To, co zwykle…

Śrut. Kilka lat. Kilka bitych lat wierzyłam w tę bajkę, że prawdziwa miłość zaczyna się przyjaźnią. Czekałam. Miałam szansę w międzyczasie na coś innego z kimś innym, ale nie chciałam – czekałam. A tu co? Gówno. Mam dość słuchania o kolejnej lasce, która go podrywała, tudzież on ją. To bolało. Nie wiem, czy kochałam, czy tylko czekałam na sposobny moment. Ale to BOLAŁO. Enough. Nie chcę dłużej czekać i udawać, że jest ok. Bo nic nie jest kurwa ani trochę ok. Chujnia i tyle.
Nigdy więcej wiary w bajki i takiej naiwności.

16
70

Komentarze do "To, co zwykle…"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Jeśli bolało, to prawdopodobnie kochałaś. Wiem z własnego doświadczenia jak takie sytuacje potrafią człowieka wyniszczyć emocjonalnie. Czekasz, masz nadzieję, cieszysz się jakimkolwiek pozytywnym „sygnałem”, jesteś zawsze miła, pomocna, chcesz być najważniejsza, najukochańsza.. A tu potem kopniak w dupę, bo się okazuje, że gówno to daje.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Wyrazy szczerego współczucia. Tylko głodny zrozumie głodnego.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. To trzeba było działać, a nie czekać aż się domyśli – nawet w sumie nie wiadomo, czego miałby się domyślać, skoro piszesz, że nie wiesz, czy kochałaś.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Jak dla mnie to scenariusze są dwa:
    1. Miłość—->Przyjaźń(na stare lata.. lub wcześniej, ten lepszy)
    2. Miłość—->Chujnia (ten popularny)

    Ten Twój nie ma prawa działać.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Miłości nie ma,jest tylko zauroczenie i sex.Ja jestem facetem,tez szukałem miłości,ale sie nie doczekałem.została only samotnośc do smierci

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Dzięki wszystkim za odpowiedzi. Fajnie, że ktoś przeczytał.
    @1 – dokładnie, straszne wyniszczenie emocjonalne, to męczy…
    @2 – dziękuję za zrozumienie
    @3 – robię to ciągle..
    @4,5,6 – pewnie macie poniekąd rację, może trzeba było działać bardziej zdecydowanie a nie cackać się…

    Ale dzięki w każdym razie Wam :). Autorka

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Podpisuje się po 3 komentarzem, ale jak kobieta ma <18 lat to ma siano w glowie, jak pójdzie na studia, popracuje, pomęczy się dla siebie, a nie rodziców i świadectwa, jak zobaczy jak to jest samemu mieszkać i w 100% być zdanym na siebie to Jej sie priorytety zmienią i zacznie myśleć jak normalny człowiek. taka jest chyba natura i nie da się tego przeskoczyć o pare lat.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. W 100% Cie rozumiem, co prawda jestem facetem ale mam bardzo podobną sytuację z pewną dziewczyną, ktróa jest świetna i bardzo mi sie podoba długo się znamy i bardzo chciałbym czegoś więcej jednak ostatnio poważnie rozmawialiśmy i pwiedziała mi z jestem dla niej bardzo dobrym kolega(tylko) :/ ale w sumie to fakt moja wina bo zamiast działac to ja sie zastanawiałem i myślałem i czekałem niewiadomo na co a teraz jest za późno…pozdrawiam bądź silna 😉

    0

    0
    Odpowiedz