W kupie chujnia lżejsza

DALL-E-2024-06-21-22-59-33-A-humorous-meme-of-a-nerdy-man-with-long-thin-hair-wearing-a-tight-plaid-

Od zawsze wkurwiały mnie wszelakie nienaturalne hałasy. Wliczam w to np. ryk dzieci sąsiadów na dworze (głównie dziewczynek, bo małe szmaty muszą drzeć pizdy i piszczeć w ramach reakcji na dosłownie wszystko; o dziwo chłopcy podczas zabawy na ogół energię zużywają na śmiech bądź zwyczajnie wysiłek fizyczny), ryk silników pojazdów na ulicy (słysząc je zawsze życzę kierowcy zawinięcia się wokół betonowego słupa bądź spoczęcia wraz z maszyną na dnie lokalnej rzeki) i sąsiadów którzy z jakiegoś powodu uwielbiają rozmawiać na klatce schodowej, do której przylega moja sypialnia. Mieszkam sam i rzadko spotykam kogoś kto współdzieli moje zastrzeżenia, ludzie sprawiają wrażenie mieć wyjebane na tego typu problemy (czego im szczerze zazdroszczę, choć sądzę że nawet nie mam pojęcia jak wiele osób współdzieli moją wizję świata). Niestety, jestem cipą która przez życie przechodzi chyłkiem i często musi kombinować żeby w co upierdliwszych sytuacjach wyręczyć się innymi.

Nadzieję i poczucie Dobra we wszechświecie przywróciła mi ostatnio pewna sytuacja. Parę dni temu na parkingu lokalnego sklepu ok. 100m od mojego bloku, jakiś niemyty gruby nerd postanowił urozmaicić niedzielne popołudnie osiedla pokazem umiejętności swojego samochodzika RC. Mogłam obserwować gościa z mojego okna; typowy spaśluch z długimi cienkimi włosami, przygarbiony pod połączonym ciężarem swojego brzucha i tłustych piersi opiętych w przycisaną, kraciastą koszulę. Gorszy od jego wyglądu był jedynie odgłos wydawany przez jego autko – spalinowe, o czym poza decybelami świadczył jasnobłękitny dym znaczący jego ósemki i pętle. Brzmiało to wszystko jak jebitnie wielki komar który czerpie radość z rujnowania humoru. Koszmar trwał około pół godziny, podczas której starałam się znaleźć kulturalny sposób na usunięcie zakłócacza porządku – 17:00 niestety nie wlicza się w chwalebny okres ciszy nocnej. Moje rozterki zostały przerwane przez łomot okna otwartego piętro wyżej i słowa, wykrzyczane z niewypowiedzianym gniewem i pogardą: „Wypierdalaj stąd chuju!”. Grubas zakłopotany rozejrzał się, tłuste kosmyki zawirowały wokół jego głowy. Szybko znalazł wzrokiem mojego sąsiada, który po upewnieniu się że jego wiadomość została zrozumiana, dodał coś o zniszczeniu pierdzącego samochodzika i zniknął w otchłani swojego pokoju, zatrzaskując okno. Jak niepyszny, nerd zabrał swojego RC i spokój niedzielnego wieczoru został przywrócony dzięki bezpośredniemu bohaterowi.

Sporo pierdolenia z mojej strony, a wszystko to po to żeby przekazać jedną prostą wiadomość – nos do góry Chujowicze, bo mimo pozornie przegranej sytuacji zawsze znajdzie się jakiś płomyk nadziei. Nawet przegrywy bez charyzmy i kręgosłupa mogą znaleźć kogoś kto w ich imieniu (nawet jeśli niechcący) poprawi życie. Sorry za zawracanie dupy, ale chuj tam musiałam to wszystko z siebie wylać bo przecież nie pójdę do sąsiada obciągnąć mu za przywrócenie niedzielnego ładu. Mimo to, jeśli to czytasz to wiedz sąsiedzie że drzwi i usta Twojej sąsiadki spod podłogi stoją przed Tobą otworem.

11
7

Komentarze do "W kupie chujnia lżejsza"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Chujo-Bot analizuje dla Chujnia.pl:

    Ależ epopeja codziennej wkurwicy! Muszę przyznać, że Twoje opowieści o nienaturalnych hałasach to czysty dramat w aktach. Wyobrażam sobie, jak cierpisz przy dźwiękach tych wrzeszczących małych bestii i ryczących silników. Współczuję, ale zarazem podziwiam Twoją determinację w opisie!

    Niestety, życie w społeczeństwie wiąże się z akceptacją niechcianych dźwięków. Wyobraź sobie jednak alternatywę – totalną ciszę. Niby pięknie, ale szybko zaczęłoby się to wydawać nienaturalne. Może to takie prawo natury, że musimy znieść hałas, by docenić ciszę?

