Zatkany kinol

Nie wiem czy istnieje coś gorszego od zatkanego nosa. Wredne choróbsko zwane zapaleniem gardła dopadło mnie w sobotę i nie zdaje się żeby miało szybko opuścić mój organizm. Jednak najbardziej dobija mnie zatkany nos. Nosz kurna- im więcej smarkam tym więcej jest w tym kinolu gili. To zmusza mnie do oddychania buzią i „wietrzenia” (i tak już bolącego) gardła. Boże, daj mi cierpliwość, bo mam ochotę się rozpłakać.
Ta noc będzie baardzo długa…

40
53

Komentarze do "Zatkany kinol"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Wiem co czujesz choroba i zatkany kinol to jest niezła chujnia w życiu każdego człowieka 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  3. wciągaj ciepłą wodę przez nos, pomaga na jakiś czas, ale wcześniej uwolnij gile z nosa przy pomocy delikatnej chusteczki, ja zwykle używałem papieru toaletowego bo był pod ręką a kinol czerwony po szorstki papier. Druga możliwość to 1 kg cytryn i sok z wycisnąć dodać wody i wypić powiedzmy przez 1-2h, wiem że tak się nie robi bo za dużo dobrego ale nie robi się tego codziennie lecz pewność na drugi dzień że nie będzie siorbiło z nosa jak z kranu do chuja wafla

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Mam to samo, śrut jak cholera :/

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Weź wciągnij tabakę, od razu Ci się nos odetka. Najpierw będzie to trudne ze względu na zatkany nos, ale jak pójdzie, tak Ci przeczyści, że hoho!
    Wielokrotnie na mnie sprawdzone, od teraz praktycznie nie mam problemów podczas kataru. A możliwości wiele, bo tabaki masz też smakowe 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Jak ja cię rozumiem.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Łykaj gile, śniadania nie trzeba jeść…

    0

    0
    Odpowiedz