Nowe znaczy lepsze?

To nie jest w sumie chujnia, ale myślę, że może skłonić kogoś do refleksji. Kupić samochód nowy, czy używany? Temat przerabiany wiele razy, w mojej opinii samochód używany jest zdecydowanie lepszym wyborem (jeśli jeździsz autem umiarkowanie często, powiedzmy do 10k km rocznie). Zaraz się podniosą głosy, że „ale biedak, nie stać go na nowe, to będzie mówił, że używane lepsze”. Rozważmy więc następującą sytuację: Planujesz wydać na zakup auta 50000 zł. Pierwsza sytuacja: chcesz mieć nowe auto z salonu. W tej cenie możesz dostać co najwyżej jakieś małe auta miejskie z silnikami od kosiarki pokroju Škody Fabii, SEATa Ibizy, czy Kii Rio. Druga sytuacja: postanawiasz kupić auto używane: W tej cenie można dostać w świetnym stanie luksusowe, około dziesięcioletnie, ponad 300-konne limuzyny typu Chrysler 300c, Cadillac CTS, Jaguar XF i sporo innych. Po zakupie dokładnie pucujesz auto, robisz fotki i wystawiasz ogłoszenia: wynajem do ślubu. Zakładając, że uda Ci się wypożyczyć auto 2 razy w miesiącu, a na każdym wypożyczeniu zarabiasz np. 400 zł (po odjęciu kosztów paliwa, dekoracji i podatku), to na rok wychodzi prawie 10 kafli, co powinno wystarczyć na pokrycie kosztów użytkowania samochodu, lub przynajmniej znacznie je obniżyć. Czyli sumarycznie koszty użytkowania wychodzą podobnie, tylko, że w pierwszym przypadku dostajesz jakieś małe, nikogo nie obchodzące jeździdełko, a w drugim wyrąbistą brykę, za wszyscy się będą oglądać, sprawiającą ogromna frajdę z jazdy. Dla mnie wybór jest prosty. Czekam na Wasze komentarze.

24
33