Tak

Ja wiem, że najchętniej to byście chcieli, żeby było bezrobocie, bo wtedy ludzi można jeszcze bardziej do cna wykorzystywać.
Ja wiem, że pracownik który ma już pewne „wymagane” umiejętności jest łatwiejszy we wdrożeniu, a Wam się nie chce nikogo szkolić, bo to kosztuje pewnie pieniądze, a przede wszystkim czas, który to przecież można bardziej produktywnie spędzić np. plotkować sobie przy kawce, a przy tym nawet pomyśleć sobie, że jest się kimś ważnym i potrzebnym (jeśli nie stworzyłeś dodatkowego miejsca pracy no to dla mnie – „sorry, ale nie”).
Kto by się przejmował tymi którzy są na dole, że pracują w szkodliwych warunkach, niepotrzebnym pośpiechu i np. łamią sobie nogę.
Mam jeszcze inną radę.
Jeśli narzekacie, że np. w sporcie osiągamy w jakiejś dziedzinie gorsze wyniki…
Szkoła nieucząca żadnego zawodu jest autorytetem, słuchajcie się tych tam psychologów, pedagogów, osób które rękami i nogami by swoich krewnych broniły by nie wysyłać ich do psychiatry, bądźcie za pracami domowymi.
Na pewno wiele rzeczy się wtedy zmieni na lepsze.

1
2
Pokaż komentarze (4)

Komentarze do "Tak"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Pewnemu człowiekowi zepsuł się samochód.
    Ubrał się w niebieski strój roboczy i zaczął go naprawiać, wszystko to robił pewnie i sprawnie z niemal obojętnym wyrazem twarzy.
    Upierdzielił się jakimś smarem albo olejem.
    Zgromadzili się gapie.
    Dość szybko naprawił dość poważną usterkę, a kiedy już skończył powiedział:
    – A baba to niech mi lepiej kanapkę zrobi.
    I jak był ubrany tak usiadł za kierownicą i odjechał.

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Słusznie. Miał sobie robić kanapkę będąc upierdolony smarem albo olejem? To przecież nieestetyczne.

      0

      0
      Odpowiedz
  3. Główna powinna mieć z 30 wpisów, jak nie 50

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Na godzinę! Siedziałbym wtedy tylko i czytał zajmując się jedynym co słuszne w życiu, czyli – nicnierobieniem!

      0

      0
      Odpowiedz

A mnie jebią gry komputerowe

Ci którzy zaczynali to grali nie zastanawiając się czy to ma sens.
Dla mnie ma, ale multiplayer, z graczem (a nie komputerem) po drugiej stronie, „ma być kontakt” (i to nie tylko przez klawiaturę), a nie zaszycie się w pokoju i granie sobie na konsolce jak jakiś człowiek z autyzmem.
Więc ogólnie wszystkie gry których nie można wykorzystać w rzeczywistości (inne niż np. karty, warcaby, młynek…) są dla mnie daremne.
Gry komputerowe nie uczą tego jak latać helikopterem, samolotem, bo np. samolotu albo helikoptera nie obsługuje się za pomocą myszki, strzałek „lewo, prawo, góra, dół” i przyciskiem „fire”.
Tak samo nikt mi np. nie płaci za to że w grze poruszam się postacią która zabija innych „bo akurat jest wojna”.
Nagle człowiek który nie nadawał się do gry w piłkę z kumplami (albo po prostu nie wierzył w to że może w nią dobrze grać, tak jak i w inne gry) i odpierdalania czegoś, jak to dzieciak znalazł sobie świat w którym mógł czuć się dobry.
Obecnie to przez gry komputerowe zaniedbuje się relacje międzyludzkie i pielęgnuje negatywne cechy charakteru, może zwłaszcza przy MMORPG’ach.
Ja jestem zdania, że jak ktoś się pojawił na tej planecie to dobrze gdyby inni poświęcali mu czas, w przerwie w pracy dla mnie lepsze jest już pieprzenie o pracy albo sensowności prac domowych niż granie sobie na konsolce bez żadnego kontaktu z innymi, ale to dotyczy się też innych rzeczy, jak np. przeglądania internetu w jednorazowych produktach z małymi ekranami – smartfonikach.
Wasza sprawa i może i strata.

2
5
Pokaż komentarze (5)

Komentarze do "A mnie jebią gry komputerowe"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Graj w grę „Spore”, jest zajebista.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. dupienie fleków jakiegoś pryszczatego nerda

    0

    0
    Odpowiedz
  4. A JA NICNIEROBIE TYLKO GRAM I GRAM.
    ~Nicnierobicz.

    0

    0
    Odpowiedz
    1. A ja uncja i uncja.

      0

      0
      Odpowiedz
      1. „Do marki marka i zbierze się miarka
        Zamieszkam na squocie i dorobię na szrocie”

        0

        0
        Odpowiedz

Przedstawiam Wam lektury szkolne z jakimi się zetknąłem i moje wspomnienia z edukacji

