Wszech-obecny smród

No ja pierdolę, jacy ludzie potrafią być nieludzcy! Pracuję w hurtowni (mniejsza o to jakiej) i zwłaszcza w ciepłe dni po prostu cierpię! Przychodzą takie „laski” po 50, 60-tce, w swetrze na kant prasowanym – choć na termometrze bite 30 stopni – i weź tu człowieku ustój cały dzień na 2 nogach, kiedy smród dosłownie powala na kolana. To działa równie skutecznie jak Kryptonit na Supermana! Ale Kryptonit przynajmniej nie śmierdzi! Nawet nie wiem do czego to porównać. Coś między sklepem rybnym a przypieczonym truchłem na asfalcie. Najlepsza była ostatnia „pacjentka” – przylazła w największe upały. No co to było za monstrum! Zatłuszczona łypa, wąs pod nosem, flanelowa koszula zapięta pod szyją, getry (po wnuczce pewnie) i – najciekawszy rekwizyt – czekolada w kieszeni koszuli. Wszystko to stękało, sapało, straszyło swym wyglądem i jebało aż paznokcie na stopach się zawijały! No jak można doprowadzić się do takiego stanu i jeszcze między ludzi wychodzić?! Nie wiem. No chujnia i paczka gwoździ!

11
60

Komentarze do "Wszech-obecny smród"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. gdzie ty mieszkasz, bo u mnie w Polsce dopiero początek wiosny ?

    0

    0
    Odpowiedz
  3. o widzę piesek francuski się znalazł

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Przepraszam, a gdzie Ty kurwa masz te upały??

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Liźnij sobie taką:)

    0

    0
    Odpowiedz
  6. A czekolada była pewnie taką małą aluzją żebyś jej zrobił spoko w czoko;)

    0

    0
    Odpowiedz
  7. przypierdalasz się…

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Aj, nie dodałem pewnych słów wyjaśnień. Ostatnio miałem wątpliwą przyjemność obcować z kolejną osobą, będącą na bakier z higieną (w połowie marca) i po prostu to się we mnie skumulowało, więc musiałem gdzieś to z siebie wyrzucić. A że latem jest najwięcej takich przypadków to odniosłem się do okresu letniego 2010.
    Ja wiem, że kiedy od kogoś jebie to nie jest to koniec świata, ale notoryczne uświadczanie przykrych zapachów potrafi doprowadzić do obłędu. Wiem też, że komentują tu czasem osoby, które nawet michy w chacie nie mają a mydło to jedynie z okna sklepowej witryny czasem widzą i nie przeszkadza im, że sami się kleją do ubrań i podłogi. Ale chuj wam w dupę. Piszę do pozostałej, w miarę normalnej, części społeczeństwa.

    0

    0
    Odpowiedz