Zero satysfakcji

Chodzę trzeci rok do szkoły, która mnie wkurwia. Profil klasy już dawno przestał mnie interesować. Nauczyciele też mnie wkurwiają, nie ma lepszych i gorszych, wszyscy są siebie warci. Nie potrafią przekazywać wiedzy i wszystko trzeba robić na własną rękę. Często narzekają, że mają ciężką pracę i za mało im płacą. No kurwa. Mają mało godzin pracy, często podróżują i co drugi przyjeżdża do szkoły nowym SUVem. Nie mam pytań. Spora część mojej klasy to totalni idioci. Na przedmiotach zawodowych cały rok praktycznie nic nie robiliśmy, a teraz wielka mobilizacja, bo egzaminy niedługo. Jeszcze nauczyciel ma do nas pretensje, że nic nie umiemy. Jak mamy umieć coś, czego ten jebany pajac nas nie nauczył. Uprzedzając komentarze: mam 14 godzin przedmiotów zawodowych w tygodniu nie po to żeby musieć uczyć się jeszcze w domu. Ogólnie program nauczania w technikum jest tak rozwleczony, że spokojnie dałoby się go zamknąć w trzech latach. Moi znajomi z liceum mają już święty spokój i mogą iść na wymarzone studia, a ja muszę spędzić jeszcze rok w tym kurwidole. A propos tego kurwidołu: stary, brzydki, powojenny budynek, w którym czuć ciągle wszechobecny marazm. Nikomu nie chce się nic robić i to nie jest kwestia tego, że zbliżają się wakacje. Tak jest przez cały rok. Teraz trochę o mnie. Niby mam paru znajomych, ale nawiązywanie kontaktów nigdy nie było dla mnie łatwe. Nigdy nie miałem dziewczyny. W moim mieście nie ma żadnych okazji żeby poznawać nowych ludzi. Próbowałem różnych aktywności w wolnym czasie, ale na dłuższą metę żadna z nich nie sprawiała mi większej przyjemności. Chodzę, oddycham, żyję i czuję pustkę.

46
4

Komentarze do "Zero satysfakcji"

  1. „Wymarzone studia” – tutaj już wpadłem w zmieszanie z konsternacją xDxDxD Hahahaha. Elita na zmywak do Anglii – powodzenia 😉 A jeśli o same studia chodzi to będziesz miał to samo – na nic nikomu nieprzydatne rycie regułek, ćwiczenia robione żeby odklepać, biurokratyzm, z tą różnicą, że zwielokrotnione 10 razy. Posłuchaj starszego kolegi i nie polegaj na studiach jako celu życiowym, tylko miej na niego pomysł, bo się wykończysz.

    8

    1
    Odpowiedz
    1. Bardzo mądrze piszesz. Studia to jest to samo albo i gorzej. Jestem po elektrotechnice. Program studiów niczym specjalnym nie wykroczył poza poziom technikum o tym samym profilu, które skończyłem. Z perspektywy lat twierdzę, że w niczym mi nie pomogły te studia. Utwierdziły mnie jedynie w przekonaniu, że bycie inżynierem w Polsce po prostu się nie opłaca.

      2

      0
      Odpowiedz
      1. Opłaca się tylko bycie humanistą

        0

        0
        Odpowiedz
      2. Musiałeś byc w chujowej szkole na studiach. Ja jestem w szkole o wyzszym poziomie i jest tam przejebane zeby zdac i chetnie bym sobie poszedl do takiej szkoly jak twoja gdzie program studiow niczym specjalnym nie wykroczyl poza poziom technikum. Mniej bym się męczył, papier mialbym taki sam, a potem od razu wypierdoliłbym z tego kraju i nie wiem czy bym wrócił.