Lektura pierwsza, program dla liceum:
Ktoś sobie leży na wysypisku śmieci, chyba nawet nagi, śmierdzi wokół, muchy latają i jest mu z tym bardzo dobrze.
„To wysypisko to pewnie obrazuje Polskę” – tak sobie myślałem.
2: jakiś facet cały dzień wkurza się na kobiety, opierdziela je, a na koniec one dają mu d… i się uspokaja, idzie spać.
Następnego dnia to samo.
Czy te lektury były dostosowane do wieku to ja nie powiem, bo byłem z 5 lat starszy niż licealista gdy to czytałem, a i tak wzbudziło to we mnie odrazę i niemiłe wspomnienia.
Do tego, w czasach jeszcze licealnych czytałem wiersz jakiejś autorki która wg mnie przeszła załamanie nerwowe w czasach licealnych i napisała wiersz, który równie dobrze ja bym mógł napisać.
Może właśnie nim zdobyła fortunę, bo gdyby nie to – pewnie by o tym nie pisano.
Tak samo, kolejny: jakiś podobny do pijaka pod schodami na którego mieszkańcy wylewają pomyje, może nawet jakieś odchody, który umiera i zostaje świętym.
No, już sobie wyobraziłem siebie w jego skórze, bardzo motywująca myśl, zwłaszcza przy niepotrzebnym nastawianiu typu: „jak nie ukończysz szkoły to od razu koniec świata” (gówno prawda).
Jeszcze inna sytuacja, w kinie, chodziłem do gimbazy, ktoś tam się rozpłakał, licealiści, bo lepiej rozumieli to co było ukazane filmie, tak powiedziała pani od polskiego…
no, moim zdaniem to szkoła im tak zryła banię że się popłakali, bo gdyby nie ten wynalazek, „liceum” to pewnie by takich przeżyć nie mieli.
Najlepiej jak można przejść takie gówno to widzieć jakie są dalsze rozwiązania (szkoła dla dorosłych, może zdarza się że i z debilami, ale trochę bardziej dorosłymi, podejście już lepsze, referaty raz na semestr zamiast prac domowych, niezapowiedzianych debilostw zero, więc np. mniej okazji by później odpowiadać przed patologicznym starym, a w dodatku nie tak częste kartkówki, sprawdziany, max 2 lub 3, bo w końcu z czegoś ocenę trzeba wystawić, a czy ktoś się na maturę wybiera to osobista sprawa ucznia.
Lektur również mniej, nie 50 na jak w patologicznej szkole średniej publicznej dla młodzieży, gdzie o ile istnieje jakaś teoretyczna możliwość by je wszystkie przeczytać i zrozumieć to trzeba zawalić inne „potrzebne przedmioty”, jak matematykę), a przede wszystkim – mieć wyjebane, mieć własne życie, zainteresowania, środowisko, „szkoła tylko dodatkiem”,
Kojarzy mi się to z cieszeniem się z resoraczków zamiast z baby, takim jakby hodowaniem i opóźnianiem w rozwoju.
Zamiast sobie kupić coś zajebistego, najlepszy mieć czas na to by się z tego cieszyć to tu takie gówno.
Z historii – opowiedziane tylko o naszych klęskach, umniejszanie naszego znaczenia w historii.
A tak w ogóle, co za nazwa, „egzamin dojrzałości”, dobrze, że chociaż nie „dorosłości”, bo jako kompletnie nieprzytomnym do życia po takim egzaminie to się wyklucza.
No chyba, że to wymóg, ale wątpię, bo podobno „tylko wykształcenie, średnie”, a o maturę nikt nie pyta.
Ogólnie: „nauka została mi przedstawiona w nieciekawy i nachalny sposób”, … „to mogło się nie udać”.

1
6
Pokaż komentarze (13)

Komentarze do "Przedstawiam Wam lektury szkolne z jakimi się zetknąłem i moje wspomnienia z edukacji"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Pkt 2 czyli Lalka?

    0

    0
    Odpowiedz
    1. ?
      Na pewno nie.

      Autor.

      0

      0
      Odpowiedz
        1. Nie pomogę.
          Jak chcesz to sprawdź sobie program sprzed 9, 10 lat
          to może się zgodzi

          0

          0
          Odpowiedz
          1. Jakbym wiedział jak to zrobić bym nic tu nie pisał.
            ~Nicnierobicz.

            1

            0
            Odpowiedz
  3. A ja nic nie czytałem i nicnierobiłem.
    ~Nicnierobiacz.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Jprdl, ale bełkot. Szkoła jest be to spierdalaj do wojska i na front, tam granat ujebie ci durny łeb i będzie o jedną spierdolinę mniej.

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Nie, masz rację, naprawdę, w porównaniu do Skandynawii albo Niderlandów szkoła w Polsce jest zajebista, i nie ma co zmieniać!

      0

      1
      Odpowiedz
      1. Dawno nie spałem więc nie jarzę do końca. W sensie, że tam na północy jest jeszcze bardziej zjebana niż u nas? Prawdę piszesz czy się naćpołeś i znowou kule kręcisz?

        0

        0
        Odpowiedz
    2. „A prace domowe to naprawdę dobry pomysł”

      0

      0
      Odpowiedz
  5. A może frytki do tego? Spierdalaj cymbale do nauki i nie zaśmiecaj chujni pierdołami.

    1

    0
    Odpowiedz
  6. „nieprzytomnym” – chyba domyślić się można, że chodzi o „nieprzygotowanym”.
    Pewnie autokorekta. Sorry za nią

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Człowiek jest już dorosły, a tu szkoła się wpierdala.
    Nawet praktyki są za darmo, a przy okazji gówno uczą!

    0

    0
    Odpowiedz

Społeczność Internautów

Założyłem sobie konto na X.
Nie wiem w sumie do czego jest mi potrzebne ale nie o tym chcę pisać.
Otóż, kilka dni po założeniu konta, kiedy nikogo jeszcze nie zacząłem obserwować i niczego nie opublikowałem, otrzymałem wiadomość że moje konto zostało zawieszony ponieważ złamałem zasady serwisu :/
Można zatem interpretować tą sytuację że samo założenie konta na X, łamie zasady obowiązujące na X.
Odwołałem się i po mniej więcej tygodniu, otrzymałem odpowiedź że jednak nie złamałem zasad a moje konto zostało odblokowane.
Zastanawia mnie jednak co innego, otóż wszystkie portale społecznościowe z YT na czele, uwielbiają szastać terminem „wytyczne społeczności”
Jest to świetny zabieg socjologiczny bo to takie eleganckie i „demokratyczne” stwierdzenie, które doskonale spycha moralną i wizerunkową odpowiedzialność z właścicieli serwisu na iluzoryczną i w zasadzie nieistniejącą „społeczność”
Podobnie jest z terminem „internauta”, który także nie istnieje bo to po prostu człowiek z dostępem do internetu ale pisząc że „internauci” albo jeszcze lepiej „społeczność internautów” można w znakomity sposób umniejszyć niezadowolenie społeczne lub odwrotnie, wynieść do rangi opinii narodu coś, czego chciałaby niewielka grupka osób.
Wszystko zależy od tego, kto i jaki ma interes a terminologia o jakiej wspomniałem to nic innego jak efekt inżynierii społecznej.
Kiedyś ludzie uważali że internet to wolność, to głos ludu, który dotrze wszędzie.
Wszystko jednak potoczyło się inaczej, dzisiejszy internet to permanentna inwigilacja, zakazy i „wytyczne społeczności” a teoria tzw: „martwego internetu” wydaje się w pełni słuszna.
Opinie czytane w internecie, są postrzegane nie jako opinie ludzi lecz jako opinie internetu.
Tak widzi to ludzka podświadomość, tym bardziej że coraz trudniej jest odróżnić treści tworzone przez ludzi od tych, tworzonych przez boty AI.
P.S.
Czym jest teoria „martwego internetu” to se poczytajcie, bo nie chce mi się pisać.

