy warto czy nie. Nie przejmuj się tak tymi lekturami. Miałem to samo w maturalnej, zapieprzałem jak powalony, zdałem polski na 80% i wiesz co? Gówno. Nikogo to nie obchodzi i nikogo nie będzie. W życiu liczy się to jakim jesteś człowiekiem, jaką jakość reprezentujesz i co możesz zaoferować wartościowego innym. Znajomość Dziadów czy innych Chłopów do tego raczej nie należy. Skup się na planie minimum w szkole, a na planie maksimum poza nią. I tak jak mówię – zapierdalaj. W sprawach ogarnięcia polecam blogi Michała Pasterskiego i Volantification, poczytaj który bardziej Ci się spodoba, tylko nie wpadnij z jednego myślenia w drugie (ja tak miałem) – świat nie jest czarno-biały, warto szukać innych sposobów myślenia i poglądów.

    0

    0
    Odpowiedz
  38. Pomeczysz sie ostatni rok a pozniej opierdalanie na studiach za wyjątkiem sesji i miesiąca przed. Chyba, że pójdziesz na socjole albo kulturoznawstwo czy ki chuj to już wtedy masz wakacje.

    0

    0
    Odpowiedz
  39. „Absurdem jest, żeśmy się urodzili, absurdem jest, że umrzemy” – pisał Jean Paul Sartre. Egzystencjaliści doszli do wniosku, że ludzkie życie nie ma sensu. To jakby echo słów biblijnego Salomona, który stwierdza, że „wszystko to jest marnością i gonitwą za wiatrem” .

