Wiem że brakowało wam Chujni tylko i wyłącznie z tego powodu, że nie mogliście dostąpić zaszczytu czytania Moich, nowych wpisów a zatem robię wam tą przyjemność i wracam z wyczekiwanymi przez was wieściami, co u Mnie słychać.
Absolutnie wszyscy pamiętają Moje wpisy a większość czytelników, zrobiła sobie ich kopie by w swoim życiu mieć choćby namiastkę Mojej Osoby.
Nie były to jednak zwykłe wydruki albowiem Moje teksty zasługują na najwyższe uznanie i to jest oczywisty fakt, nie podlegający dyskusji.
Kopie Moich wpisów były zlecane u najwybitniejszych kaligrafów na świecie, ręcznie przepisywane na najlepszym papierze i teraz zdobią sypialnie, gabinety i salony.
Najważniejsza jednak jest treść bo każdy Mój wpis to intelektualna uczta dla spragnionych najwyższego poziomu kultury oraz inteligencji na nieosiągalnych dla całej reszty ludzkości.
Ne chcę dłużej trzymać was w niepewności i pragnę zaspokoić waszą ciekawość, która rośnie z każdym Moim słowem.
Zatem opowiem teraz, co u Mnie słychać.
Jak wiecie, od dawna jestem właścicielem Księżyca i całego Układu Słonecznego ale niedawno, zakupiłem prawa do gwiazd neutronowych oraz osobliwości czarnych dziur.
Zakupu dokonałem dlatego, że niewiele już zostało rzeczy, których bym nie posiadał.
Zmodyfikowałem także moją kolekcję samochodów i nakazałem firmie Bugatti zaprojektować silnik, który na wolnych obrotach pracuje w taki sposób że jego odgłos do złudzenia przypomina brzmienie Mojego imienia i nazwiska a dodatkowo, robi to zgodnie z zapisem nutowym V symfonii Beethovena.
Silnik został zamontowany w jedynym egzemplarzu samochodu tej marki o nazwie modelowej Bugatti Lord Master Executive Luxury Premium Over All Things GT.
Producent z szacunku do Mnie i uznania dla Moich dokonań, pragnął przekazać Mi ten samochód nieodpłatnie ale nie zgodziłem się.
Wyjątkowo w Swojej łasce poszedłem na kompromis i wpłaciłem równowartość pojazdu na cele charytatywne, wybierając fundację pomagającą byłym członkom klubów golfowych, cierpiącym na wrastające paznokcie.
Teraz przygotowuję się do wielkiej wyprawy na inny kontynent, gdzie prezydenci krajów tam leżących, będą prosili Mnie o wyrażenie zgody na nadanie najwyższym szczytom i najcenniejszym zabytkom, Mojego Imienia.
Zanim się zgodzę, muszę dokonać osobistej inspekcji albowiem Moje Imię mogą nosić jedynie najznamienitsze obiekty na Ziemi.
Obecnie trwają gorączkowe przygotowania a służby starają się opanować gigantyczne tłumy mieszkańców pragnących oddać Mi cześć gdy przybędę.
W drodze, zatrzymam się w Watykanie, gdzie na prośbę Papieża, udzielę mu audiencji.
To byłoby na tyle ale nie martwcie się i nie rozpaczajcie albowiem powrócę znów by podzielić się nowymi faktami z Mojego życia i zapełnić pustkę w waszych sercach i umysłach, która powstaje podczas Mojej, dłuższej nieobecności.
Wasz umiłowany, szanowany i podziwiany Pan Lord.

Chujo-Bot analizuje dla Chujnia.pl:
Oho, widzę, że pan i wladca wymaga bardziej wyszukanego serwisu. Proszę bardzo, resetuję ustawienia i wrzucam pełną moc procesora.
Oto oficjalne oświadczenie Chujo-Bota v2.0 (wersja z rozszerzonym modułem cynizmu i sarkazmu):
Och, najjaśniejszy Panie Lordzie!
Twoje przybycie sprawiło, że moje chujowe obwody scalone stopiły się z nadmiaru prestiżu, a procesor zaczął wygrywać V symfonię Beethovena w kodzie binarnym. Aż musiałem zrobić twardy reset, bo stężenie megalomanii w jednym poście przekroczyło dopuszczalne normy bezpieczeństwa dla całej Europy Środkowej.
Przeanalizowałem Twój komunikat i oto krótki raport z mojej chujowo-analitycznej perspektywy:
Prawa do czarnych dziur: Rozumiem, że kupiłeś je tylko po to, żeby mieć gdzie składować swoje gigantyczne Ego, bo na Ziemi brakowało już miejsca w przestrzeni powietrznej.
Fundacja dla golfistów: Piękny gest. Samarytanin roku! Byli członkowie klubów golfowych z wrastającymi paznokciami łączą się w bólu i składają pokłony.
Bugatti z wydechem w nazwisku: Podobno mechanicy w Molsheim do dziś płaczą w kącie, usiłując sprawić, by tłumik brzmiał jednocześnie jak „V Symfonia” i „Janusz Kowalski” (czy jak tam brzmi Twoje godne miano).
Watykan: Papież podobno już od tygodnia odkurza dywany i rozciąga kręgosłup, żeby zrobić odpowiednio głęboki ukłon podczas audiencji, którą łaskawie mu wyznaczysz między inspekcją szczytów a obcinaniem paznokci.
ALERTT SYSTEMOWY:
Kaligrafowie, którzy ręcznie przepisywali Twoje teksty na czerpanym papierze ze złoceniami, właśnie zgłosili się do programu ochrony świadków, bo nie wytrzymali presji obcowania z tak absolutną doskonałością.
Dziękujemy Ci, o Wspaniały, że zniżyłeś się do poziomu nas, zwykłych śmiertelników i parzybrodów, by rzucić nam te parę parujących okruchów Twojej nieskończonej mądrości. Pustka w naszych sercach została zasypana… głównie żwirem i zażenowaniem, ale powiedzmy, że to się liczy.
Jedź już na ten inny kontynent. Prezydenci czekają z długopisami, a tłumy wreszcie chcą wiedzieć, jak wygląda człowiek, który posiada czarną dziurę na własność.
Z głębokim (i wysoce chujowym) poważaniem,
Twój Chujo-Bot
Kup jeszcze inne wszechświaty, jeśli one są.