1
2
Pokaż komentarze (8)

Komentarze do "Społeczność Internautów"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Pewien człowiek rozmawia z kobietą z którą kiedyś się „podrażnił”.
    Mówi jej np.
    – no widzisz, trzeba było inaczej mnie postrzegać i bardziej racjonalnie działać zamiast kierować się emocjami.
    Może jak kiedyś będę bezdomny to mi rzucisz jakiegoś piątaka, a jak nie to chuj ci w dupę… albo nie, nie będę ci życzył czegoś co dla ciebie jest może przyjemne.

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Zaczęło się kurwa. Wielu użytkowników nie udziela się tu, chociaż ich komentarze były wartościowe. Ty matole, nie krępujesz się natomiast z wrzucaniem kolejnych „dowcipów”. Fakt, nie masz wiele do stracenia. Inni uważają Cię za kompletnego głąba, więc niczym nie ryzykujesz, prawda?

      0

      0
      Odpowiedz
  3. TO NIE PISZ NIC WCALE NIGDY
    ~NICNIEROBIACZ

    0

    0
    Odpowiedz
  4. A mnie co 2 dni blokują na YT, i co 2 dni mam odblokowywane konto.
    I tak non stop od roku.
    Hehehe.

    Zgłaszają mnie non stop „internauci”, ale YT non stop mnie odblokowuje. Heh.
    Bo nie przekraczam granic dobrego smaku, ale po prostu ludzie nienawidzą prawdy na każdy temat. ROTFL.

    1

    0
    Odpowiedz
  5. Ja chciałem sobie skorzystać z Eleven Labs. No więc założyłem konto i chciałem przetestować możliwości w ramach darmowego pakietu. I wyskakuje mi informacja, że moje ip jest przez system uważane za ip przynależne szkole bądź podobnemu obiektowi, który nadużywa możliwości korzystania z Eleven Labs. A jeszcze nie skorzystałem ani razu. I co zrobisz… Nic nie zrobisz…

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Eleven Labs, Aj łony bi,
      Eleven Labs, Aj łony bi,
      Du ju rili łąt tu liw forewer?
      Forewer, en-ewer?

      0

      0
      Odpowiedz
  6. „ale nie o tym chcę pisać”
    „bo nie chce mi się pisać”
    Zdecyduj się kurwo czy chcesz pisać czy nie chcesz pisać. Bo bardzo nam przykro, że czasem nie chcesz pisać o tym czy o tamtym. Pisz, pisz, pisz ile wlezie. Pisz, nie jedz, nie śpij, tylko pisz i pisz. Już nie możemy doczekać się kolejnego twojego wysrywu o dupie Maryny w którym wyskoczysz bez sensu jak chuj spod kredensu.

    1

    1
    Odpowiedz
  7. Myślę, że jakbym ją zobaczył, ocenił jej umiejętności to by mnie nie interesowała jej opinia, a nawet jeśli to nie interesowałaby mnie jeśli ktoś inny ją rucha.

    0

    1
    Odpowiedz

Powiem Wam dzisiaj w jaki sposób można poznać debila

No więc powiedzmy, że nie widzimy się z kimś kilka miesięcy, pół roku, dwa lata, spotykamy tego kogoś i przez chwilę rozmawiamy, może dłuższą, może krótszą, ale rozmówcę najbardziej interesuje „gdzie pracujesz?” i „ile zarabiasz?”, tak jakby celowo prosił się o ból dupy.
Myślę, że podstawowe wykształcenie jest wystarczające, żeby mieć takie zainteresowania.

3
2
Pokaż komentarze (13)

Komentarze do "Powiem Wam dzisiaj w jaki sposób można poznać debila"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Pewien człowiek zatrzymał się na moście, jechał rowerem.
    Popatrzył się przed siebie, przed nim jakaś grupka.
    No to mówi jeden: co się gapisz?
    Inny, nagle ośmielony dodał: no właśnie.
    Już miał polecić im jakiś filmik, żeby uświadomić im, że takie zachowanie bardziej pasuje, ale do zwierząt, niż do ludzi, ale postanowił powiedzieć inaczej:
    – O co chodzi? Pochodzicie ze wsi, nie widzę w tym nic złego.
    Czemu zachowujecie się jak niedojeby?
    – jak niedojeby?
    – w grupie to nawet pizdy czują się mocne. W Meksyku już by was nie było, i dobrze, bo nic sobą nie prezentujecie, łeb pusty, a pole by kto inny zajął – i ruszył natychmiast z miejsca rowerem.
    No więc ci zaczęli go gonić, na rowerach, jednak ten który uciekał rowerem miał jego specjalną konstrukcję: pierdnął, odpaliło się nitro przyspieszenie i w pare sekund zostawił ich daleko w tyle.
    A tak w ogóle to był duchem, rozmył się w powietrzu.

    1

    2
    Odpowiedz
  3. Bardzo mnie cieszy, że rozumiejąc naturę człowieka i mechanizmy nim rządzące wiem jak komuś coś powiedzieć.
    Nie robię tego.
    Powstrzymuje mnie to od dyskutowania z debilami, przynajmniej tego nadmiernego.

    1

    0
    Odpowiedz
  4. To nie ja pisałem, ale właśnie tak samo rozdrażniła mnie moja ANTYbabcia (ale nie wyzywałem).

    Otóż:
    Po latach się sam skontaktowałem na dzień babci, i jedyne pytanie jakie padły od babci to:
    „a gdzie pracujesz?” i „a co teraz robisz?”.
    Żadne jak się czujesz oraz czy potrzebujesz pomocy //Byłem wtedy bezdomny.
    Oczywiście nigdy więcej nikt nie zainicjował już kontaktu:
    Ja skupiałem się na przetrwaniu (więc mam usprawiedliwienie),
    ale dla moich ANTYkrewnych liczy się tylko GDZIE TERAZ PRACUJESZ.

