Nocna chujnia

Moja chujnia polega na tym, że podczas tej kwarantanny tak mi się zrobiło, że nie mogę spać. To znaczy mogę, ale nie we właściwej porze. Tłukę się do 4-5 nad ranem, przewracam z boku na bok mimo, że kładę się o 24. Najgorsze to jest w tym, że mam świadomość, ile rzeczy można by zrobić w ciągu tych 5 godzin, które przepada w pizdu bezpowrotnie. Potem kolejnego dnia wstaję o 14-15, kiedy jest już pora obiadowa. Kurwica mnie zalewa, gdy widzę przez okno, że niektórzy wracają z pracy, czuję jak sąsiedzi obiad gotują, a ja dopiero wstaję. No więc wpadłem na pomysł, że skoro i tak nie mogę spać, to porobię jakieś konstruktywne rzeczy, które rozwijają. I tak oto od prawie 2 miesięcy, tkwię w błędnym kole. Nie chcę siedzieć po nocach, ale wściekłość związana z moim nic nie zrobieniem w ciągu dnia nie daje mi spokoju. Żle się czuję, jak wstaję później niż o 9 rano. Dosłownie jak zombie. Robię wszystko, by zasnąć, ale się nie udaje. Jak będzxie to trwało dalej, to chyba mnie pokurwi.

58
13
Pokaż komentarze (18)

Komentarze do "Nocna chujnia"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Przegumować całą Polskę — od morza do Tatr. Lać zimnym końcem.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Witej, znam temat bardzo dokładnie, kładę się o północy, a o 3:30 dopiero pierwszy raz mi się ziewnie ;). Wystarczy, że zarwiesz sobie jedną nockę w całości, możesz sobie poleżeć w łóżku, a nawet trzeba żeby organizm choć trochę odpoczął, ale nie zasypiasz nawet na chwilę po prostu se leżysz zamykasz oczy i myślisz o tym, np. ile Chinek będziesz miał za rok jeśli wreszcie opanujesz biegle chiński. I normalnie np. o 6:00 wstajesz z łóżka, robisz to co do Ciebie należy w normalnym trybie, jeszcze jakiś leciutki trening aerobowy pomiędzy niezbędnymi czynnościami (ale kurwa leciutki bo przecież nie spałeś, a z opisu wynika, że chcesz jeszcze żyć) i kładziesz się do koja o w godzinie 22:30-23:30 tego samego dnia i zobaczysz co to znaczy problem z zaśnięciem po całkowicie zarwanej nocce, pierdolniesz w kimę w przeciągu maksymalnie 15 minut. Tylko później trzeba się pilnować i chodzić o podobnej wczesnej porze spać bo bardzo łatwo wrócić do błędnego koła. Dodam jeszcze, że na mnie zajebiście się sprawdziło zasypianie przed północą, a nawet chwilę przed 23 i jak robię sobie zupełną odcinkę od komputera/telefonu/tv/innych chujów mujów błyskotek przynajmniej godzinę przed snem, nic a nic, jedynie książka. Pozdro i zrób sobie takie wyzwanie, inaczej się żyje będąc wyspanym ;P

    1

    0
    Odpowiedz
  4. Przestawiłeś sobie zegar biologiczny. Rada jest prosta: mimo niewyspania, zwlekać się z łóżka o 7 rano. I kłaść się, mimo wszystko, o normalnej porze. Po paru dniach ci przejdzie.

    1

    0
    Odpowiedz
  5. Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Przegumować całą Polskę — od morza do Tatr. Lać zimnym końcem. ×××

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Musisz się z tym pogodzić, tak po prostu masz i koniec. Ludzie mają różne tryby funkcjonowania i są zarówno ranne ptaszki jak i Ci z nocnej warty. Sama tak mam. Dopóki pracuję jestem w stanie żyć w ciągu dnia, chodzę spać o w miarę normalnej porze. A przyjdzie choćby jeden dzień wolny i nocka zarwana.
    Jak koniecznie chcesz z tym walczyć kup suplement z melatoniną i próbuj szczęścia.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Na kłopoty ze snem pomaga magnez. Kup w aptece cytrynian, bo taka postać najlepiej się wchłania. Przyjmuj kilka dziennie. Powinno pomóc.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Zapal se jointa

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Wstań raz o 6 i będzie ok.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Jest na to sposób siedz do 5 rano, ale… nie kładz sie w ogole spać, poczekaj do 20-21 kolejnego dnia i idz spać nocą. Ja tak robie i mi pomaga.

    1

    0
    Odpowiedz
  11. Zrób tak nie śpij przez 1 do 2 dni i połóż się spać o 21
    Powinno pomóc jak nie to konsultacja przez telefon z lekarzem. 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  12. To kiedy walisz konia?

    2

    0
    Odpowiedz
  13. kup sobie melatoninę

    0

    0
    Odpowiedz
  14. To dlatego ze za malo robisz kupe i wielki fekal jest niezadowolony

    2

    0
    Odpowiedz
  15. Pomęcz się i nie śpij jeden dzień. Następnie idź spać o 22 i wstań koło 8 rano.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Przestawił Ci się zegar biologiczny. Musisz systematycznie każdego dnia kłaść się spać i wstawać o 15 min wcześniej. To normalne że nie możesz zasnąć o północy jak wstajesz o 14. Możesz też spróbować metody szokowej- nastawić budzik na 8 czy 9 i wstać nawet jak spałeś tylko 4 godziny. Tego dnia idź spać o 23, kolejnego dnia wstań znów o tej samej porze i się połóż, po tygodniu powinno się przestawić

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Miałem dokładnie tak samo jak ty przez kilka miesięcy. Poszedłem do lekarza rodzinnego i przepisał mi bardzo silne tabletki nasenne (onirex). Brałem to przez dwa tygodnie o tej samej porze i budziłem się bez budzika około 7-8 rano. Minęły już 2 miesiące i teraz w miarę bezproblemowo kładę się spać i nie tłukę się dłużej niż do tej 1 w nocy. Pozdrawiam

    0

    0
    Odpowiedz

Czy chytry dwa razy traci?

Prawdziwa historia. Wiem, że jestem przeszło 30-letnim nerdem i no lifem, że się przejmuje problemami zwłaszcza teraz w obliczu pandemii, globalnego ocieplenia, zbliżającego się kryzysu finansowego (od połowy 2017r go głoszą) itd. itp. ale taki jestem i chciałem powiedzieć coś o bzdurze. Poszedłem do punktu cukierniczego zamówić ciasto. (Mieszkam we Wrocławiu) Właścicielka doradziła mi ciasto snikers bo powiedziałem, że lubię mocne smaki nie będę zamawiał przecież w profesjonalnym punkcie szarlotki czy keksa. Taka autentycznie była rozmowa. Już w domu wysłałem do tej Pani sms z pytaniem jaka cena za ciasto snikers – odpowiedz 145 pln. Uderzyła mnie ta cena i doskonale zdawałem sobie sprawę, że słono przepłacam. Odpisałem w sms-ie ”trochę drogo ale nie zamawiałem jeszcze u Pani więc chciałem spróbować’ i złożyłem zamówienie. Poszedłem opłacić (145pln) ciasto jeszcze przed złożeniem zamówienia aby specjalnie powiedzieć, że nie ma problemu z odbiorem, mieszkam 3 minuty obok więc kiedy Pani upiecze i przyjedzie do zakładu odbiore. Specjalnie to zrobiłem bo chciałem żeby kobieta wiedziała, że mieszkam blisko jak mi zasmakuje będę przychodził częściej. No więc wszystko odbyło się profesjonalnie z moim zdaniem wyjątkiem nie profesjonalnego ciasta. Zamówiłem snikers dostałem snikers, powiecie o co mi chodzi i może macie racje. Ale znam się na słodyczach, przesadzam z nimi od małolata i za 145 pln za 1 blache ciasta oczekuje sztosu. A to jest dla mnie ciasto za słodkie, bez polotu. W smaku co najwyżej przeciętne. Słodycz jest skontrowana orzechami ziemnymi. Dla mnie te ciasto nie jest warte połowy tej kwoty. I chodzi mi o to, że jestem pewien, że 85% z Was po spróbowaniu tego ciasta przyznało by mi rację. Mamy tu pazerność na pieniądze i ewentualnie nie docenianie konsumenta, w tym wypadku mnie. Podczas gdy ja więcej do tego punktu nie przyjdę. I Ktoś z Was powie. wystarczy że każdy by przyszedł złożył takie zamówienie i będzie oszwabiony na gruby hajs a dla właścicielki kasa spłynie. Nie musi być jakość, musi być drogo i żeby jak najwięcej gawiedzi przyszło choćby po 1 zamówienie. Ale ja uważam inaczej. Bo gdyby te ciasto było po 60 -80 pln ale było Uber pro sztosem to ja by wracał i wracał i sumarycznie Właścicielka miała by wiele większy zysk. Pomyślcie sobie jakiej jakości oczekowalibyście ciasto w cenie 145 pln za 1 blache.