    Według egzystencjalistów nasze istnienie jest niezrozumiałe, a jego stałą cechą jest trwoga. Trwoga przed śmiercią, która jest nieodwracalnym końcem wszystkiego. Jedyne, co mamy, to krótkie, wyczerpujące się w teraźniejszości życie. Nie ma ani przeszłości, ani przyszłości. „Pokolenie odchodzi i pokolenie przychodzi (…) Nie pamięta się o tych, którzy byli poprzednio, ani o tych, którzy będą potem”– to już nie egzystencjaliści, ale… Pismo Święte . Salomon pyta: „Bo cóż pozostaje człowiekowi z całego jego trudu i porywów jego serca, którymi się trudzi pod słońcem, skoro całe jego życie jest tylko cierpieniem, a jego zajęcia zmartwieniem i nawet w nocy jego serce nie zaznaje spokoju?” i konstatuje: „To również jest marnością” . Izajasz, w podobnie egzystencjalnym tonie, ocierając się o bezmiar wszechświata, stwierdza: „Oto narody są jak kropla w wiadrze i znaczą tyle, co pyłek na szalach wagi, oto wyspy ważą tyle, co ziarnko piasku” . Ten nihilistyczny ton zdaje się potwierdzać Nowy Testament. Apostoł Jakub jakby podkreślał bezsens ludzkiej egzystencji: „Bo czymże jest życie wasze? Parą jesteście, która ukazuje się na krótko, a potem znika” .
    Rzeczywiście – ludzkie życie zdaje się być swoistym aktem dramatu. Drwiną rozciągniętą między przyjściem i odejściem, narodzinami i śmiercią. „Zaprawdę przemija człowiek jak cień, zaprawdę próżno się miota. Gromadzi, a nie wie, kto to zabierze” . Ukazujemy się na krótką chwilę na scenie życia, by przeminąć tak szybko „jak cień”.
    Dziwne i aż niemożliwe, że Biblia – ta księga niezwykłej nadziei – maluje tak straszny obraz ludzkiej egzystencji. Egzystencji pozbawionej wszelkiego znaczenia, skazanej na samotność i oddalenie. Gdyby zatrzymać się na tych fragmentach, pozostaje tylko przerażenie. A jednak dalej przebija się wątek nadziei – psalmista pyta: „A teraz na cóż oczekuję, Panie? Tyś sam jest oczekiwaniem moim” . Te słowa to odbicie fundamentalnej ludzkiej tęsknoty, poszukiwań sensu życia, dotyku transcendencji. To efekt pragnień, jakie włożono w nasze serca, jakby Stwórca rzekł: Będę cię dręczył niespełnieniem, bo spełnienie jest tylko we Mnie. I zdaje się być prawdą, że nie znajdziemy spokoju, póki nie przyjdziemy do Niego. Bo bez Boga nasze życie to „marność nad marnościami”. Bez Boga „los synów ludzkich jest taki, jak los zwierząt (…) Wszystko idzie na jedno miejsce; wszystko powstało z prochu i wszystko znowu w proch się obraca. (…) Człowiek nie ma żadnej przewagi nad zwierzęciem. Bo wszystko jest marnością” . W czym zatem tkwi niezwykłość człowieka?
    Dawno temu zostaliśmy obdarzeni boską naturą, stworzeni „na Jego obraz i podobieństwo”. Święci, czyści, bez skazy. Nie znaliśmy zła i śmierci. Znaliśmy natomiast Ojca – byliśmy owocem Jego miłości. Miłości, która obdarowuje życiem. Stworzeni do wspólnoty, radości, śmiechu, szlachetności, ale i odpowiedzialności. Biblia nazywa to ogrodem Eden. Oprócz życia dostaliśmy drugi wielki dar – wolną wolę. I stanęliśmy wtedy przed próbą naszej lojalności i wdzięczności. Tego nie unieśliśmy zapatrzeni w obcego przybysza, który mamił lepszą rzeczywistością, choć lepszej być nie mogło . Słowo przeciwko słowu. Wybraliśmy ofertę nieznajomego, który ubrał płaszcz przyjaciela. Nieznajomego, który zadał kłam słowom tak bliskiego nam Ojca. I dokonał się akt zdrady, którego konsekwencje uderzają, gdy pochylamy się nad wiekiem trumny. Bo „zapłatą za grzech jest śmierć” . Opuściliśmy Boga, grzesząc brakiem zaufania. A On, zbolały i zdruzgotany, pozwolił nam odejść – wciąż podtrzymując jednak nasze życie i odraczając konsekwencje ludzkiego wyboru. Bo śmierć powinna przyjść od razu. Wzgardzony Bóg pozwolił odejść swoim dzieciom. Odeszliśmy więc pełni niepokoju, który od tej pory wypełnia nasze serca, ale wciąż żyjący. Oddzieleni od Stwórcy staliśmy się jednak zdolni do zbrodni i nienawiści. Dotknęliśmy zła, które zniszczyło w nas obraz Boga i zanieśliśmy to dziedzictwo następnym pokoleniom. Pojawił się ból, smutek, cierpienie, lęk. A jednak wielką łaską był ten drugi dar życia – choć złamanego i ciężkiego, choć wiodącego przez choroby i rozpacz, choć zakończonego zatrzaśniętym wiekiem nad zimnym, bladym ciałem… Łaską?
    To można tylko pojąć, patrząc na inny ogród, w którym rozegrał się inny akt Bożej miłości i inny akt ludzkiej zdrady. Bo tak jak Bóg jest niezmienny w swej miłości, tak i człowiek jest niezmienny w swej wzgardzie. Tam, w Getsemane, Jezus zabrał nasze przekleństwo. Stoczył niewyobrażalną walkę, aby to wieko trumny otworzyć. I choć „zapłatą za grzech jest śmierć”, to przecież „darem łaski Bożej jest żywot wieczny w Chrystusie Jezusie”. W tym ogrodzie rozegrał się wielki duchowy bój o życie każdego z nas, który zaprowadził Boga na samotne, skaliste wzgórze. Bóg stał się zakładnikiem za człowieka. Dobrowolnie, z miłości. Zgodził się na niepojętą mękę w każdym jej wymiarze: fizycznym, psychicznym i duchowym. Nie było to łatwe: „Ojcze mój, jeśli można, niech mnie ten kielich minie” . Nie chciał, bał się – tak ludzki w swym lęku. Jego ciało drżało, bez sił opadło na ziemię, z czoła spływał krwawy pot – tak potężne było to zmaganie. Ale zwyciężył, wstał i oddał się Ojcu: „(…) wszakże nie jako Ja chcę, ale jako Ty”.
    A co zrobił człowiek? Zdeptał miłość, zszargał dobroć, napluł na świętość. Przyszedł po swego Wyzwoliciela z kijem i łańcuchem, spętał jak psa, zhańbił i zabił. Ecce homo! Człowiek to zaprawdę brzmi dumnie…
    Byliśmy tam wszyscy – najpierw przyjmowaliśmy z Jego rąk uzdrowienie, a potem krzyczeliśmy: „Ukrzyżuj Go”. Każdy z nas na niego pluł. Nie ma niewinnych i sprawiedliwych, „nie ma ani jednego” . A Bóg przyjął to z rąk swych dzieci, by „miały życie i obfitowały” . Nasza egzystencja przestała być „marnością nad marnościami”. Nabrała wielkiej wartości. W oczach Boga każde ludzkie życie jest bezcenne, bo zostało odkupione krwią Jego Syna. I jeśli nie zlekceważymy tej ofiary, to nasz los będzie jednak inny niż los zwierząt! Bo nasze człowieczeństwo mierzy się społecznością z Bogiem. Chrystus pokazał ową drogę do wieczności. Wyszliśmy z domu Ojca i mimo że się zgubiliśmy, możemy tam powrócić. On jest drogowskazem. Dlatego nasze życie nie zostało zakończone zaraz po tym, gdy zbrukało się grzechem. Dano nam szansę powrotu.
    Wciąż jednak dźwigamy dar z Edenu – wolną wolę. I Bóg wciąż ją respektuje. Tyle, że nie można istnieć, odcinając się od Źródła życia. Wtedy rzeczywiście zostaje tylko „gonitwa za wiatrem” i krótki czas ziemskiej udręki. Albo pustej, hałaśliwej zabawy.
    Lew Tołstoj napisał kiedyś do swego przyjaciela: „Jeśli człowiek uwierzy, że śmierć jest końcem wszystkiego, to nie ma dla niego nic gorszego niż życie”.