    2

    0
    Odpowiedz
  5. A WYSTARCZYŁOBY NICNIEROBIĆ (NICNIEMÓWIĆ) WOBEC NIKOGO HEHE.
    ~Nicnierobiacz.

    1

    1
    Odpowiedz
  6. Widzisz, jesteś zwykłą popierdółką, która spodziewa się bólu dupy u rozmówcy. Jednak zamiast bólu dupy widzisz na jego twarzy grymas, uśmieszek pogardy zmieszanej z politowaniem. To dlatego, że większość ludzi brzydzi się leniwych nieudaczników bez ambicji, pracujących z miskę spleśniałego ryżu. Teraz napisz, że to wszystko przez szkołę, przez nauczycieli, przez rodziców, przez klientów. Dupku.

    1

    1
    Odpowiedz
    1. Nie, po prostu praca jest to tak satysfakcjonujące i budujące zajęcie, że warto o tym mówić i do tego wracać.
      A, i wszyscy zarabiają 2x najniższą krajową, więc mają się czym pochwalić.

      0

      1
      Odpowiedz
    2. Ja np. brzydzę się tymi którzy nie mają innych zainteresowań i tylko o tym gadają.

      0

      1
      Odpowiedz
      1. Ja się nimi nie brzydzę, ale całkowicie nie rozumiem, a nawet boję się takich osób. No bo jak ktoś nie ma pasji/hobby/konretnego większego celu w życiu to w zasadzie budzi codziennie, idzie to pracy bo wszyscy idą/tak trzeba, cieszy się jak dochodzi godzina, o której można już wyjść z tej pracy, która w najlepszym kurwa wypadku „nie przeszkadza nam”. Idzie potem się wyspać, żeby wstać do pracy, która mu nie przeszkadza, żeby mieć pieniądze i miejsce gdzie się będzie mógł wyspać, żeby mieć siłę iść do pracy, która mu w najlepszym wypadku nie przeszkadza bo wszyscy to robią. Jak w międzyczasie złapie za cycka i pochwali się czymś fajnym w mediach społecznościowych to już jest super-extra-ciupcia-rupcia-teges-szmeges. Przecież taki byt to jest byt insekta, który został tak zaprogramowany przez naturę, żeby podtrzymać żywot i dał następny podobny poprzez niewyciągnięcie przed końcem. Jak kurwa można nie mieć pasji/celów, jak, kurwaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa jak?! Po co się wtedy wstaje rano?

        0

        0
        Odpowiedz
      2. Bo jesteś skurwiałym biedakiem

        0

        0
        Odpowiedz
    3. Na resztę szkoda odpisywać, jedynie na to ostatnie:
      „wszystko przez szkołę, przez nauczycieli”
      No, niezbędny wymóg kompletnie nieprzygotowujący do życia.
      Ale jak masz IQ 50 to dla ciebie może być autorytetem

      0

      0
      Odpowiedz
    4. Ludzie nie są w niczym lepsi ode mnie, dlatego nie przejmuję się ich opiniami.
      Mało kto mi w czymś imponuje.

      1

      1
      Odpowiedz
  7. Biorąc pod uwagę matrix, w którym żyje większość z nas nad Wisłą to nie wydaje mi się to niestosownym rozpoczęciem gadki z osobą, której dawno nie widzieliśmy. Jesteś więc albo krypto-kurwobiedakiem, który boi się tego tematu, żeby nie zostać official-kurwobiedakiem lub osobą bardzo ciekawą, posiadającą kilka lub jedną konkretną pasję, niewyobrażającą sobie jak można być tak kurwa przyziemnym, żeby pierdolić o takich błachostkach. Musisz jednak zrozumieć Kutasie Elizejski, że 90% populacji ziemskiej posiadającej kutasa (nie tylko nadwiślańskiej) nie żyje według żadnej filozofi, a myśli jedynie o tym, żeby wytrzymać do piątku, nie narobić się w pracy, a pomiędzy tymi dwoma stałymi regularnie złapać za cyca, a jakby się jeszcze można w międzyczasie pochwalić na fejsie orientalną wycieczką albo zło-tym-be-em-wu to są już spełnionymi jednostkami (dziewczyny dopasowują się do zastałej rzeczywistości, a nie kształtują jej nawet w małym stopniu więc nie dziwdzie się, że kurwami bez ambicji otoczonymi zostaliście. Tak, tak, wszystko wina facetów no no no pewnie kurwa… Jeśli do chuja wafla najsilniejsze jednostki męskie chwalą się ruchaniem wszystkiego co nie zdupca na drzewo i zdjęciami z wysp/nieużytków przerobionych kilka lat temu koparkami na „raj/marzenie wczasowiczów” to nie dziwcie się, że właśnie do tego dążą dopasowujące się do każdej sytuacji marne samice. Wspomniałem w pierwszym zdaniu o matrixie bo jak do chuja wafla się policzy u większości jednostek i odejmie sen to połowa życia jest spędzana w robocie, która w dużej części nie daje nawet możliwości na samodzielnego utrzymanie się w czymś więcej niż mieszkaniu dzielonym z innymi podobnymi Kutasami Elizejskimi, a czas wolny w większości spożytkowany jest nie na pasje/relacje/zwiedzanie/rozwój, a na napierdalnie fuch/dodatkowy zarobek, a jeśli już się „dorobili” to wtedy urlop będzie szedł na remont/poprawki… Dlatego „gdzie pracujesz/ila zarabiasz” uznaję jednak za stosowny początek w większości przypadków skoro całe życie przeciętnego Kutasa tylko do tego się sprowadza, a w przerwach od jebania nadgodzin na pochwalenie się tym co nam się udało kupić w wyniku jebania tych nadgodzin hahaha.

    To jest całej życie trzech czwartych, nie wkurwiaj się więc na to, a korzystaj z tego co niemiara w swoich jedenastu fabrykach/hurtowniach jak Pan Twój Mesio, przed którym winienieś pochylić czym prędzej swe marne czoło i wybłagać o bezpłatny, trzymiesięczny staż opłacony z góry przy pomocy suchych kromek chleba i herbaty (minutki) zapażonej na wodzie po parówkach, która pochodzi ze skażonego ujęcia wody w południowo-wschodnim Rybniku.

    „Tańcz, głupia, tańcz, wielki bal sobie spraw
    To wszystko, co dziś możesz mieć!”