49
17
Pokaż komentarze (17)

Komentarze do "Czy chytry dwa razy traci?"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Za 145zl te ciasto by musiało mi robić turbo laske z finalem w ustach i po poprawce musiala by mi zrobić 2 loda owa Pani cukiernik jeżeli miałaby max 45 lat i była dobra dupa 😉

    1

    0
    Odpowiedz
  3. Nie żebym się czepiał, ale mamy pandemię, a głupi ludzie wykupują wszystkie drożdże i mąkę tak, że prawie nic nie zostaje. Potem oczywiście wypieprzają na śmietnik bo takich ilości nie da się przeżreć, ale nadal to robią tak jakby się 3 wojna światowa miała zaczęła więc małe piekarnie mogą mieć problem z zaopatrzeniem. Poza tym dolicz robociznę, opłaty za media i wynajem lokalu, galopującą inflację oraz bajońskie podatki jakie przedsiębiorcy muszą płacić i nagle robi ci się 145 pln za blachę ciasta. Druga sprawa, że baton snikers to praktycznie sam cukier więc nie wiem czego się spodziewałeś. Jak chciałeś wyraziste dobre ciasto to trzeba było sobie tiramisu zamówić.

    1

    0
    Odpowiedz
  4. Nie pomyślałeś typie ile kosztują te wszystkie kremy, orzechy, karmele, czekilada itd. wszystko jest w huj drogie do tego kobity praca z takim ciastem trzeba się długo pierdolić . Moim zdaniem jak chciałbyś „sztos” to za takie ciasto spokojnie jeszcze 100 zł musiałbyś dopłacić . Za 80 zł to byś składników nie kupił na jakim Ty świecie żyjesz idź grać dalej na kompa albo kup sobie konsolkę

    1

    0
    Odpowiedz
  5. Nie obraź się ale jest koronawirus,mało klientów,słaby ruch w interesie opłaty za lokal,prąd itd.czekają.Więc trzeba dymać potencjalnych klientów na kasę ile można.Trzeba wyrwać tyle kasy ile się da.A to,że więcej tam nie pójdziesz jest bez znaczenia.Zawsze znajdzie się następny „frajer” którego da się wydymać.Oto cała Bulandia.Dlatego w naszym nieszczęśliwym kraju zwanym też Cebulandią nigdy nie będzie dobrze dla zwykłych,przeciętnych Polaków bo liczy się tylko zysk i to maksymalne wyruchanie rodaka.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Przegumować całą Polskę — od morza do Tatr. Lać zimnym końcem.

    1

    0
    Odpowiedz
  7. Zrobienie ciasta snickers to pół godziny roboty, i wychodzi zajebiste. Może warto wreszcie ogarnąć dupę i nauczyć się kucharzyć?

    2

    0
    Odpowiedz
  8. Owszem, jesteś niebywałym nerdem ale nie o to tutaj chodzi. Wspomniana przez ciebie „właścicielka” najzwyczajniej ma niewygoloną i stąd mizerna jakość ciasta. Żeby zasmakować słodyczy powinieneś użyć maszynki do golenia.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Chłopie!Może bardziej po polsku?

    1

    0
    Odpowiedz
  10. Trzeba bylo se strzelic jointa

    1

    0
    Odpowiedz
  11. To może sobie upiecz lepsze. Po kiego kupujesz jakieś drogie paskudztwo?

    1

    0
    Odpowiedz
  12. Nie smakowało ci bo jej stary się tam spuścił 6 razy a potem wyczesal gada nad blachą nacharkał takiego gruźliczego gluta i dodał sera spod kołnierza smacznego

    1

    0
    Odpowiedz
  13. Czy we Wroclawiu rucha Pan cichodajki z Filmowki?

    2

    0
    Odpowiedz
  14. Chłopie, 145 za ciasto? Ja za 20zł mam kilogram sernika i to takiego, że uszy klaszczą.

    2

    0
    Odpowiedz
  15. Dużą łyżką raz, małą cały czas
    To tyczy się tez mechaników samochodowych

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Tak jak piszesz robi się biznes na zachodzie, ale u nas komuna odcisnęła piętno i musi być byle jak i choćby na chwile. Nie ważna jest przyszłość, brak tradycji.

    0

    0
    Odpowiedz
  17. No, i to jest wlasnie prawdziwa chujnia!

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Za taką cenę to nigdy bym nie kupiła bo upiec ciasto to nie problem.

    0

    0
    Odpowiedz

Praca zdalna

Szlak mnie trafia w dobie tej globalnej pandemii. Ponad połowa pracowników w mojej firmie poszła na pracę zdalną. I nie było w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że tylko niewielka część rzeczywiście będzie wykonywać swoje obowiązki w miejscu zamieszkania. Większość będzie niestety „palić głupa” i ciągnąć za to grubą kasę.
Dodatkowo część osób poszła na opiekę nad swoimi dziećmi, niektórzy się rozchorowali, ktoś tam spanikowany korzysta z urlopu… I kto zostaje na posterunku? Ja. Pełno roboty, bo trzeba zrobić wszystko, czego „zdalni” nie ogarną na odległość. W efekcie nie tylko ryzykuję codziennie życie (tak, lubię myśleć o sobie w kategoriach bohaterskich, nawet jeśli wyolbrzymiam), to jeszcze odwalam robotę nie tylko swoją, ale i innych, którzy grzeją dupki w domach i wykonują w najlepszym wypadku około 10 procent swoich normalnych obowiązków.

59
19
Pokaż komentarze (16)

Komentarze do "Praca zdalna"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Zdalna praca nie wygląda tak różowo jak ci się wydaje.Po pierwsze jesteś kontrolowany i twój pracodawca widzi czy pracujesz czy może zapierdalasz np.Grand Thief Auto albo układasz pasjansa.A po drugie może grzebać po twoim kompie.Po trzecie płacisz za net i prąd za który twój pracodawca ni chuja ci nie zwróci bo niby jak ma to policzyć.A jebany Team Viewer śledzi cie na każdym kroku nawet jak oglądasz porniole.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. No co ty!Ktoś musi jebać ciężko żeby ktoś mógł leżeć do góry wentylem.Tak jest od zawsze-jedni zapierdalają aż im pot leci po jajach a w tym czasie drudzy leżą popijając martini.Mój ojciec jebał na emeryturę dziadka,ja jebię na emeryturę ojca a ty będziesz jebał albo już jebiesz na moją emeryturę.Zapomniałeś o złodziejskiej instytucji zwanej ZUS-em?

