Żona leży bo jej się należy

Drodzy chujowicze i chujowiczki;] Zastanawiam się czy ktoś z was ma podobne problemy w swoim małżeństwie co ja. Mojej żonie jedynie co chce się robić to siedzieć i wpierdalać chipsy. oczywiście zero sexu, już pomijając fakt że i tak mi się nie chce za nią brać, zawsze jest tak samo ona leży ja robie swoje i do widzenia, jak chce zmienić pozycję zadaje wyjebiste pytanie „Co robisz?” No ja pierdole, SRAM kurwa! tak więc raz w miesiącu jakiś orgazm przeżyję. Zastanawiam się jak tak długo wytrzymam w końcu mój organizm testosteron jeszcze produkuje mam 33 lata i chciałbym przeżyć sex z kimś na widok kogoś mi stanie albo chociaż będzie wiedzieć co zrobić żeby tak się stało. JA PIERDOLE z drugiej strony nie mam serca zdradzać ;(. Bezsens mojej sytuacji nadaje fakt że podczas sexu zdarza jej się walnąć bąka bo jak ona się tłumaczy „nie mogłam wytrzymać”, kurwa czaicie fazę? nawpierdala się tych lejsów popije 2 litrem coli i mamy efekt wulkanu, Ja pierdole jak mam mieć chęć na co kol wiek. Jaka kol wiek propozycja z mojej strony aby nasze życie sexualne urozmaicić spotyka się z zarzutem a co nie podoba Ci się nasz sex ? a nie kurwa zajebisty jest, lubię jak leżysz i udajesz trupa podczas sexu to takie nekrofilskie, albo ” ja jestem normalna i kocham się normalnie a nie jak zboczeńcy” najgorsze że tak było zawsze ale myślałem że kiedyś się rozkręci minęło 8 lat (dodam że mamy syna) i z każdym rokiem coraz gorzej eh 🙁 mogłem wstąpić do zakonu.

153
76

Komentarze do "Żona leży bo jej się należy"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Wyrzuty? Sorry, ale ja w tej sytuacji bym ją zaczął już dawno zdradzać. A tak w ogóle to bym się z nią nie chajtał!

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Postaw sprawe jasno, że chcesz troche urozmaicenia i finał… a jak „nieeee! to kurwa nieeee!” I po pościj troche a co…
    U mnie kiedyś tak samo było, „a bo na pieska boli, bo taka pozycja nie wygodna,” Powiedz jej otwarcie, że wasz seks to kpina (bez obrazy) i parodia pożycia małżeńskiego. Jak się spyta jeszcze raz czy ci się nie podoba to powiedz, że ją kochasz itd ale nie podoba ci się je totalna bierność i brak entuzjazmu. Myślę że z czasem dojdzie do tego że nie wystarczy tylko leżeć jak kłoda. I spokojnie napewno się ułoży, a jak ci się za chce to pucuj torpede przed pornuchami, ale ją wypość pożądnie. pozdrawiam

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Podziękuj swojej pani i ją pożegnaj, nie ma co się męczyć. Są kobiety normalne, kochliwe, które umieją się wspaniale kochać. Piszę to z własnego doświadczenia! Trzeba tylko znaleźć swoją drugą połowę a to czasami trudniejsza sprawa.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Kali śmiać się z Twoja głupia biała człowiek. Mądry murzyn wiedzieć że żona być żeby pracować, a mąż próżnować i jeść. Kiedy zona robić się stara i nie móc pracować to Kali dawać jej po głowie i porywać nowa dziesięciolatka. Kali nie robić seks z żona bo zona się szybciej zużywać i bataty nie być wykopane. Jak Kali chcieć seks to Kali zachodzić od tyłu pies Saba. Mądry murzyn sobie pompować a pies Saba dyszeć i wywalać ozór z radości. Pies nigdy nie mieć migrena. Potem pies Saba wylizać czarna trąba. Kali nie bać się niechciana ciąża ani francuska choroba. Czasem Kali musieć się otrzepać z pchły. Pchły być chrupiące. Seks z pies Saba smakować i wszyscy być zadowoleni.

    1

    0
    Odpowiedz
  6. Mogłeś znaleźć inną babę. A poza tym twoja sytuacja się nie zmieni, jeśli nic razem z tym nie zrobicie. No, ewentualnie może się zmienić, ale tylko na gorsze, bo twoja frustracja będzie nadal narastać. Zrób coś z tym, przegadaj jej, pojedźcie ewentualnie do jakiejś poradni małżeńskiej czy seksoholika seksuologa.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. i po co Ci to było? nikt Cię nie ostrzegał? baby mają tylko wymagania wobec innych, bo od siebie to nic nie wymagają, ja wolę być „starym” kawalerem i ruchać kurwy, przynajmniej wiem za co płacę, a z babą na codzień to bym tylko płacił i nie miał nic w zamian

    0

    0
    Odpowiedz
  8. To że nie chcesz zdradzić ale porządnie poruchać to problem wielu facetów.Co do Ciebie prawdopodobnie trafiłeś kobietkę typu „mam obrączkę,mamy dziecko to mnie nie zostawi zatem mam wyjebane”.Wyjdz na drinka,napij się i przemyśl czego chcesz od żony.Następnego dnia POWIEDZ JEJ,ŻE JEST ZLE. Powiedz czego oczekujesz – to nie egoizm.Określ czego od Niej chcesz i wyraz to.Powiedz Jej także by przestała wpierdalać te jebane chipsy bo to to samo co ten seks zboczeńców tyle,że w dziedzinie żarcia.No świnia w korycie i tyle.Powiedz Jej o tym,że na „nekrofilskim seksie” Ci nie zależy,bo tu to lepiej być samemu i walić do jakiegoś fajnego pornosa. (…) Moja żonka po ślubie też była zahukana,bierna i tez sie rozkładała.Rozmawiałem z Nią wiele razy,co by tu wkręcić i jak powiercić.Oburzała sie,jebała mnie od zboków – szedłem sie napić i stawiałem focha,potem rozmawiałem.Też mam ośmioletni staż małżeński i teraz dopiero mam kochaną żonę,przyjaciółkę,opiekuńczą mamusię i kurwę w łóżku w jednej osobie. Wiesz czemu ? Rozmawiałem z Nią i…. poznała mnie takiego jakim jestem.Ja robię dla Niej wszystko i razem mamy wyjebane na cały świat. ROZMOWY GOŚCIU.ROZMOWY. Pozdro i ogarnij się 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Jak znowu cię zapyta, czy nie podoba się tobie sex z nią – weź wreszcie powiedz jak jest, bo dopóki utwierdzasz ją w przekonaniu, że jest OK, to nie będzie inaczej. Trudna prawda lepsza od wiecznego udawania.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Kwintesencja wychowania katolickiego w tym kraju. Jeżeli nie ciupciasz się po bożemu, przy zgaszonym świetle, to jesteś „nienormalny”. Jeżeli natomiast udajesz kłodę, uważasz seks oralny za „fuuuuj tylko kurwy tak robią”, to jesteś normalna.
    Kogoś jeszcze dziwi to, że takie jest zapotrzebowanie na dziwki od tysięcy lat?
    A teraz tak na poważnie, to:
    Wyjdź z inicjatywą, aby coś wspólnie robić, jedźcie na jakiś offroad, kup motocykl, jedźcie w góry, pograjcie w coś na jakimś korcie. Nie dziwię się babie, że zapewne po całym dniu w robocie przychodząc do domu i gnijąc w mieszkaniu jedyne co robi to żre chipsy. Jak sobie zorganizujecie czas to się bardziej rozruszacie. Fajnie to brzmi w teorii, gorzej w praktyce.
    Dlatego właśnie uważam, że ludzie bez wspólnej pasji nigdy nie będą szczęśliwi.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. ahahahah ty idioto, ozeniles sie z kloda to nie mam dla ciebie zadnej litosci. Widzialy galy co braly. Myslales ze sie rozkreci? Bo jestes frajer. Jak mozna takie decyzje zpyciowe podejmowac w oparciu o wlasne nadzieje i marzenia. Co za TEMPAK

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Bierz przykład z żony i zwiększ masę.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Ten twój seks to taki inny rodzaj onanizmu nawet nie wspólnego, tylko na siłę chcesz załatwić swoje potrzeby i w żadnym stopniu nie starasz się zachęcić
    swojej partnerki aby rozbudzić jakieś pożądanie i zainteresowanie intymną sferą życia, „no ja pierdolę SRAM kurwa!” Miłość z kobietą to coś trochę więcej niż stawianie klocków i nie jest to tylko czynność fizjologiczna ani gimnastyka, ale przede wszystkim angażujemy tutaj swoje uczucia i powinieneś się zastanowić ile jest twojej winy w rozkładzie pożycia małżeńskiego które ewidentnie nastąpiło, znudzenie i apatia twojej małżonki musi przecież mieć jakieś emocjonalne przyczyny i techniczna zmiana pozycji nic tu nie pomoże. Oboje potrzebujecie pomocy w jakiejś poradni. Założę się że jest jakaś szansa na wyzbycie się codziennej rutyny.

