Zwierzęta i hipokryci

Żeby nie było nieporozumień – mam zwierzaki, lubię je i szanuję.
Ale trwoga mnie ogarnia jak widzę ludzi, którzy dostali do łbów na punkcie zwierząt. Nie chce mi się wymieniać wszystkich przejawów zboczeń, jakie można w tej sprawie zaobserwować, ale każdy już chyba widział pancie dające lizać się po twarzy psu, który przed chwilą lizał sobie dupę; babcie, które w autobusie na siedzeniu obok siebie trzymają pupilka (ludzie niech stoją); psy srające do piaskownic przy braku reakcji opiekunów… Do tego dziwna jest ostatnia moda na mówienie i pisanie, że człowiek jest 100x gorszy od zwierząt i na Ziemi jedynie przeszkadza zwierzętom. Żaden taki mądrala jeszcze mi nie odpowiedział dlaczego w takim razie nie położył się na kompost i nie użyźnił gleby do tej pory, skoro stwarza taki problem planecie.
Ludziom, wbrew pozorom, chyba jest już u nas za dobrze. Dawno nie było żadnego kataklizmu, który przywróciłby gradację wartości. Są pełne żołądki, mózgi pełne medialnej sieczki, programowa pogarda dla drugiego człowieka. Skutek jest taki, że w cywilizacyjnie przodujących Niemczech coraz więcej organizacji głośno domaga się legalizacji zoofilii, bo twierdzą, że ich czworonożni kochankowie gwarantują im miłość i czułość, której drugi człowiek nie jest w stanie im dać.
U nas do rangi równej dyskusji o rzezi na Wołyniu podnosi się temat uboju rytualnego. Rozckliwiły się rzewne serduszka wrażliwych Polaków (którzy na co dzień swoim sąsiadom życzą wszystkiego najgorszego), bo ktoś gdzieś podrzyna gardła krowom i świniom na żywca. Większość z tych płaczków szamie dzień w dzień schaboszczaka ze świni zabitej ponoć humanitarnie i udaje, że nie wie w jakich warunkach trzymane są zwierzęta w wielkich hodowlach. Hipokryci! Przeszliby się po fermach drobiowych, po ogromnych oborach i chlewniach, po tzw. „humanitarnych” ubojniach, to by odkryli, że to co jedzą przechodzi większe męki, niż kilkuminutowa agonia przez wykrwawienie. Ale o tym cicho sza, bo kotleciki dobre…

102
73

Komentarze do "Zwierzęta i hipokryci"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Nic dodać, nic ująć, masz 5* ode mnie.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. 55.Ten problem spotykam w swoim otoczeniu, mój ojczym który ”kocha zwierzęta” często mówi że wszyscy ludzie powinni być wegeterianinami i że zabijanie zwierząt jest okrutne a sam codziennie wpierdala mięso.Mówił też że będzie dokarmiał psy w schronisku a skończyło się na tym że raz wszedł na stronę schroniska i kliknął przycisk o nazwie”jedno kliknięcie jeden nakarmiony pies”.Hipokryta na 100%.

    1

    0
    Odpowiedz
  4. Chuja dobre tam kotleciki. Mi mięso śmierdzi. Świeże, nieświeże, padlina i wszystko. Z pożałowaniem się tylko patrzę na takich którzy jedzą to ze smakiem. Jeszcze ich świadomość jest w powijakach, lub nawet i nie. Zwierzęce czy ludzkie – mięso to jest mięso. Mięsożernym odpowiednio przyprawić, przypichcić ludzkie mięso to i też wpierdolą. Nawet nie zdadzą z tego sprawy. A co? Wątpisz w to jeden z drugim? Zwierzęce mięso też musi przejść proces żeby było zdatne do zjedzenia. I na koniec jeszcze musi być odpowiednio przyprawione, bo inaczej to by ciężko przez gardło to przeszło. Nie mówiąc już o tym, że zdarzają się – i to co raz częściej – różne szwindle z mięsem, czy to w masarni, czy w sklepach. No ale wy przecież jecie tylko świeże, tylko to najlepsze. Prawda? Hehe, pierdol-pierdol ja posłucham. Tak czy inaczej – biznes mięsny was dobrze w chuja robi. Chciałbym jeszcze powiedzieć, tak prosto w oczy mięsożernym – że śmierdzą. Ale przecież tego nigdy nie powiem, bo mnie chyba zajebiecie, a potem zjecie.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Pełna zgoda. A dlaczego nie położyli się na kompost? To proste, to wszyscy inni są źli, a oni są ci dobrzy! Przecież codziennie dają na Facebook zdjęcia ucieśnionych zwierzątek. Żeby nie było to uważam, że przepisy żeby ulżyć zwierzętom są okej (te dotyczące godnych warunków ich hodowania oraz uboju), nawet jakbym miał zapłacić trochę drożej. I tak je wpierdalamy, więc niech choć namiastkę normalności mają. Ale masz rację że przegięcie z tym tematem jest.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. bardzo dobrze napisane. To jak przywiązywanie się ekologów do drzew którzy przyjechali swoją terenówką v8 która na dzień dobry pożera 20 na 100 po drodze niszcząc żabki, robaczki, roślinki bo za daleko by się wiązać do drzewa więc trzeba podjechać a po zabawie zostawić śmieci.

