Zamykanie drzwi (za sobą)

Wkurwia mnie, że ludzie zostawiają za sobą otwarte drzwi. No ja pierdolę, wychodzisz z mieszkania, kibla, zamknij za sobą te jebane drzwi i zgaś światło. To takie trudne? To nie Afryka, to się drzwi zamyka do chuja. Potem muszę specjalnie wstawać i zamykać…

87
70

Komentarze do "Zamykanie drzwi (za sobą)"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Mam tak samo… Mów się „jak będziesz wychodzić, zamknij drzwi”. Ale nie – wtedy w uszach pojawiają się im magiczne zatyczki i nie słyszą prośby. Mój kolega pewnego dnia zostawiając dom pusty, nie zamknął drzwi nawet na klamke…

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Myślę, że w tej sytuacji nieodzowny będzie subtelny i prosty przekaz werbalny: „dźwi, kurwa!!!”. W razie braku reakcji można wzmocnić przekaz przypieprznikiem „świnio różowa!”.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Też pracowałem jako dziadek klozetowy, ale po latach zmagań z ludźmi – poddałem się. Teraz jestem pilotem.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Anka to Ty??

    0

    0
    Odpowiedz
  6. W afryce też zamykają matole.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. A ja mam sąsiada co codziennie do 2 w nocy napierdala drzwiami. Jeb, jeb, jeb i tak kurwa co chwilę, chuj wie o co mu chodzi z tym. Raz mu dałem zjebę to udawał że nie wie ocb. Fajnie jakby to był jeden z tych co nie zamykają.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Mam ta sama chujnie u siebie w domu.Ludzie z ktory mieszkam chyba mysla ze w dziupli mieszkaja i drzwi zamykac nie musza.
    chujnia z grzybnia.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Szkoda, że nie mieszkasz w Londynie, to by ci się odechciało marudzenia. Ja jestem londyńskim dostawcą pizzy. Pracuję głównie w godzinach nocnych i lubię na mieście „zamykać” drzwi za takich różnych maruderów. Nakurwiam wtedy tak z buta, że cała klatka schodowa się uczy, żeby za sobą zamykać.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. to zdejmij drzwi z zawiasow i firanke powies to nie beda trzaskac

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Tez mnie to wkurwia.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Jak chodziłem do podstawówki, (szkoła ośmioletnia) mieliśmy takiego Grzesia w klasie. Głupi Grześ. Nie spuszczał po sobie wody w kiblu, nie zamykał drzwi i takie tam. Któregoś dnia trochę się przejechał. Nie zamknął drzwi od sali i biegnąc po korytarzu nadział się na nie. Rozwalił sobie całą głowę, poharatał pół twarzy, wybił dwa zęby i rozkwasił nos. Niby zwykłe drzwi.. Od tamtej pory zamyka nawet po innych. Pozdrawiam 🙂

    0

    0
    Odpowiedz