    1

    0
    Odpowiedz
  4. Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Przegumować całą Polskę — od morza do Tatr. Lać zimnym końcem. …

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Zagroź im wypowiedzeniem umowy o pracę (z winy pracownika oczywiście) to zaraz będą posłusznie wykonywali swoje obowiązki…

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Albo tylko zwolnieniem (jeśli są u ciebie osoby pracujące na umowie zleceniu)

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Proszę sprawdzić czym się różni słowo SZLAK od słowa SZLAG.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Skoro dajesz się ruchać…

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Rok temu od wujka z USA który jest kuzynem taty dostalam super słuchawki bez przewodowe.
    Dlugo sie nie nacieszyłam
    Bo po miesiacu zniszczyl je mamy brat po pijaku! Pojechałam z mamą do babci ktora mieszka z synem czyli mamy bratem. Mamy brat wylazł przed brame domu by nas powitac uwiezil sie na mnie przez co słuchawki wypadły mi z uszu na beton ! Jedna potoczyla sie na jezdnie pod auto a druga wpadla do studzienki deszczowej. Bylam smutna i zla krzyknelam
    -Moje słuchawki!
    Braciszek mam nic za to mama kazała go przepraszać! Bo to tylko sluchawki za 100 dolców

    0

    1
    Odpowiedz
  10. No co ty nie powiesz? Ja siedzę w domu, pracuje zdalnie ale mam totalny zapierdol.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Robię zdalnie i dla mnie zero różnicy. Pracuję dłużej i efektywniej niż biurze. W domu łapię się na tym, że siedzę nadgodziny bo się lepiej skupiam i nikt mi głowy ciągle nie zawraca tak jak to ma miejsce w biurze. Nie zerkam też co 10 minut na zegarek marząc żeby w końcu wrócić do domu bo w nim przecież jestem przez co tracę rachubę czasu co do tego ile już siedzę w robocie.

    W pracy przez 8 godzin to bym pewnie popracował z 4 godziny bo albo obiad z zespołem gdzie się siedzi i gada przez godzinę mimo, że przerwa trwa 30 minut. Potem herbatki 15 minutowe co godzinę lub dwie w kuchni i pogaduchy. Do tego nic nie wnoszące spotkania trwające wieki, na które człowiek idzie żeby mieć choć chwilę świętego spokoju i stara się nie zasnąć. A w domu to zje się obiad w 30 minut i się pracuje. Tak więc ja uwielbiam pracę zdalną i chętnie pracował bym tak cały czas bo odpadają mi dojazdy.

    Ja wiem czemu ludzie mają taki ból dupy pracując z domu. Bo nie mogą tracić czasu na wspomniane herbatki, spotkanka i dopierdalanie kolegom w robocie jacy to są głupi. Dodatkowo dlatego że muszą siedzieć z partnerem/partnerką w domu i bachorami a biuro to ich azyl i chwila wytchnienia od tego małego domowego piekiełka. Tutaj macie problem.

    Na koniec dodam, że w sumie to jestem zmęczony i sam bym sobie chętnie wziął taki opiekuńczy i pobawił się z dzieciakami kilka dni i pobyczył na kanapie, ale jestem singlem i dzieci nie mam. Trochę zazdroszczę tym to nie muszą lub nie musieli zapierdalać codziennie zdalnie w robocie. Niby mogę wziąć urlop, ale jaki jest sens brania wolnego żeby siedzieć we własnym domu, a wyjechać przecież nie mogę bo wszystko pozamykane na cztery spusty.

    1

    0
    Odpowiedz
  12. A co to z łapanki wzieli cię do tej roboty?Zapierdalasz w niej bo nad tobą stoi nadzorca z nachajką?Powinieneś mieć zdrowy stosunek do tej roboty tzn.ciągle ją pierdolić.Bierz narzędzia i kapotę pierdol majstra i robotę.Dłużej i zdrowiej pożyjesz bez wpędzanie się w stres.Pracoholizm jest gorszy od faszyzmu.Jeszcze trochę i jebani pracodawcy będą błagać ciebie abyś chciał u nich pracować.Zwłaszcza jak Ukraińcy wypierdolą od nas do Raichu bo tam lepiej płacą a nowego dorastającego pokolenia gotowego do jebania za jałmużnę jakoś nie widać.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Ja zapierdalam z domu na 110% i szlag mnie trafia jak ktoś myśli że się opierdalam. Szlag mnie trafia bo siedzę na chujni bo skurwielstwo nie działa, coś się zapisuje, w chuj długo wszystko i dzień między palcami. Chciałbym pracować na maksa, ale kurwa czekać na te pojebane excele już mnie wykurwia w kosmos.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Mój ty bohaterze! Stois w jednej linii z lekarzami i ratujesz kraj przed upadkiem….

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Golisz jaja?

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Sam się tak ustawiłeś, też trzeba było umiejętnie spierdolić na zdalny tryb

    0

    0
    Odpowiedz
  17. I dobrze Ci tak. Weź się w końcu za robotę Januszu, a nie dorabiasz się na garbach innych. Turlaj dropsa.

    0

    0
    Odpowiedz

Odchudzanie

Własnie się odchudzam i wiecie co mnie doprowadza do szału? Otóż za każdym razem sprawdzam zawartość kaloryczną danego produktu i wkurwia mnie, że na odwrocie podają tylko skład w 100 g i to wkurwia, bo za każdym razem trzeba sobie przeliczać szczególnie jak jest liczba nieokrągła jakby kurwa nie mogli podać od razu wyliczonych kalorii na tyle gram ile wynosi waga tego produktu a jeszcze bardziej wkurwia mnie, jak kalorie wyliczone są na tzw „porcję”, która jest jakimś oczywiście nieokrągłym ułamkiem całej zawartości i do niczego się taka informacja nie przydaje. Jakby kurwa nie mogli napisać że ten np baton to 250 kcal, a nie jakoś na okrętkę podawać w 100 g i weź se licz za każdym razem i marnuj czas. Nic tak nie wkurwia jak to, co oni myślą, że nie mam co robić w ciągu dnia tylko liczyć coś, co powinni producenci żarcia?? Masakra

49
22
Pokaż komentarze (19)

Komentarze do "Odchudzanie"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. A było chodzić do szkoły to byś umiał liczyć w pamięci. Po takich studiach to byś nie tylko umiał liczyć, ale i nei musiał się odchudzać, bo jadłbyś niewiele.

    1

    0
    Odpowiedz
  3. Żeby chudnąć nie trzeba liczyć kalorii także grubasku nie przejmuj się. W sumie wyjdzie ci taka złość na dobre bo wtedy spalisz jeszcze więcej.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Trzeba bylo sie uczyc.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Przeliczanie kalorii czy jouli to matematyka na poziomie wyższym,uniwersyteckim.A do jebania rowów łopatą wystarczy podstawówka a i to niekoniecznie.Zastanów się co piszesz!

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Dobra ta metoda na odchudzanie batony!Zajebista!

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Przegumować całą Polskę — od morza do Tatr. Lać zimnym końcem. ….

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Jesteś po giertychowskiej maturze, że tak trudno ci zrobić proste przeliczenie?

