Promowanie a nawet i produkcja pod koniec 2023 roku smartfonów bez obecności obsługi sieci 5G to przechujowy wał. Nieźle, ćwoki wypuchają szmelc, który upada gdy tylko dostanie mega szybkiej sieci LTE. Kpina prawdziwa, aby gówno takie sprzedawać za 200,300 a nawet i 400 euro.
Tu u mnie w makaronii dosłownie wysyp gówna, sklepy zalane sraczką po same sufity ale widzę, że Polska wcale niegorsza.
Te wszystkie nówki blaszki Oppo, Realme i inne gady poskładane na starych płytach głównych z recyclingu i wyświetlaczach HDready… Świetny biznes!
Mam kolegę w fabryce telefonów. Wyjechał wiele, wiele lat temu do Chin. Inżynieruje jakiś dział projektowy w Huawei.
Wiecie jak wygląda dzisiejszy, nowy telefon?
Operatorzy zwaracają sprzęt wcześniej kupiony, którego nie są na mocy już sprzedać. W pierwszej kolejności taki złom już jest przebrandowany, np. z włoskiego TIM na nigeryjski ZFONE. Jeśli nie uda się tego sprzedać wraca do Huawei. Tam już czeka ekipa z nowym panelem na tył. Telefon leci na taśmę, zmienia się układ efi, zmienia się ram a reszta zostaje. Taki Huawei dostaje nową nazwę, czasami więcej pamięci ROM, nowy soft i ponownie ląduje we włoskim TIM. I tak bez końca. Wtedy, nie jest to już Huawei X6S tylko X7B, oczywiście nie kosztuje już 199 euro tylko 399 bo to model z tego roku.
Dlaczego Huawei definitywnie zablokował odblokowywanie bootLoadera? Ino tylko po to, aby spece od Cyanogenmoda albo Aokp nie pokazali światu, że w przypadku wielu modeli mamy doczynienia z tym samym telefonem.

Telefon z obsługą sieci 5G bardzo pozytywnie wpływa na mózg zwłaszcza jeśli wcześniej przyjąłeś mRNA. Nie ma to jak 3,6 GHz albo 26 GHz super grzałka mikrofalowa przy uchu.
„Lepi grzałko mykrofalowa przy uchu niż baba, która nam się przestała podobać dwajścia lat tymu hyj!” – Sąsiod z Wąbrzeźna