    0

    1
    Odpowiedz
  14. Kurwa, współczuję ci…….Rzuć suke!!

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Może zerżnij ją w dupę to się rozkręci a jak nie to znajdź sobie jakąś normalną kobietę-masa jest napalonych 30tek którą mają ogień w dupie a nie wulkan po chipsach.Współczuję

    0

    0
    Odpowiedz
  16. o kurwa, nie wyobrażam sobie tak przed moim mężem zachowywać. Weź jej powiedz to co tu napisałeś, może się za siebie weźmie i ją wesprzyj np. w odstawianiu chipsów no i powiedz że nie życzysz sobie bąków ja pierdole…powiedz jej że jak się nie dba o małżeństwo to ono się rozpada a seks jest fundamenetem tej instytucji. Problem gdy jednak ona nie zechce się zmienić, pytanie czy przed ślubem mieszkaliście razem ? wątpie by aż tak się kobieta zmieniła, albo jest schludna albo niestety taka była przed tylko byłeś zbyt zaślepiony. Oj doczytałam że „myślałeś że się rozkręci” haha proszę Cię. Ludzie się nie zmieniają. To naiwne i tak właśnie się kończy. Także przykro mi że wybrałeś taką kobietę niestety ale warto by najpierw z nią ustalić a potem dopiero myśleć o rozstaniach. /CAr

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Toś się nie źle wpakował, chujnia jest nie wątpliwie , musisz zmienić jej nawyki żywieniowe koniecznie bo to właśnie przez takie żarcie ochota na sex znacznie słabnie itp , od tego co się je zależy strasznie dużo.. a tak w ogóle to nie liczyłbym już na większe zmiany w sypialni po takim stażu , no nie zazdroszczę:/

    0

    0
    Odpowiedz
  18. ciesz się że cię jeszcze dopuszcza i masz w co się zmaścić- będzie coraz gorzej…współczuję

    0

    0
    Odpowiedz
  19. powiedz że masz romans
    będzie poprawa
    a jak już się poprawi to powiedz że żartowałeś

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Lepiej niestety nie bedzie, bedzie gorzej. Tak to sie konczy. czas najwyzszy, aby miec odpowiednia kobiete na boku. to dzis normalne i wielu to robi. Znam zwiazki, w ktorych po ilus tam latach nie ma doslownie niczego, co tych ludzi kiedys trzymalo ze soba. Obecnie rozgrywaja to w ten sposob, ze kazde ma swego dodatkowego partnera, z ktorym powiedzmy spedza 2-3 dni w tygodni, a reszte czasu spedzaja w swoim mieszkaniu, w pracy itd., nie zawracajac sobie glowy takimi sprawami jak ogromna zazdrosc, ciagle wyrzuty, awantury itd. Bo to nie ma sensu, a tak i on i ona sa w pelnym stopniu spelnieni, zadowoleni, spelnieni jako kobieta czy mezczyzna, i maja mozliwosc przezycia milych chwil z drugim czlowiekiem, przezycia czegos, czego czesto nie mieli w przeszlosci, a dzis nie maja napewno w swoim formalnym zwiazku. Nadmieniam, ze nie ma tu mowy o ludziach, ktorzy sa w zaawansowanym czy tez niemalze podeszlym wieku, ale porach w wieku od 30 do 45-50 lat. Radze Autorowi rozwazyc taka mozliwosc. Wiem, co mowie, bo zylem podobnie przez ladnych pare lat, a moja owczesna malzonka rowniez. W koncu zakonczylismy ten zwiazek, dochodzac do wniosku, ze to jednak nie ma sensu. I dobrze sie stalo. Minelo troche czasu. Moja obecna przyjaciolka jest interesujaca, ladna kobieta, niemniej po kilka latach i mnie i jej znudzila sie ta irytujaca jednostajnosc. Mamy swoich dodatkowych partnerow i jest nam z tym calkiem dobrze. Mimo wszystko wiekszosc czasu spedzamy ze soba. A jak to sie rozwinie w przyszlosci, tego przeciez nie wiemy.

    0

    0
    Odpowiedz
  21. Widzisz drogi chujowiczu, trzeba było na początku się zorientować co i jak i szybciutko zakończyć ten związek, bo teraz to już jest problem w postaci syna. Coś TY myślał przez te lata? Przeciez wiadomo, że jak po roku czy dwóch nic się nie zmienia, to po 8 też już się nie zmieni. Szkoda mi Cię bo teraz się męczysz widzisz i nie wiesz co zrobić. Tkwić w tym dalej czy zdradzać. O rozstaniu już rozumiem nie myślisz, bo syn? Niech Twoja historia będzie przestrogą dla innych, w tym dla mnie, że seks jest bardzo, ale to zajebiście ważnym elementem w związku, i jak nie ma „ognia”, zaangażowania obu stron i urozmaiceń, to prędzej czy później będzie źle.

    0

    0
    Odpowiedz
  22. Umarałam ze śmiechu, fajnie napisane 🙂 Rozkochaj ją w sobie, wez na kolację, ładnie ubierz, a jak nie da rady motywacją, to udaj zdradę lub pogadaj o rozwodzie, że brak ci tego i tego, to może sama zajarzy 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  23. Narzekasz na skutek, a nie na przyczynę problemu. Skoro się źle odżywia, to pewnie bardzo obciąża swój organizm, hoduje sobie chorobę na przyszłość. Brak chęci na seks, brak energii, chęci, może być oznaką, że coś w organizmie dzieje się nie tak. Jak kiedyś dostanie raka to odszczekasz te swoje narzekania, a do tego palniesz się w łeb że byłeś tak głupi pozwalając na żarcie gówna zamiast pożywienia.

    0

    0
    Odpowiedz
  24. Może Twoje żona naczytała się chujni.pl i poszła ostro w masę. Niestety ale baba po ślubie często spoczywa na laurach. Jedyne rozwiązanie w tej sytuacji aby nie zdradzić swej żony to jazda na ręcznym :p

    0

    0
    Odpowiedz
  25. Twoja żona jest kobietą i do tego Polką i musi dbać o swoją godność. Jak możesz żądać od niej poddawania się twojemu wyuzdaniu!? Polki noszą na sobie brzemię zachowania naszego wielkiego narodu, wszystkich naszych tysiącletnich wartości, tego co jest najcenniejsze w chrześcijańskiej Europie. Ich łona muszą być czyste żeby wydawać z siebie Polaków wielkich umysłem, duchem i ciałem, a nie służyć plugawym uciechom rozpasanego samca. Twoje zachowanie jest niskie i obce duchowi Grunwaldu i Wiednia, obce najwznioślejszej iskrze Polskości która tli się nieugiętym płomieniem w naszych piersiach! Winieneś Swej małżonce najwyższy szacunek za to że stara się przechować nieskalany kielich swego ciała dla Narodu, Honoru i Boga. Weż przykład z Bolesława Chrobrego, z Jana III Sobieskiego, naszych Wieszczów czy Papieża Tysiąclecia. Innymi słowy: zaciśnij zęby, wal konia albo idź na kurwy.

    0

    0
    Odpowiedz
  26. dobrze że ci nie pierdła przy minecie

    0

    0
    Odpowiedz
  27. Ty zboczuchu… a tak na poważnie to przejebana sprawa… może jakaś minetka albo cuś?

    0

    0
    Odpowiedz
  28. Nie masz do siebie szacunku bracie. Przykro to mówić. Gadałem o tej chujni z kilkoma osobami, bo pierd podczas seksu jest niewyobrażalny. Każdy facet powie jedno. Gdyby coś takiego mi się stało wyjebałbym sukę na zbity pysk, niezależnie od wyjątkowych okoliczności. Dobrze, że masz syna. Zrozumie, jak mu kiedyś opowiesz. Daj mu przykład, jak się kurwa prawdziwy mężczyzna zachowuje i ustaw kobietę do pionu. Jak możesz kurwa tak żyć?

    0

    0
    Odpowiedz
  29. Przejebane ale jest rozwiazanie. Ty sie przestan jej pytac o taka czy siaka pozycje. Ty zacznij ja dominowac za pysk i do pyska i wszedzie indziej. Get it? One tez tak lubia. Wez sie za rzadzenie a nie za konsultacje.

    0

    0
    Odpowiedz
  30. Jestem facetem i powiem, że komentarze @1,2,6,9,10,13,14,19,24 są pojebane. Skoro tyle osób ma tak „zajebiste” rady, to nie dziwię się, że ten świat tak wygląda. Jestem z żoną po ślubie 7 lat a znamy się już 13-nigdy jej nie zdradziłem, każdego dnia kocham ja coraz bardziej i nie wyobrażam sobie życia z kimś innym. Są problemy ale trzeba je rozwiązywać wspólnie-najważniejsza rozmowa. A z sexem czekaliśmy do ślubu i jest zajebiście :)to była najlepsza decyzja! bo przez te 6 lat chodzenia ze sobą uczyliśmy się siebie nawzajem a nie pierdolenia na imprezach po pijaku!

    0

    0
    Odpowiedz
  31. To razem z nią wpierdalaj te czipsy zamiast beczeć na chujni. Czipsy to lek na wszystko, najlepiej z dobrym piwkiem! Zaraz przestaniesz myśleć o głupotach (czyli o seksie)!

