Urodziny

Nie lubię obchodzić własnych urodzin. Mówię tu o gronie wujek, ciotka, kuzyni itd. Nie wiem czy to moje skrzywienie, czy Wy też tak macie… Śpiewanie sto lat, podczas którego musisz stać jak idiota i suszyć zęby jakby przydarzyła Ci się najlepsza rzecz w życiu – nie potrafię tak. Nie potrafię udawać emocji, nie chcę też nikogo zranić, bo jednak bliscy oczekują jakiejś pozytywnej reakcji nawet na ten „chujowy” prezent. Z tego wynika tylko to, że jestem mega zestresowany całą sytuacją, a dzień po mam wyrzuty do siebie, że zareagowałem nie tak. Czuję się jak Jim Carrey w filmie „Kłamca, kłamca” gdy mówi: I CANT LIEEE! Życzenia to samo, wysłuchujesz litanii z wysilonym uśmiechem wiedząc, że ta osoba parę godzin wcześniej zachodziła w głowę „co ja mam mu kurwa życzyć? Wszystkiego najlepszego? Niee.. to zbyt krótko, jeszcze się obrazi… ja pierdolę nie wiem!” A czemu nie wiesz? Bo może nie wykazujesz zainteresowania? Bo może tak naprawdę masz mnie w dupie, a teraz przychodzisz i zmuszasz mnie do tej patologicznej gierki w szczęśliwą rodzinkę? Jebać ten teatrzyk. Nie mam ochoty na „small talk” o dupie maryny, sto razy bardziej wolałbym gdzieś ruszyć dupę w ten dzień… Zwiedzić coś, pójść na lody, czy nawet głupi spacer byłby lepszy, niż sztuczne słodkie pierdzenie przy serniku. Pewnie wywnioskujecie, że jestem zbyt agresywnie nastawiony, że może jestem spięty i pewnie macie racje, ale nic nie bierze się z przypadku… Dobra kończe, bo nie wiem jak bliżej nakreślić tę sytuację. A no i oczywiście tak wiem – w Afryce dzieci głodują. Chujnia i śrut.

69
14

Komentarze do "Urodziny"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Jesteś głupi ale to pewnie z powodu młodego wieku i jeszcze nie rozróżniasz co ważne. Masz normalną rodzinę której na tobie zależy, organizują ci rodzinne urodziny, pokazują że jesteś ważny dla nich. Mama się narobi robiąc sernik specjalnie na tą okazję, wujkowie i ciotki przychodzą żeby pokazać że nie jesteś im obojętny. Młody jesteś to i nie doceniasz jakie to wszystko ważne, dużo ważniejsze niż jebany spacer czy pójście na pierdolone lody. To możesz robić przez pozostałe 364 dni w roku, a w te urodziny doceń że są ludzie którzy poświęcają swój czas żeby uczcić dzień w którym zrobiłeś pierwszy oddech.

    18

    13
    Odpowiedz
    1. Hah bez dwóch zdań, widzę że są tutaj dojrzali ludzie

      4

      1
      Odpowiedz
    2. Ja akurat mam 31 lat i nadal mnie chuj strzela gdy musze stac jak jebany kolek przy stole i szczerzyc ryja do spiewanej piesni sto lat. Dlatego jakbym mogl to bym autorowi tak z 10 lapek w gore. Nikt nie kaze nikomu zapierdalac robiac serniki i inne dania. Odbylem nie raz powazna klotnie w mojej rodzinie na ten temat ale nie dziala.

      9

      2
      Odpowiedz
  3. Zawsze przy urodzinach myślę o śmierci. Na początku, jak byłem dzieckiem, to lubiłem urodziny, bo tort i prezenty i byłem mały, ale później miałem jak Ty, bo miałem świadomość, że każde urodziny zbliżają mnie do śmierci i że to straszne, a teraz nawet je lubię, bo doszedłem do wniosku, że po śmierci życie może być dużo lepsze niż teraz.