    2

    0
    Odpowiedz
  9. Ależ jesteś przygłupem. Dramat! Problemy pierwszego świata

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Pierdolnij to odchudzanie i wbijaj knagę w kalorie, bo inaczej pierdolniesz na nerwicę.

    1

    0
    Odpowiedz
  11. Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Przegumować całą Polskę — od morza do Tatr. Lać zimnym końcem. !!!

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Po to właśnie ktoś wymyślił aplikacje typu fitatu by taki baran jak ty nie musiał tego liczyć na kalkulatorze.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Problem z mnożeniem przez 1 lub 10 lub 100 lub 0,1
    Trzeba być głąbem żeby tego nie umiec

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Wystarczyło uczyć się matmy w podstawówce. Nic nie ułatwia arytmetyki tak jak wygolona cipka. A u ciebie jak? Masz wygoloną?

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Tabelka w excelu rozwiąże problem. Waga [setki gramów] _ Zawartość na 100g _ iloczyn na dole suma z dnia.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Naucz sie mnozenia i dodawania, tluku, to nie bedzie, kurwa, problemu…

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Nie jedz batonów, bo nigdy nie schudniesz. Energia w nich to najmniejszy problem.

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Na 100g podają żeby było łatwo porównać dwa produkty o różnych wagach

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Zgadzam się w chuj, producentów powinno się za to jebać prądem

    0

    0
    Odpowiedz

Nieudacznik

Skończyłam studia techniczne w zeszłym roku. Od razu udało mi się załapać na staż w znanej firmie. Po nim obiecano mi prace. Skończył sie staż. Zaczęłam szukać czegoś innego, chociaż chciałam zostać tam.
I jest. Rozmowa rekrutacyjna z przełożonymi z zagranicy. Wszystko poszło super, ale nikt mi nie przekazał decyzji. Serio, nikt mi nie powiedział „jednak nie możemy Cie zatrudnić”. To był koniec roku, więc uznałam, że szukam czegos innego. Żeby nie zostać bez grosza nadal Pracowałam w tej firmie na zleceniu.
I bum. Zostań z nami. Inny dział chce Cie zatrudnić. Znów rozmowa. Obietnice. Nie byłam przekonana, ale oferta była dobra + dużo dodatków i w gruncie rzeczy namówiło mnie szefostwo (miałam juz coś innego na oku) . Oczywiście cała firma huczała od plotek, że zostaje itp. (ja nikomu nie powiedziałam. HR wszystkich powiadomił). I co? W dniu teoretycznego podpisania umowy powiadomiono mnie, że niestety ale nic z tego. Jednak sie odwidziało.
A ja? Znów zaczęłam od początku szukać pracy. I znów zostałam na tym chorym zleceniu, żeby mieć z czego żyć.
Czuje sie jak nieudacznik. Jak jakaś nienormalna. Teraz doszedł wirus,akurat kiedy znalazłam firme, która mnie zatrudni. Cóż, nie zatrudni, bo muszą mi zrobić konkretne badania, a nie są teraz w stanie tego zrobić.

I kolejny miesiąc na tym pierdolonym zleceniu. Czuję sie coraz gorzej. Moja psychika działa na to jak wypadam na rozmowach o pracę i koło się kręci.
Mam dość.
Nie umiem juz udawać, ze wszystko jest ok.

48
26
Pokaż komentarze (11)

Komentarze do "Nieudacznik"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Moja droga więcej wiary w siebie.Nie jesteś żadnym nieudacznikiem tylko jak tysiące młodych ludzi wkraczasz w dorosłe życie.A każde młode stworzenie w tym i homo sapiens musi zdobywać doświadczenie.Niestety żyjesz w Bolandii zwanej też Cebulandią w której króluje kumoterstwo,układy i nepotyzm.Bez znajomości niewielkie masz szanse na zdobycie dobrej pracy(he,he dobra praca w tym bantustanie!).A nawet jak ją zdobędziesz to wszystkie pociotki,wujki,chujki bliższe i dalsze właściciela/general managera tej firmy będą miały Ciebie za nic.Będziesz na samym dole w tej hierachii czy też drabiny.I choćbyś nie wiem jak się starała i miała nie wiadomo jakie osiągnięcia to i tak będziesz popychlem takim czy innym.Sięgnij do wcześniejszych postów na chujni gdzie wszystko jest dogłębnie wyjaśnione.Ale nie popadaj w pesymizm.Spróbuj poszukać wśród znajomych,przyjaciół może któryś z nich ma dojścia i załatwi Ci jakąś pracę.
    Drugim wyjściem jest emigracja.To nie jest takie straszne.Jesteś po studiach,znasz jakiś język obcy to będzie Ci łatwiej.Znam ludzi,którzy nie mają wykształcenia,nie znali języka i pojechali w ciemno do UK.Jakoś tam się zakotwiczyli i sobie radzą.Twoim atutem jest młodość i wykształcenie.Wykorzystaj to.I jeszcze jedno.Bolandia się nie rozwija tylko zwija i będzie coraz gorzej.Jeśli przegapisz właściwy moment to może nie uda Ci się wyjechać(przymkną granice albo POLEXIT itd.)Tu raczej nie ma przyszłości-tym bardziej dla młodych,ambitnych osób.Życzę Ci powodzenia.Głowa do góry.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Wyluzuj bejbe. Też 2 lata temu poszedłem na staż w 3miescie za 1300 meksykańskich pesosow i też po technicznych, ale mnie wychujali jeszcze bardziej niż Ciebie! Także nie płacz tylko ciesz się wolnym i tym by bylo zdrowie bo przez nastepne 40 lat jebania będziesz się śmiała z tego wpisu…

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Ale masz problem. Znajdź lekarza sama, który zrobi badania, a firma podpisując umowe MUSI oddać Ci kase. Po drugie dziwie się, że pracy nie możesz znaleźć.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Przegumować całą Polskę — od morza do Tatr. Lać zimnym końcem.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Z tej strony główny analityk dawania na boczku ludności kresowo wschodniej i jazdy multiplą w cabrio po pojezierzu pomorskim. Piszę ponieważ wyłapałem kilka punktów, a mianowicie: Zaczęłaś szukać nowej pracy dlatego, że chciałaś zostać w tej, w której byłaś, a potem jednak uznałaś tamtą ofertę za lepszą bo miała fajne dodatki, a przy okazji zaufałaś kilku ludziom, których widziałaś pierwszy raz na oczy i wydawało Ci się, że byłaś na językach całej firmy z powodu Twoich przenosin pomimo tego, że 15 minut po tamtej rekrutacji „junior bloł dżob asistans karir dewelopment” zapomniał, że rozmawiał w ogóle z kimś takim jak Ty? Każdego ranka dziękuję Światowidowi, że nie mam cycków. Aliwederczi Roman 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Jesteś kobietą w typowo męskim zawodzie. Nie każdy pracodawca potrafi nie widzieć płci kandydata. Panuje przekonanie, że kobiety pracują gorzej oraz że nie wpasują się do męskiego zespołu. Chciałabyś pracować z ludźmi o takich poglądach i być dręczona całe życie? Moja Mama też pracowała w typowo męskim zawodzie i nie dawali Jej żyć. Po 20 latach zrezygnowała, bo miała dość nierównego traktowania.
    Jeżeli pracodawca się rozmyślił, to jest jego problem, nie Twój. Znajdziesz inną pracę, może u mniej rozreklamowanego pracodawcy, ale w której będą Cię traktować jak człowieka, a nie przez pryzmat własnych ograniczeń umysłowych.
    Niestety, wielu ludzi myśli kategoriami męsko-damskimi i nie wybijesz im tego z głowy. Każde Twoje słowo i zachowanie oni zinterpretują według swojego ograniczonego myślenia.
    Nie przejmuj się, wierzę głęboko, że znajdziesz dobrą pracę u mądrzejszych ludzi.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Dopóki próbujesz coś z tym zrobić, automatycznie nie jesteś nieudacznikiem. I lepiej se nie dopierdalaj w ten sposób bo nie masz wpływu na te wydarzenia. Skoro tak cie potraktowali to i tak pewnie nie było to miejsce pracy w którym chciałabyś zostać, więc nic straconego.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. A przecież tyle razy pisaliśmy, że najważniejsze jest żebyś miała wygoloną. No i jak? Masz wygoloną?