    0

    0
    Odpowiedz
  32. Od żony wymagasz, a sam co masz jej do zaoferowania? Kiedy ostatni raz zabrałeś ją do kina, restauracji, czy choćby jakaś kolacja przy świecach? Kobiety lubią takie gesty. Widzi, że ty masz wyjebane, więc i ona tak samo. Zatem nie dziw się, że woli wpieprzać chipsy niż się z tobą w łóżku nudzić. Co jej innego zostało, jak mąż taka dupa :/

    A przy okazji, cały twój wpis kręci się tylko wokół seksu, jesteś jakimś seksoholikiem, czy jak? Małżeństwo to nie tylko seks, to też wiele innych ważnych, jeśli nie ważniejszych spraw. Seks to nie wszystko, a przynajmniej nie jest najważniejszy. Znajdźcie jakieś wspólne hobby, bywajcie w ciekawych miejscach, a tak pewnie gnijecie oboje przed TV każdego wieczoru.

    0

    1
    Odpowiedz
  33. Synu ! Spierdalaj jak najszybciej i jak najdalej. Mój braciak tak żył 8 lat. Zapierdalał jak mały samochodzik (KASA) a ona leżała jak krowa. Nawet jej się nie chciało ugotować czegokolwiek. Żywił się w pracy. Dupy mu dawała z wielkiej łaski albo jak się naoglądała pornoli, teraz, już, natychmiast. Na szczęście mieli rozdział majątku bo by musiał krówsko do końca życia utrzymywać. Teraz ma kapitalną kobitkę, Szwedkę. INNA KLASA.

    0

    0
    Odpowiedz
  34. @24 – Mamy na chujnia Artystę lub Artystkę .Jak problem Autora tej chujni poważny i przykry,tak ten komentarz zalatuje literaturą.Wieszcz normalnie.Ukryta szpila bardzo jadowita … Brawo!

    0

    0
    Odpowiedz
  35. ad 10. Bolesne ale prawdziwe. Wiem, mam to samo co szanowny Autor tej życiowej chujni. Pozdrawiam bez entuzjazmu.

    0

    0
    Odpowiedz
  36. Kaśka, to o Tobie.

    0

    0
    Odpowiedz
  37. Wziąść ją na kolacje? Czy Wy się dobrze czujecie? Gdyby chociaż 1% z tego było prawdą w przypadku mojego związku z kobietą to już dawno było by „żegnam”. Ewidentnie ta kobieta nie jest tobą zainteresowana, ani w aspekcie fizycznym ani emocjonalnym.

    0

    0
    Odpowiedz
  38. Nie łam się! Wiem, że to Cię wkurwia ale złap swoje życie za jaja a potem mocno je ściśnij! Porozmawiaj z żoną i powiedz jak Cię to wkurwia. Nie możesz być całe życie niezadowolony.

    0

    0
    Odpowiedz
  39. w 100% zgadzam się z nr15 (jesteś super, chciałbym cię poznać w realu) nic dodać nic ująć. Niestety kolego znalezienie życiowej partnerki (partnera też)to zajebiście trudna sprawa. Twoja sytuacja jest, delikatnie mówiąc TRUDNA. I niestety polecana przez niektórych chujowiczów rozmowa wg mnie nie niewiele da. Mam inny pomysł – upierdol antenę telewizyjną i sprzedaj telewizor zacznij z nią coś robić (sport, spacer,pingpong, cokolwiek..) . To będzie takie małe trzęsienie ziemi dla twojej PANI. Może się opamięta – jak nie to olej głupią babę.
    napisz jak poszło
    pozdrawiam

    0

    0
    Odpowiedz
  40. No i bardzo dobrze że baba pierdzi, od tego ma te swoje wstrętne dupsko. A w ogóle co takiego może być fascynującego w seksie po 8 latach małżeństwa? Toć to przecież prawie tak jakbyś z facetem spał! Zresztą w ogóle co w tym seksie takiego zajebistego? Swojego kubusia do cudzej dupy pchać, największa głupota jaka istnieje na świecie! Co innego sranie albo pierdzenie, po prostu konieczność życiowa. Dlatego w celu poratowania pożycia małżeńskiego doceń ten osobliwy odgłos jaki wydaje twoja małżonka i przyłącz się do niej odpowiadając na każdy jej pierd swoim pierdem, powstanie w ten sposób niezwykle unikalny dialog a może nawet stworzycie nowy język skoro nie jesteście już zdolni aby porozumiewać się inną, bardziej konwencjonalną częścią ciała.

    0

    0
    Odpowiedz
  41. @29

    ty czekales do slubu, ale twoja zonke obracali wszyscy jak chcieli. Jesli miala blone to znaczy ze dawala w dupe a potem robila loda 😀

    P.S. skoro ty nigdy jej nie zdradziles to znaczy ze ona sie puszcza na lewo. A tobie daje dobrze z litosci hahah

    1

    0
    Odpowiedz
  42. Mili Chujowicze plci obojga. Zycie w wielu przypadkach nie jest warte fajki popiolu, jak zwykl mawiac moj swietej pamieci ojciec (urodzil sie we Lwowie juz w bardzo odleglym czasie).Jest wlasnie dokladnie tak jak on mowil i jak pisze wiele osob na tym portalu. Swiadczy to oczywiscie o ich inteligencji i znajomosci realiow zycia. Chujowszczyzna jest rzeczywiscie przeokrutna od wielu wiekow czy tysiacleci. A takich nielicznych szczesliwcow, jak ten komentator piszacy tutaj o swoim szczesliwym zyciu z jedna kobieta, co prawda dopiero od kilku lat (ale mimo wszystko to maly sukces, a czas pokaze, co nastapi i zweryfikuje wiele mitow, zludzen, oczekiwan i zwyklej ludzkiej naiwnosci).I to sie nigdy nie zmieni, rowniez wtedy, kiedy bedziemy lezec sobie spokojnie na cmentarzu, nie martwiac sie juz napewno niczym, a takze nie wkurwiajac sie byle gownem, jak: za duze piersi, za male piersi, ja chce i pies jestem na kobiety, a ona jest tym zupelnie niezainteresowana, za duzo kasy, za malo kasy, wyjezdzac na emigracje czy nie, ktore panstwo jest bardziej parszywe, USA czy POlska, a moze Niemcy czy Rosja itd., itp. Ludzie ogarnijcie sie w koncu. O co wam durniom w koncu chodzi? Macie tych kilka miesiecy na tym padole do przezycia i to wszystko. Potem jest czarna dziura i krzyz nad Toba albo i nie i to wszystko, dokladnie: to juz wszystko i koniec calej mojej, twojej czy was wszystkich absurdalnej egzystencji. I nie ma tez zadnej przyszlosci. O jakiej przyszlosci myslisz czlowieku jeden z drugim jak masz np. 30, 40 albo 50 czy 70 lat na karku? Przeciez kawal zycia masz juz za soba i moze jutra nie dozyjesz. Majac te swiadomosc zacznijcie wreszcie zyc radykalnie. Przeczytajcie to zdanie 1000 razy, to moze wreszcie zrozumiecie, o co mi chodzi i moze to wreszcie wejdzie do waszych pustych lbow, w ktorych nie ma wiecej inteligencji i rozumu jak w glowie kapuscianej czy zajebistej dyni w waszym ogrodku dzialkowym, jesli takowy posiadacie, Kurwa, nerwy z wami mozna stracic. Juz koncze. Polecam Wam lekture znanych stoikow jak: Marek Aureliusz, Seneca i Epiktet. Obawiam sie, ze wiekszosci z was te nazwiska nic nie mowia. to pojdz jeden z drugim do sasiada i popros o encyklopedie w jednym tomie. Tam znajdziesz napewno kilka informacji. Raz jeszcze: Ludzie, chujowicze o roznym ilorazie inteligencji i zyciowym doswiadczeniu, puknijcie sie wreszcie dobrze w glowe, najlepiej czyms twardym, np. mlotkiem.

    0

    0
    Odpowiedz
  43. Witam! Czy wiecie że w USA 85% małzeństw kończy się rozwodami? U nas rozwód nie jest tak rozpowszechniony dlatego jest to tylko ok. 65% – reszta to „rozwody nieformalne” czyli separacje. Dlaczego tak jest? Dlaczego związek między dwójką ludzi predzej czy póżniej ZAWSZE ich unieszczęśliwia? Czy człowiek nie jest stworzony do związków? Moim zdaniem winna jest monogamia.Według mnie konieczność życia z jednym i tylko jednym partnerem to sztucznie narzucona przez społeczeństwo forma, sprzeczna z naturą człowieka. Przecież jeżeli musisz ciągle obcować z jednym i tylko jednym partnerem to zawsze pojawia się nuda i zniechęcenie które zniszczą każdą miłość. Popatrzcie na kultury prymitywne- tam ludzie obcowali z wieloma partnerami naraz i dzięki temu ich wzajemna miłość mogła przetrwać „aż śmierć ich nie rozlączyła”.

    1

    0
    Odpowiedz
  44. Zdaje mi sie, ze wielu z Was zapomina, jaka jest rzeczywistosc w Polsce, odnosnie cudownych malzenstw, szczesliwych zwiazkow i takich tez rodzin. Rozwodow i separacji jest mnostwo (procentowo to spora liczba), a oficjalne statystyki nie uwzgledniaja zarowno w Polsce i krajach Zachodu rozpadu zwiazkow nieformalnych, nieoficjalnych, ktorych jest przeciez b. duzo, sa to zwiazki trwajace czesto ladnych pare lat, takze z dziecmi, ale ktore sila rzeczy rozpadaja sie i kazdy idzie swoja drogo. Takich wlasnie zwiazkow w oficjalnych sprawozdaniach sie nie ujmuje. Znane sa mi jedynie dane szacunkowe. Ogolnie mozna powiedziec, ze ludzie mimo wszystko mecza sie ze soba takze w sytuacji, kiedy to nie ma zadnego sensu, a czynia to z wielu roznych powodow. Chujowicze czytajacy moje slowa niewatpliwie przyznaja mi racje. Odsylam osoby zainteresowane ta problematyka do wpisow z ostatnich miesiecy.

