Zamknięte osiedla

Muszę napisać bo nie wyrobię. Ludzie w moim otoczeniu narzekają na zamknięte osiedla tzw. getta w wielkim mieście. Dochodzi nawet do tego, że miasta zakazują budowy zamkniętych osiedli. Ich tłumaczenia dlaczego to złe są żałosne. Bo się ludzie izolują, bo nie da się przejść do sklepu po drugiej stronie osiedla, bo ludzie się nie integrują, bo dzieci nie mają się gdzie bawić. No ja pierdole właśnie po to kupili mieszkanie w zamkniętym osiedlu żeby się nie integrować tylko mieć spokój. To nie te czasy gdzie sąsiad z sąsiadem siorbał kawę na ławeczce bo nie było internetu i telefonów komórkowych. Jebane lenie do sklepu niech popierdalają sobie do okoła bo droga jest jak nie z lewej to z prawej. dla kilku metrów na wprost chcą ludziom osiedle otwierać, w dupach się przewraca. Zamknięte osiedla są świetne i mają same zalety, ale patoli to przeszkadza. Po pierwsze brak problemów z miejscami postojowymi jak nie na placu to w podziemiu zawsze jest miejsce, a jest dlatego, że buractwo z otwartych ich nie podpierdala. Nie ma menelstwa i rozjebanych worków na śmieci przy wiatach bo śmierdzący menel nie ma wstępu. Cisza, spokój i bezpieczeństwo dzięki cieciowi i/lub kamerom. Dzieci się bawią w przedszkolu i szkole tam mają place zabaw i się integrują. Jak nadal nie ma dość to rodzice po pracy mogą je zabrać do parku. Na osiedlu powinna być cisza i spokój, a nie smarkate wyjce w piaskownicy. Tak więc odpierdolcie się od zamkniętych osiedli bo każdy ogarnięty człowiek chciałby żyć w zamkniętym osiedlu oddzielony od plebsu i patoli.

94
39

Komentarze do "Zamknięte osiedla"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. I właśnie dlatego, patałachu, nasi robole i wyrobnice nasze także mieszkają w zamkniętym osiedlu. To jest w naszych przyzakładowych barakach. I nikt pretensji nie ma, okolica wręcz cieszy się, że takie bydło, z łaski Pana twojego, Mesia, jest w betonowej zagrodzie otoczonej dodatkowo ocynkowanym drutem kolczastym.

    Co prawda niektórzy malkontenci z rady miasta skarżą się na charakterystyczny odór, jaki wydobywa się z tego getta, ale na to nic się nie poradzi. Cierpliwie czekamy z Byczywąsem na to, aż technologia pozwoli całość pokryć kopułą jak przyszłe kolonie na Marsie, albo na to aż Unia uchwali ten smród dziedzictwem regionu (albowiem zaiste jest on unikatowym – niepowtarzalna mieszanka potu, ścieków z drewnianych latryn (w wersji ultralux z heblowanymi deskami i prawdziwym papierem toaletowym…), oparów gotowanego eintopfu, oraz łoju spod napletów doprawiona rybim aromatem niedomytych cipek), w zależności od tego co szybciej nastąpi.

    Tak więc nie zastanawiaj się, bierz trzy stówki w łapę, CV w zęby i zapierdalaj stawić się pod bramą naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego, a już wkrótce będziesz mógł cieszyć się mieszkaniem w zamkniętym osiedlu i nikt ci złego słowa na to nie powie. /Mesio