    18

    2
    Odpowiedz
  4. Hm jakbys był jak ja to nie miałbys takich problemów.Nie mam żadnej rodziny,jestem jedynakiem,tylko mama i babcia starsza którą trzeba sie opiekować,żadko wie nawet który dzień tygodnia jest.Nie mam nawet ciotek ani kuzynów.Tak,ciężko w to uwierzyć ale tak jest.I współczuję Ci gdyż jestem introwertykiem,człowiekiem niecierpiącym czczego gadania,fałszywych życzeń bo wypada.Po co ta cała szopka?Jako małolat składałem zyczenia kolegom/koleżankom.Zawsze sam je wymyślałem tak aby dopasować do danej osoby,do jej pragnień.To pewnego razu usłyszałem od laski że czemu piszę takie chujowe życzenia,że przecież tyle jest pięknych życzeń w necie…Tak,ctr+c,ctr+v i już życzenia.Ludzie są puści.

    14

    0
    Odpowiedz
  5. Ciesz się, że jest ktoś, z kim możesz obchodzić urodziny. Ja też, jak Ty, nie lubiłem takich nadętych uroczystosci (dalej nie lubię). Teraz, po latach, kontakty z rodziną się rozluźniły, my z żoną i dziećmi radzimy sobie sami i nikt z rodziny się nie wpierdala w nasze sprawy. Ale jest też minus – nikt z rodziny nas nie wspiera. Nawet nie chodzi o kasę, ale np. jeżeli trzeba posiedzieć z chorym dzieciakiem – to nie ma chętnych :). Twój wybór 🙂 Z perspektywy lat (a sądząc po Twojej chujni, jestem dwa razy starszy od Ciebie) radzę Ci się trochę zresocjalizować. Wybór należy do Ciebie 🙂 Teraz, po dwudziestu latach od wyprowadzki z domu widzę, że ojciec nie był takim s..synem, jakim sie wydawał, jak byłem w Twoim wieku. Chciał dobrze, ale nie zawsze wychodziło. No ale już na to za późno – czasu nie zatrzymasz, słów nieopatrznie wypowiedzanych nie cofniesz. I najważniejsze: rodzina nie jest Twoim wrogiem.

    9

    3
    Odpowiedz
    1. W moim przypadku na początku ojca uważałem za świetnego faceta (niestety dla matki był gorszy). Byłem głupi i ślepy. (a może nie chciałem widzieć…?) Oczywiście, nadszedł czas gdy przejrzałem na oczy i wtedy dużo się zmieniło. Na lepsze.
      Morał: Nie zawsze rodzina jest sprzymierzeńcem. Może być wrogiem. (oczywiście niecała)

      3

      0
      Odpowiedz
  6. Współczuję. Ja mam 22 lata i rodzina jest dla mnie najważniejsza. Kochamy się i wspieramy, co daje niesamowite poczucie szczęścia, a u Ciebie/u was coś-gdzieś-kiedyś poszło nie tak i to są tego konsekwencje.

    4

    7
    Odpowiedz
  7. w Afryce dzieci głodują

    1

    0
    Odpowiedz
    1. a w polsce rosji na ukrainie nie?

      0

      1
      Odpowiedz
      1. Dzieci to jeszcze chuj bo ktoś je nakarmi,zajmie się nimi.Najgorzej mają osoby w wieku produkcyjnym.Im nikt nie pomoże gdy straca pracę i nie mają rodziny która wesprze.Tak samo jak niby biedni emeryci-oni moga liczyć na mopsy,caritasy,litość proboszcza,zapomogę,obcych ludzi.Tak,tego nie wiedzieliście.

        0

        2
        Odpowiedz
  8. Też mam dziś urodziny 🙂

    1

    3
    Odpowiedz
    1. To wszystkiego najlepszego 🙂
      Ciekawych chujni na Chujnia.pl a w życiu bez chujni :*

      3

      0
      Odpowiedz
      1. Dziękuję 🙂

        2

        2
        Odpowiedz
  9. Witam.
    Mam dokładnie to samo. Co prawda urodzin nie obchodzę, ale też nie przepadam za tego typu uroczystościami. Wydają mi się sztuczne i żałosne. Być może w przyszłości, gdy nie będzie tylu okazji do świętowania, będzie mi tego brakowało, ale na ten czas nie lubię tego. (człowiek zauważa ile coś dla niego znaczyło, dopiero wtedy, gdy to straci)
    Jak sobie przypomnę moją Komunię to, aż śmiać mi się chce. Czułem się jak kutas, wśród kaktusów. Nie moja bajka. I jeszcze te życzenia… Co drugi, gdyby mógł, napluł by mi w twarz, ale po za tym to mi dobrze życzy.
    To samo z pogrzebami. Ogólnie na nie nie chodzę, bo widok smutnych twarzy (osób które ledwo znały denata), bardziej mnie bawi niż nie jeden film komediowy i po prostu zaczynam się śmiać.