    0

    0
    Odpowiedz
  45. Zdecydowana Większość kobiet to kurwy i pijawki na portfel mężczyzny. Dzieci to pasożyty, niewdzięczne choćbyś sobie rękę i nogę uciął i ugotował dla nich. Zdradzę ci największy sekret o kobietach: są tak wyrachowane, że to przechodzi jakiekolwiek wyobrażenie :). Miałem okazję mieszkać z wieloma kobietami (wynajmując pokój w mieszkaniu) więc wiem co mówię. Wysłuchiwałem wielu ich rozmów (a właściwie podsłuchałem niechcący 🙂 ) i poznałem ich tok „myślenia” bo ciężko to nazwać myśleniem. Baba zawsze chce cie opierdolić z wszystkiego bo patrzy tylko na swój czubek nosa. Każdemu kto w to nie wierzy proponuje zrobić prosty eksperyment. Przez minimum rok wasza kobieta/dziewczyna/żona niech płaci połowę rachunków/opłat itd – słowem za wszystko dzielcie się po równo. To nieistotne ile ona zarabia i że zostanie jej niewiele z wypłaty. Jak kocha to wytrzyma. Żadna tego testu nie przejdzie bo oczekuje, że to facet ma za wszystko lub chociaż większość (w rozumieniu kobiety 95% i więcej) płacić. JEST DOKLADNIE TAK, JAK WLASNIE CZYTACIE. Fakty są takie, że jakbym chciał sponsorować kobietę to taniej mi wychodzi zapłacić 18tce za miły wieczór i robić z nią to co mi się podoba niż brać za żonę jakaś pojebana zołzę :). Pozdrawiam, wieczny kawaler :).

    0

    0
    Odpowiedz
  46. Moge powiedziec z wlasnego doswiadczenia, a jest ono obszerne, tym bardziej ze jestem o wiele starszy od Autora wpisu, poznalem blisko wiele kobiet w moim zyciu, wiele rowniez tylko na niwie towarzyskiej, nie mowiac o dlugich pobytach w 3 panstwach Europy Zachodniej. Mialem tam rowniez mozliwosc zapoznania sie z ludzmi, ich reakcjami w roznych sytuacjach, problemami, ich naiwnoscia, ich zludzeniami. Moge tylko powiedziec, ze tego testu, o ktorym Autor komentarza nr 6 wspomina, nie zdalaby ani jedna kobieta (mysle o kobietach mlodszej generacji), ani jedna. Znam problem zbyt dobrze, aby miec jakiekolwiek watpliwosci. Autor wpisu (chujni) jest jeszcze mlodym, naiwnym, pelnym zludzen czlowiekiem. Wybaczam mu ten jego mlodzienczy optymizm i brak doswiadczenia. Wiem ponadto, ze wiele zwiazkow proby czasu nie wytrzymuje, nie mowiac o sytuacjach,kiedy brak pieniedzy, a co za tym idzie, brak perspektyw. wiem dobrze, co sie dzieje, jezeli np. mezczyzna traci prace, rok czy dwa nic nie potrafi znalezc, ewtl. jakies dorywcze prace na tydzien,dwa, trzy, ewtl. miesiac. Potem znowu nic. Wszystko sie zaczyna walic. Nagle cala odpowiedzialnosc spoczywa na mezczyznie. Kobiety od razu krzycza, aby stanal on na wysokosci zadania, za wszelka cene. Kobiety rzadko ryzykuja, chowaja sie za swoja sytuacja, pozycja matki, zony, osoby o malej zyciowej energii, niklej przesiebiorczosci, nie majacej na nic czasu, bo dzieci,gospodarstwo domowe, bo ona gdzies tam pracuje na pol etatu, czy za pare groszy. Zle to sie konczy, nawet jesli zwiazki trwaja na papierze cale dziesieciolecia. Szanowni Panstwo, po prostu szkoda slow. A wielkie uczucia sa czyms rzadkim. A jesli tak, to sa nietrwale, ulotne. Czy inne emocje, ktore sprawily, ze dwoje ludzi udaje sie do USC po zaswiadczenie, ktore nie gwarantuje niczego. Nadal wiele mlodych, ale tez nie tak juz bardzo mlodych, podejmuje te brzemienne w skutki decyzje pod wplywem, naciskiem rodziny, blizszych czy dalszych krewnych, nacisku grupy rowiesniczej, srodowiska, Kosciola itd. O uczuciach, wielkiej glebokiej przyjazni, zrozumieniu, wspolnych zainteresowaniach, rozsadnych planach czesto mowy nawet nie ma. Mezczyzna czesto pragnie, szczegolnie jak nic nie przezyl i kobiet nie znal do tej pory w ogole , ostrego, mocnego, wygodnego pozycia seksualnego i zwiazanych z tym przyjemnosci, nie myslac jakze czesto ani przez chwile, i nie odczuwajac tego pragnienia, ze mozna przypadkowo zostac ojcem. Zdecydowana wiekszosc mezczyzn tego nie pragnie, bo wie instynktownie, ze wiele rzeczy zmienia sie wowczas totalnie na niekorzysc, a czesto prawie wszystko idzie w diably. Kobiety pragna dzieci, ale to najczesciej z bardzo rozsadkowych, pragmatycznych, chlodno wywazonych racji. Czesto w ogole nie wiedzac, po co w ogole to pozalowania godne potomstwo powolywac na ten cudowny, wspanialy, bajkowy swiat.Ostatecznie dzieci nie ma sie dla siebie. Rzadko ma to sens, jak zycie i doswiadczenie uczy. Zwiazki, ktore tak wlasnie mozna okreslic, trwaja najczesciej niezbyt dlugo. A wyjatkowe love stories sa czyms, o czym mozecie sobie poczytac w marnych romansidlach za pare groszy, dostepnych w kazdym kiosku, czy ksiegarni. Bardzo rzadkie sa zwiazki, gdzie chodzi o dwie silne, niezalezne (rowniez finansowo!) samodzielne osobowosci. Niechze sobie Autor wpisu poczyta komentarze, nieraz zupelnie inteligentne i rozsadne, pod innymi, tu zamieszczonymi chujniami z ostatnich 2-3 miesiecy. moze troche skorzysta. Oczywiscie nie przecze, ze w garsci przypadkow ludziom plci obojga dobrze sie zyje w ich zwiazkach, rodzinach, klanach itd. Ale statystyki mowia zupelnie cos innego. A prawda jest niestety okrutna.Przypominam, ze w oficjalnych statystykach nie sa np. ujete zwiazki nieformalne, ktore przeciez w wielu wypadkach trwaja cale lata, ale sa nietrwale jak wszystko. LUdzie sa po prostu jakis czas ze soba, potem przestaje im to odpowiadac, szukaja nowej milosci, oczarowaniea nowego oszolomienia erotycznego itd. To przeciez nic nowego. To jest normalne. Tak bylo zawsze, inaczej nie bedzie. A do ok. 30-tki nie nalezy podejmowac nie tylko moim skromnym zdaniem tej waznej decyzji, konczacej sie zlozeniem podpisem pod tym waznym dokumentem w USC. Nalezy raczej sprobowac poznac zycie tak naprawde, ruszyc w swiat, poznac ludzi, zycie, przynajmniej kilka kobiet czy mezczyzn, aby napiecie we wnetrzu, w genitaliach, ledzwiach troche opadlo, aby wkroczyl rozsadek a szare komorki zaczely normalnie pracowac, aby wreszcie sie ogarnac, opamietac sie.