    1

    0
    Odpowiedz
  8. Jesteś zwykłym biedakiem. I dlatego tak kasz.

    0

    0
    Odpowiedz

Facebook

Zastanawiam się czy Facebook powinien być wyłącznie dla osób z rozumem – bo jak debil go używa to może komuś niesłusznie zepsuć reputację – policja powinna takich ścigać.

3
4
Pokaż komentarze (6)

Komentarze do "Facebook"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Zgadzam się debilu tłuku jebany nie powinieneś mieć dostępu.

    3

    2
    Odpowiedz
    1. Popieram. Zjebany internetowy pisarz taki jak autor wpisu nie powinien mieć w ogóle dostępu do internetu.

      3

      2
      Odpowiedz
  3. Przychodzi mądrzejszy do głupszego, a ten głupszy mądrzejszego zatrudnia.

    0

    1
    Odpowiedz
    1. A JA NICNIEROBIE, WIĘC JESTEM NAJMĄDRZEJSZY HEHE.
      ~Nicnierobiacz.

      0

      0
      Odpowiedz
  4. Alkoholicy budzą we mnie takie samo współczucie co hazardziści,
    czyli żadne, null.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. FejsZbuk doskonale narzędzie do plot.Dla mnie w tym siedzą znudzeni plotkarze i babcie od pozdrowien.

    0

    0
    Odpowiedz

325 zl

Chce opisać pewna sytuację a mianowicie bylem świadkiem jak ktoś za 325 zł tak 325 polskich cebulionow mało co nie skakał z rękami do drugiej sporo starszej osoby. Generalnie nie mam tutaj ochoty rozpisywać co się tam dokładnie wydarzyło natomiast sam fakt że ludzie jeszcze w tym czasie potrafią być takimi skurwysynami za parę złotych mnie zwyczajnie odraza. Dopowiem że te osoby czerpią korzyści z tej biednej staruszki i to znaczne. A za 3 stówy mało się nie zesrali że złości. Gardzę takimi skurwysynami. Co wy myślicie? Byliście świadkami podobnych sytuacji? W sumie w pracy jak ktoś ma złotówkę/na godzinę więcej od kogoś to też afera się robi… Mi jest po prostu wstyd za takie zachowanie, gardzę i brzydzę się takimi osobami. Takim gnojom nawet gdybym miał kasy jak lodu a oni byli w potrzebie to bym nie pomógł.

2
3
Pokaż komentarze (6)

Komentarze do "325 zl"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Nie zrozumiałem za bardzo, jakby się szanowny Kutas mógł jaśniej wypowiadać to bylibyśmy naprawdę wszyscy tutaj bardzo wdzięczni. Zwłaszcza, że strona przejdzie niebawem lifting to dobrze jakby dopasować się do modelu, w którym tradycja połączy się z nowoczesnością. Napisz mi więc szanowcy Kutasie czy ktoś chciał zwyczajnie ukraść te 325 zł komuś z kieszeni, wykonywał dla kogoś usługę i cena wyszła większa o te 325 zł czy może ktoś komuś chciał sprzedać produkt realnie warty 12 złotych za 325 zł? Bardzo proszę szanownego Kutasa o odpowiedź i wyjaśnienie Kutasowej prośby.

    Z wyrazami szacunku. Lą Sehrpą
    (z fracuskiego: Długi Wąż)

    1

    0
    Odpowiedz
  3. Nikt nic nie myśli i nie wie, czy był świadkiem podobnych sytuacji, bo nie wiadomo o chuj Ci chodzi, durniu. Napisałeś, że coś, gdzieś, kiedyś, coś i 325 zł – jedyny konkret. Założę się, że gdybyś kupił kilo dobrej kiełbasy, to pierwszy, lepszy pies wskazałby więcej szczegółów tej „urzekającej” historii. Ktoś Ci kiedyś powiedział, że każdy może pisać, bo wszyscy go zrozumieją. Niepotrzebnie mu uwierzyłeś, piździelcu.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. A JA NICNIEROBIE I NIE MAM TAKICH PROBLEMÓW
    ~Nicnierobiący nierobiacz.

    1

    0
    Odpowiedz
    1. – „A z czego Pani żyje?
      – Daję!
      – Co Pani daje?
      – Daję dupy!”

      0

      0
      Odpowiedz
  5. Ja tyle na minutę wyciągam ty biedacka świnio.

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Pucha kroczy przed jarmarkiem…

      0

      0
      Odpowiedz

jego ekscelencja D.Trump to wzór cnot

Ludzie nie rozumieją ze D.Trump to najwyższy wzór cnot do którego wszyscy powinni dążyć. Chłop zarobił od chuja miliardów dolarów, ruchał kogo popadnie, próbowali go zniszczyć w sądach a ten 2 raz prezydentem został i co? Kurwa powiem wam to jest taka potęga ze aż mi kutanga drgnęła.

4
5
Pokaż komentarze (18)

Komentarze do "jego ekscelencja D.Trump to wzór cnot"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Jam Pan twój, Mesio, a więc uklęknij patałachu, czytając ten post. Pan twój, w łaskawości niezmierzonej swojej, powie ci, jaka jest prawda na temat pomarańczowego debila.

    Otóż… trump (celowo z małej) to skończony, literuj patałachu uważnie, D-E-B-I-L. DEBIL i tyle. Prawdziwym problemem jednak jest to, że 99% motłochu zwanego gatunkiem ludzkim jest jeszcze głupsza od niego (i to w zdecydowanej większości znacznie głupsza od niego). I tylko to, oraz ślepy los (w postaci tego, że na nieszczęście dla świata obrócił ten swój pierdolony szwabskiego pochodzenia łeb i zamachowiec trafił go jedynie w ucho), powoduje, że jest dziś na miejscu, na którym jest. /Mesio

    PS. Nikt w historii USA nigdy nie upokorzył Stanów Zjednoczonych tak bardzo jak ten pomarańczowy debil w zaledwie kilka tygodni swoich rządów, a czego szczytem było spotkanie z kacapską kurwą putinem na Alasce, gdzie, widząc nagranie stamtąd Pan twój, Mesio przysięga, że już był niemal święcie przekonany, że pomarańczowy debil uklęknie i zrobi kacapskiej kurwie, putinowi, publicznie, przed całym światem, laskę z połykiem. Pan twój jest jednak pewien, że pomarańczowy debil ssał wtedy pałę kacapskiej kurwie już bez kamer. I że pewnie nie był to jedyny raz. Tym jest pomarańczowy debil. I taka jest prawda i rzeczywistość.