    0

    0
    Odpowiedz
  40. Oj tam oj tam inni mają jeszcze gorzej tak głosować będziemy kto kogo zje czekając aż ratunek nadejdzie los padł na mnie wtedy się opamietalem zaoponowalem towarzysze naciskali w koncu za wygraną dali usiedli osowiali

    0

    0
    Odpowiedz
  41. Chyba przechodzisz młodzieńczą metamorfoze. Głos się już zmienił?

    0

    0
    Odpowiedz
  42. Wal konia to ci przejdzie.

    0

    0
    Odpowiedz
  43. Pierdol wszystko, rzuć szkołę zostań gayem.

    0

    0
    Odpowiedz
  44. Bo prawda jest taka że system kształcenia jest przestarzały.W czasach internetu i wiedzy dostępnej szybko i na każdy temat chodzenie do szkoły jest bezsensowne.Mam 25 lat,kiedyś chodziłem do technikum elektronicznego.Poszedłem tam z radością iż wreszcie się czegoś nauczę z dziedziny którą się pasjonuję.Niestety jedno wielkie rozczarowanie.Zero nauki o elektronice.Za to to wszystko co w gimnazjum,te same pierdoły które czlowiek uczy się co roku,przez te kilkanaście lat edukacji.W tej szkole nauczyciele zawsze powiadali „U nas nawet na niedostateczny trzeba coś umieć”Dodatkowo rownież jak Ciebie męczy mnie przymusowe i długotrwałe przebywanie z ludźmi.W końcu popierdoliłem tą szkołę.Siedziałem w domu,całymi dniami nad majsterkowaniem itp,chłonąłem wiedzę ze skarbnicy jaką jest Internet.I wiesz co?Nie żałuję bo tyle co się samemu nauczyłem to żadne technikum mi nie dałoby.Potem poszedłem do szkoły zaocznie,po to by mieć tylko papierek.Zdałem bez problemu na 100% informatykę.I to chodząc do szkoły co drugi weekend.Teraz jestem w trakcie robienia elektroniki..Da się,da.A jeśli chodzi o dziewczynę to niestety nie mam dla Ciebie dobrych wieści.Sam szukam spokojnej dziewczyny,samotniczki a nie gwiazdy wiejskiego disco.Niestety takie chyba nie istnieją.Mi się do tej pory znaleźć nie udało.

    0

    0
    Odpowiedz
  45. a później jakie zjeby robią oblężenie sklepu jebane lumpy! Takich jak ty to nie powinni nawet zatrudniać do sprzedawania frytek i kopania rowów! Zwal sobie to ci przejdzie

    0

    0
    Odpowiedz
  46. No, przyjacielu, jak napisałeś o tej dalszej części swego życia, to się z tym zgodzę, bo i mi po studiach skończył się pomysł na życie. Z szukaniem roboty z czy bez studiów w Polsce jest krucho, nawet jak znajdujesz, to tylko patrzą jakby tu Cię wydoić, a gdy kończysz edukacje a jak ja jesteś typem samotnika, to nagle okazuje się, że nawet nie masz czasem do kogo gęby odezwać, i nie masz skąd poznać nowych ludzi, a zwłaszcza dziewczyn, bo zagadywanie do kogoś w autobusie czy na ulicy jest w naszym chorym kraju uznawane za coś nienormalnego i złego. Zobacz jak jest, nikt nikomu nie mówi ‚dzień dobry’ na ulicy nawet jeśli jesteście jedynymi osobami które się mijają, nawet nie podnosisz wzroku. Tak samo w windach i komunikacji miejskiej, nawet gdy spojrzysz na dziewczynę, a ona na Ciebie, natychmiast każde odwraca wzrok i patrzy gdzie indziej. W USA natomiast coś takiego by nie przeszło, tam łatwo można nawiązywać kontakty, a dziewczyny nie są tak k*sko oddane jednemu chłopakowi, żeby nawet z innym nie wymienić ‚cześć’. Z tego co wymieniłeś to najlepsze rozwiązanie jest właśnie jechać, nawet na stałe, jeśli nic Cię tu nie trzyma. Pozdrawiam.