    1

    0
    Odpowiedz
  47. Po stuleciach, czy nawet tysiacleciach zupelnej zaleznosci od rodziny, mezczyzn, regul narzuconych przez spoleczenstwo, Kosciol, rodzin czy grup panujacych nad danym krajem czy regionem, kobieta, bedaca czesto niczym wiecej jak przedmiotem przetargu, nie bedaca czlowiekiem w stu procentach, w czym utwierdzalo ja przez cale jej czesto krotkie zycie jej otoczenie, srodowisko, religia,cywilizacja ktora od samego poczatku miala dla niej miejsce jako bialego niewolnika, czlowieka nie majacego prawie zadnych prawach (pomijajac kobiety z kregow elitarnych, bogatych rodzin, arystokracji, itd.), ktorej zdanie nie liczylo sie zupelnie, uzaleznionej zupelnie od rodziny, mezczyzn, nie majacej wlasnego kata, nie majacej prawa do samodzielnych decyzji odnosnie swojej osoby, nie mowiac juz o dzieciach czy majatku (to niestety ma miejsce do dzisiaj w wielu krajach swiata, a wiec dotyczy to wielu krajow spoza naszego kregu cywilizacyjno-kulturowego), nie bedac czesto niczym wiecej jak stworzeniem bozym umiejacym mowic ludzkim jezykiem.Uzyskala ona nagle troche wolnosci, swobody, praw, niezaleznosci niemal we wszystkich dziedzinach obywatelskiego zycia, lacznie z polityka. Dlaczego ma byc ona po tych nielatwych doswiadczeniach przeszlosci osoba bardzo optymistyczna, zupelnie tracaca glowe w okreslonych sytuacjach, ufna, sluchajaca trzezwego glosu rozsadku, pelna zaufania wobec swiata, ktory przeciez stworzyli mezczyzni, nadal przeciez nim rzadzacy , gotowi dla wladzy, panowania itd. poswiecic bardzo wiele (dlaczego ma ona zrezygnowac z jakze wielu waznych dla siebie rzeczy, pasji, zainteresowan, namietnosci dla wielkiej niewiadomej, najwiekszego osobistego ryzyka (rowniez dla mezczyzny) jakim jest zycie z drugim czlowiekiem (a doprawdy nikt nie jest przewidziec rozwoju wypadkow po zlozeniu np. deklaracji slubnej, ktora czesto nie jest warta papieru, na ktorym zostala sporzadzona). Ale dotyczy to rownie dobrze zwiazkow nieoficjalnych – bez aktu slubu) w tym pomimo wszystko tak krotkim zyciu, nawet wszystko, oddajaca siebie i swoje zycie i niezaleznosc (bo walki o wladze w zwiazkach maja miejsce ZAWSZE, czesto sa prowadzone otwarcie, tak ze nikt wtedy nie ma zadnych zludzen, i naiwny ten, kto mysli o tym inaczej) pierwszemu, drugiemu czy nawet dziesiatemu deklarujacemu swe uczucie mezczyznie, majac przeciez swiadomosc, a mam caly czas na uwadze kobiety rozsadne, inteligentne, trzezwo myslace, swiadome zycia, jego problemow, dramatow i tragedii, nie dajacych sie przeciez przewidziec, jego (zycia) ulotnosci, przypadkowosci, kruchosci, nietrwalosci, calego absurdu ludzkiej egzystencji. OPisalam to co mysle w duzym skrocie. Zastanowmy sie nad tym i nie wypowiadajmy sie wiec bezmyslnie,bezrefleksyjnie, uzywajac czesto niewybrednych, nieparlamentarnych okreslen, o kobiecie, jej roli w spoleczenstwie,jej oczekiwan, bledow czy watpliwosci. Ten nowy czas dla kobiet w krajach oswieconych czy gwarantujacych prawa obywatelskie wszystkim jest bowiem czyms bardzo nowym, bardzo swiezym dla kobiet, on sie dopiero zaczal. Ona jest dopiero na poczatku tej dlugiej drogi, jaka np. mezczyzni ida od tysiecy lat. To potrwa. Czy te obie plcie znajda kiedys PRAWDZIWIE WSPOLNY JEZYK, SPOSOB NA WSPOLNE, GODNE ZYCIE, w ktorym bedzie szacunek, rownouprawniemie z prawdziwego zdarzenia, zrozumienie, umiejetnosc wysnucia odpowiednich wnioskow z przeszlosci, terazniejszosci, prawdziwe autentyczne partnerstwo, prawdziwa gleboka przyjazn?. Jakie to jednak trudne, na obecnym etapie niewielu jest stworzonych do takiego swiata, zycia, egzystencji. Malgorzata, Warszawa.

    0

    0
    Odpowiedz
  48. Dlaczego miałbym się wkurwiać jak mnie laska zdradziła ? A co nie ma lepszych facetów ode mnie na świecie w jej hierarchii ? Natura kobiet taka jest, że jak się pojawi lepszy facet w jej oglądzie to Cię zdradzi. A może ona lubi poligamię Dla mnie dążenie do bycia jedynym jest chore . Co mi szkodzi jak inni faceci pukają moją pannę czy tym bardziej przeleciółkę. Jak laska ma duże pokłady i potrzeby to dla każdego wystarczy. Może właśnie jakiś facet, który zapiął „moją” pannę ma poważne problemy w relacjach z kobietami i po tylu ciężkich bojach na polu uwodzenia zaskoczyło mu i sobie zamoczył po latach posuchy. Mam mu żałować ? Byłbym wtedy świnią, bo sam znam doskonale ten smak posuchy Owszem, są dwa przypadki zdrady przez kobietę. Zdradzi, wybierze tamtego i Ciebie znać nie chce albo zdradzi i ciągnie relacje ze mną i z nim/nimi. Druga opcja oczywiście dużo lepsza, ale nie ma też co rozpaczać w pierwszej, tylko udać się na polowanie. Jan

    1

    0
    Odpowiedz
  49. Posłuchajcie mili chujowicze człowieka zaobrączkowanego. To jest tak (niech mnie ktoś poprawi jeśli nie mam racji-ale uczciwie i obiektywnie): – przed ślubem jest zakłamanie (często obustronne) polegające na obietnicach mających być rzekomo zrealizowanych po ślubie, czasami są to nie tyle obietnice co podpuszczenia typu:”no, ale po ślubie też Ci to czy tamto będzie wolno” – złote przysłowie:”żeby napić się piwa nie musisz kupować całego browaru” -uwaga!-działa to w dwie strony, wnioski i przykłady pozostawiam do szerszej dyskusji – kobieta (znaczy się normalna, nie business woman lub artystka) po ślubie oczekuje: stabilizacji, WIERNOŚCI (seksualnej najczesciej, co nie jest rozwiazaniem i czyms zupelnie bezsensownym) że ja pierdole do granic kurwa możliwości graniczącej z syndromem Big Brother’a, dziecka, seriali i czekolady – facet po ślubie oczekuje (m.in.): stabilnej pracy wśród kumpli, z którymi po pracy bez problemu będzie se mógł wyskoczyć na piwko i pogadać, powspominać stare czasy, praca żeby była taka, żeby była kasa (żeby coś dało się odłożyć, ustatkować), żeby był wporzo szef, no i żeby robić to co się lubi – problemy pojawiają się po wejściu w życie (czytaj podpisaniu) cyrografu co się nazywa: akt ślubu i powoduje m.in. to, że kobieta/facet zaczyna pokazywać swoje prawdziwe oblicze (głównie wady) i robi to z premedytacją, ponieważ wie, że teraz jest już papierek (nie daj Boże jeszcze Kościelny) no i teraz już nie tak łatwo będzie się wykręcić, urwać, bo w razie czego na wszystko czeka odpowiednia ustawa, paragraf, sąd, policja, etc. -byleby tej drugiej osobie usrać życie i tak aż do śmierci (pomimo, iż na ślubie przysięgało się coś tam o czymś takim jak khm khm miłość czy coś). Uważam z całą świadomością, że aby zachować pełnię szczęścia w życiu, szacunek do drugiej osoby i jej miłość nie potrzeba jebać się w coś takiego jak akt małżeński. Powiem więcej! Uważam, iż nie podpisując żadnego tam cyrografu 🙂 dłużej zachowa się szacunek i zaufanie do drugiej osoby. Śluby zostały wymyślone NIE PRZEZ PANA BOGA, ale PRZEZ KOŚCIÓŁ – instytucję w tamtym czasie (znaczy się czasie kiedy zostały wymyślone śluby) równą albo i przewyższającą władzę świecką w danym państwie – i NIE ZNACZY TO, że gloryfikuję władzę świecką, bo sęk w tym, że jednym i drugim było i jest to na rękę – i dlatego jest takie WIELKIE kurwa parcie na to – WSZĘDZIE! Uważam, że jest to odpierdalanie sztuki dla sztuki. Osobiście jestem facetem, więc dodatkowo jako facet powiem, że jeśli chciałoby się mieć potomka, to żeniaczka także nie jest potrzebna. No dobra, na potomka za późno, ale jest się sytuowanym i komuś chciałoby się przekazać wiedzę, kasę i umiejętności – adopcja, chociaż w tym względzie sądy zachowują się jak kurwy i nie wiedzieć czemu facetom rzadziej przyznają prawo opieki nad dzieckiem. Myślę, że jest to jednym z efektów sprzężenia zwrotnego po tym, że ten świat jest już ostro skurwiony.

    1

    0
    Odpowiedz
  50. A ze mnie też się kiedyś i to czesto podśmiewali kolesie i rodzona , że się nie żenię. W końcu uległem presji otoczenia, rodziny swojej i jej. I stało się – utraciłem WOLNOŚĆ, a moja nieśmiała, delikatna panna już po roku stała się zrzędliwą babą, której przeszkadza wszystko co robię. Seks już nie istnieje – nawet ulga przy oddawaniu moczu daje większą przyjemność. Dla innych dziewczyn – jako żonaty – nie istnieję, a pod kawalera podszywał się nie będę. Zresztą zdradzać „oficjalną żonę” też byłoby brzydko. I cóż z tego, że jestem bardzo przystojny? Przystojny, ale chyba głupi skoro wlazłem w to bagno…