    0

    0
    Odpowiedz
  10. To jest Bulanda. Ten wirus jest czy go nie ma działa na korzyść buraczanych bysmemenów. Znów sri fi wysyłać, znów burak będzie panem życia i śmierci, znów na łasce jakiegoś janusza, znów 50 na jedno miejsce, Pomiatanie bo na twoje miejsce jest stu innych,znów twoje zatrudnienie będzie zależne od jakiejś piskwy z ejcz oru. W Bidopolsce nadeszły czasy chujozy na długie lata niestety choć chujoza tu zawsze była jest i będzie ale będzie gorzej niż jest teraz.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Weź nie pierdol bo mnie wyjebali z roboty i już ponad dwa miesiące nic nie mogę znaleźć. Mam rozwalone kolano i nie mogę pracować fizycznie a wszędzie mówią że mój angielski jest za słaby.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Spokojnie. Będzie tylko gorzej.

    0

    0
    Odpowiedz

Wkurwienie narodu

Zainsirowany wpisem „Wredni ludzie” postanowiłem też dodać wpis o podobnej tematyce. Jednak tutaj stanę trochę w obronie narodu, bo każdy się dziwi dlaczego większość Polaków jest z natury agresywna albo chamska.
Ja się nie dziwię, bo mnie też to wkurwia, że w Polsce, żeby przeżyć na w miarę przyzwoitym poziomie, najkrócej można pracować 8 godzin dziennie (przynajmniej większość ludzi tak ma) a większość prac wymaga od ciebie 10-12 godzin dziennie i jeszcze dokładki w domu. Szaleństwa można dostać! Jak można się dziwić człowiekowi, że jest agresywny jak od lat musi tyrać 12 godzin dziennie za psie pieniądze i potem dostanie żałosną emeryturę, podczas gdy w bogatszych krajach, gdzie wystarczy pracować 6 godzin dziennie i już stać cię na opłatę rachunków, życie na dobrym poziomie i jeszcze na kupno porządnego samochodu. Kojarzy mi się scena z „Co mi zrobisz jak mnie złapiesz?” z tym robotnikiem co ma „bardzo dobre” połączenie. Wstawać przed świtem do roboty i wracać do domu tuż przed północą. Jak można kurwa tak żyć?! Człowiek pracuje, żeby żyć i żyje, by pracować!
I jeszcze jak wygląda dzisiaj praca większości Polaków? Zero jakiegoś kontaktu z pięknem świata, zero jakichś przyjemności, nawet ci nie wolno puścić sobie jakiejś relaksującej muzyki. Nie, nic nie wolno! Fabryki, beton, przemysł i gówniana atmosfera! Oto na co możesz liczyć pracując w Polsce. Więc wcale się nie dziwię, że 70% społeczeństwa jest skrajnie sfrustrowana.
A już najgorsze, że za nic w świecie nie da się w tym kraju ani skrócić do 6 godzin czasu pracy ani podnieść pensji do jakiejś ludzkiej ilości, bo zaraz jebani właściciele fabryk i przedsiębiorstw by chcieli sobie to odbić i podnieśliby ceny tak, że by na jedno wyszło.
Naprawdę serce mnie boli, że moja własna ojczyzna na każdym kroku mnie zmusza do wyjazdu z niej i bym nawet to zrobił, gdyby nie zamknięcie granic przez epidemię koronawirusa SARS-CoV-2.

76
10
Pokaż komentarze (19)

Komentarze do "Wkurwienie narodu"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. To wyjedź i cie będzie stać na takie życie jakie chcesz i pragniesz

    0

    0
    Odpowiedz
  3. A nie lepiej walczyć o lepszą przyszłość Polski zamiast z niej uciekać? Zróbmy porządny bunt i obalmy ten chory rząd.

    1

    1
    Odpowiedz
  4. Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Przegumować całą Polskę — od morza do Tatr. Lać zimnym końcem.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. A gdzie to wystarczy pracowac 6h dziennie (i to pewnie 5 dni), zeby starczylo na zajebiste zycie?
    Chetnie sie tam przeniose (pisze z UK)

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Polski naród zawsze był dymany i co najgorsze sami siebie dymaliśmy począwszy od Kazimierza Wielkiego który zaprosił i ugościł pewien naród w czasie gdy cała Europa go przeganiała.Na przestrzeni wieków niewiele się zmieniło:zawiść,zazdrość i egoizm-chuj z drugim aby mnie było dobrze.Nie ma życzliwości,altruizmu i bezinteresownej pomocy.A do tego jeszcze pragnienie wydymania drugiego za wszelką cenę.Nie było,nie ma i nie będzie zgody w tym narodzie.Wystarczy spojrzeć na zachowanie Polaków,na ten wkurwiony wzrok.Tolerujemy tylko rodzinę,bliskich i przyjaciół.Każdy obcy to wróg.Nawet w obliczu nieszczęścia jakim jest tzw.jebana pandemia jeden drugiego chce wyruchać bez mydła.Przykład:maseczki-niektóre chuje usiłują zbić kapitał na innych oferując im te maseczki po wygórowanych cenach.Szkoda słów.Ten naród ginie i zginie bo większość widzi tylko czubek własnego nosa a inny to chuj z nim.Jak mawiał pewien klasyk”Bo moja racja jest mojsza niż twoja twojsza”(Dzień świra).

    2

    0
    Odpowiedz
  7. #Zostańwdomu – w ramach tej akcji polecam zostać w domu i pokonać wszystkich Groksów tak jak Ja. Wprawdzie Groksów pokonałem długo przez koronawirusem, ale ten kto jeszcze tego nie zrobił to niech to teraz zrobi, zamiast wychodzić na próżno z domu. Polecam.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Pierdolony krąg frustracji. Po wirusie na zachodzie też będzie gorzej trzeba jakoś zarobić te kasę co poszła na pomoc Włochom itp.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Popieram. Ja byłem 10 lat w NL. Super praca kasa też, ze mialem na dom, auto 2 x wakacje w roku. Nawet jeśli tam ktoś zarabia min. czyli 1400e to tak się żyje o niebo lepiej niż w PL. Urodził sie syn, kobieta nalegała nat powrót. 2 lata w PL związek się sypnął i jestem tu ze względu na Niego, ale długo w tym cyrku drożyzny nie wyrobie. P.S. Granice można przekraczać COVID nie stanowi problemu.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Sorry, ale nic nie usprawiedliwia chamstwa.

