Taktowność

Bardzo mi miło, że mój narzeczony jak byliśmy w kawiarni z jego znajomymi z młodości (których pierwszy raz widziałam na oczy) najpierw powiedział, że przecież lubię ciasto szpinakowe to mi weźmie do domu, ok. Jak byliśmy przy kasie (gdzie jedna z jego znajomych prowadzi ta kawiarnie + ktora była jego była..) najpierw powiedział, że nie wie, czy mogę ciasto, a potem wzial całe, bo powiedział, że napewno wpiedole pół blachy. Czaicie? Tak, mam nadwagę. Jestem na sterydach z powodu choroby, jadlam więcej niż powinnam, od miesiaca jestem na diecie, a jego koleżanki po prostu mnie wyśmiały. Pół dnia przeprasza i uważa, że chodziło tylko o to, że lubię to ciasto. Miło, przy znajomych, których widzę pierwszy raz. Będą myśleć, że jestem jakaś jebnieta, gruba krowa, która wpierdala pol blachy ciasta.

7
9

Komentarze do "Taktowność"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Zmień go na lepszy model.

    5

    3
    Odpowiedz
  3. I po tym nadal jest Twoim narzeczonym?

    1

    0
    Odpowiedz
  4. Takiego sobie wybrałaś burasa to o co Ci chodzi?

    5

    0
    Odpowiedz
  5. Ale i tak wpierdoliłaś nie pół blachy, a całą. A narzeczonego serdecznie gratuluję. Na pewno będziecie żyć długo i szczęśliwie, bo on taki subtelny jest i dobrze wychowany…

    0

    0
    Odpowiedz
  6. I ile w końcu zjadłaś tego ciasta?

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Uwierz jemu, po co miał by cię oczerniać. Wziął więcej by ci sprawić radość. Źle się wysłowił i tyle.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Dieta to bzdura. Jedź ile chcesz. Pokaż mu kto rządzi, opierdol cała blachę. Niech się z tobą ożeni, a ty za kare przytyj mu 30 kg. Grubasy gora!!!

    0

    0
    Odpowiedz