    2

    0
    Odpowiedz
  51. Wielu na tym portalu dobrze mowi. Bo zycie to nie sa te glupstwa jak w tych romansidlach dla naiwnych dziewczyn nastoletnich a moze i starszych, tej zdaje sie Siesickiej. Szkoda gadac. Wy tu pojecia o zyciu nie macie. Przeciez, naiwni wy mlodzi, co Wam sie w ogole wydaje? Tyle cudownych zwiazkow znacie, malzenstw, rodzin? Moze mi powiecie, ze to wlasnie jest regula, a nie tam jakies brednie faceta z zyciowym doswiadczeniem jak ten wlasnie starszy mezczyzna. Osobiscie nie znam ani jednego zwiazku, malzenstwa, rodziny, ktora moglbym tu podac za ideal, za wzor do nasladowania. Rowniez w blizszej i dalszej rodzinie takich wyjatkowych ludzi plci obojga nie widze. Gdyby tak bylo, to moglbym Wam tutaj na ten temat cos wiecej powiedziec. Jest tu jednak kilka dobrych komentarzy.Ale cos mi sie wydaje, ze wypowiada sie tutaj duzo tzw. „dzieci szczescia”, u ktorych podobno wszystko gra. Gratuluje im ich zyciowego fartu, przypominajac zarazem, ze zycie jest czesto dosc dlugie i jeszcze wiele moze sie zdarzyc. A nie zawsze sa to rzeczy optymalne. Nie zapominajcie moi drodzy chujowicze, ze zyjemy w trudnych i niepewnych czasach, ten swiat stoi na glinianych nogach, tak samo finanse, gospodarka, rynek pracy. Wyobraz sobie, ze budzisz sie rano w poniedzialek 9-go wrzesnia, wlaczasz radio i dowiadujesz sie, ze gospodarka swiatowa sie zawalila, swiatowy krach gospodarki,dewaluacja twardych walut, wartosc pieniadza leci na leb na szyje, konta wszystkich obywateli zamrozone, wiekszych sum nie podejmiesz, zadnych przekazow, zadnych transakcji od zaraz nie mozna przeprowadzac. Do tego dowiadujesz sie, ze pozywienie, zasadnicze srodki zywnosciowe, sanitarne itd. sa od zaraz racjonowane, a wiec na kartki. Myslicie, ze to fantazja, ze to sie nie zdarzy? Kazde pokolenie przed nami przezylo jakas zajebista chujnie. Macie starsze osoby w rodzinie albo starych rodzicow, krewnych, przyjaciol, to zapytajcie, jakie oni tragedie przezyli,ile stracili majatku, pieniedzy, domow, parceli, nie mowiac ze wiele stracilo zycie na wojnach, gdzie walczyli nie o swoje sprawy, i z tych wojen do domu nie wrocili. Zachecam do glebszej refleksji, bo to czcza pusta, glupia gadanina niektorych chujowiczow oraz komentatorow jest po prostu do ch…ja Pana, jak pragne zdrowia.

    1

    0
    Odpowiedz
  52. Czlowiek nie jest stworzony do tego, aby z drugim (kobieta, mezczyzna) siedzial do konca swoich dni pod jednym dachem. To w ogromnej wiekszosci wypadkow nigdy tak naprawde nie funkcjonowalo. Czlowiek do monogamii nie jest stworzony. Odsylam do odnosnej literatury w j. polskim, angielskim, niemieckim. Co przewaza w spoleczenstwach europejskich w tzw. cywilizowanej czesci Europy, a dla mnie i madrzejszych ode mnie ta granica konczy sie na Bugu, to tzw. monogamie seryjne, czyli siedze z kobieta czy z mezczyzna 2, 3, 4, 5 lat itd. po tym okresie wiele rzeczy ani w 10 procentach nie gra tak, jak bylo planowane, ludzie zegnaja sie, rozstaja sie, ida swoja drogo. pewnego dnia spotykaja znowu wzglednie odpowiednia kobiete czy mezczyzne, wiaza sie na jakis czas i historia powtarza sie, czesto wielokrotnie. Pomijajac czesto bezsensowna czcza gadanine o wielkiej milosci, wielkich emocjach, ogromnym zadurzeniu, oczarowaniu,wielkiej pokusie, co na tym portalu jakze czesto mialo juz miejsce, pragne powtorzyc raz jeszcze stara, twarda prawde: za brak rozsadku i sluchanie glupszych od siebie, ktorzy popychaja Cie w kierunku skrajnie bezsensownej decyzji (papier z USC), bo sami maja sieczke w glowie zamiast szarych komorek, zaplacisz wysoka cene. Zaplacisz doslownie, bo stracisz kupe kasy. Ponizej kilka rad, przemyslen jednego z chujowiczow zchuni sprzed 8-10 tygodni: 1/kobieta nie kocha mężczyzny tylko jego portfel 2/kobieta czeka aż zrobisz jej gromadkę dzieciaków i potem cię podświadomie zadusi psychicznie byś odszedł i płacił jej alimenty 3/kobiety po porodzie zmieniją się na gorsze. zawsze.uwierz. 4/kto ufa kobietom to tak jakby ufał nieboszczykowi, że ten z grobu o własnych nagach wyjdzie 5/ślub jest dla idiotów co nie mają sposobu na życie. platfusów z brzuchami, wąsem i mami synków 6/miłość nie istnieje.jeżeli na nią liczysz to jesteś frajerem. to bzdura. 7/ kobiety częściej sprzedają swe ciało. upadlają się jak szmaty. cóż korzystaj. 8/małżeństwo to w zasadzie to samo co prostytucja. kwestia wysokości kosztów. ta uliczna i burdelowa wychodzi taniej /jak stosujesz prezerwatywę/ i co ruchanko masz nowy towar i lepsze inne doznania. Grzegorz

    1

    0
    Odpowiedz
  53. Otóż dosłownie każda kobieta pragnie doświadczonego faceta, który będzie Bogiem w łóżku… to co ma zrobić facet który dopiero wchodzi w świat sexu? i nie mówie tu o 16 latkach tylko o facetach w wieku 20-25.. którzy po prostu nie mieli szczescia i nie ruchali wczesniej.. to gdzie oni mają sie k**wa uczyć skoro odrazu prawie kazda, rowniez mloda kobieta chce doswiadczonego? i taki facet na starcie jest przegrany (tzn. na starcie.. chodzi mi, że po pierwszym sexie) ja juz mam na swoim koncie wyobraźcie sobie 5 kobiet!! i dosłownie KAZDA zostawiala mnie po jednej nocy ze mną.. bo stwierdzały ze nie jestem doswiadczony, wiec je nie zaspokoje!! k**wa mac!! to gdzie ja mam to j**ane doswiadczenie zdobyc skoro kazda mnie odrzuca po ‚pierwszym’ razie? czemu nie ma już fajnych kobiet, które chciały byc też coś ‚nauczyć’ albo chociaz abysmy sie razem ‚uczyli’ ? czemu odrazu kazda chce ognistego ogiera, ktory je tak wyrucha ze zemdleje z orgazmu? ehh.. to zalosne :/

    1

    0
    Odpowiedz
  54. Gdzis wyczytany komentarz, ktory moze niezupelnie pasuje do powyzszej chujni, ale sklania i tak do glebokiej refleksji nad kontaktami, zwiazkami z kobietami: A ty sie chlopie nad soba dobrze zastanow, a z ta przedwczesna decyzja (dot. Malzenstwa) to lepiej poczekaj, bo jak zycie uczy, konczy sie to w 95 procentach przypadkach jeszcze wieksza chujnia. Rozejrzyj sie dokola, ale krytycznie, powtarzam: KRYTYCZNIE BARDZO. Przyjrzyj sie zwiazkom ludzkim w blizszej i dalszej rodzinie, w kregu przyjaciol i znajomych, jesli ich posiadasz. Bo tak wielu kontaktow wiekszosc ludzi nie ma, i co do tego to chyba nie masz zludzen, biorac pod uwage wiek i troche zyciowego doswiadczenia. Zanim sie zdecydujesz na ryzykowny w wiekszosci wypadkow krok, jakim jst udanie sie do USC w celu uzyskania zaswiadczenia, radzilbym Tobie, i mowie to z cala powaga, a mam ladnych pare lat wiecej niz Ty, i bez watpienia o wiele wiecej doswiadczenia w zasadzie w kazdej dziedzinie, abys przed ta decyzja postaral sie o kontakty z kilkoma dziewczynami/kobietami, aby spojrzec na wiele spraw z innego pulapu, i to samo proponuje Twojej dziewczynie/przyjaciolce. Bo obawiam sie, ze zarowno Ty, mily Autorze, jak i Twoja obecna (niewykluczone ze tylko tymczasowa wybranka), nie mieliscie przynajmniej kilka glebszych czy dluzszych kontaktow z inna plcia, i w zasadzie nalezaloby wreszcie o tym pomyslec i to nadrobic. Dziewczyna tez powinna miec glebsze spojrzenie na ten problem i nie taki zawezony punkt widzenia czy spojrzenia na to, co dotyczy mezczyzn, seksu, temperamentu, swiadomosci, czego mi trzeba naprawde, swiadomosci, ze uczucie, jesli w ogole jest, zakonserwowac sie nie da, fakt, ze mozna w tym krotkim zyciu zakochac, zadurzyc sie, dac sie opetac zupelnie przez innego czlowieka (nie meza, czy tzw. narzeczonego itd.)WIELOKROTNIE, i to bez pamieci, zupelnie, bezwarunkowo. A Ty Autorze, mozesz to rowniez przezyc wielokrotnie. Jakze czesto zdarza sie przeciez, ze ludzie juz w zwiazkach oficjalnych zyja lata cale z ubocznym/dodatkowym partnerem (czy partnerka), praktykujac to wspolnie za obopolna wiedza. Bo tzw. wiernosc seksualna nie jest rozwiazaniem. Usilnie podkreslam, a mowi to kazdy rozsadny psycholog, terapeuta w sprawach osobistych, intymnych – ze wszystkiego miec nie mozna. Jak chcesz wiernosci, to nie mow o milosci, wielkich uczuciach itd.; jesli wazna jest dla Ciebie milosc, to nie trac czasu na rozwazania o wiernosci. Rozwaz to gleboko, badz rozsadny, badz madry, ucz sie z bledow innych ludzi a nie ze swoich wlasnych. Na tym polega zyciowa madrosc. Certyfikat z USC nie jest gwarancjo na cokolwiek. Badz tego doglebnie swiadom. Nie badz naiwny i pozbadz sie zludzen, iluzji. Nie zapominaj ponadto, ze w przypadku rozpadu zwiazku czy rodziny, co zdarza sie bardzo czesto i w wielu wypadkach nie ma winnego, poniewaz czlowiek (pomijajac doprawdy tylko garsc przypadkow) do monogamii nie jest stworzony, STRACISZ ROWNIEZ MASE PIENIEDZY, A TO BOLI OGROMNIE, SZCZEGOLNIE WTEDY, KIEDY ICH ZDOBYCIE KOSZTOWALO WIELE TRUDU, wysilku, wielu lat wyrzeczen. Zastanow sie, czy nie lepiej miec z ta swiadomoscia wiele przyjaciolek po kolei( na dluzszy czy krotszy czas) ewtl. korzystac z uslug milych platnych dziewczyn. A moge Cie zapewnic, ze takie dziewczyny/kobiety sie zdarzaja. Pozbedziesz sie niepotrzebnych zludzen i romantycznego oszolomienia odnosnie kobiet i kosztowac Cie to bedzie o wiele mniej (wydatkow w brzeczacej monecie). Ogarnij sie, badz powazny, bo czas najwyzszy. Spojrz na zycie chlodnym, rozsadnym wzrokiem.

