Tyle trudu i nic

Studiowałem prawo w Polsce i wyjechałem, bo szans nie było. Studiowałem prawo w Londynie, wydawałem na to wszystkie oszczędności i jeszcze długi robiłem, żeby spełnić marzenie i zostać adwokatem. Pracowałem w dobrej kancelarii dla zajefajnego i hojnego szefa. Nagle przyszedł kryzys i wszystko się popierdoliło, bezrobocie, niepełnosprawność, gówniana praca choć za uczciwe pieniądze… I nikt mnie nie chce w żadnej kancelarii! Muszę konkurować z ludźmi 10 lat młodszymi, którzy mogą tyrać po 12h 6 dni w tygodniu, bo nie mają rodzin. Do tego robią za grosze, bo mieszkają z rodzicami, a nie są rodzicami z kredytem mieszkaniowym. Tyle trudu, tyle pieniędzy i jeden mały miękki chuj z tego. Matka z ojcem mi powtarzali, że nauka to klucz do sukcesu, że to najważniejsze. A to gówno prawda! Spawacz zarabia lepiej ode mnie. Nie zrobię takiej krzywdy swoim dzieciom! Nie będę opowiadał głupot o ważności nauki i nie będę namawiał do studiów, bo potem i tak gówno z tego. Jestem w tym samym punkcie co w wieku 19, 25, 30 lat i nic się nie zmieniło, oprócz kilku siwych włosów na głowie jajach i brodzie. Wykonałem olbrzymią pracę, wygrałem z chorobą, ukończyłem studia 2 razy. I nic. Jestem jak Polska albo jak powstańcy warszawscy – wszystko przegrałem, więcej już nie osiągnę. Za to odniosłem ogromne moralne zwycięstwo i tego czego się nauczyłem nikt mi nie zabierze. I nie musi, sam bym oddał! Za papiery i doświadczenie informatyka, pielęgniarza albo nawet dobrego spawacza… A jestem najniższej rangi biurwą i tak zdechnę.

93
59

Komentarze do "Tyle trudu i nic"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Trzeba było iść na politologię a nie jakieś gówniane prawo.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. chcialo sie chuj wie czego to masz. trzeba bylo isc na piekarza i chociaz bulki bys mial, ktore teraz sa towarem luksusowym

    0

    0
    Odpowiedz
  4. ale cos tam osiągnołes wiec nie pierdol ,to co przezyłes to twoje a to co jest teraz to tylko przejciowy okres fortuna kołem sie toczy ,całe szczescie mnie starzy wyjebali z niczym z domu i od 7lat sam sobie na wszystko zarobiłem ,moze nie ma tego duzo ale jest moje ,studniów nie skonczyłem matura i do roboty na swoje ……echhzycie mega daje po dupie wiem bo to przerabiam ale tez są fajne chwile i w sumie dla nich warto jeszcze zyc na tym swiecie cała reszta to chuj

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Szkoła to propaganda

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Konkurencja mój drogi,jesteś za mało dyspozycyjny to cię odsuwają na bok, z drugiej strony nie masz na co narzekać bo sam przyznajesz że pracujesz za uczciwe pieniądze, więc daj sobie spokój z tym przerostem ambicji, chyba że zaliczasz się do tych nawiedzonych którzy widzą tylko robotę, a po robocie dalej robotę i nawet na sraczu wertują notesiki i terminarze spotkań.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. W chuj racja z tym spawaczem..

