Wkręcony

Moi – tfu tfu – kochani sąsiedzi, będący zakałą klatki mej a także okolicznych betonowych królestw (czyt. piwnic i przyległych klatek) od dawna mnie nie lubili. Oto trafił im się w mojej osobie za sąsiada egzemplarz, który ma czelność przychodzić i ich opierdalać i zwracać uwagę. Oto trafił im się jegomość, który się nie boi synka – psychodelicznego pijaka. Opierdole były zawsze kulturalne aczkolwiek stanowcze i należyte. Oczywiście chodziło o klasykę gatunku, co oznacza darcie ryja późno w nocy, spierdolone manieczki, alkoholickie burdy, napierdalanie drzwiami po nocach, syf i smród na klatce. Opierdole zawsze skutkowały, jednakże jedynie na wieczór kiedy kulturalna reprymenda została udzielona. Na następny dzień, według tych rozmiękczonych etanolem mózgów, owe patologiczne zachowania już mi nie przeszkadzały i były okej, i zaczynało się wszystko od nowa. I tak się bawiliśmy, choć zabawa dla nikogo nie była przyjemna. Oni mnie wkurwiali swoją upartością w trwaniu w tej patologii, ja ich wkurwiałem wytrwałością w opierdalaniu. Zostałem cichym bohaterem innych, zlęknionych sąsiadów z klatki, w większości ludzi starszych i – w ich mniemaniu – bezradnych. Ostatnio podczas kolejnej libacji któryś z dziadziusiów nie wytrzymał i wezwał policję, czego ja nigdy nie czyniłem, jako że wolę samemu dbać o swoje sprawy i nie lubię być wkręcanym w urzędnicze trybiki. Nie byłoby w tym nic złęgo, gdyby nie fakt, że patole od razu założyli że to ja się posunąłem krok dalej i wezwałem policję. Ponadto panowie policjanci, z reguły najpierw dający upomnienie, jak zobaczyli melinę u moich patolo-sąsiadów od razu chcieli im dojebać mandat, którego Ci nie przyjęli i coś tam się ze stróżami prawa posprzeczali. Ogólnie nie była to spokojna interwencja i trafiła do sądu. Wyobraźcie sobie drodzy chujanie moje zdziwienie, kiedy okazało się, że w papierach policji widnieje, że to ja wezwałem gliny! Otóż jakiś zlękniony dziadziuś co prawda odważył się zadzwonić na policję, ale na wszelki wypadek podał dane bojowego sąsiada, czyli mnie, a nie swoje własne. No więc kurwa mać, wszyscy obywatele tego kraju którzy macie jakże pospolity obecnie problem z patologią: nie róbcie takich numerów do kurwy nędzy, bo wkurwiacie i bruździcie ludziom w życiu. Teraz mają mnie za kapusia i kurwa mam otwartą wojnę a na tym mi nie zależało. Śrut jak chuj. Jeszcze większy śrut w dupę wszystkim chujowym patologicznym kutasom którzy nie potrafią trzymać się prostych zasad współżycia społecznego i zatruwają życie innym. Peace.

106
40

Komentarze do "Wkręcony"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Jesteś spoko ziomek.Spaliłbym z tobą blanta z wielką chęcią.Ale trzeba było podjąć jakieś drastyczne kroki,może nie policja ale jakieś zastraszenie,wpadłbyś z klamką na melinę,zgwałciłbyś dziewczyny ,chłopaków przekopał i tyle.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Niewątpliwie po tchórzowsku zachowali się twoi sąsiedzi, aczkolwiek jako płatnicy podatków do wymuszenia takiej interwencji mieli prawo, jednak jeśli czuli obawy by zrobić to w imieniu własnym, mogli zrobić to anonimowo. Nie rozumiem jednak dlaczego zależy ci na poważaniu tej fabryki gówna którą tutaj opisałeś, wygląda to tak jakby brakowało ci teraz codziennych, „skutecznych” interwencji własnych

    0

    0
    Odpowiedz
  4. W krajach cywilizowanych dwonienie na policję nazywa się obowiązkiem obywatelskim, a w pojebanej polsce kapowaniem…

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Proste, idź wyjebać dziadkowi i huj.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Powinieneś od razu dzwonić na policję a nie opowiadać tu jakieś bzdury o kapowaniu. Policja jest właśnie od tego, by rozwiązywać tego typu problemy za obywatela. Dzwonić zawsze, za każdym razem, gdy drą ryja, najlepiej jeszcze nagrywaj komórką, co się dzieje. Niech ich szlag trafi.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Hahahaha padlam az mnie SROM piecze kto mi wylize

    0

    1
    Odpowiedz
  8. Nie „psychodelicznego” tylko „chorego psychicznie”. Psychodeliczne to mogą być surrealistyczne obrazy albo wizje po LSD.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Powiem tak: sąsiedzi bardzo dobrze zrobili wzywając policajów, powinniście to zrobić już dawno. @2 po tchórzowsku? Na pewno to że podali dane ziomusia – ok. Ale ogólnie, to jak po tchórzowsku? Co mają zrobić staruszkowie z najebaną menelnią? Iść się kłócić z pijakami? Próbowałeś kiedyś rozmawiać z najebanym patolem? To mija się z celem a nawet jeśli przynosi jakikolwiek skutek, to tak jak jest napisane, na jeden dzień a potem od nowa akcja. Na zachodzie to normalne że na patolnie nie strzępi się ryja i nerwów tylko wzywa się pały i człowiek idzie smacznie spać. W Deutschu to policja do takiej niby gównianej interwencji przyjechać potrafi na 3 radiowozy od razu. Serio. I jakby na przykład puścili po 22 muzykę to cały blok by dzwonił na policję, a nie że jest jakiś jeden bohater od siedmiu boleści co zjeby rozdaje i zlękniony dziadunio podający cudze dane. U nas? Wiadomo – kapuś i konfident. Taki kraj. Już w szkole łebki wolą być gnębione i niszczą sobie psychikę na całe życie, niż powiedzieć rodzicom czy nauczycielowi że mają z kimś problem, bo są tak od małego bombardowani tępą zasadą (tępą w sensie że źle pojmowaną) że „nie skarży się”.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Sylikon w drzwi albo opierdol klejem drzwi przy futrynie.To ich nauczy czegoś jeśli nie to badź bardziej drastyczny.W klatce mojego kolegi zrobiliśmy porządek z menelami co maja meline.Syfili na klatce,piwnicy,przy swoich oknach na parterze,bawili się prądem.Ogólnie zachowywali się agresywnie,było to 5 chłopa i 2 baby.Każdy po kolei dostał przekop i jest spokój już rok.Czasem policja przyjeźdzała ale nie mieli chyba mocy aby zostać tam dłużej niż minutę w tym syfie.Teraz sobie grzeczenie pija okurwiency i się wykańczają sami.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Nie wierzę, że nie nagrywają rozmów! Mówisz, że to nie Ty i chuja Cię to obchodzi!

    0

    0
    Odpowiedz
  12. huj ci w dupe mam nadziehe ze ci chate spala

    0

    0
    Odpowiedz