    1

    0
    Odpowiedz
  55. Małżeństwo to też zawoalowana forma prostytucji, tylko droższa. Trzeba płacić, oddając cały miesięczny dochód nie mając gwarancji na nieskrępowany dostęp do uciech tego świata. I nie ta jakość, ale to zupelnie. Doswiadczony z Krakowa

    1

    0
    Odpowiedz
  56. Ogromna wiekszość kobiet bierze po prostu co im w łape wpadnie, byle szybko na dziecko zlapac i miec reszte gleboko w dupie, a ty jeden czy drugi stary chuju zapierdalaj,a po za tym branie slubow to nie koniecznosc bo jak sie cos popierdoli to latwiej bedzie sie rozejsc,a tak to bogacisz przez swoja glupote adwokatow i sady.Popatrz na niemcow, bylo nie bylo inteligentny narod. Oni w dupie maja sluby i zyja,wola sie ksztalcic i dobrze.

    1

    0
    Odpowiedz
  57. Dlaczego miałbym się np. wkurwiać jak mnie laska zdradziła ? A co nie ma lepszych facetów ode mnie na świecie w jej hierarchii ? Natura kobiet taka jest, że jak się pojawi lepszy facet w jej oglądzie to Cię zdradzi. A może ona lubi poligamię?
    Wielu facetow tez ja lubi i najchetniej chcialoby miec do dyspozycji kilka kobiet. Dlaczego nie? W wielu spoleczenstwach w przeszlosci bylo to czyms normalnym, a to ze w Polsce jest inaczej, to nie znaczy, ze ci, co pragna poligamii albo ich na to stac, to pojebani i perwersyjni osobnicy. Dla mnie dążenie do bycia jedynym jest chore . Co mi szkodzi jak inni faceci pukają moją pannę czy tym bardziej przeleciółkę. Jak laska ma duże pokłady i potrzeby to dla każdego wystarczy. Może właśnie jakiś facet, który zapiął „moją” pannę ma poważne problemy w relacjach z kobietami i po tylu ciężkich bojach na polu uwodzenia zaskoczyło mu i sobie zamoczył po latach posuchy. Mam mu żałować ? Byłbym wtedy świnią, bo sam znam doskonale ten smak posuchy Owszem, są dwa przypadki zdrady przez kobietę. Zdradzi, wybierze tamtego i Ciebie znać nie chce albo zdradzi i ciągnie relacje ze mną i z nim/nimi. Druga opcja oczywiście dużo lepsza, ale nie ma też co rozpaczać w pierwszej, tylko udać się na polowanie. Jan

    0

    0
    Odpowiedz
  58. Monogamia to ściema zupelna. Marzyłeś o seksie w trójkącie? Marzyliscie wielokrotnie i mi tu nie zaprzeczajcie, bo nigdy nie uwierze. Zazdrościłeś tym, którzy tak się zabawiali? Lubisz niewinnie poflirtować? Jeśli zaprzeczasz, to albo kłamiesz, albo jesteś pingwinem. Za czasów studenckich pomieszkiwało się w różnych miejscach. Byly ostre laski i dlugie noce i w ogole bosko.Pewnego razu życie rzuciło mnie do całkiem przytulnej kamienicy. Nie zwróciłem wówczas uwagi na zagadkowe ‚tu nie’ powypisywane flamastrami na niemal wszystkich guzikach domofonu. Namolni roznosiciele ulotek? – pomyślałem. Sprawa wyjaśniła się parę dni później, kiedy to sam odebrałem kilka domofonów. Na pytanie „kto tam?” słyszałem albo ‚o, przepraszam’, albo wprost: ‚ja do pani z ogłoszenia’. Szybko pojąłem, że w kamienicy jest świetnie prosperujący burdel, rozlany na kilku kondygnacjach i w niedługim czasie sam dopisałem wymowną kreską ‚TU NIE’. Podpatrywałem jak biznes prosperuje. Niech nikt nie myśli, że w budynku miały miejsce regularne burdy inspirowane obecnością całej śmietanki tamtejszego półświatka. Absolutnie. Schludnie, fachowo. Klient przychodzi, dzień dobry, robi swoje, wychodzi. Pełna kultura. Przekrój petentów olbrzymi: od ‚niebieskich’ po ‚białe kołnierzyki’. Wiosna czy zima, paniom klientów zbywało. Najstarszy zawód świata nadal jest niezastąpiony. Nic dziwnego. Niewidzialna ręka rynku stworzyła go w odpowiedzi na naturalne potrzeby gatunku. Teoretycznie bowiem każdy (i każda) z nas jest poligamistą. Nie miałem wątpliwości, że cała masa facetów, która przewinęła się przez tamte pielesze, po wlozeniu spodni i zapięciu rozporka wracała jak gdyby nigdy nic do żon, konkubin i narzeczonych. Prawda stara jak świat i równie stara jak ten zawód. Zapraszam do przeczytania całości tekstu na łamach kwietniowego numeru LOGO.

    1

    0
    Odpowiedz
  59. A moze ponizsza relacja skloni odwiedzajacych ten portal do glebszej refleksji? Ostatnie spotkanie towarzyskie pt.imieniny, mające formę, jak większość tego typu polskich przyjątek tzn.posiadówki przy suto zastawionym stole, nie sprawiało mi radochy a wręcz przeciwnie. 🙁 No bo i nie było o czym pogadać, byli to bądź co bądź przypadkowi ludzie spotykani raz do roku z tej samej okazji. Polityka… wiadomo drażliwy temat, więc lepiej nie ruszać, o przeczytanej lekturze, nagrodzie Nobla lub Nike też lepiej nie zaczynać, wyjdziesz na idiotę, bo kto teraz czyta książki ? Parę osób popisywało się dowcipami inni podniecali się i komentowali kolejną edycję „Tańca z gwiazdami”. Nie oczekuję przy wódeczce i śledziu jakiejś inteligentnej dysputy 🙂 ale inteligentnej zabawy i owszem. :)..mogą być tańce też 🙂 Więc tak sobie siedzę,umiarkowanie piję :)…. i konsumuję, słucham i obserwuję, zasiadające przy owym stole, znane i mniej znane mi pary małżeńskie, z dość długim już stażem… a to co do mnie dociera zadziwia ,niepokoi… i smuci. Dowiaduję się a po chywili dostrzegam też, że tych i owych małżonków nic już nie łączy, może jedynie dzieci. Zdawać by się mogło, że są „poukładani”, z tzw. pozycjami, dorobili się domów i trzech aut nie mieszczących się w garażu i innych dóbr,że szczęście kwitnie ach,ach…ale okazuje się,że to wszystko na pokaz. Wewnątrz natomiast małe lub większe piekiełka. 🙁 Są ze sobą bo są, nie kochają się już dawno, męczą się, ale boją/nie chącą rozstać. Z pretensjami do świata, rozgoryczeni, oskarżają i obrażają się na wzajem a często i inne osoby – zamieszkujące z nimi dzieci, matki. Trwają…bez nadziei na lepsze, na inność. Bo mozna jednak wiele stracic, rowniez gotowki(…beznadzieja!!!! Dramat!!! „Moje małżeństwo to nieporozumienie”,”To co się u nas dzieje to porażka, dramat, katastrofa”, ”Właściwie nic nas nie łączy”, „moja matka chodzi po ścianie aby jej zejść z drogi”… właśnie takie i tym podobne teksty słyszały tego wieczoru moje uszy, stąd i wyostrzona spostrzegawczość. Taa,komuś czasem trzeba się wygadać…. I tak sobie rozmyślam teraz , że monogamia to jakaś ściema. No bo tak…. Liczba rozwodów od kilkudziesięciu lat rośnie w zastraszającym tempie i mało kto może powiedzieć, że w swoim życiu miał tylko jednego partnera. 🙂 A i nauka pozbawia nas złudzeń, która dowodzi, że podobnie jak ponad 95% naczelnych, nie jesteśmy gatunkiem „z natury” monogamicznym . . . Co jest potwierdzonym faktem naukowym. A co na to kultura? Otóz to, w naszej kulturze legalna nie jest …..i niewiele wskazuje na to, żeby w najbliższym czasie miało się to zmienić. 🙂 Jeśli jednak przestaniemy mówić o mężach i żonach, a zaczniemy – o partnerach – to okaże się, że poligamistów jest wśród nas całkiem sporo.:) Możliwe, że sami nimi jesteśmy – nawet, jeśli nie żyjemy z kilkoma osobami równocześnie. To taka seryjna poligamia- jak sama nazwa wskazuje – wchodzenie w kolejne krótsze lub dłuższe związki „na wyłączność”… 🙂 🙂 i tym, chyba jednak mało optymistycznym akcentem ,aczkolwiek jakże prawdziwym …zakończę te moje rozważania :)… i jeszcze sentencja „Małżeństwo doprowadza do tego, że ludzie zaczynają traktować siebie nawzajem jak przedmioty, będące ich własnością, a nie jak wolne osoby” Albert Einstein