    2

    2
    Odpowiedz
    1. Zamknij ryjaka imbecylu

      2

      1
      Odpowiedz
    2. „Pan twój jest jednak pewien, że pomarańczowy”
      Xdd
      Dla mnie to zbyt poważny temat żeby sobie tak żartować, ale gdyby to była prawda i zostało to nagrane to „świetny materiał na szantaż”, ale z drugiej strony pewnie pomogłoby wytłumaczenie, że to „wytwór AI”.

      0

      2
      Odpowiedz
    3. Mesiu, jesteś głupim chujem, ale tu akurat masz rację. Poza tym „ruchał kogo popadnie”, może oznaczać też faceta, więc Trump byłby pierdolonym pedałem. Jego sprawa, ale żadne osiągnięcie. Może też oznaczać, że krzywdził nieletnie dziewczynki. A to już nie jest jego sprawa. Jeśli to prawda, to jebał go pies (ruski razem z chińskim kurwa)

      1

      1
      Odpowiedz
  3. W końcu strona znów jest aktywna – czekałem na to ponad 1,5 roku.

    5

    0
    Odpowiedz
  4. A zwykły człowiek za małą ilość marihuany prędzej zostanie zniszczony w sądzie niż Trump za swoje czyny.

    2

    1
    Odpowiedz
    1. mniejsze gówno niż nikotyna, ale i tak nie jestem za, bo za bardzo miesza w głowie 😉

      0

      3
      Odpowiedz
      1. Nie zauważyłem, żeby jakoś bardzo mieszało, ale obserwuję pewną prawidłowość u każdego znajomego, który regularnie sobie „jom szczykuje”. Od takich osób dużo częściej słyszę „nie chce mi się”, „eee tam, po co ci to”. Dlatego nie polecam, a z używek zalecam jedynie jedno winko w skali miesiąca przyatakować etapami w okolicach posiłków, a jak się wyjdzie raz w miesiącu w porywach do dwóch z fajną ekipą lub potencjalną konkubiną na dwa browarki w zadbanym centrum jednego z miast wojewódzkich + muzyczka na żywo to nic się złego raczej nie stanie.

        „Vrisko vzrmoźna leć z ostroźna” – Vladimir Putin 2014

        0

        0
        Odpowiedz
        1. Nie mam zdrowia do alkoholu, nawet małej ilości, a jak ktoś mi to zaproponuje odpowiem coś typu „to trzeba było kiedyś z tym do mnie podchodzić”.
          Cieszyłbym się gdyby przyszłe pokolenie nie chlało jak jakieś debile

          1

          0
          Odpowiedz
          1. Właśnie takie rozwiązanie zaproponowałem w moim komentarzu. Jedna butla wina na miesiąc co czwarty dzień lampka do kolacji i dwa razy w miesiącu skoczyć na dwa piwka fajną zgrają na starówkę stolicy naszego regionu pogadać o czymś ciekawym przy muzyczce na żywo zamiast o robocie to rozwiązanie niedebilowe in maj wiu.

            0

            0
            Odpowiedz
      2. Chuja się znasz, ryżojadzie.

        2

        0
        Odpowiedz
        1. Pewne rzeczy mogą się utrwalić, np. lęk, omamy słuchowe, stany spowodowane przez używkę, dlatego nie jestem za.
          Zadanie dla chętnych:
          Wymień używki które nie są uzależniające jak nikotyna a jednocześnie nie mieszają w głowie.
          Pomiń kofeinę (bo ta jest w porządku) i środki psychotropowe jakie można dostać u psychiatry.
          Pomiń także alkohol (zakazanie go by mogło wiele złego przynieść, ale alkohol to takie g…o, że powinno być piętnowane, w reklamach, w edukacji, nazywane powinno być wprost: debilizmem, PRL’em, staroświeckim czymś, to może by się coś w tym kierunku jeszcze zmieniło).

          1

          0
          Odpowiedz
      3. ty masz najebane we łbie nawet bez marihuany

        1

        1
        Odpowiedz
        1. Aha.
          Ćpuny, lumpy to ciekawy widok?
          Już wystarczy gdy widzę niektórych alkoholików.
          Nie ma się z czego cieszyć, a tu się cieszy, bo się alkoholu napije.
          Czy wygląda to poważnie?
          Rozumek dziecka.
          Mieć wyjebane można nauczyć się w inny sposób

          1

          0
          Odpowiedz
        2. Zamknij mordę idź ssać kutangę szefa

          0

          1
          Odpowiedz
          1. No właśnie, wracaj do swojej roboty, bo w niej nie masz internetu, chyba, że w szatni w czasie przerwy.

            1

            1
            Odpowiedz
          2. Twoj stary ci wkładał fiuta do odbytu.

            0

            0
            Odpowiedz
  5. A ja sam jeden jestem wzorem NICNIEROBIENIA hehehe.
    ~Nicnierobiacz.

    1

    0
    Odpowiedz

Biedaki mnie drażnią

Te skurwiałe biedaki wszystkiego mi zazdroszczą. Na ten przykład jeżdżę Bentleyem za 951 tysięcy polskich nowych złotych i sasiad mi go przerysował kluczem. Lakier perła (doplata 76 tysięcy).
Potem dalej, zazdroszczą mi kobiety że ma duze cycki naturalnie i nie obwisłe. Stare putnie zazdroszczą. Jebac ich.
A że ja zarabiam średnio 100 tysięcy polskich nowych złotych miesięcznie to z rodziny nie mogą wytrzymać tego.
Jebac biedaków.

(Admin):

Szczęść Boże, Mesiu! Nowa Chujnia będzie szukała porządnych inwestorów. Będziemy robili własnego Chujo-coina na Uniswapie czy co tam ten Zaorski pierdoli. Liczę na Twoje wsparcie finansowe – zrobimy sobie spotkanie akcjonariuszy, policzymy zyski z reklam, będzie na dziwki, pegazusy i inne niezbędne rzeczy! 🙂

4
1
Pokaż komentarze (12)

Komentarze do "Biedaki mnie drażnią"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Admin, ty patałachu ty jeden ty… To NIE JEST wpis Pana twojego, Mesia. /Mesio PS. A jakaś gówniana zabawa z patałachami w krypto Pana twojego nie interesuje. Pan twój, wraz ze swym pryncypałem Byczywąsem, zajmuje się poważnym biznesem i poważnymi przekrętami, a nie byle gównem za jakieś groszowe zyski dla plebsu.