    0

    0
    Odpowiedz
  47. Po zawodówce bedą i tak lepszymi fachowcami niż TY. Obojętnie elektryczne, mechaniczne, gastronomiczne. Technikum było dobre 25lat temu na kierowniczy stołek. Zdasz mature na miernych zrobisz studia i wyjedziesz z tego kraju.

    0

    0
    Odpowiedz
  48. Jezu, jakbym czytała o sobie. Wszystko w 100% się zgadza 😐

    0

    0
    Odpowiedz
  49. Mam dokładnie tak jak Ty..

    0

    0
    Odpowiedz
  50. Kolego nie pakuj się w coś takiego jak praca w Polsce. Jeżeli masz możliwość ucz się jak najdłużej, idź na jakieś studia dzienne i krótko mówiąc leć w chuja jak tylko się da. Jeżeli jesteś w miarę zdolny to będziesz się uczył tylko do sesji i poprawek. Dobrze ci radze. Ja nie chciałem iść na żadne studia i poszedłem jedynie na zaoczne żeby pracować. To był błąd. Teraz tylko czekam na następny rok akademicki żeby składać papiery na dzienne. Popracowałem rok i już mam rozeznanie jak to w wygląda. Pewnie nierzadko każdy zakłada, że pójdzie do pracy i będzie miał swoje pieniądze itd. Niestety to nie jest takie oczywiste. Pewnie kolego i tak tego nie zrozumiesz dopóki sam nie popracujesz w Pl. Ja też tego nie rozumiałem. Moja rada – idź na dzienne.

    0

    0
    Odpowiedz
  51. Odnośnie jeszcze tych dziennych. To jeżeli masz chęć znalezienia ciekawej dziewczyny to łatwiej ci będzie na studiach znaleźć. Idąc do pracy diametralnie spada jakość i ilość relacji z dziewczynami. To nie jest to samo co w szkole po prostu. Pamiętaj nic na siłę. Bo znaleźć dziewczynę w dzisiejszych czasach uważam, że nie jest to specjalne wyzwanie. Nierzadko wystarczy być zwykłym chamem, mieć jakieś auto i chodzić na imprezy, to wystarczy w zupełności. Natomiast znaleźć ciekawą i atrakcyjną dziewczynę na poważne relacje to jest zupełnie co innego. Pamiętaj o tym aby dbać o swoje hobby i zainteresowania bo to jest bardzo ważne, szczególnie jak jesteś samotny/singlem

    0

    0
    Odpowiedz
  52. Co ty kurwa uczyć się nie umiesz? Ja technikum informatyczne wspominam ze łzami w oczach i gdybym mógł to bym tam kurwa wrócił. Zgrana klasa śmieszki na luźnych lekcjach. Na wszystko czas. Nie to co na studiach zrobisz coś głupiego już kurwa połowa kierunku na ciebie krzywo patrzy