    1

    0
    Odpowiedz
  60. Ciekawa chujnia. Na szczęście nie moja. Mam już parę lat na karku i parę związków za sobą. Nigdy, być może jestem szczęściarzem, nie trafiła mi się osoba z którą byłem, żeby był problem łóżkowy. Po prostu chyba źle trafiłeś chłopie. A może zwiozłeś coś co się akurat trafiło. Trzeba było się na początku dowiedzieć, czy zapytać czego oczekuje w tych sprawach, a nie potem narzekać. A może Ty za pierwszym razem okazałeś się po prostu pizdą. Pierwszy raz z daną kobitą jest najważniejszy. To nie chodzi o to, że masz mieć ciągły wzwód i być długodystansowcem. Chodzi o to, że masz pokazać co lubisz i czego oczekiwałbyś od drugiej osoby. Mówiąc po chamsku – jak zrobisz jej dobrze ustami to raczej wiadomo, że chciałbyś, żeby Ci się odwzajemniła. A jak za pierwszym razem zamoczyłeś po ciemku, po pijaku, „po bożemu” to potem nie oczekuj cudów. Amen i nie oglądaj więcej pornoli, bo popadniesz w depresję.

    0

    0
    Odpowiedz
  61. albo między wami jest coś nie tak,jesli chodzi o uczucia i to przekłada sie na seks.albo
    Twoja żona rzeczywiście nie jest zbyt zainteresowana seksem…
    Autorze,nie słuchaj tych co piszą abyś ją zostawił albo zdradził z dziwką…to żałosne.Jestescie małżeństwem i macie dziecko! Najpierw rzeczywiscie,jak juz ktoś wyżej pisał,zadbaj o nią,nie wiem,nie chce oceniać Cie,ale może ją zaniedbałeś?nie doceniasz,olewasz,i ona nie czuje sie wartosciowa i kobieca-wiec jak ma byc dobra w łóżku? postaw na jakies kolacje,spacerki,kino coś nowego,spraw by poczuła sie wyjątkowa i piękna!:P za jakis czas powinna jej przyjsc ochota i na seks i przede wszystkim na Ciebie! znowu rozpalą sie uczucia…a jeśli to nie pomoże,to porozmawiaj z nią otwarcie..czego oczekujesz.powodzenia!

    0

    0
    Odpowiedz
  62. …żuć tego prosiaka, ona się już nie zmieni. Wtopiłeś,ale tylko Ty możesz to zmienić, czyli żuć…

    0

    0
    Odpowiedz
  63. @40 Jak będziesz miał tak dalej nasrane we łbie to opisałeś właśnie dokładnie swoją przyszłość! Gość pisze o normalności o którą ciężko w dzisiejszych czasach a ty wyjeżdżasz jak jakiś pojeb. Gratuluje zjebanego mózgu!

    0

    0
    Odpowiedz
  64. @40 Ajajaj żal dupę ścisnął albo mózg przeżarty od walenia konia. Współczuje każdej kobiecie która z Tobą będzie!

    0

    0
    Odpowiedz
  65. Nie jest rozsadny/ czy rozsadna ten, kto pakuje sie w zwiazek oficjalny, nie majac zadnego wiekszego doswiadczenia z plcia odmienna. I jak tu ktos juz przede mna pisal, i bylo to inteligentne spostrzezenie, do trzydziestki nalezy sobie dac spokoj z tak brzemiennymi w skutki decyzjami jak np. zwiazek malzenski. Mezczyzna powinien wyruchac przynajmniej kilka kobiet, a kobieta powinna miec te minimum 3-4 dluzsze zwiazki (nie jedna nocke i potem do widzenia) z mezczyzna. Wtedy inaczej widzisz swiat, seksualizm, glowa nie jest oszolomiona, oglupiona, napiecie w sercu, glowie, genitaliach opada, normalizuje sie, zaczynasz (jako kobieta czy mezczyzna) normalnie myslesz, gore bierze rozsadek, przestajesz sie zachowywac jak psychicznie chory, libido przestaje brac gore nad Toba, mezczyzno czy kobieto. A jak ten stan powrotu do normalnosci, rozsadku, chlodniejszego spojrzenia na zycie, siebie i tego drugiego czlowieka sie jeszcze nie pojawil, nie jest odczuwalny, to pomaga drugi, trzeci stosunek, ewtl, intensywna masturbacja. Wskazane jest rowniez kontakt seksualny z inna kobieta czy innym mezczyzna. Wtedy wy, mezczyzni i kobiety, nie zrobilibyscie/zrobilybyscie tych wszystkich absolutnie niewybaczalnych glupstw, nie podjelibyscie tych katastrofalnych decyzji z ich przechujowymi nastepstwami (polecam wpisy zawierajace opisy podobnych dramatow, ba tragedii, na tym portalu z ostatnich 6 miesiecy). Zwiazki krotsze czy dluzsze, ktore sluza zasadniczo, przede wszystkim, zaspokojeniu popedu, pragnien seksualnych, poznaniu siebie i jeszcze nieuswiadomionych potrzeb, sa jak najbardziej wskazane, jezeli tych dwoje ludzi przynajmniej troche sie lubi i ma dla siebie szacunek, swiadomosc, czemu sluza ich wzajemnie kontakty. Uswiadamiasz sobie naprzyklad, ze jestes mezczyzna o niklym libido, o malym temperamencie, wystarczy Ci jeden stosunek na tydzien, od czasu do czasu intensywne wypieszczenie ustami czy reka przez partnerke, i juz nie pragniesz na dluzszy czas niczego wiecej. Mozesz miec piekna, goraca, spragniona mezczyzny kobiete, ktora ma wiekszy potrzeby niz Ty, ale Ciebie to nie rusza. 3-4 razy w tygodniu Tobie wystarczy. A ze Twoja kobieta meczy sie z Toba a i ze soba, to tego nawet nie dostrzezesz. Ale pewnego dnia sie obudzisz. Ale bedzie za pozno. Pomyslcie o tym, ogarnijcie sie. Niejeden madry, doswiadczony lekarz domowy, czy doradca do spraw rodzinnych/malzenskich udzielilby Wam podobnych rad, gdybyscie mieli odwage i swiadomosch, ze powinno sie z kims rozsadnym o tym porozmawiac, zanim podejmuje w stanie nie dajacego sie opisac oszolomu wazna decyzje. co oznacza rozwod z wszystkimi jego konsekwencjami nie musze Wam chyba mowic. Jezeli nie byliscie zbyt zamozni i macie np. mieszkanie czy wieksze dobra materialne, wypracowane ciezka, wieloletnia praca w pocie czola, wszystko jedno czy w Polsce czy poza jej granicami, czy tez otrzymane od bliskich, rownie poczciwych, zapracowanych i steranych przez zycie, to powiem Wam jedno: w najgorszym wypadku stracicie wszystko (albo prawie wszystko). Wtedy za pozno na bicie glowa o sciane i uzalanie sie nad soba. Wizyty w dobrym domu publicznym z milymi kobietami kosztowalyby Was ulamek Waszej gotowki i zaoszczedzilyby Wam niejedna chujnie, nie tylko te, jak opisana powyzej. Kobietom latwiej o mezczyzne (niz mezczyznom o kobieta), aby sie odreagowac i nie stracic rozsadku i ewtl. nie dac sie oszukac, nie dac sie zrobic na „szaro” przez wyrafinowanych, wytrawnych sk……now. Bo wiele mozna stracic. A autentyczne wielkie uczucia z wzajemnoscia, wielkie milosci, emocje, szal od pierwszego spojrzenia sa czyms b. rzadkim. A jesli mialo to miejsce, to pomijajac te jakze nieliczne pozytywne przypadki, nie wytrzymuja one ani proby czasu, realiow zycia, szarego, monotonnego, nielatwego zycia w malej miescinie na prownicji czy tez w jakiejs malej polskiej czy zagranicznej metropolii.

    1

    0
    Odpowiedz
  66. mam podobnie, kicha.

    0

    0
    Odpowiedz