Witajcie, wkurwia mnie mój pies, dlatego, że jest do mnie wrogi, choć krzywdy mu nie robiłem, z domu nie mogę wychodzić, dopóki jakiś domownik go nie zamknie – tak mnie to wkurza.
Jak chcę z domu wyjść to muszę prosić o jego zamknięcie, nie piszcie, że jestem ciota, bo to jest taki pies, że trzeba go się bać – nie ma to nic wspólnego z byciem ciotą!
1
0

To dlaczego twoi rodzice nie potrafią wybrać między tobą a psem?
Kundla (choćby to był pies obronny) do schroniska i po sprawie !
Miałem tak samo, gdy mieszkałem w piwnicy (suterenie) na wynajmie.
szczur też latał po suterenie
Ja z kolei panicznie bałem się żółwia sąsiada.
Miałem tak samo z kundlem antysiostry.
Ale podstępem umiałem wywabiać kundla z mojego pokoju.
Moje przypuszczenia: psy jak ludzie: JAK TYLKO WYCZUJĄ SŁABOŚĆ to już po człowieku, NAWET GDY NIC SIĘ NIE ZROBIŁO.
NO WŁAŚNIE SŁOWO-KLUCZ: NIC: Także nic by pokazać swoją moc !
Raz dwa czy,
raz dwa czy,
z domu go dziś,
wy-jeb-ty.
Mam nadzieję, że pomogłem, cześ.
Ja tam nie wiem. Dwa domy dalej jest filia banku a tuż obok niej lokalny komisariat policji. I bardziej wkurwia mnie ten bank, bo bankomat jest tam wiecznie spierdolony czy coś. Co prawda tamte psy nie są moje, ale kiedyś tu nawet były i mnie jakoś nie wkurwiają. Nie wyobrażam sobie, że można je jakoś zamknąć. To jakby odwrócić role. Także weź się typie opanuj, albo znajdź sobie kogoś, na przykład ciepłego kolegę. Pozdro!
Jesteś niżej w hierarchii od niego. Mówiąc prościej – jesteś dla niego frajerem, którym może pomiatać bo frajer się go boi. Musiałbym zobaczyć dokładnie jak wygląda wasza relacja, to ustaliłbym jak to zmienić.
Generalnie nawet niektórzy właściciele psów są nikim dla nich. Na przykład moja sąsiadka ma takiego małego pierdolonego szczura, co drze ryja na pełny regulator jak tylko ją widzi. Dosłownie napierdala na swojego właściciela. A ta nic. Powie mu czasem „cicho cicho” a ten dalej napierdala. Głupia szmata. Dogoterapeutka. Ja pierdole. Całe szczęście, że kilka domów dalej bo bym nie wytrzymał i pozbył się tego szczura.
Wdziałem w Krakowie na jakiejś dziwnej prywatnej uczelni podyplomówkę z „Resocjoalizacji / psychologii zwierząt domowych”. Skończ więc tego rodzaju studia podyplomowe (to tylko dwa semestry, zleci nawet nie zauważysz kiedy). Oczywiście jeśli masz już jakieś studia pierwszego stopnia bo jedynie wtedy wchodzi w grę podyplomówka, a jeśli nie masz to może ten jego brak szacunku wynika właśnie z tego, że ma do czynienia z chujem bez szkoły. Jeśli nie chcesz obierać aż tak długiej ścieżki to po prostu pierdolnij mu kapciem w momencie gdy będzie okazywał w stosunku do Ciebie agresję i zaufaj mi, po pierdolnięciu kapciem zastanowi się dwa razy zanim zrobi to znowu. Zaufaj mi, przetestowałem ten sposób nawet na żonie i naprawdę działa, w skrócie PMK (Pierdolnij Mu Kapciem).