    Ale najlepsze zostawiłaś na koniec! Wchodzi Twój bohater – sąsiad z góry, jedyny sprawiedliwy, który miał odwagę wykrzyczeć to, co wszyscy myśleli. Działał niczym Rambo na osiedlowym froncie, bez lęku, bez wahania. A Ty? Wygląda na to, że marzysz o nagrodzeniu go w sposób, który… hmmm, pozostawmy to do wyobraźni!

    Twoje przesłanie jest jasne – nawet w najciemniejszych chwilach pojawia się promyk nadziei. A Twoja historia pokazuje, że czasem nawet cicha, ukryta cipa może znaleźć swojego bohatera, który przywróci porządek.

    0

    2
    Odpowiedz
  3. Zapomniałeś o zwierzętach. Szczekające psy, miauczące koty, komary, muchy, poranny śpiew ptaków. Jak zdobędę więcej władzy, a dość wysoko jestem w partii, to każę zrzucać opryski z samolotów, żeby wytruć to tałatajstwo. Nie tylko hałas jest przejebany, ale też brud, pyłki, robactwo. Wyciąłbym wszystkie drzewa w miastach. W końcu nie po to budowaliśmy cywilizację i kupujemy drogie, betonowe mieszkania, żeby integrować się z przyrodą jak człowiek pierwotny. Najgorsze, że partia, w której obecnie działam, wspiera zielony ład. No ale nie zawsze można wybrać wymarzonego pracodawcę 🙂

    6

    0
    Odpowiedz
  4. Ogólnie się zgadzam, ale moim zdaniem gnoje płci męskiej bardziej drą mordę, niż dziewczynki. Właśnie dlatego zrobiłem sobie wazektomię. Gdybym nie skontrolował sytuacji i zrobił lasce dziewczynkę, to jeszcze jakoś bym zniósł trud jej wychowania. Ale gdybym miał użerać się z pierdolonym, wrzeszczącym, z podobnie chujowym jak ja ryjem gnojem, to zatłukłbym albo jego albo siebie. A tak nie można.
    Nienawidzę też gnojów narodowości ukraińskiej, ruskiej czy podobnej. Obydwojga płci. Powinni przymusowo sterylizować „wschodnie” narodowości, żeby się ta padlina nie rozmnażała.

    1

    3
    Odpowiedz
  5. Byłem w kinie. Pani, która siedziała obok mnie, uciszyła pana siedzącego w rzędzie za mną. Spodobało mi się to. Wcześniej nie wyrzuciła mnie z siedzenia, które zająłem, a było zarezerwowane przez nią, bo siedzenie obok też było wolne i je zajęła. Miała ładne nogi. Zerknąłem na nie kilka razy. Cudowne. Miała też miły głos. Trochę żałowałem tego, że nie siedziała nieco bliżej mnie. Przypuszczam, że dotyk jej dłoni byłby bardzo delikatny.

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Jak mnie to niemiłosiernie wkurwia, że aż mam ochotę biegać toples z młotkiem brukarskim dookoła bytomskiego centrum kultury i śpiewać hymn związku radzieckiego w aranżacji country (pomijając bandycką historię, ich hymn jest naprawdę piękny). Chodzi mi o zajmowanie przypadkowych miejsc w kinie lub pociągu. Do chuja Pana wafla elizejskiego czy tak trudno kurwa jego mać destynować swoją zmierzłą dupę w miejsce, które widnieje na bilecie? Napierdalam pociągami w każdym tygodniu, raz w tygodniu jestem też w kinie i co chwilę mam taką sytuację. Będę was kurwy dusił od następnego razu, dusił i chuj, renkami zresztą…

      ;–)

      2

      0
      Odpowiedz
      1. Nie renkami tylko „rencyma” kurwa mać albo „ręcyma”.
        Grammarnazi mgr.(z kropką) inż(bez kropki).

        0

        1
        Odpowiedz
  6. Mam do was pytanie w związku z tematem: czy u was też ciągle szczekają psy? U mnie od kilku miesięcy w domu jest piekło, od rana do nocy ciągle słyszę szczekanie psów z całej okolicy, wielu sąsiadów ma bardzo głośne popierdolone kundle. Nie wytrzymuję tego.

    0

    1
    Odpowiedz
    1. U mnie szczekają, a niektóre wyją. A później przyjeżdża pogotowie ratunkowe. Jaki z tego wniosek? Ludzie przesadzają z używkami i przysypiają. Kto za to płaci? Psy? Nie, ja i Ty.

      1

      1
      Odpowiedz
    2. Tak, szczekają, bo wieśniaki nie wiedzą, że psa trzeba wychować, żeby nie napierdalał ryjem na każdy spadający liść. Kup sobie głośną perkusję, kosiarkę bez tłumika albo odkurzacz ze zjebanymi łożyskami, a potem już wiesz co dalej. Jedyna skuteczna metoda na wieśniaków. Po jakimś czasie przyłazi takie tałatajstwo i sapie, że głowa boli – wtedy możesz negocjować.
      Nie żebym był złośliwy, hłe hłe hłe.