    PS.
    www. youtube. com/watch?v=FivQ7ZSYEUo

    11

    3
    Odpowiedz
  3. O kurwa. Większego steku bzdur dawno nie słyszałem. Osiedla strachu – bo tak je trzeba nazywać, jakieś tam zalety może i posiadają, ale jakim kurwa trzeba być pojebańcem żeby samemu się w takim więzieniu zamykać…
    Z tonu w jakim wyrażasz swoje przemyślenia na ten temat można wnioskować że oleju w głowie za dużo nie masz, a wartości którymi się kierujesz dokonując życiowych wyborów sa gówno warte. Ogarnięty człowiek zamiast kupować mieszkanie na takim z dupy wziętym osiedlu buduje dom na wsi. Ale nic to.. Twoja prawda jest bardziej twojsza niż mojsza. A prawda jest taka że na tym twoim super ekskluzywnym i wyjątkowym zamkniętym osiedlu nikt nikogo nie zna… sąsiedzi mijają się odpowiadając półgębkiem „.. bry” a tak naprawdę życzą ci chuja do dupy i stu klęsk życiowych. Wylęgarnia korpo-singli albo gejów, których przeszkadza wszystko, za wyjątkiem ich wydumanego stylu metroseksualnych pedziów w rurkach, i kawy z odtłuszczonym mlekiem w trendy-lokalu. Dzieci – a właściwie smarkate wyjce w piaskownicy też wypierdalać, bo nie wolno hipsterowi burzyć spokoju w odpicowanym apartmencie.
    Jebnij sie w łeb człowieku, i to mocno.

    14

    22
    Odpowiedz
    1. „Twoja prawda jest bardziej twojsza niż mojsza.” a twoja prawda to niby co jest? Zarzucasz to autorowi choć sam to właśnie zrobiłeś. Gdybyś był fair to byś stwierdził, że jeden lubi mieszkać w mieście a inny na wsi i nic nikomu do tego. I jedno i drugie ma swoje plusy i minusy. Choćby jeden minus mieszkania na wsi to to, że nie masz tylu miejsc pracy.

      4

      4
      Odpowiedz
    2. Sam w takim kołchozie mieszkałem myśląc że pana boga na nogi chwyciłem. Po 2 latach sprzedałem ten syf szumnie nazywany mieszkaniem. Teraz mieszkam w wynajętym mieszkaniu w normalnej dzielnicy z normalnymi ludźmi, buduję domek dla rodziny i jeszcze jakieś 4 miesiące i przeprowadzka 🙂

      3

      1
      Odpowiedz
    3. Mieszkam na takim osiedlu z moją rodziną. Spokój, cisza, bezpieczeństwo. Świetna firma zarządzająca nieruchomością. Pięknie zagospodarowana przestrzeń między blokami ze wspaniale wyglądającymi nasadzeniami, nie znam się na tym, jest od tego ogrodnik rozliczany przez Zarządcę. Klatki schodowe są myte co drugi, trzeci dzień w zależności od pogody. Nigdy nie czułem żadnego odizolowania – to największa głupota jaką słyszałem. Cała rodzina + znajomi, których cenię ma kod wejściowy na teren i nie odczuwa żadnego dyskomfortu, nawet z domofonu nie musi korzystać czego nie można powiedzieć o mieszkaniach na otwartych osiedlach, prawda? Ale w zamian za to nigdy nie widziałem tu żadnego lumpa czy innego śmierdziela. Teren jest monitorowany przez system kamer w zakresie w jakim wyrazili na to zgodę mieszkańcy i mi to odpowiada. Kradzieży nie ma. Parking podziemny z miejscami postojowymi jest regularnie myty przez profesjonalną firmę – zimą częściej. Dzieci z bloków spoza osiedla spotykają się swobodnie z naszymi dziećmi i bawią razem bo nikt im tego nie broni. Tamci rodzice są nawet zadowoleni bo wiedzą. że są bezpieczniejsze niż gdziekolwiek indziej. Co do hałasu jaki czynią to staramy się jako rodzice wpływać na dzieci bo szanujemy prawo innych do wypoczynku ale wg mnie powinno to dotyczyć wszystkich kulturalnych ludzi niezależnie od miejsca w którym mieszkają. Czynsze są niższe niż w blokach na otwartych osiedlach przy podobnych metrażach wliczając w to cały serwis, który wymieniłem wcześniej. Czy mieszkają tu korpo-single, pewnie tak jak wszędzie co do gejów nie wiem, nie orientuję się jak ich rozpoznać ale nie interesuje mnie co ludzie robią w łóżku. Twoja ocena jest chamska, arogancka, pozbawiona sensu i elementarnej wiedzy w temacie o którym piszesz.