    0

    0
    Odpowiedz
  8. „Nie zrobię takiej krzywdy swoim dzieciom! Nie będę opowiadał głupot o ważności nauki i nie będę namawiał do studiów, bo potem i tak gówno z tego.” Przypomniałeś mi zdarzenie z czasów moich studiów circa sprzed 20 lat. Kolega zaraz po zajęciach jadąc samochodem zauważył idących w kiepską pogodę dwóch wykładowców, którzy u nas podstawy socjologii wykładali. Zlitował się i ich podwiózł na dworzec. Po drodze jeden z nich, zagadał: „co za życie, pan jest młody i ma pan taki samochód, a ja po latach studiów, doktoracie i 20 lat wykładania na uczelni nie mam żadnego”. A kolega mu na to: „bo nie wystarczy tylko się uczyć, trzeba jeszcze pracować”. A ja ci dodam do tego, co powiedział wtedy mój kumpel, tyle: trzeba jeszcze perspektywicznie myśleć. Dopiero kombinacja wiedzy (czyli studiów) oraz pozostałych dwóch czynników pozwala się jakoś sensownie urządzić. Więc nie doradzaj tak dzieciom, bo źle zrobisz. A druga sprawa, jak chcesz zdobyć jakieś zawodowe wykształcenie to co za problem. Zawsze możesz pójść do jakiejś dwuletniej szkoły, uczącej dowolnie wybranego zawodu i będziesz miał takie papiery, jakie chcesz.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Osiągnąłeś moralne zwycięstwo? Obrona, albo jak to nazywacie reprezentacja jekiegoś pedofila (co jest zadaniem adwokatów) czy innego psychopaty to moralne zwycięstwo? Adwokat to najbardziej sprzedajny zawód świata. Wy nie macie żadnej moralności tylko dolary w oczach. Jeszcze bronić kogoś przed karą śmierci to rozumiem, ale np. walka o to żeby ppsychopata nie siedział na dożywociu czy dostał zwolnienie warunkowe nie ma nic wspólnego z moralnością. Kasa pojawia się kiedy chcesz coś tworzyć i ludzie to doceniają a nie kiedy ja po prostu chcesz i sprzedasz za nią wszystko. Żyjemy w czasach kiedy prawo nie jest sprawiedliwe więc po co ktoś miałby doceniać jego egzekwowanie. Pocieszę cię że w świetle prawa żyjesz pewnie na poziomie Breivika, który ma kompa, play station i gry do niego, michę i pokój w dobrym standardzie, ale dodatkowo zero obowiązków i zmartwień. Więc sam sobie odpowiedz czy prawo ma coś wspólnego z moralnością i sprawiedliwością.

    1

    0
    Odpowiedz
  10. jak bys mial te wszystkie papiery tez bys narzekal,jestes poprostu cipa,w tej glowie nie masz nic , takich jak ty potrzeba zeby kulac tego babola

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Święte słowa Bracie. Ja też studiowałem, i bynajmniej nie lepienie pierogów ale weterynarię. Nie mając kapitału na otworzenie kliniki 4 lata zapierdalałem za granicą na jego zdobycie. I nie były to robótki 8 godzin dziennie za biurkiem i z kawcią, ale ostry zajeb po 12-14 godzin na dobę na farmach i jako kierowca czy sprzedawca. I chuj z tego. Kapitał zajebała chciwa (była) żona. Wyszło jej to bokiem, bo stoczyła się na dno jako alkoholiczka. Niedługo sprawa w sądzie o odebranie jej mojego 15 letniego syna, ma mieszkać ze mną. Na pewno chcę, żeby zdobył dobry fach jako rzemieślnik. Pierdolić jebane studia, bo to napychanie forsy jedynie „profesorom” i produkcja bezrobotnych magistrów, akurat na zmywaki do Londynu, gdzie i tak już ich nie chcą. Pozdro.

    1

    0
    Odpowiedz
  12. Coś pierdolisz 🙂 Ja też ukończyłem prawo, aplikacje i mam pracę z dużymi zarobkami, miałem też od cholery różnych możliwości po skończeniu aplikacji. Chyba że to było prawo w Rzeszowie – to wszystko wyjaśnia

    0

    1
    Odpowiedz
  13. Ale w polsce siedzisz czy w anglii teraz?

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Autorze, odpowiedz mnie i innym chujowiczom, gdzie obecnie przebywasz: w Polsce czy w Londynie? Bo ten aspekt Twojej chujni jakos niejasno sformulowales.

    0

    1
    Odpowiedz
  15. I tak „nasze” polytyky po 89 wyciulały pare milionów. Za to powinien być sąd i strzał w eb ale…………tu je Polska i najważniejsze że „elytom” żyje sie lepiej niż plebsowi. Teraz ględzą o zawodówkach a tych absolwentów też nikt nie przyjmie bo……….brak doświadczenia. katolicka Polska niszczy życie ludziom a nie Żydzi czy „szwaby”, Kacapy i inni. Katoland niszczy.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Gdybyś był synalkiem prawnika już byś miał prace. Znam taki przypadek. Dziewczyna kończy studia prawnicze i nie może skończyć tzw. asesury. Dziś jest sędziną z mega zarobkami. Dlaczego? Bo zadziałały układy i kasa tatusia. Gdyby nie to była by dziś kasjerką w Tesco a w najlepszym razie jakąś sekretarką w kancelarii, zarobiłaby 2500 i jeszcze dupy by musiała dawać jakiemuś staremu prykowi lub buraczanemu lowelasowi po 40. To jest POlska!

    3

    0
    Odpowiedz
  17. Tak kurtyna tak nie warto się uczyć

    0

    0
    Odpowiedz
  18. @17 O, wypraszam sobie polaczku drogi. Chuj po 40stce jest prężny i soczysty a ty jesteś niedomytym szczylem po 20stce, który co najwyżej może zaoferować kino przed ruchańskiem

    1

    0
    Odpowiedz