Tupanie nóżkami

Potwornie wkurwiają mnie ludzie, którzy gdy im się odmówi, tupią nóżkami niczym dziecko, które nie dostało lizaka. Zapewne świadczy to o ich braku dojrzałości i nieumiejętności stawienia czoła faktowi, że nie wszystko w życiu jest tak, jak oni by chcieli. wszyscy trąbią dookoła, jak ważna jest asertywność i stawianie swoich granic. Ja to robię- ale za jaką cenę? Czy za każdym razem muszę wysłuchiwać tego żałosnego urągania, tego jazgotu?? Czy ludzie są naprawdę tak tępi, że nie rozumieją, że NIE znaczy NIE?!! Nie mam na coś ochoty, to tego nie robię- proste. I nie będę się uginać tylko dlatego, by spełniać zasady społeczne i być prawidłowym, bezproblemowym człowiekiem, byle by tylko mnie nie odrzucali i nikt na mnie krzywo nie spojrzał. Na palcach jednej ręki mogę policzyć, ile osób odpowie „ok, rozumiem cię”. Ale żeby drzeć ryja za nie zrobienie czegoś, bo akurat źle się czuję?? Pierdolę takich ludzi.

57
3