    1

    0
    Odpowiedz
  7. Bardzo mocno naciągasz fakty na swoją korzyść, popadając w skrajną przesadę. Nie wypowiadaj się w imieniu wszystkich właścicieli zwierząt, bo ich nie znasz. Mam psiaka, którego traktuję jak członka rodziny, lecz nie jestem zoofilem. Po prostu ten pies (jako pies) daje mi więcej radości (spacerując, bawiąc się w domu) od niejednego człowieka (który jest zarozumiały czy dwulicowy). Nie twierdzę, że wszyscy ludzie są tacy, jednak bardzo trudno dzisiaj zawrzeć znajomość, opartą na wartościach, takich jak zrozumienie, empatia, wierność czy lojalność. Zwierzęta są bezinteresowne, „kochają” bezwzględnie i są w stanie oddać własne życie za opiekuna. Radujący się pies – autentycznie się raduje. Smutny pies – autentycznie się smuci. Ludzie z kolei udają, robiąc często dobrą minę do złej gry. Perfidnie wykorzystując i okłamując.
    Co do uboju rytualnego, uważam, że jest to bardziej papka medialna niż rzeczywisty spór o meritum. Nikt do tej pory nie poruszał tego tematu – nagle przyssali się do zabijanych zwierząt jak pijawka do dupy. Jeśli o mnie chodzi powiem tak: człowiek był, jest i zawsze będzie mięsożercą. Obłudą jest za to rozczulanie się nad zabijanym cielakiem, podczas gdy tony niespożytkowanej żywności ląduje na śmietniku. Ludzie powinni skupić się na umiejętnym racjonowaniu żywności, tak aby jej nie marnować, a nie prowadzić nic nie znaczące dywagacje dot. uboju. Ochłoń więc kolego, i przemyśl raz jeszcze to co napisałeś.

    0

    1
    Odpowiedz
  8. zgadzam się z Tobą połowicznie, np. z tym, że pozwolenie na lizanie po twarzy kiedy wcześniej pies lizał co innego jest mało apetyczne itd., ale z resztą daj spokój to wina jak zawsze ludzi a nie zwierząt, pies to przyjaciel człowieka i nie jest niczemu winien, że trafił na ludzi, którzy nie posprzątają po nim, itd., wielu z nas jest w ostatnim opisanym przypadku hipokrytami niestety, i niestety człowiek jest „zbudowany”, że jest mięsożercą choćby się zapierał, i sam widzisz, że na świecie tak jest, że zawsze coś kosztem czegoś……a to akurat prawda, że człowiek jest gorszy niż zwierzęta!

    1

    0
    Odpowiedz
  9. Sam bym tego lepiej nie napisał. Tacy ludzie którzy uważają że zwierzęta są lepsze od człowieka są w jakiś sposób upośledzeni albo skrzywdzeni i stąd takie odchyły. Najbardziej mnie zawsze wkurwia pytanie: nie lubisz zwierząt? Lubię kurwa ale to nie znaczy że muszę ich dotykać czy lizać się z nimi, przyjaciół i kolegów lubię bardziej od zwierząt a nie głaszczę ich ani nie liżemy się po twarzy.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. @6 i @7 Przecież gość wyraźnie pisze o ludziach, nie ma nic o tym, że gdzieś jest wina zwierząt.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Myślałam, że padnę ze śmiechu jak przeczytałam o tym kompoście! Daj mi swój numer, będziemy żyć długo i szczęśliwie!:)

    0

    1
    Odpowiedz
  12. Wprost esencjonalnie ! Miałem onegdaj laskę, co to do kotka miała i gadała doń jak do człowieka. Ale gdzie tam gadała – napierdalała bez ustanku. A zwierz tępy był wyjątkowo. Każda próba pogłaskania go konczyła się ranami ciętymi, względnie szarpanymi. Co do przyjaźni rzekomej, którą to zwierzątka potrafią obdarzyć człowieka – każde stworzenie, gdy będziemy mu podtykać regularnie żarło pod otwór gębowy, po jakimś czasie będzie w związku z tym cieszyć swój rylec. I nie ważne czy to stonka, biedronka, dżdżownica czy waran. A człowiek rychło dokmini sobie to tego teorie jak to gad czy inny płaz nawiązał z nim emocjonalną i metafizyczną więź. I dalejże lizać się z nim i inne bezeceństwa wyprawiać. Zakończę staropolskim śrutem : a jebał to pies !

    1

    0
    Odpowiedz
  13. @11 Żyjmy! gg:48063110

    0

    0
    Odpowiedz
  14. A ja gadam ze swoim psem, który jest lepszy niż każdy człowiek na świecie. I nie jestem żadną hipokrytką. Mięso podaję swojemu psu więc bez winy nie jestem. Ubój rytualny, holokaust w rzeźni to cierpienie żywych istot i skoro nawet nie potraficie przemyśleć tego(nie mówię, że macie mięsa nie jeść) i szanować tego co macie na talerzu to zwykłe chuje jesteście. Dla więikszości z was to zwykłe ścierwo. Ja osobiście jestem za tym aby mięso było rarytasem za wielkie pieniądze. Ludzie od razu będą więcej zieleniny jeść i będą szczuplejsi.

    0

    0
    Odpowiedz