Zakaz zbliżania

Witam, piszecie tu o różnych pierdołach, jednak moją chujnią jest alkoholik w rodzinie. Niby mieszkam w innym miejscu, wracam do domu co jakiś czas ale widzę że jestem jedyną osobą na której barkach spoczywa rozwiązanie. Chodzi o to, że mój ojciec nęka matkę, grozi wysadzeniem dowodu, stale pije, nawiedza ją w pracy, odstrasza klientów, a kiedy po interwencji policji chcę zgłosić zawiadomienie o tym, to matka zastraszona i brat mnie powstrzymują że to nic nie da. Dodatkowo próbuje przekonać moją matkę aby napisała pozew o rozdzielność a później rozwodowy ale za chuja nie przemówisz. A on odgraża się że zabierze pół domu, pół jej samodzielnie kupionego sklepu mimo że od lat jest bezrobotny i nic nie dokłada, wszystko przepija. Wkurwienie sięga zenitu! Wesprzyjcie chujanie!

89
68

Komentarze do "Zakaz zbliżania"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Idz do sadu lepiej i tam to wszystko powiedz ale tak zeby zrobili z tym porzadek.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Przejebane. Nie czekaj, nie ma sensu,szkoda czasu. za miesiąc będzie to samo. znam gadanie że ,,może się zmieni” ale to takie pierdolenie na przeczekanie, które nie zmienia niczego oprócz pogorszenia zdrowia twojej matki, twojego itp, Bierz sprawy w swoje ręce nawet na przekór, po czasie będą Ci wdzięczni. 3m sie.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Znam wiele takich przypadków. Ciężka sprawa. Chłopie, nic nie zrobisz. O ile nie będzie rozwodu i pójścia swoją drogą, to marne szanse, by kiedykolwiek to się zmieniło. A co gorsze, będzie pewnie z czasem jeszcze gorzej. Jedynym sposobem byłoby pójście na policję (albo do prawnika) i zorientowanie się jak sprawić, by faceta zamknęli za znęcanie się nad rodziną. Ale to jest ciężkie do udowodnienia, a poza tym po odsiedzeniu wyroku najprawdopodobniej i tak wszystko się zacznie na nowo. Nawet odejście od niego nie załatwia sprawy, o ile nie będzie formalnego rozdziału majątku, bo facet wszystko przepije, a jak zostaną długi, to, bez rozdzielności majątkowej, Wy je będziecie musieli spłacać. Nic nie poradzisz. Albo wyjdzie z tego sam, albo się wykończy. Problem w tym, że nim się wykończy, wykończy Was. Możesz zrobić tylko jedno (przynajmniej jeśli chodzi o legalne działania, a nielegalnych, choć skutecznych, nie polecam, bo napytasz sobie jeszcze dużo większych kłopotów, a nie warto). Postaw matce i bratu sprawę jasno i bez ustępstw: albo zgłoszenie znęcania się i rozwód (lepiej stracić pół i nie użerać się z nim całe życie, niż kiedyś w końcu całość z powodu alkoholika i mieć resztę życia zmarnowaną) oraz wyjazd jak najdalej bez zostawiania mu adresu, albo zostaw ich i żyj sam z daleka od nich (wiem z doświadczenia, że niełatwe, ale nie masz wtedy wyjścia). Jak się chcą z nim męczyć, to niech się męczą, a Ty sobie nie daj spieprzyć do reszty życia, bo szkoda, a problemu i tak nie przeskoczysz.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Skoro stanowi zagrożenie i stosuje groźby to sprawą powinien zająć się prokurator. W twojej matce przez wiele lat zakorzenił się nawyk bycia ofiarą i wydaje się jej że nie ma sposobu na to by go uziemić. Jednak zachowanie bierności w tej sytuacji jest najgorszym rozwiązaniem, każdy ma prawo do godnego i spokojnego życia, a prześladowca powinien poznać smak więziennej kawy, nawet jak jest członkiem naszej rodziny.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Sądy to syf!!!! nieprawda jest prawdą a kłamstwa prawdą!!!! Wiem po sobie. Zgłaszajcie policji każdą pierdołę!!!!!

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Serdeczny współczul.Miałam to samo a raczej to samo trwa nadal tylko bez udziału mojej osoby.Wieczne picie ojca, awantury ,matka w strachu my stajacy w jej obronie brrr.Tyle było próśb do matuli aby go zostawiła tyle razy wyciągania ręki i co ano nic.Kiedyś zastanawiłam się jak można tu coś pomóc co zrobić?Potem była złość na matkę że przecież nie można w tak chorym zwiazku trwać że dobro dzieci powinno być najważniejsze.Teraz mam 40lat od jakiegoś czasu nie obchodzą mnie sprawy dawnego domu rodzinnego.Wiem że na siłę nikomu nie pomożesz,wiem że moja matka musiałaby też chodzić na terapię tak jak ojciec alkoholik.Z perespektywy czasu nauczyłam się mówić otwarcie że mój ojciec pije nie kryję tego tak jak dawniej.Z ojcem odbyłam szczerą rozmowę:nie toleruję ciebie zapitego albo ja twoja córka albo woda.Wybrał wódę więc ojca nie chcę znać z matką kontakt utrzymuję.Boję się o nią ale jeżeli nie chce pomocy to nie.Jestem z tobą i mam nadzieję że też sobie to kiedyś poukładasz.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Tez mialem ojca alkoholika, niech matka zrobi krok i sie rozwiedzie. Czas zaczac zycie od nowa- ot co… powodzenia.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Namów matkę na wizytę u psychologa to jest pierwszy krok do tego żeby coś zrobić tacy ludzie jak Twój ojciec sciągną całą Twoją rodzinę na same dno

    0

    1
    Odpowiedz
  10. Nigdy nie wpierdalaj się pomiędzy małżeństwo, nawet jak to twoi rodzice. Jak matka zechce to go zostawi, chyba jej kajdanami do kaloryfera stary nie przykuł? Z moimi rodzicami tak samo, ojciec matkę napierdalał całe życie na co ja jako dzieciak musiałem patrzeć, a teraz w konflikcie ja i on matka staje po jego stronie. Jak jej się krzywda będzie działa to sama ucieknie i poprosi o pomoc. To tak jak z tą pojebaną siostrą Michaela Corleone z ‚Ojca chrzestnego’. Niektóre kobiety są takie zjebane i nic nie poradzisz.