      7

      3
      Odpowiedz
    4. Niezle sie rozplenily te korpo-single i pedzie w rurkach ze cie tak minusuja.

      3

      1
      Odpowiedz
  4. Powiem krótko.Spierdalaj.Masz mentalność pańszczyźnianego chłopa,który ,po latach niedoli,nie widzi niczego oprócz czubka własnego nosa i tymi „ręcami” zgarnia do siebie…Trzeba sobie odbić całe wieki poniżeń i nędzy.Tera to je moje i nie wchodzić mi na moją dziedzinę.Jakbym ,kurwa czytał Chłopów Reymonta…

    8

    10
    Odpowiedz
  5. Zamknięte osiedla są do dupy. Zamknięte osiedla nie umożliwiają prowadzenia sprzedaży bezpośredniej, akwizycji. Otwarcie sklepu stacjonarnego też jest bez sensu ze względu na ograniczoną ilość klientów. I jak ja miałbym w zamkniętych osiedlach sprzedawać takie zegarki z takim niebieskim podświetleniem wyświetlacza? Dlatego getta są do dupy, a mój dyplom magistra inżyniera od siedmiu elektronicznych boleści jest wspaniały.

    17

    5
    Odpowiedz
    1. A masz jakieś podróby Roliego? 🙂

      1

      0
      Odpowiedz
  6. Zamknięte getta dla niewolników oddzielonych od panów i władców.

    5

    4
    Odpowiedz
  7. Obóz przymusowej pracy, w którym będziecie jebać do końca życia również będzie zamknięty bo będzie otoczony drutem kolczastym, ale nie martw się bo w obozie będzie brama przez którą będziesz mógł wyjść razem ze swoimi kompanami pod nadzorem strażników żebyście mogli zapierdalać w kopalni napierdalając kilofem w kamień albo karczować las własnymi zębami. Nie wszyscy z takiej wycieczki poza obóz powrócą więc jeśli ktoś podczas zapierdolki wykituje będziesz musiał zapierdalać za siebie i jeszcze za niego – procent normy musi być zachowany. Strażnicy o to zadbają motywując was biczami i metalowymi pałkami.

    6

    2
    Odpowiedz
  8. Jako burak z otwartego osiedla przyznaję tobie rację. Takie życie że urodziłem się w Warszawie w czasach kiedy nie było żadnych grodzonych osiedli i tak mieszkam od ponad 40 lat w tym samym miejscu. Ale wiem że masz rację. U mnie na osiedlu moja mama ma 2 ogródki pod oknami – od podwórka i od ulicy. Można by to zrobić ładniej, ale co z tego, jak się nie utrzyma. Mieliśmy piękną malwę dwukwiatową. Kwitła, była wysoka na ponad 2 metry i co? Jakaś hujoza ścięła ją nożem i rzuciła na ziemię. Tulipany jeszcze się nie rozwinęły, a już ktoś wyciął sobie do wazonu. Do tego mieszkania socjalne. Dostanie taka menda mieszkanie i zaraz sprowadza jakąś hołotę. Idzie toto najebane w nocy, drze ryja na klatce, kopci papierochy, smród, syf i jeszcze ma pretensje jak słowo powiesz że ci nie pasuje. O miejscu parkingowym to można zapomnieć bo te wszystkie wieśniaki poobstawiają wszystko swoimi złomami. Na grodzonych osiedlach zawsze czysto, kwiaty, drzewka i krzewy rosną, nikt nie niszczy, nie łamie, nie podszczywa psami bo jak kupił za ciężkie pieniądze mieszkanie, to chce mieć czysto i porządek, a nie jak to ścierwo z socjali jak nie rozjebie ławki, nie nabazgra sprayem LEGIA PANY, nie wybije szyby, nie zaszcza klatki, to traci poczucie rzeczywistości. A ja się muszę męczyć z tymi zjebami i jeszcze mam przypał z psiarnią bo ośmieliłem się wywalić na kopach wsiową hołotę, która nie odróżniała mieszkania od klatki schodowej i jak zrobili imprezę to myśleli że cały blok jest ich.