    1

    0
    Odpowiedz
  11. Żyjesz w Cebulandii a nie w Szwajcarii.Masz zapierdalać dużo i za michę ryżu jak powiedziała pewna znana osoba.Ciesz się,że nie musisz jebać przy wyrębie sosen na Syberii jak nasi przodkowie.Zresztą chuj go wie jak tak dalej pójdzie to będziesz zapierdalał w kamieniołomach w ramach wychowania czy resocjalizacji przez pracę.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Pretensje o to powinieneś mieć do naszego wspaniałego rządu bohatersko opodatkowującego przedsiębiorców, a ostatnio również rozganiającego ich protest i pod osłoną nocy masowego ich aresztowania. Polska jest na szarym końcu państw europejskich w rankingu krajów przyjaznych przedsiębiorcom, ciężko się dziwić że pracownicy wiodą ciężki żywot skoro przedsiębiorcy muszą stawać na głowie żeby w ogóle egzystować w tym chorym kraju.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. To prawda, niestety Polaczki nie robią nic w kierunku zmian na lepsze, tylko siedzą w domu i narzekają bo tak wygodniej.

    1

    0
    Odpowiedz
  14. Jebani właściciele fabryk jebia pracowników bo ich jebie rząd. Ale ze rząd jest na 2 lini frontu to moze udawać sojuszników. W dużym skrócie

    0

    0
    Odpowiedz
  15. „…w bogatszych krajach, gdzie wystarczy pracować 6 godzin dziennie i już stać cię na opłatę rachunków, życie na dobrym poziomie i jeszcze na kupno porządnego samochodu.”

    LOL…Looooloooolol…przestan ogladac Hollywood productions, to ci sie realia wyprostuja…

    0

    0
    Odpowiedz
  16. W większości januszeksów i chujeksów wolaczkowych jest tyranga 6 dni w tygodniu! Podobnie jest w tych molochach, budowach, sklepach i wielu innych.A to już niewolnictwo bo nie masz czasu prywatnego dla siebie.Żyjesz po to aby pracować i pomnażać bogactwo swego pana dobrodzieja. Ot wolna niedziela chyba tylko po to aby parob mógł pójść do kościółka dać na tace sutannowemu i pomodlić sie do hebrajskiej bozi o zmiłowanie. Będzie gorzej bo np. na zasrane złomowisko czeka 46 chętnych do tyrania po 10 godzin 6 dni w tygodniu (w sobote łaskawca każe pracować tylko 6 godzin)czyli jak murzyn-niewolnik. Ło take Wolskie chyba walczylim bo nikt nie protestuje, nikt nie pali opon, nie skacze przez płoty, zomo nie pałuje, duch św nie odnawia oblicza TEJ ziemii więc chyba tak najgorzej nie jest.

    1

    0
    Odpowiedz
  17. Zostań NEET-em i pobieraj hajs z zasiłków. B)

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Kapitalizm, globalizacja i marksizm. To pojęcia do przeczytania. Ogólnie, jesteśmy niewolnikami. Dajcie mi atomówkę to was uwolnię.

    3

    0
    Odpowiedz
  19. „…w bogatszych krajach, gdzie wystarczy pracować 6 godzin dziennie i już stać cię na opłatę rachunków, życie na dobrym poziomie i jeszcze na kupno porządnego samochodu.”

    Przestan ogladac filmy. Jedz do „bogatszego kraju” – to sie dowiesz jak trzeba zapierdalac, co umiec i ile zarobic aby bylo „stać cię na opłatę rachunków, życie na dobrym poziomie i jeszcze na kupno porządnego samochodu.”

    Dla twojej informacji i edukacji – zarobki ponizej $80 000 to raczej mizeria.

    0

    0
    Odpowiedz

Nic tak nie uczy cierpliwości jak…

Hey 🙂 taki wpis medyczny skoro koronawirus, ale tak na ulgę tego wszystkiego, bo mnie już sraka z nim bierze. Napisałem to dla wyluzowania. Otóż nic mnie tak nie nauczyło cierpliwości jak… leki psychotropowe, a dokładniej poddawanie się leczeniu nimi (w moim przypadku skojarzone równolegle z psychoterapią, ale to osobny temat już, o tym tu nie piszę).
Biorę od ponad pół roku dwie substancje psychotropowe: fluwoksaminę i kwetiapinę. Fluwoksamina to lek przeciwdepresyjny, a kwetiapina to lek przeciwpsychotyczny o dość szerokim działaniu na wiele układów receptorowych w mózgu, leczy się nią schizofrenię także. W moim przypadku jest to leczenie depresji, lęku uogólnionego z ostrymi napadami dziwnych i przerażających myśli (w tym samobójczych). Fluwoksaminę zażywam normalnie rano po śniadanku. A kwetiapinę przed spaniem. Ona działa lekko aktywizująco, przeciwlękowo, antydepresyjnie, przeciwwytwórczo i przeciwautystycznie – lekko zmienia osobowość, znosi napięcie, otwiera ludzi na świat. Niestety po jej przyjęciu działy się troszkę dziwne rzeczy, otóż wtedy nagle spadają neuroprzekaźniki w mózgu. Zaczyna się od niepokoju psychicznego, nagłym niekontrolowanym napływem złych wspomnień, lekkie rozdrażnienie wobec tego, potem paradoksalny lęk przed samym sobą, własnymi myślami, lęk przed spojrzeniem na siebie w lustrze, na koniec niepokój fizyczny (akatyzja) czyli niespokojne nogi. Potem zasypiam. W nocy dalej neuroprzekaźnictwo osłabione więc mamy koszmary senne niestety spowodowane spadkiem noradrenaliny w mózgu, która wpływa na porządkowanie informacji. Ale po przebudzeniu po 2 godzinach jak dochodzimy do siebie po złej nocy jest już bardzo dobrze. Wszystko się normalizuje, neuroprzekaźniki wracają do normalnego poziomu, logicznie myślimy, a jak jest piękny słoneczny dzień to wręcz poezja, lekka euforia może nas brać, wszystko wokół piękne, chce się żyć!!! Chyba serotonina lekko się podnosi. No ale trzeba mieć tego świadomość, trzeba chodzić na psychoterapię, żeby leczenie było wszechstronne i uporządkowane. Prócz objawów psychiatrycznych jeszcze są kardiologiczne (walenie serca jak młot bo znowu noradrenalina) no i neurologiczne (dopamina) i laryngologiczne (krwawienia z nosa, wysychanie śluzówki, bo histamina) ufff… no właśnie dużo działań nieporządanych, ale trzeba znosić, bo po 6 miesiącach już nie ma koszmarów, złego pobudzenia, lek bardzo ładnie ukołysze mnie do snu, sny są neutralne, dość spokojne, nie ma nawrotu przykrych myśli. Dużo trzeba wytrzymać, ale da radę. WSZYSTKO da radę w życiu 🙂 trzeba tylko na to sobie zapracować!!! osoba, która pracowała na coś, która zrobiła coś ważnego dla siebie/innych może być w pełni szczęśliwa! Wierzę, że terapia zakończy się powodzeniem. Jeszcze trochę. Jednak nie wiadomo, czy znowu działanie leku przejdzie na ten zdezorganizowany tryb. Ufff… jedziemy dalej. Życzę wszystkim zdrowia i wytrwałości w walce z chorobami! Choroba to rzecz mega okrutna i leczenie chorób nie jest rzeczą łatwą, lekarz to naprawdę bardzo trudny zawód! Jeszcze raz, ZDROWIA!!! 🙂

22
20
Pokaż komentarze (16)

Komentarze do "Nic tak nie uczy cierpliwości jak…"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Przegumować całą Polskę — od morza do Tatr. Lać zimnym końcem.

    2

    1
    Odpowiedz
  3. Nie wiem co bierzesz, ale CHCĘ TO!!! 🙂

    2

    0
    Odpowiedz
  4. Bądźcie szczerzy – ktoś z Was zaraził się Covid-19, lub chociaż jest na kwarantannie z powodu przebywania w obecności osoby z koronawirusem?