    1

    0
    Odpowiedz
  11. Przejrzyj książkę „Chemia sądowa”. Nie jest tak trudno posłać kogoś do piachu w taki sposób, aby zagadka nie została nigdy rozwikłana.

    0

    1
    Odpowiedz
  12. Nic nie ugrasz. Załatwisz coś na własną rękę to matka zestresowana będzie to wszystko odkręcać bo „cośtam” (miliardy wymówek). Przykro mi.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Witajcie, tu AutorKa. Dzięki Wam za motywacje bo mam tyle spraw na głowie a jeszcze ta, chyba szybko osiwieję. Ojciec odbył już 2x karę wiezienną (za awantury, jazdę po pijaku itd.) podczas których matka wysyłała mu paczki, mimo że prosiliśmy by tego nie robiła. Był także na odwykach, wyszedł jakiś rok temu. Wierzycie że moja matka wracając do domu musi się chować w piwnicach? To niepojęte, czasami nienawidzę także jej za tę bierność, tyle razy jej mówiłam żeby się rozwiodła. Niby taka zaradna a w tej sprawie tak głupia! Teoretycznie mogę żyć z dala ale jak mogę na to pozwolić? Jeszcze stanie się coś mamie, a on nadal będzie się czuł jak pan i władca, zgarnie cały dom i sprzeda. Wstrętny pijak bo trudno go nazwać ojcem skoro ani uwagi, uczuć ani finansowo nie przyłożył się do utrzymania dziecka. Jedyny pozytyw – szybkie starania o niezależność i unikanie takich typków. Doceniam mężczyznę oddanego, opanowanego, bez pociągów do alkoholu, bez awantur itd.,który niebawem zostanie mym mężem. Na ślub ojciec nie jest proszony ani na wesele. Wesela zresztą nie do końca chciałam więc dla spokoju chyba zarezerwuje ochronę na ten dzień.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Niebieska karta na Policji to jedyne co możecie zrobić dla siebie. Ten facet to zło które MOŻECIE upierdolić z eksmisją włącznie.Jak rozwód to JEDYNIE z orzeczeniem o JEGO WINIE.Warto sie zadłużyć na adwokata bo wygra jak nic.Na początek „niebieska karta” na Policji i prawdopodobne kutas sie uspokoi – piszę tę radę pomna własnych doświadczeń.Pomogło i ma teraz innego,normalnego męża i przyjaciela zarazem. Nie dajcie się.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Co to jest owo „wysadzenie dowodu”?
    Bo za chuja nie mogę pojąć

    1

    0
    Odpowiedz
  16. Miałam podobną sytuację z ojcem, skończyło się to jego eksmisją z domu pomimo faktu , iż też był jego właścicielem. Jak byś chciał pogadać to podaje adres mailowy anja-mikucja@wp.pl

    0

    0
    Odpowiedz
  17. jebnij go z dzidy

    0

    0
    Odpowiedz
  18. @12 „Teoretycznie mogę żyć z dala ale jak mogę na to pozwolić?” Musisz pozwolić. Po prostu musisz. Ja wiem jak to brzmi i wiem, że nie jest łatwe (Sam się odciąłem od rodziny, choć nie tylko z tych powodów. Ale nim to zrobiłem, to przez moje skrupuły, przez nich wykorzystywane, zmarnowałem kilkanaście lat i kupę zdrowia, forsy nawet nie licząc. A oni i tak mieli to w dupie i uważają się do dziś za poszkodowanych. Na szczęście mi już to zwisa i powiewa i w końcu mam spokój, żałuję tylko tego całego czasu zmarnowanego na użeranie się, no ale byłem młody, głupi i sądziłem, że rodzina, jako jedna z najważniejszych rzeczy w życiu, się w końcu kiedyś opamięta. A dziś wiem, że do niektórych za chuja pana nie dotrzesz i trzeba ich gonić od siebie w cholerę). Widziałem takie rzeczy przez lata z bliska u swojej i paru innych rodzin i schemat jest zawsze ten sam, sama go zresztą też opisujesz. I naprawdę nie ma innej rady, o ile nie chcesz sobie spieprzyć życia do reszty. Odetnij się od nich, póki możesz i nie oglądaj za siebie. To jest jedyne, co możesz zrobić. Dobrze, że omijasz takich typów. Powodzenia, na tzw. „nowej drodze życia”. 😉 /facet „spod nr 3”.

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Bądź w dobrej myśli – może się zapije.

    1

    0
    Odpowiedz
  20. najgorsze, że jak takiego skurwysyna zatłuc to za zabicie gówna idzie się siedzieć za człowieka

    0

    0
    Odpowiedz
  21. hej ja mam identyczny problem z ojcem jakbym czytała o sobie… jak chcesz to odezwij się nusia420@gmail.com

    0

    0
    Odpowiedz