    27

    2
    Odpowiedz
  9. Sam jestem z podwórka ale mam kumpla,który mieszka na osiedlu tyle,że nie w zamkniętym.Wspominał o wszystkim o tym co napisałeś także jak ktoś nie zaznał lub nie widział na własne oczy będzie pierdolił głupoty i kocopoły.

    7

    0
    Odpowiedz
  10. Wyobraź sobie, że mieszkam na „otwartym” osiedlu i zero plebsu i patoli.
    Olsztyn- Osiedle Generałów
    Jak to wytłumaczysz?

    6

    6
    Odpowiedz
    1. Olsztyn? Gdzie to jest? Chyba pod Częstochową. Tam jest taki zamek?

      2

      3
      Odpowiedz
  11. Ja, naturlich!

    1

    0
    Odpowiedz
  12. Też bym chciał mieszkać na zamkniętym osiedlu. Niestety mieszkam w bloku na typowym blokowisku. Mam dość wrzasków dzieci, wścibskich sąsiadów, pijanej i naćpanej młodzieży robiącej rozpierdol po nocach itp.

    7

    0
    Odpowiedz
    1. Ty naprawdę myślisz,że na zamkniętym osiedlu nie ma wrzasków dzieci,wścibskich sąsiadów oraz pijanej i naćpanej młodzieży? Hahahahahahahahaha!

      5

      5
      Odpowiedz
      1. Co to jest wścibski sąsiad?

        0

        1
        Odpowiedz
      2. Nawet na zamkniętym osiedlu są mieszkania lepsze i gorsze. Jeżeli kupisz lokal wychodzący np. na plac zabaw dla dzieci i do tego na parterze czy 1 p. bo jest taniej to niestety musisz się liczyć z tym, że dzieci trochę pokrzyczą nie ma rady. Dlatego zasada jest taka – im wyżej tym drożej, jak to w życiu. Ja w ogóle nie rozumiem ludzi, którzy kupują mieszkania w mieście i narzekają na hałas pochodzący od dzieci, sąsiadów itd. Sam nie jestem zwolennikiem domów ale uważam, że akurat tego typu rozwiązanie jest dla takich wrażliwców idealne, spokój, cisza, las gdzieś pod miastem. Tylko co? Robić trzeba nie? Samo się koło domu nie zrobi.

        2

        0
        Odpowiedz
  13. Moje zamknięte osiedle jest zajebiste. Mnóstwo terenów zielonych. Basen. Ale śmieci i tak leżą rozjebane często po te kurwy chińskie mogą nasrac pod siebie i nikt się nie przejmuje.

    6

    0
    Odpowiedz
  14. Ehhh… banda Januszy i Grażyn,którzy wzięli kredyt na 40lat by mieszkać na tych zakichanych 100m2 i zaizolowanych osiedlach myślą,że złapali Pana Boga za nogi.
    Ja to widzę tak,że na tych osiedlach będzie się tworzyć nowe zjebane pokolenie ludzi którzy zamkną się w swoim małym światku,a brak jakiejkolwiek integracji z ludźmi będzie potęgować ich znieczulicę większą niż tą z jaką teraz przychodzi nam się zmierzyć.
    Nigdy bym nie chciał mieszkać w tym gettcie dla nowobogackich Januszy.

    8

    10
    Odpowiedz
    1. Nie każdy ma ochotę integrować się z patolstwem, którego nie brakuje na osiedlach nieogrodzonych. Poza tym ja osobiście nie mam ochoty integrować się ze wszystkimi tylko dlatego że mieszkamy obok siebie.