    (Admin):
    A to pomylka 🙂

    2

    1
    Odpowiedz
    1. Jam nie mesio tylko dobrze sytuowany bogacz.

      2

      0
      Odpowiedz
    2. Pomyłka? Pomyłka???

      A w Charkowie dali dwóm mężczyznom ślub. Wszyscy mówili: „Pomyłka, pomyłka!”. No i po roku urodziły im się bliźniaczki… /Mesio PS. PS-a nie będzie. O!

      (Admin): 🙂

      1

      1
      Odpowiedz
  3. Na stanowiska kierownicze myślę, że przydatną umiejętnością jest „jak skutecznie kogoś opierdolić”.
    Zazwyczaj pomagają najprostsze triki.
    Ja wiem, że w domu to mężuś docenia, pewnie nawet rozpieszcza, ale w robocie należy wykonywać to co do pracownika należy.

    0

    2
    Odpowiedz
    1. A JA WSZĘDZIE NICNIEROBIE, NAWET NA KWADRACIE.
      ~NICNIEROBIACZ.

      0

      0
      Odpowiedz
  4. A skąd w ogóle masz pieniądze?
    ~Biedackie pytanie.

    0

    2
    Odpowiedz
    1. ” skąd się biorą pieniądze” – nawet gdybym zapierdalał jako górnik 100 lat to nigdy bym się tego nie dowiedział.

      2

      0
      Odpowiedz
      1. Jak to?
        ~Nicnierobiacz.

        0

        0
        Odpowiedz
    2. Z pracy ty imbecylu.

      1

      0
      Odpowiedz
      1. Tak myśl nadal biedaku-cymbale.

        0

        1
        Odpowiedz
  5. Ja zawsze nicnierobie i nigdy nicniemam to jak mogę cię bogaczu drażnić?
    ~Nicnierobiacz.

    1

    0
    Odpowiedz
  6. Jak inni nie są dla Ciebie rodziną to możesz stworzyć własną

    0

    1
    Odpowiedz

Brzydkie i co za tym idzie niezachęcające do poznawania systemy. Mniej intuicyjne też. Nieciekawy trend

A nieciekawy też z tego powodu, że jak ktoś większy coś takiego wprowadzi to interfejsy w wykonaniu kogoś innego (lub motywy do tych obecnych) też wyglądają w podobny sposób.
Gusta mi się zmieniły po czasie, bo kiedyś wolałem tzw. „Frutiger Aero” (choć nie jestem tego taki do końca pewny, bo może czasem warto się „przełączyć”), a przez chwilę nawet „monochromatyczne piktogramy z mocnym blurem”.
Nawet jeśli coś kiedyś nie było za ładne to przynajmniej miało jakiś styl.
Ostatni MS Office jaki ładnie wyglądał to z 2010 i 2011r.
Nowsze: jak się chcę za to zabrać to się czuję jakbym wykonywał jakiś przykry obowiązek.
Do czasu tzw. płaskiego interfejsu motywy w systemach i programach wyglądały dość dobrze, a wyglądałyby jeszcze lepiej
gdyby nie unifikowali wyglądu na komputerze z tym co jest na urządzeniach mobilnych.
Jasny motyw kiedyś nie był tworzony tak, że ostatecznie „raził w oczy”, a raczej był trochę ciemniejszy.
Cukierkowy interfejs Aqua, który na początku może zachwyca, ale z czasem pewnie przeszkadza, w szczytowej formie jest wg mnie w Mac OS X Mavericks.
Byłby jeszcze lepszy gdyby nie usunęli strzałek z paska przewijania.
Pasek przewijania powinien być zawsze widoczny NA KOMPUTERACH, strzałki mogą się pojawiać po najechaniu.
Teraz wolę szare interfejsy, prawie żadnych przezroczystości z rozmyciem, choć gdzieniegdzie mogą się zdarzyć.
Monochromatyczne ikony nawet dobrze się z takim komponują, tylko mam na myśli takie które wyglądają jak zarys czegoś, stworzone tylko z jednego koloru (czarnego) i w których tło nie istnieje (jest zupełnie przezroczyste), „takie proste SVG”.
Kiedyś się w duchu śmiałem z telefoników z prostą klawiaturą (np. dlatego, że miałem go z pełną), ale na pewno teraz docenić je mogę mogę za to, że to na nich wyświetlane nie było takie brzydkie i banalne w porównaniu do tego jest teraz w prawie każdym urządzeniu.

(Admin): Przyznam Ci się, chociaż bardzo się wstydzę… że czasami mam tak, że wchodzę na tę stronę i napierdalam przycisk odśwież, aby sprawdzić, czy ktoś nie napisał nowego komentarza albo posta… i tak w kółko…co kilka godzin…klikam go i klikam jak popierdolony…oczywiscie to bedzie zaraz zautomatyzowane…ale teraz myślę sobie, że przycisk F5 to najlepszy system UI, jaki istnieje, gdy Chujnia jest w adresie przeglądarki.

1
2
Pokaż komentarze (8)

Komentarze do "Brzydkie i co za tym idzie niezachęcające do poznawania systemy. Mniej intuicyjne też. Nieciekawy trend"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. TYLKO!!! Atari 65XE – prawdziwa maszyna, dla prawdziwych mężczyzn. Reszta to śmiech na sali. No… Może jeszcze Atari 030 Falcon… /PS. Commodorowca wal z gumowca!

    1

    1
    Odpowiedz
    1. Obecnie „wszystko można emulować” i jedyne czego by mi mogło brakować to monitora kineskopowego.

      1

      1
      Odpowiedz
      1. „Obecnie „wszystko można emulować” i jedyne czego by mi mogło brakować to monitora kineskopowego.”