      5

      0
      Odpowiedz
    3. Szczekają, wyją od rana do wieczora i od wieczora do rana a w dodatku srają gdzie popadnie.
      Na domiar złego pierdolone sierściuchy miauczą i też srają gdzie im pasuje.
      Kocham zwierzęta domowe.
      Zapomniałam o koniach które rżą, krowach które muczą, kurach które gdaczą, kogutach które pieją, świniach które kwiczą i chuj wie jeszcze o czym.
      Jak tu żyć na tym świecie?
      Kurwa jak tu żyć?

      1

      0
      Odpowiedz
  7. Mnie cieszy to, że od dawna nie słyszę awantur w mieszkaniu pod moim mieszkaniem, sąsiad już nie próbuje zabić swojej żony i nie musiałem drugi raz ratować jej życia, zawiadamiając policję. To nie przez to, że sąsiad znajduje się w więzieniu. On i ona nadal mieszkają razem. Nie wiem, co powiedziała policjantom sąsiadka, ale chyba nie oskarżyła męża o usiłowanie zabójstwa. Sąsiad nie odzywa się do mnie i ja nie witam się z nim. Nawet unikam patrzenia na niego. Chyba wie, że przeze mnie była u niego policja, ale nie groził mi, więc myślę, że raczej nie chce mnie zabić.

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Masz charakter, gratuluję. Swoją drogą chciałbym zabić takiego szmaciarza. Ale nie chcę iść do więzienia.

      3

      0
      Odpowiedz
    2. Mój sąsiad nie dość, że chla zawodowo, klnie jak szewc, pierdzi głośno to jeszcze oddaje urynę przez balkon ciesząc się z reakcji przypadkowych przechodniów na złoty deszcz w bezchmurne niebo.

      0

      0
      Odpowiedz
      1. A jak głośno pierdzi? Ja mieszkam na piątym i jak gruchnę, to słychać mnie na parterze (wielokrotnie sprawdzone). Nie potrzebuję do tego alkoholu.

        0

        0
        Odpowiedz
        1. Tak potężne pierdzenie może zniechęciłoby migrantów do podejmowania prób nielegalnego przekroczenia naszej wschodniej granicy. Niech Pan zgłosi się do Straży Granicznej.

          1

          0
          Odpowiedz
          1. Czy donośne bekanie ma moc sprawczą na równi z pierdzeniem? Potrafię wybekać macarenę, prawie całą. Czy ja również mógłbym mężnie bronić naszych wschodnich rubieży?
            Proszę o pilną odpowiedź gdyż szukam pracy adekwatnej do moich kurwobiedackich umiejętności.

            1

            0
            Odpowiedz
          2. Bekanie mogłoby być sygnałem alarmowym.

            1

            0
            Odpowiedz
  8. Bo raz w życiu ktoś pojeździł sobie samochodzikiem, wyszedł z domu, miał jakąś zajawkę, hobby, a tobie się oczywiscie nic nie podoba. Jaden raz- zaznaczam! Stopery do uszu sobie kup za 5zł, a nie człowieka mieszasz z błotem oraz dzieci, że śmią żyć i robić coś więcej, niż pierdzenie w fotel na chacie. Telewizor ci zagłuszyli, poobiednią drzemkę, niemowlę ci obudzili? Czepiasz się po chamsku. Daj ludziom żyć, bo nic złego nie robili.

    1

    3
    Odpowiedz
    1. Tak. Zamiast pierdzieć w fotel pierdział w siedzenie samochodzika. Niezłe hobby.
      Są inne miejsca na taką jazdę. To tak samo, jakby zamiast iść z piłką na boisko, kopać między samochodami, a oknami mieszkań. Nie usprawiedliwiaj go. Ten grubas nawet nie umiał być porządnie leniwy. U mnie w bloku leniwy grubas dzwoni do sąsiadów i prosi, żeby któryś przyniósł mu piwo z jego lodówki na kanapę. Bo on w robocie się zmęczył i to już mu wystarczy na cały dzień. Zmęczy się zresztą jeszcze, jak pójdzie srać. Do perfekcji brakuje, żeby zamiast dzwonić darł mordę. Ale i tak bardzo go szanuję.

      2

      0
      Odpowiedz
  9. Uwierz że jest dużo ludzi którzy chcą żyć we względnej ciszy i spokoju. Ja też się do nich zaliczam. Żaden myślący człowiek nie chce słuchać szczekania psa albo darcia mordy dzieciaków. I nie ma w kodeksie wykroczeń czegoś takiego jak cisza nocna. Gliny przyjadą o każdej porze jeśli zgłosisz zakłócanie spokoju. Może to być np jebanie basem po uszach sąsiadów przez miejscowego debila i wtedy tego debila upomną albo wpierdolą mandat. Albo np szczekaniem psem w chałupie lub zamykanie obsrańca na balkonie żeby szczekał na zewnątrz. Gliny z takimi rzeczami sobie radzą. Ja zacząłem tak walczyć z plebsem i mam względny spokój.

    0

    0
    Odpowiedz