Wiem jaka to chujnia dzisiaj jest w związkach, samym poszukiwaniem itd, ale nie akceptuje tego, że skończę sam.
Widzę tych szczęśliwych ludzi dookoła trzymających się za rękę to mnie chuj strzela. Nie obchodzi mnie to, że równie dobrze może to być iluzja jak w socjal media.
Pomimo treningów zarówno fizycznych jak i głowy nadal jestem niewystarczający aby zasłużyć na uwagę kobiet.
Z kolei jak sam próbuje coś działać to te co mnie interesują mnie nie chcą.
Zamiast tego interesują się mną samotne matki, starsze, albo grube. Tak, przecież mając wymagania aby kobieta była szczupła, bezdzietna i empatyczna już jestem wrogiem nr 1 bo przecież facet nie może mieć standardów.
7
1