        0

        0
        Odpowiedz
  2. Ciesz się z wolnego czasu, który masz, życie jeszcze cie dojebie konkretnie.

    7

    1
    Odpowiedz
  3. Wal konia, masuj drąga i ruchaj dmuchane lale, kradnij krokodyle, obsrywaj kible, wycieraj gluty o lustro w windzie i o klamki, drap się po jajach i podawaj rękę, jeździj bez biletu, wkładaj ważne kwity do niszczarki jak nikt nie patrzy, podpierdalaj długopisy, zszywacze i taśmy klejące. I nie zapominaj o papierze do ksero i srajtaśmie. Jak postawią jakiś zapach czy odświeżacz w kiblu to też bierz. Niech cię sponsorują. Ja tak robię i stać mnie na mielonkę i litrowe mocne w PET.

    1

    4
    Odpowiedz
  4. Przyzwyczajaj się. Tak będzie całe życie.

    3

    0
    Odpowiedz
  5. Czyli Polska.

    1

    1
    Odpowiedz
    1. Jedź do kraju, gdzie rząd zajmuje się spełnieniem marzeń. Ustalonych centralnie:)

      0

      0
      Odpowiedz
      1. rosja tez juz sie konczy

        0

        0
        Odpowiedz
  6. Ja, kiedy chodziłem do technikum, wielokrotnie miałem w myślach, jak to pięknie byłoby wystrzelać tych skurwysynów, pierdolone zwierzęta. Ale potem zrozumiałem, że robiąc to sam byłbym jak zwierzę.
    Już nic nie czuję.

    4

    4
    Odpowiedz
  7. Dlatego ja wypisałem się z technikum do liceum. Technikum to ściema i tyle.

    1

    1
    Odpowiedz
    1. liceum wcale nie lepsze… W tech jeszcze masz dyplom technika i jesteś kimś, a po liceum jesteś gównem dopóki nie skończysz przynajmniej licencjata na studiach, znacznie dłuższa droga by to osiągnąć i mieć robotę. Potem sie plujecie że łysy seba 23 lata po zawodówce na stolerce jezdzi i ma 4000 zeta na łapę, a wy w wieku 23 lat robicie darmowy staż albo ewentualnie 900 zeta dostajecie jednocześnie studiując jakieś gówno, ostatecznie idziecie do Mesia do roboty.

      2

      2
      Odpowiedz
      1. Z tym dyplomem technika też bywa różnie, u mnie w szkole nauczyciele nie potrafią w ogóle nauczyć tego zawodu i jestem pewien, że nie zdam egzaminu. Dlatego wolę poczekać na studia i tam się czegoś nauczyć (oczywiście nie informatyki).

        0

        0
        Odpowiedz
  8. twoim celem powinno byc zapelnienie tej mapy

    0

    3
    Odpowiedz
  9. Zaiste powiadam wam,co robić należy. Ale robić sumiennie i z lubością.
    Walić konia, pić whiskey i ruchać.
    Kraść krokodyle, szczać do zlewu w pracy w pomieszczeniu socjalnym i nie tylko. Szczaj na podłogę wokół kibla, niech sprzątaczki jebią i czyszczą twoje odchody. Wkładaj zawsze zapałki kolegom z pracy w zamki szafki z ubraniami, i podpierdalaj im papierosy, mleko z lodówki i kawę- będziesz miał na zastawę. I nie zapominaj o cukrze. Jak postawią jakieś jogurty czy serki to też bierz. Napoje, cukierki. Ale sam nic nie noś do roboty. Niech cię dokarmiają. Ja tak robię, i stać mnie na wszystko.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Uzupełnienie: wszyscy nauczyciele z gimnazjum i znajomi odradzali mi tę szkołę, ale oczywiście kurwa musiałem sam się przekonać. To tylko pokazuje, że czasami jednak lepiej schować dumę do kieszeni i posłuchać innych. Obecny profil mi nie pasuje, więc pójdę na studia żeby nauczyć się czegoś, co bardziej mi odpowiada. Wiem już nawet jaki kierunek chcę wybrać. W ogóle moja historia ze szkołą średnią jest dość głupia, ale nie chcę jej za bardzo opisywać żeby uniknąć rozpoznania. Tak poza tym ważniejsza jest dla mnie druga część wpisu. Mam kupę wolnego czasu i nie wiem jak go wykorzystać. Nic nie sprawia mi przyjemności.

    0

    0
    Odpowiedz