    0

    0
    Odpowiedz
  53. nie nadajesz sie do technikum to trza iść do zawoduwki głombie

    0

    0
    Odpowiedz
  54. Autor:

    @1.Technikum może i jest krótsze to prawda, ale dochodzą jeszcze przedmioty zawodowe i egzamin z nich, dlatego wcale nie jest tak łatwo jak się wydaję.
    @2.Kredytu nie planuje, jak dla mnie za duże ryzyko. Ponad 40 bo w tym roku z reguły już od soboty się muszę uczyć…
    @3.To niestety prawda ;/
    @7.Cóż pewnie to najlepsza opcja.
    @9.W końcu technik informatyk ;p
    @12.Raczej bardziej mnie boli to, że szkoła hamuje mój rozwój i nie pozwala mi myśleć samodzielnie + zabrany czas i to całkowite zmęczenie przez jakieś 3-4h po szkole (mniej więcej tyle dochodzę do siebie po niej, później nadchodzi czas wkuwania, żeby zdać).
    @15.Mnie nauczyła cwaniactwa i aktorstwa a i tego, żeby nie ufać ludziom do końca.
    @19.Pewnie tak zrobię, a jak się nie uda to emigracja…
    @20.Też tak kiedyś myślałem, ale koniec końców „Tam jest dobrze, gdzie nas nie ma”, więc pewnie jakbym się tam urodził to zaś bym wybrzydzał, zresztą nie ma co narzekać. Anime oglądam już od jakiś 8 lat(i czytam mangę), niestety to tylko iluzja a szkoda. Od serca polecę Ci One Piece chociaż pewnie już widziałeś (seria o spełnianiu marzeń) i życzę dobrych stronek/programów – kolega technik informatyk :P.
    @23.Wcześniej też miałem dołka, ale już powolutku mi przechodzi. Owszem wiele osób z klasy nie znoszę, ale nie będę dramatyzował jest parę, których lubię. (Zresztą mam paru zaufanych ludzi po za szkoła a to zawsze coś, choć niewielu). I tu jest właśnie problem, chciałbym spełniać swoje pasje (mam duszę artysty), ale przeszkadza mi w tym brak niezależności finansowej, bo wiadomo kasę trzeba skądś mieć ;/
    @24.Życzę powodzenia 🙂
    @25.Fałszywość ludzi niestety dobija. Rozumiem Cię ja też czuję więzi z tym krajem.
    @28.Cel mam – chcę być wolny finansowo, by spełnić marzenia, ale jak wiadomo to nie takie proste, znam biznesmena, który cały życie się nie dorobił(a wręcz odwrotnie).
    @29.Oby 😀
    @30.Ta zlewam ich, ale trochę ciężko 8h od poniedziałku do piątku.
    @31.Jak dla mnie najlepiej być sobą (przynajmniej wśród swoich) 😉
    @34.Szkołę planuje skończyć(za dużo już tu spędziłem czasu by nic z tego nie mieć).Dzięki 😉
    @36.Niestety z pewnością siebie tez mam problem.
    @38.Nawzajem 😉
    @40.Dziękuję 🙂
    @41.Cóż dzięki, to 1 chujnia więc trochę improwizowałem. Z reguły właśnie idę pod prąd a idiotami staram się nie przejmować. Wspomniałem o tym, dlatego, żeby poinformować dobrych ludzi, że im odpisze a reszt oleje zimnym/ciepłym moczem 😉 Ano właśnie jakby każdy każdemu pomagał to byłoby zupełnie inaczej. Tak właśnie planuje znaleźć sobie jakąś pracę a po niej zajmować się pasją/hobby.
    @49.No niestety tak jest, też myślałem, że w moim technikum się czegoś przydatnego nauczę, ale niestety tylko mała cząstka tej wiedzy jest przydatna. Też jestem na informatyce 😉 Cóż z dziewczyną… no właśnie będzie bardzo ciężko ;/
    @51. A no właśnie, praca w Polsce to wyzysk, nikt nikomu nie mówi ‚dzień dobry’ na ulicy, bo ta osoba nie jest dla niego przydatna(ma ją w dupie), założę się, że jakby była to nagle odezwać by się potrafił(dopóki byłaby mu potrzebna) 🙂
    Co do rozmów, mam niewielu przyjaciół, ale to zawsze coś. Od lat stawiałem na jakość, więc na razie na szczęście mam się do kogo odezwać(nie są to ludzie z mojej szkoły,ale tam też mam kumpli).
    @53. To życzę powodzenia, bo się przyda 😉
    @54.Trzymaj się ;/.
    @55.Domyślam się, że praca jest chujowa a odłożyć ciężko, do tego ludzie kurwy. Zgadłem ?
    @56.I tu jest właśnie problem, nie chcę typowej imprezowiczki czy materialistki, tylko samotniczkę ze wspólnymi zainteresowaniami. Tak wiem, zamierzam rozwijać zainteresowania 🙂
    @57.Ha to ja mam tak już teraz 🙂 Tutaj każdy patrzy, aż ktoś inny się potknie, żeby go kopnąć w dupę i pośmiać się.

    0

    0
    Odpowiedz
  55. Olwewaj szkołe i naucz się chodować zielsko i handlować. Po szkole i tak będziesz robolem za 1200PLN netto, więc po chuj marnować czas. Zrób coś z niczego, to jest sztuka obecnie. Chuj ze szkołą.

    0

    0
    Odpowiedz
  56. Do pani numer 1. W technikum są też przedmioty zawodowe. Czyli dochodzi sporo dodatkowych przedmiotów. I jest o wiele trudniej.

    0

    0
    Odpowiedz