    5

    0
    Odpowiedz
    1. CoViD-19 to CHOROBA wywołana przez WIRUSA SARS-CoV-2. Chorobą nie da się zarazić, można się zarazić WIRUSEM!
      Nauczcie się jełopy wreszcie!

      2

      1
      Odpowiedz
    2. Moja mama miała kontakt z osobą zarażoną i byliśmy 2 tygodnie na kwarantannie.

      1

      1
      Odpowiedz
    3. Tak, mój sąsiad.

      1

      0
      Odpowiedz
    4. Goronabiruz to globalną ściema. Akcja fałszywej flagi w celu zaprowadzenia totalitaryzmu i wszechobecnej inwigilacji.

      0

      1
      Odpowiedz
  5. Do Choroszczy z toba.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Od tych psychotropów totalnie ci odjebało gościu.

    2

    3
    Odpowiedz
  7. Hej osobo, bardzo dobry wpis, tez mam schizofrenie i wiele innych ale na tej stronie sa tylko normiki po 20IQ ktorzy co tydzien dodaja chujnie o tym ze kobiety to zdziry bo nie chca smierdzacego frajera dlatego dislike ://.
    Jestem teraz najebany, dodam od siebie ze lepsza alternatywa leczenia objawow natury psychicznej jest wyjscie do ludzi, jestem introwertykiem ale czuje sie dobrze w otoczeniu ludzi… Pewnie dlatego ze sa browary i ziółko ale i tak jest git. Zycie jest chuj warte i wyjebane, przeciez nie chce zyc wiecznie, poćpam se jeszcze 10 lat i umre, powodzenia 🙂

    0

    1
    Odpowiedz
  8. Nie lepiej by było jarać non stop maryśkę?
    Życzę oczywiście powrotu do zdrowia.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. ziomek trzymaj sie mocno! bedzie dobrze! zajebisty jestes ze tak sie ogarnales i tak odpowiedzialnie do leczenia podchodzisz, mega szacun. rzadko sie tez zdarza zeby osoba bioraca takie leki dysponowala tak obszerna wiedza nt biochemii mozgu jaka ty posiadasz – niestety, ignoranci piszacy negatywne komenty nie ogarniaja tematu, ale ludzi tepych trzeba unikac wiec dobrze gdy sie sami zglaszaja:)

    1

    0
    Odpowiedz
  10. Wincej leków,wincej.To kurwa nie wiesz,że najwięksi psychole są wśród psychiatrów?A co gorsza jak przyzwyczaisz organizm do leków to bez nich nie będziesz mógł żyć.To już lepiej napić się wódy w większej ilości.Też uzależnia ale przynajmiej jest wesoło.

    1

    0
    Odpowiedz
  11. A cichodajki z Filmowki ruchasz jasnego dnia?

    1

    0
    Odpowiedz
  12. Trzymaj się chłopie! Choroby psychiczne to coś przerażającego… Nie bycie już sobą. Z tąd też czasem myślę kim jesteśmy skoro lekka chemia zmienia nas tak bardzo… jaki mamy wpływ na swój charakter itp itd

    0

    1
    Odpowiedz
  13. Pała i zimna woda. Na zmiane. Na pewno pomaga.

    1

    0
    Odpowiedz

Od informatyka – praca zdalna i inne gówna

Jestem zmęczony, zły i dobity brakiem ogarnianiania podstawowych spraw przez współpracowników.
Pracuje jako szef informatykow w średniej wielkości firmie i od 2 tygodni narasta we mnie ogrom frustracji po właściwie każdym kontakcie z innymi pracownikami spoza mojego działu.
Koronaszajs spowodował że nagle bilion osób chce „pracować zdalnie” i w sumie popieram – bezpieczniej, ale do cholery praca zdalna oznacza że wygląda to ciut inaczej niż na miejscu i trzeba się tego nauczyć i przyzwyczaić a nie roszczeniowo pierdolić jak to teraz „trudno”.
SZEFOSTWO:
1. Nie ma czasu aby się spotkać i omówić temat, ustalić zasady, sposoby rozliczenia, omówić możliwości i ograniczenia.
2. Szasta zgodami na pracę zdalną na lewo i prawo bez pozyskania informacji merytorycznej.
3. Nie szanuje czasu i pracy włożonego w cały proces przygotowania sprzętu i systemow, nie mówiąc już o pracownikach.
PRACOWNICY:
1. Nic nie rozumieją ani sposobu działania, a nierzadko i celu działania czegokolwiek, ale „chcą” i w efekcie marnują masę zasobów i naszego zdrowia.
2. Kłamią w żywe oczy traktując informatyków jak półdebili nieumiejących dodać 2 do 2.
3. Są najmądrzejsi w każdym jebanym temacie bo brat szwagra kuzynki ciotki z niemiec jest informatykiem w „wielkiej korpo” i mówił że się da.
4. Nie przyswajają wiedzy i umiejętności – wytłumaczysz, pokażesz, dasz do zrobienia a i tak następnego dnia dostaniesz maila ze „coś nie działa”. Po sprawdzeniu okazuje się że rzeczywiście nie działają synapsy między aksonami w jego mózgu.
5. Wg ich własnych słów „są humanistami”. No i właśnie kurwa nie, nie są. Żaden humanista nie scierpialby nie dość że tak ogromnej ignorancji to jeszcze tłumaczenia swojej niedolęznosci umysłowej właśnie tym „humanizmem” .

Po wyprawieniu do pracy zdalnej ponad 80 osób, przystosowaniu systemów i sprzętu, jak najprostszemu skonfigurowaniu środowiska żeby ludzie mieli jak najmniej problemów, utworzeniu kilkunastu tutoriali pisemnych i filmowych, utworzeniu osobnego, dedykowanego „zdalnym” systemu zgłoszeń helpdeskowych, przeorganizowaniu pracy działu, wyrobieniu 60 nadgodzin w 2 tygod ie, nie zgodziłem się na podłączanie do sieci firmowej prywatnych urządzeń pracowników i w efekcie dowiedziałem się że… nie jestem elastyczny.
Nosz kurwa! Nie do chuja, wy niewdzięczni idioci, ja nie jestem mało elastyczny, ja kieruję się rozsądkiem, logiką i dobrem firmy. Nie pozwalam Wam na zrobienie sobie krzywdy.
To wszystko wy zakłamane i roszczeniowe surykatki umysłowe.
Serdeczna chuj Wam w dupe.

49
9
Pokaż komentarze (14)

Komentarze do "Od informatyka – praca zdalna i inne gówna"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Nic dodać nic ująć.

    Jedyne do można dodać to co drugi ogląda pornole, a potem lament że nie działa. Bezpieczeństwo ????? Przecież nic się nie dzieje, a potem jak kolega pisze lament. Zabezpieczenia???? Zlikwiduj Pan, bo to za trudne. Nawet głupiego hasła nie potrafią wpisać.

    3

    1
    Odpowiedz
    1. Przecież hasła były przyczepione na karteluszkach do monitorów w biurze. Jak mają kurwa pamiętac?

      0

      0
      Odpowiedz
  3. Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Przegumować całą Polskę — od morza do Tatr. Lać zimnym końcem.

    1

    0
    Odpowiedz
  4. Zapraszam do Wyszogrodu. U nas nie ma koronawirusa, przynajmniej oficjalnie potwierdzonego.

    0

    1
    Odpowiedz
    1. A przyjmują do pracy w Biedrze na Mickiewicza 16 na stanowisko ciecia kotłownianego?Lubię jebać szuflą 16 godzin na dobę za połowę najniższej krajowej.