    Pozdrawiam

    5

    2
    Odpowiedz
  10. Pierwsza odpowiedź bardzo dobra.
    Krótko tylko od siebie: docen to, że jest na tym świecie grupa ludzi, która chce ci pokazać jak jesteś dla nich ważny. Młody i głupi jesteś to pewnie jeszcze nie rozumiesz. Dorośniesz, to będziesz wspominać tego typu momenty jako najfajniejsze w twoim życiu i sam będziesz się smial z tego jak strzelałes buraka, gdy śpiewali ci sto lat, a babcia, której już nie ma wciskala ci na siłę 10ty kawałek sernika. Niestety człowiek jest tak kurwa tępy, że nawet nie zdaje sobie sprawy, że ma wszystko, że jest szczęśliwy w takich momentach. Dopiero jak to straci zaczyna doceniać. I to jest prawdziwa chujnia. A nie te wasze dyrdymały o Laskach co lubią obciągać wysokim facetom czy jacyś pierdoleni tirowcy wyprzedzający się na autostradzie

    10

    3
    Odpowiedz
    1. No. Zgadzam sie. Mimo że mam dopiero 28 lat. Mimo tych sztucznych uśmiechów jest w rodzinie coś dobrego. I niemam żadnej rodzinki.pl . Czesto po latach zdanie się zmienia.

      2

      1
      Odpowiedz
    2. „jesteś młody i głupi”-typowy „argument” człowieka nie mającego nic do powiedzenia

      0

      0
      Odpowiedz
  11. Ja biorę tort i pizgam nim na wszystkie strony wydając dźwięk zarzynanego pawiana. Potem wchodzę na stół, wyjmuję ptaka i leję po talerzach i po gościach. A nożem od tortu grożę tym co jeszcze nie spierdolili, że ich zajebię. I mam spokój od paru lat….

    5

    4
    Odpowiedz
  12. Spróbuj porozmawiać z rodzicami o swoich urodzinach. Może uda się kompromis np. ograniczyć grono do najbliższych (matka, ojciec, rodzeństwo, dziadkowie). Jest wiele innych okazji do spotkań w szerszym rodzinnym gronie. Myślę, że może im być przykro jeśli nie będziesz w ogóle chciał urodzin, ale ścisłe grono i Ty z nimi powiedzmy przez godzinę czy dwie to chyba dasz radę?
    Miałam podobny problem i tak to rozwiązaliśmy.
    Zastanów się też czy unikać wszelkich zjazdów rodzinnych. Dziadkowie pewnie jeszcze integrują jakoś rodzinę, ale nie wiadomo jak długo jeszcze będziesz ich miał, dalsza rodzina rozproszy się po świecie i jak mi będzie Ci kiedyś żal, że nie poznałbyś na ulicy brata ciotecznego.

    0

    2
    Odpowiedz
  13. Kurwa, pokrewna dusza! Skończyłem w tym roku 24 lata i od jakichś czterech też nie ogarniam całego motywu urodzin – ja się nie cieszę, że jestem o rok starszy, dlaczego cieszą się inni? Nie osiągnąłem więcej w tym roku niż w poprzednim, nie czuję, żeby moje życie dokądś zmierzało, żebym miał się cieszyć, że mi stuknął kolejny rok. Rodzina? Większość żyje na drugim końcu kraju, nie jesteśmy ze sobą w ogóle blisko, więc o żadnych zjazdach z okazji czyichkolwiek urodzin nie ma raczej mowy, często o samą pamięć trudno. Prezenty? Okej, super – wolę robić je sobie sam, bez sztucznej okazji. Ale ja nie pojmuję też idei świętowania imienin czy nawet Nowego Roku, więc pewnie jestem dziwaczny.

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Majac lata Chrystusowe juz tez nie lubie urodzin. W ogole czym sa urodziny?: To kolejna rocznica naszego poczecia, rocznica tego wyjatkowego dnia ktorego „zaczynamy”. Ale mozna to tez inaczej odebrac a mianowicie: – wczoraj jeszcze 32, dzisiaj juz 33. To juz kolejna rocznica ktora przybliza nas do „konca”. Co ciekawe im cyfra wieksza tym rok jakby krotszy. Dlatego nie lubie i nie obchodze

      0

      0
      Odpowiedz