Miejskie autobusy

O ja pierdole, jak nienawidzę jeździć komunikacją miejską w Wawie. Co dzień rano ta sama scenka sytuacyjna. Stado śmierdzących (już od rana) matołów wali do wejść w autobusie i czym prędzej zapierdala na wolne fotele. Przepychane łokciami, tępe, falujące ludzkie mięcho. Tu popchnie jednego tu drugiego, inny znowu pcha plecak w ryj sąsiada, albo kręci nim na boki jak jakimś garbem. W autobusie smród na szkwał. Ludzie chyba nie myją się wcale skoro smród wali taki jak w pks-ie na trasie Mogielnica-Grójec w sobotę po południu. Jest wręcz niewyobrażalny, łzy same do oczu napływają. Do kasownika nie idzie się przepchnąć. Kiedyś podałem bilet do skasowania, szedł przez tuzin rąk ale już nie wrócił. Kurwa , ktoś mi go zajebał. Nożesz w mordę! I tak dzień w dzień, codziennie to samo. Chujnia że hej pasterze!

24
54

Komentarze do "Miejskie autobusy"

  1. Najlepiej kup se sieciówke

    1

    0
    Odpowiedz