      2

      0
      Odpowiedz
  5. 5G to przyszłość.

    3

    0
    Odpowiedz
    1. Wspaniała przyszłość dla ludzkości do życia w elektronicznym obozie koncentracyjnym.5G to taki nowoczesny nadzorca(kapo).Polecam obejrzeć film zatytułowany „Obroża”z lat 80-tych ubiegłego wieku.

      0

      1
      Odpowiedz
    2. Yes. Super wynalazek – do szpiegowania i kradziezy.

      0

      0
      Odpowiedz
  6. Mam podobnie z tym, że z moim zdaniem się liczą i jak powiedziałem, że nie to tak jest i nikt nie podskakuje. Przynajmniej oficjalnie.

    1

    1
    Odpowiedz
  7. Wspolczuje, ta praca zdalna jest prze*bana. Nikomu nie chce sie myslec, kazdy ogranicza wysilek umyslowy do absolutnego minimum, bo wiadomo – seriale, youtube i porzadki w domu czekaja. W efekcie dostajesz 3x wiecej pytan, niz podczas normalnej pracy w biurze. A je*ac to wszystko.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Standard. Problem nie leży w tym, że większość ludzi nie ogarnia podstawowych rzeczy na komputerze. Problemem jest to, że nie chcą tego ogarnąć. Oczekują, że będziesz ich dożywotnio wyręczał w myśleniu „bo ty się znasz”.

    1

    0
    Odpowiedz
  9. spokojnie gruby

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Golisz jaja?

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Troche spierdoliłeś, bo mogłeś dać im pracować zdalnie ale logując sie na komputery firmowe.

    0

    0
    Odpowiedz

Nie potrafimy rozmawiać

Wkurza mnie strasznie,że w Polsce nie da się już prowadzić dyskusji,właściwie na żaden temat,szczególnie bliski polityce. Schamienie i ogłupienie zaszło już tak daleko.że naprawdę z cudem graniczy zebranie chociaż kilku osób,które nie będą drzeć mordy,wyzywać kogoś od lewaków,a jednocześnie użyją w swej wypowiedzi argumentów. Co gorsza,media i politycy jeszcze tą spiralę wrogości nakręcają.

61
5
Pokaż komentarze (8)

Komentarze do "Nie potrafimy rozmawiać"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. A po jaki dzwon dyskutować.
    Lewaki,prawaki,pederaści ,zieloni,tęczowi Pies ich wszystkich jebał.
    Narzędzia w rękach elyt.
    Dziel i rządź.

    11

    2
    Odpowiedz
    1. „A po jaki dzwon dyskutować.
      Lewaki,pederaści ,zieloni,tęczowi Pies ich wszystkich jebał.
      Narzędzia w rękach elyt.
      Dziel i rządź”

      Poprawiłem 😉

      1

      0
      Odpowiedz
  3. Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Przegumować całą Polskę — od morza do Tatr. Lać zimnym końcem.

    2

    0
    Odpowiedz
  4. Też to zauważyłam i też mnie to wkurza. Z jednej strony większość Polaków patrzy na Zachód z zazdrością. „o jak tam zajebiście, ludzi zajebiści. Nie to co w naszym kraju kwitnącej cebuli” po czym sami zachowują się jak zwierzęta i nijak nie przyczyniają się do poprawy i „nadganiania” Zachodu przez nasz kraj…

    15

    0
    Odpowiedz
    1. Tak chcą, by wszystko było, jak na zachodzie, że krytykują wszysko, co choć w jednej rzeczy nie działa u nas, a działa na zahodzie.

      0

      0
      Odpowiedz
  5. A na chuja na polityka?

    1

    0
    Odpowiedz
  6. To prawda, każdy jeden temat sprowadza się obecnie do polityki. Ludzie, szczególnie ci mało rozgarnięci, lubią sobie upraszczać rzeczywistość i identyfikować się z jakimiś dużymi grupami, to normalne. Problem w tym, że ta tendencja jest potęgowana przez rząd od lat szczujący społeczeństwo w imię zasady „dziel i rządź”.

    0

    0
    Odpowiedz

Tycie

Moja chujnia polega na tym że tyję od srania, nie wiem jak to możliwe, ale taka sytuacja, wstaje rano ważę się na czczo waga pokazuje równe 80 kg parę minut później czuję że coś czai się w jelitach więc udaję się do łazienki robię swoje, i z ciekawości wpadło mi do głowy żeby sprawdzić ile balastu zrzuciłem na jednym posiedzeniu(w między czasie nic nie piłem i nie jadłem) wchodzę na wagę a tam 80,7 kg wniosek przytyłem ponad pół kilo od samego srania.

41
30
Pokaż komentarze (20)

Komentarze do "Tycie"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Kłamiesz jak z nut. Przestań żreć tyle, zrób sobie siłownie w domu (bo koronawirus i siłki zamknięte) i po miesiącu zaczniesz zauważać efekty.

    1

    0
    Odpowiedz
  3. Nastaj na wagę!

    1

    0
    Odpowiedz
  4. Ale ty jesteś kurwa głupi. Po pierwsze waga nie jest wyznacznikiem formy bo możesz ważyć 80kg i być zajebiście umięśnionym, a możesz też być ulańcem. Kolejna sprawa istnieje coś takiego jak błąd pomiarowy.

    5

    0
    Odpowiedz
  5. Wniosek geniuszu? Wagę masz zjebaną!

    5

    0
    Odpowiedz
  6. tobie się sranie z jedzeniem chyba pomyliło

    6

    0
    Odpowiedz
  7. #Zostańwdomu – w ramach tej akcji polecam zostać w domu i pokonać wszystkich Groksów tak jak Ja. Wprawdzie Groksów pokonałem długo przez koronawirusem, ale ten kto jeszcze tego nie zrobił to niech to teraz zrobi, zamiast wychodzić na próżno z domu. Polecam.

    1

    1
    Odpowiedz
  8. Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Przegumować całą Polskę — od morza do Tatr. Lać zimnym końcem.

    3

    1
    Odpowiedz
    1. Gościu, jesteś chory psychicznie

      1

      2
      Odpowiedz
  9. Pewnie to chińska waga i marne tensometry w niej zastosowane.Wejdź na wagę dwukrotnie w odstępie 30 sekund i na pewno pokaże różne wartości.wszystko co chińskie to badziewie.nawet te smartfony Xiaomi mają chujowe menu.

    1

    0
    Odpowiedz
    1. No ale siaomi leprze.

      1

      1
      Odpowiedz
  10. Gówno wylazło i do jelit wiecej powietrza wlazło, powietrza wiecej niż gowna i tak wyszło. Ewentualnie wagę masz chujowa i krzywo postawiona

    3

    0
    Odpowiedz
  11. Problemy pierszego świata aaaaahahahaha ale wy jesteście puści jak dzbany 😀

    1

    1
    Odpowiedz
    1. Nawet w 3 świecie nie ma już głodu i mają smartfony…

      1

      0
      Odpowiedz
  12. Masz cale plemie mini kosmitow ktorzy zyja w twojej dupie.Musisz trzymac dildo w swojej dupie 24/7

    6

    0
    Odpowiedz
  13. Kup se nową wagę koleś

    1

    0
    Odpowiedz
  14. Trzeba srać do kibla nie na wage.

    2

    0
    Odpowiedz
  15. przeciez to niemożliwe, pierdolisz

    0

    2
    Odpowiedz
  16. Kup se wage – a nie urzadzenie wago-podobne produkcji chinskiej…
    Z drugiej strony, kogo ty bucu jeden obchodzi ile wazy twoje gowno ?!
    Won, i kopnij sie wdupe.

    2

    0
    Odpowiedz