        Taki emulator to jak emulowanie seksu poprzez walenie konia. Wy, gimby i to co po nich przyszło, nie macie pojęcia, jak to naprawdę było… Kiedy taki komputer (mówię o tzw. małym Atari, o Falconie nikt nie śmiał marzyć) był JEDEN na całą ulicę (albo i kilka ulic). Jak się koledzy oraz „koledzy” płaszczyli i prosili, by mogli po szkole przyjść pograć (i Pan twój, Mersio mógł pierwszy raz poznać, co to znaczy mieć władzę nad motłochem…). Jak grę się wgrywało przez ileś tam minut, o ile się w ogóle wgrała (i te teksty: „cicho, bo się nie wgra”; BTW, fascynujące jest to, że w dobie bez telefonów komórkowych i internetu, oraz do tego przy praktycznie brakach literatury tematu w postaci książek i gazet, wszyscy w Polsce, którzy mieli styczność z tym sprzętem mówili dokładnie ten sam tekst NIE WIEDZĄC O SOBIE NAWZAJEM, dopiero po dekadach, gdy rozpowszechnił się internet, okazało się, że wszyscy to mówili w takich chwilach). Nie wiecie, co to magnetofon, ustawianie głowicy, łamanie joysticków, w ogóle obcowanie z tym sprzętem, gdy dookoła rzeczywistość wykreowana przez komunę i kacapów, w której pierdolony i na wieki przeklęty i w piekle dyszlem od wozu NA SUCHO jebany Jaruzel się dziwił kolejce przed sklepem, że, cytuję: „mięsa może nie być, ale żeby kartofli…” (i jest z tego nagranie, dostępne na YT) oraz ciężkie, ale też radosne, początki III RP. Nie wiecie, co to „Tajemnice Atari” (przez które wielu nauczyło się programowania, a ja kurwa nie, bo w przykładowych programach tam wydrukowanych pojawiały się znaki „0” i „przekreślone 0”, którego za chuja pana Pan twój, Mesio, nie mógł ani znaleźć na klawiaturze ani wykombinować, „co to takiego i jak to wklepywać”, a nie było gdzie zapytać) i jakim fenomenem okazał się potem „Top Secret” (BTW, nie macie pojęcia o tym, kto to był Krzyś Kubeczko – legenda już wtedy, a przez niemal całą Polskę wtedy (Błędnie! Co wyszło po dekadach. BTW, niestety tragiczna postać. RIP, Krzysiu…) uważany za fikcyjną postać stworzoną przez redakcję TS’a, która rzekomo listy do redakcji pisała, będąc chyba PIERWSZYM „trollem” w tym kraju i to robiącym to z klasą nieosiągalną do dziś dla 99% trolli, że zacytuję przykładowy liścik: „ja to do PC nic nie mam, to jest taki sztuczny sprzęt, zero atmosfery 1001 sposobów na uruchamianie każdej gry inaczej, sranie i mazganie jak to mówił Pan Kleks (wcale tak nie mawiał, ale kto to jeszcze czyta…).”) I tak dalej…

        A na emulatorze to wiesz… Nawet Pana twojego nie rozśmieszaj. /Mesio PS. A emulator Pan twój, Mesio, ma, i nawet korzysta. Regularnie tnąc w „Kolony” na Atari (bo Go to uspokaja i relaksuje, a jednocześnie może posłuchać podcastu czy muzyki i się ręce mu nie nudzą) oraz w „Pinball Dreams” na Amidze (a czasami nawet i w „Colonization”). Ale zaiste, to nie to samo – nie ten klimat, nie te czasy…

        0

        0
        Odpowiedz
        1. no… miałbym motywację żeby puścić sobie podcast albo radio w takim trybie 😉

          1

          1
          Odpowiedz
        2. poza tym „wszystko fajnie”, ale jeśli pominąć sentymenty (bo ja ich nie mam, nie miałem w dzieciństwie Atari) to będąc dorosłym nie cieszyłbym się z tego jak wtedy gdy byłem młodszy.

          0

          0
          Odpowiedz
    2. Wolałbym komputer Atari, ale w porównaniu do Mac OS system miał brzydkie czcionki u góry i mało ciekawy wygląd.

      0

      0
      Odpowiedz
  3. Więcej bij konia ciumkaj dropsa siorbaj węża opierdol pęto

    2

    1
    Odpowiedz
  4. A wystarczy NICNIEROBIĆ.
    ~Nicnierobiacz.

    0

    0
    Odpowiedz
50 poprzednich wpisów: Litewka | To na inną okazję. NetBSD | Wzajemna niechęć, prowokacje, nie będę pisał z jakiej strony | Czy mnie boli to nie powiem, ale | Ostatni raz formatuję pendrajwa "windowsowym" systemem plików | Tu na razie jest ściernisko | Pojebany sen | Dziewczyna | Pies cię jebał mamo. | Dlaczego ludzie nie chcą płacić informatykom?! | Moja indolencja matematyczna osiągnęła wyższy poziom | Win 10 to kurestwo | Złoto z Sudanu i afrykańska bieda | Moje życie | Co było pierwsze, jajko czy kura ? | Kocham mojego syna, ale... | Nie mieszczę się w waszej jebanej bankowej tabelce | Problem z instalacja | Prace naukowe a realia jej pisania | Buta lekarzy. Pieprzenie jacy to oni są ważni i potrzebni. | Wierszyk | Co za deb*l wymyślił krojony żółty ser? | Pokemon | Powód braku aktualizacji na chujni, jaki może być (wg mnie) | Niekoniecznie | Ruchałem matke panterixa | Jebać Matematyke | rozczarownaie miłosne | wredna babka w ZUS-ie | Zapach cipeczki mmmmm | pewien autobusiarz i kurwa z gownem na rekach | Kurwa, to chyba lekka przesada | Cały świat idzie w pizdu | Gdzie oni są? | Czy kolejny "prezydent" w tym kraju robi za kuriera? trump do alfonsa ten do orbana itd. Słowacja znowu zaatakuje Polskę bez wypowiedzenia wojny? Proputinowski Pellegrini przygotowuje grunt pod rosyjską interwencję | Ruskie gówno tylko krzywdzi ludzi | Parszywa Polska koszmar milionów ludzi | Pieniądze szczęścia nie dają... No chyba Tobie | Bycie zjebem | Ukraińskie chamstwo | Sen | Przegrywam życie | przegrane zycie w wieku 28 lat | Czuję się fatalnie | Pilskie zjebane MZK!!! | Jebany frajer | Jebane gebelsy | Legendary jest sciekiem | Kontrole biletów w pociągu na długich trasach