      9

      3
      Odpowiedz
    2. Ból dupy bo tobie nawet na 40 lat nie chcą dać kredytu i musisz z mamusią mieszkać.

      2

      1
      Odpowiedz
  15. Jakbyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł mesiem tak, jak ja, i miałbyś Willę za 2 bańki w Wawce, to jeszcze lepiej wiedziałbyś, że osiedla powinny być grodzone. Oczywiście, że Osiedle Prezesa jest dobrze chronione – mur, brama, ochroniarze i te sprawy. Ale brakuje zabezpieczeń wokół mrówkowców na obrzeżach miasta, gdzie klity w kredycie na 40 lat mają takie patałachy, jak ty. Globalny kryzys bankowy czai się za rogiem i trudno przewidzieć reakcję szarej masy, gdy z 800 zł brutto „pensję” będzie trzeba nagle obniżyć o połowę i jednocześnie odebrać wszystkie kiełbasy wyborcze. Pół biedy, że obecna partia rządząca i władze Europy rozbrajają to tałatajstwo, zostawiając broń palną jedynie Szacownym Obywatelom – Biznesmenom, prawnikom, lekarzom i politykom. Byłoby jednak znacznie bezpieczniej, gdyby wam te „osiedla” ogrodzili płotem pod napięciem. Niech wam tam postawią w środku biedrę z tanią wódą i jakiś bar z telewizorem, gdzie będziecie mogli obejrzeć niedzielny meczyk. Wyjazd rano autobusem bez okien, wysiadka w ŁWF, powrót tak samo wieczorem. Siedzieć na dupie w osiedlu i nie rozłazić się. Czego więcej wam trzeba?

    5

    1
    Odpowiedz
  16. Polać autorowi!

    2

    2
    Odpowiedz
  17. Autor gustuje wyłącznie w pięknych kobietach.

    3

    0
    Odpowiedz
  18. Lewaki z Wyborczej mają ból dupy o zamknięte osiedla bo tak ich nauczyli ich idole – bolszewicy.

    6

    3
    Odpowiedz
  19. Naprawdę gdzieś zakazują budowy zamkniętych osiedli? Nie rozumiem. Mieszkam na zamkniętym osiedlu, co ma swoje minusy, ale bez przesady. Najbardziej rozpierdoliły mnie komentarze o braku integracji mieszkańców. Przecież nie dotyczy to tylko i wyłącznie zamkniętych osiedli, ale wszelkiego rodzaju blokowisk. Przez kilka lat mieszkania na otwartym blokowisku, kontakt z najbliższym sąsiadem ograniczał się do „dzień dobry”, a sąsiadka w ogóle na nie nie odpowiadała. Kobieta, która mieszkała tam prawie 40 lat mówiła mi, że jest więcej takich ludzi. Na zamkniętym osiedlu oczywiście też takich osób nie brakuje. Ale komentarz o tym, że to wylęgarnia gejów i korposzczurów, którym wszystko przeszkadza? Kurwa, w mojej klatce mieszkają dwie wielodzietne rodziny, dwie osoby pracuje na budowie, mieszkają też tu urzędnicy, sprzedawcy itp. Dla niektórych słowo integracja jest chyba równoznaczne z codziennym odwiedzaniem się i pierdoleniem głupot. Jeśli tak, to rzeczywiście na zamkniętym osiedlu może tego nie być, ale dla mnie to nie problem. Jak ktoś jest w porządku, to chętnie mu pomogę, a potem zostajemy dobrymi znajomymi albo zwykłymi sąsiadami. Każdy żyje po swojemu i może być korposzczurem, robolem czy studenciakiem, ale jak jest spokojny i się nie wpierdala w nieswoje sprawy to gówno mnie to obchodzi. Aha, nie mieszkam w apartamencie, za moim oknem gnojki drą się jak zarzynany świniak i potrafię bez problemu z tym żyć, więc nie uogólniajcie.

    2

    0
    Odpowiedz